Chociaż znaczna część strzelanek oferuje kampanie dla jednego gracza, nie da się ukryć, że ostatnio zdecydowanie większą wagę przykłada się do rozgrywki wieloosobowej. Nowe produkcje oferujące tylko tryb single-player policzyć można na palcach jednej ręki. Dlaczego?
Zapytany został o to Arcade Berg ze studia Machine Games. Tak, tego które odpowiada za serię Wolfenstein, a zatem wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z osobą dobrze znającą temat. Udzielona odpowiedź nie jest zaskakująca. Wszystko rozbija się głównie o pieniądze.
„Osobisty punkt widzenia? W głównej mierze chodzi o pieniądze. Dobra gra wieloosobowa przyniesie duże dochody, a ludzie będą zachęcać znajomych do wspólnej zabawy. Gra wieloosobowa wymaga zachowania jej w kolekcji, podczas gdy w przypadku gry single-player można ją szybko ukończyć i sprzedać, a twórcy i wydawcy nic z tego nie mają. Nie jest to oczywiście wina konsumentów, ale to jeden z aspektów rozliczanych z biznesowego punktu widzenia.”
Na szczęście Machine Games pozostaje wierne rozgrywce dla jednego gracza i jej sympatycy wkrótce pobawią się przy Wolfenstein II: The New Colossus. Premiera już 27 października.
Źródło: gamewatcher