Dlaczego strzelanki single-player wymierają?

Odpowiedzi udziela Arcade Berg ze studia Machine Games.

Image
Mateusz Tomczak

Chociaż znaczna część strzelanek oferuje kampanie dla jednego gracza, nie da się ukryć, że ostatnio zdecydowanie większą wagę przykłada się do rozgrywki wieloosobowej. Nowe produkcje oferujące tylko tryb single-player policzyć można na palcach jednej ręki. Dlaczego?

Zapytany został o to Arcade Berg ze studia Machine Games. Tak, tego które odpowiada za serię Wolfenstein, a zatem wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z osobą dobrze znającą temat. Udzielona odpowiedź nie jest zaskakująca. Wszystko rozbija się głównie o pieniądze.

„Osobisty punkt widzenia? W głównej mierze chodzi o pieniądze. Dobra gra wieloosobowa przyniesie duże dochody, a ludzie będą zachęcać znajomych do wspólnej zabawy. Gra wieloosobowa wymaga zachowania jej w kolekcji, podczas gdy w przypadku gry single-player można ją szybko ukończyć i sprzedać, a twórcy i wydawcy nic z tego nie mają. Nie jest to oczywiście wina konsumentów, ale to jeden z aspektów rozliczanych z biznesowego punktu widzenia.”

Na szczęście Machine Games pozostaje wierne rozgrywce dla jednego gracza i jej sympatycy wkrótce pobawią się przy Wolfenstein II: The New Colossus. Premiera już 27 października.

Źródło: gamewatcher

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY