DOOM spróbuje dołączyć do Battlefielda i Call of Duty

Co kryje sie pod tym niepokojącym dla wielu stwierdzeniem?

Mateusz Tomczak
DOOM

Na czwartego Dooma szykuje się sporo graczy. Celem twórców jest jednak to, aby wzbudzić zainteresowanie tak duże jak w przypadku gier z serii Battlefield czy Call of Duty.

Wyjawił to ostatnio Pete Hines. Szef Bethesdy przyznał, że DOOM to jeden z ojców gatunku, który nie cieszy się teraz szczególnie dużą popularnością. Nie jest tajemnicą, że marka obecnie pozostaje w cieniu wielu innych, zwłaszcza jeśli chodzi o młodszych graczy.

„Możesz podejść do dowolnego szesnastolatka i zapytać, jaka jest jego ulubiona strzelanka, a on odpowie, że Call of Duty, Battlefield czy Halo, ale nie DOOM. A właściwie, dlaczego by nie? id ma do czynienia z dużym wyzwaniem, ponieważ nie możemy wyjść i powiedzieć: Hej, robimy nowego DOOMa, a wszyscy się na niego rzucą. id musi udowodnić, że DOOM jest nadal istotny dla gatunku strzelanek.”

Oczywiście od razu pojawiają się obawy, czy rozgrywka nie będzie tutaj podobna do tej z Call of Duty, co akurat niekoniecznie mogłoby graczy ucieszyć. W tym miejscu warto wspomnieć, że swojego czasu nowy DOOM został zresetowany właśnie z uwagi na to, iż zdaniem twórców za bardzo przypominał Call of Duty.

Źródło: vg247

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!