Na czwartego Dooma szykuje się sporo graczy. Celem twórców jest jednak to, aby wzbudzić zainteresowanie tak duże jak w przypadku gier z serii Battlefield czy Call of Duty.
Wyjawił to ostatnio Pete Hines. Szef Bethesdy przyznał, że DOOM to jeden z ojców gatunku, który nie cieszy się teraz szczególnie dużą popularnością. Nie jest tajemnicą, że marka obecnie pozostaje w cieniu wielu innych, zwłaszcza jeśli chodzi o młodszych graczy.
„Możesz podejść do dowolnego szesnastolatka i zapytać, jaka jest jego ulubiona strzelanka, a on odpowie, że Call of Duty, Battlefield czy Halo, ale nie DOOM. A właściwie, dlaczego by nie? id ma do czynienia z dużym wyzwaniem, ponieważ nie możemy wyjść i powiedzieć: Hej, robimy nowego DOOMa, a wszyscy się na niego rzucą. id musi udowodnić, że DOOM jest nadal istotny dla gatunku strzelanek.”
Oczywiście od razu pojawiają się obawy, czy rozgrywka nie będzie tutaj podobna do tej z Call of Duty, co akurat niekoniecznie mogłoby graczy ucieszyć. W tym miejscu warto wspomnieć, że swojego czasu nowy DOOM został zresetowany właśnie z uwagi na to, iż zdaniem twórców za bardzo przypominał Call of Duty.
Źródło: vg247