Wygląd i specyfikacja
Nowa generacja kart graficznych stanowi istotny krok naprzód jeśli chodzi o wydajność i możliwości. Doskonale widać to na przykładzie laptopów do gier wyposażonych w podzespoły nowej generacji. W końcu można śmiało stwierdzić, że mobilne granie ma sens i nie wiąże się z obniżaniem jakości grafiki, aby zachować płynność animacji.
Dream Machines G1070 to laptop, na którego pokładzie znajduje się karta Nvidia Geforce GTX 1070 i nie zdradzę chyba zbyt wiele jeśli powiem, że daje ona sobie radę. Oj daje. Zanim jednak przejdę do szczegółowych testów rzućmy okiem na dokładną specyfikację recenzowanego modelu.
Specyfikacja techniczna Dream Machines G1070-15PL12:
| Model | Dream Machines G1070-15PL12 |
| Cena | od 6 989 zł (7499 zł w testowanej konfiguracji) |
| Gwarancja | 2 lata w systemie (inne pakiety za dopłatą) |
| System operacyjny | Windows 10 |
| Klawiatura | wyspowa, podświetlenie |
| Touchpad | matowy, gładki |
| Ekran | » 15,6", 1920x1080 » IPS, matowy » maksymalny kąt odchylenia ekranu - 130 stopni » Nvidia G-Sync |
| Procesor | » Intel Core i7-6700HQ » 4 rdzenie/8 wątków » 2.6 GHz, Turbo 3.5 GHz, 6MB cache » technologia 14 nm, TDP 45W |
| Pamięć | » RAM: 16 GB, DDR4, 2133 MHz » max: 64 GB RAM » wymiana: wymaga odkręcenia spodu obudowy |
| Karta graficzna | » Nvidia Geforce GTX 1070, pamięć 8GB DDR5 |
| Dysk twardy | » 500 GB, SSD model: Plextor PX-512M7VG » maksymalnie 4 dyski: 2x M.2 SSD i 2x 2,5" HDD/SSD » wymiana: wymaga odkręcenia spodu obudowy |
| Napęd optyczny | brak |
| Bateria | 60 Wh |
| Wymiary | 38 x 27 x 2.9 cm |
| Waga | 2,6 kg |
| Materiały pokrycia obudowy | » pokrywa - matowa, aluminium, tworzywo sztuczne » ramka ekranu - matowa, tworzywo sztuczne » panel roboczy - matowy, aluminium, tworzywo sztuczne » spód i boki - matowe, tworzywo sztuczne |
| Komunikacja bezprzewodowa | » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac » Bluetooth 4.0 |
| Złącza | » 3x USB 3.0 » 2x USB 3.1 / Thunderbolt » 1x RJ-45 » 2x mini DisplayPort » 1x HDMI » S/PDIF » czytnik kart pamięci » gniazdo słuchawkowe » gniazdo mikrofonowe |
| Dodatkowe funkcje i oprogramowanie | » kamerka internetowa 2 Mpix » złącze blokady Kensington » czytnik linii papilarnych » czytnik kart SIM » oprogramowanie: Cover Creator, AverMediaRECentral 2 |
Wygląd i jakość wykonania
Wśród gamingowych laptopów mamy dwa główne trendy w projektowaniu obudowy. Pierwszy z nich to tworzenie konstrukcji o sporych rozmiarach, które z mobilnością mają dość mało wspólnego. Są cieżkie, masywne i przeznaczone raczej do stacjonarnych zastosowań. Drugi trend to laptopy o zdecydowanie bardziej kompaktowych konstrukcjach, które mimo smukłej obudowy wciąż oferują bardzo wydajne podzespoły, a przy tym nie wymagają wizyt na siłowni, aby przenosić je z miejsca na miejsce. Dream Machines G1070 należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Waga tego 15-calowego laptopa to 2,6 kg, co w tym segmencie urządzeń stanowi kategorię piórkową. Laptop w najszerszym miejscu mierzy 29 mm, co również jest niewielką wartością.
Stylistyka laptopów DM jest oszczędna. Całość zbudowana jest na bazie kadłubków Clevo, które znane są z tego, że nie oferują efektownych ozdobników, kolorowych światełek, czy przyciągających wzrok elementów obudowy przypominających futurystyczne projekty lub wyścigowe bolidy. Tutaj mamy raczej ascetyzm i niepozorną, matową konstrukcję utrzymaną w ciemnej kolorystyce.
Obudowa wykonana jest z aluminium i tworzywa sztucznego. Nie mam zastrzeżeń co do jakości wykonania obudowy, ani spasowania poszczególnych elementów. Powierzchnia laptopa dość szybko pokrywa się jednak odciskami palców, których usunięcie do najprostszych nie należy.
Na dwóch zawiasach osadzony jest 15-calowy ekran Full HD. Zawiasy działają płynnie, zauważyłem jednak, że po otwarciu laptopa ekran przez chwilę się chybocze. Można go odchylić maksymalnie o 130 stopni.
Rzut oka na spód obudowy nie przynosi zaskoczeń. Chyba że za taką uznać brak klapki serwisowej. Aby dostać się do podzespołów konieczne jest odkręcenie kilku śrubek.
Złącza
Mimo dość wąskiej obudowy, nie zabrakło tutaj miejsca na wszystkie niezbędne złącza. I tak po prawej stronie mamy do dyspozycji jeden port USB 3.0, gniazdo sieciowe RJ45, czytnik kart pamięci oraz gniazdo na kartę SIM (laptopa można zakupić w wersji z modemem 3G/4G). Także po tej stronie znajdują się gniazda audio.
Po przeciwnej stronie umieszczono kolejne dwa porty USB 3.0, a także dwa porty USB 3.1 typ C oraz wyjście mini Display Port.
To jednak nie wszystko, bo w tylnej części obudowy znajdziemy kolejne złącze mini Display Port oraz pełnowymiarowe HDMI.
Klawiatura i touchpad
Laptop wyposażony jest w klawiaturę wyspową. Klawisze pracują cicho, ich skok jest wyraźnie wyczuwalny, dzięki czemu pisanie dłuższych tekstów jest wygodne. Na pochwałę zasługuje solidność wykonania. Klawiatura nie ugina się pod naciskiem, co dobrze świadczy o jej wytrzymałości. Nie zabrakło także podświetlenia, którego intensywność można regulować.
Korzystając z aplikacji FlexiKey można stworzyć indywidualne profile, przypisać do wybranych klawiszy funkcje makro lub uruchamianie aplikacji systemowej. Można w ten sam sposób skonfigurować mysz.
Touchpad jest sporych rozmiarów. Płytka sensoryczna jest odpowiednio duża, aby wygodnie obsługiwać komputer bez konieczności korzystania z myszki. Dwa przyciski są wyodrębnione od touchpada. Pomiędzy nimi umieszczono jeszcze czytnik linii papilarnych.
Głośniki
System audio został przygotowany przez firmę Onkyo i sprawują się poprawnie, chociaż nie robią wielkiego wrażenia. Przede wszystkim zaskakuje dość niskim poziom głośności oraz mało słyszalne niskie tony.
Sytuację nieco poprawia aplikacja SoundBlaster X-Fi. Można wybierać spośród gotowych profili dźwięku lub dostosować poszczególne parametry dźwięku według własnych upodobań.
Na kolejnych stronach znajdziesz szczegółowe wyniki testów wydajności, kultury pracy, wytrzymałości baterii oraz test ekranu.
Wydajność, czas pracy, ekran
Wyniki testów w benchmarkach oraz pomiary czasu pracy na baterii znajdują się w rankingu laptopów.
[kontrolka produkt=dream-machines-g1070-15pl12 typ=benchmark smartfony-all]
Wyniki szczegółowe Dream Machines G1070-15PL12
Wydajność
Dream Machines 1070-15 wyposażono w procesor Intel Core i7-6700HQ. To czterordzeniowy układ generacji Skylake o bazowym taktowaniu 2.6 GHz, które w trybie Turbo może zwiększyć się do 3.5 GHz. TDP procesora wynosi 45 W. To procesor bardzo często stosowany w mocnych laptopach. W teście Cinebench uzyskał wynik 7.48 pkt.
Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Intel HD 530, ale o mocy laptopa decyduje rzecz jasna dedykowana karta graficzna. W tym przypadku jest to układ z najnowszej generacji Nvidia, a konkretnie model Geforce GTX 1070. Karta wyposażona jest w 8 GB pamięci GDDR5. Konfigurację uzupełnia 16 GB RAM (z możliwością rozszerzenia aż do 64 GB). Jest to pamięć DDR4 2133 MHz.
Wydajność tego zestawu sprawdziłem rzecz jasna w benchmarkach - wyniki znajdują się powyżej. Oto zaś szczegółowe wyniki testu 3DMark.
Są to wyniki bardzo zbliżone do tych osiągniętych przez testowanego ostatnio przeze mnie MSI GT73 VR, który także wyposażono w kartę Geforce GTX 1070, ale nieco mocniejszy procesor - Intel Core i7-6820HK. Różnica nie jest jednak na tyle znacząca, by przykładać do niej kluczowe znaczenie. Oba laptopy radzą sobie po prostu bardzo dobrze.
Wydajność w grach
Dream Machines G1070-15 stworzony został do tego, aby na nim grać. Pora więc przejść do testów praktycznych. Do testów wybrałem klasyczny już zestaw - Wiedźmin, Far Cry Primal, The Division, GTA V i Rise of the Tomb Raider.
Wiedźmin 3
Zacznijmy od Wiedźmina, który szalenie wymagającą grą będąc jest najszybszym wyznacznikiem mocy laptopa. Dream Machines G1070 radzi sobie z tym wyzwaniem doskonale. Uruchamiając grę w natywnej rozdzielczości Full HD i ustawiając jakość grafiki na ultra Geralt śmigał ze prędkością 62 kl./s. Po obniżeniu jakości do poziomu wysokiego liczba ta oczywiście wzrosła - do 72 kl./s.
The Division
Po tak dobrym początku testów, do kolejnych tytułów podszedłem już na luzie, wiedząc czego mogę się spodziewać. Nie zawiodłem się. The Division w Full HD i jakości ultra dał wynik 72 kl./s.
Far Cry Primal
Prehistoryczny Far Cry Primal wymaga jak najbardziej nowoczesnego sprzętu. Na szczęście DM G1070 takim właśnie sprzętem jest, co potwierdziły testy praktyczne. Rezultat? Full HD, jakość ultra - 70 kl./s.
Rise of the Tomb Raider
Lara Croft to kolejny obowiązkowy punkt testowy. Ustawiłem na maksimum, co tylko się dało, a animacja i tak utrzymywała się na poziomie 86 kl./s.
GTA V
Nieco już leciwe GTA V, to wciąż tytuł, który wyciska siódme poty z latopów (i nie tylko). Nie ma się na szczęście o co martwić. Przy najwyższych ustawieniach animacja pozostanie płynna przez cały czas - średni wynik to 58 kl./s.
Thief
Thief to zdecydowanie najstarszy tytuł ze stawki, ale ze względu na spore wymagania sprzętowe wciąż biorę go pod uwagę w trakcie testowania laptopów. Dream Machines nawet nie musiał za bardzo się tutaj namęczyć. Przy bardzo wysokich ustawieniach graficznych i rozdzielczości Full HD średnia liczba klatek na sekundę wyniosła 82.
Dysk twardy
W testowanej konfiguracji Dream Machines G1070-15 wyposażony został w dysk Plextor o pojemności 500 GB. Łącznie można w laptopie zainstalować nawet cztery dyski, co daje komfort doboru podzespołów w zależności od potrzeb i tego jak zasobny jest nasz portfel. Nic nie stoi na przeszkodzie aby stworzyć kombinację dysków SSD i HDD. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest korzystanie z szybkich nośników SSD. Komfort pracy na sprzęcie w nie wyposażonym jest nieporównywalny.
Ekran
Dream Machines G1070-15 w testowanej przeze mnie wersji wyposażono w ekran o przekątnej 15,6 cala i rozdzielczości Full HD. Zastosowano tutaj matrycę IPS, co zapewnia dobre odwzorowanie kolorów oraz szerokie kąty widzenia. Maksymalna jasność zmierzona kolorymetrem to niespełna 300 cd/m2. Przy antyrefleksyjnej matrycy jest to wartość w zupełności wystarczająca do tego, aby zapewnić dobrą czytelność obrazu - nawet w mocno słoneczny dzień.
Nie można zapomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Dream Machines wspiera technologię Nvidia G-Sync, która synchronizując obraz generowany przez kartę graficzną z tym wyświetlanym na ekranie dodatkowo poprawia jego płynność i zapobiega rwaniu obrazu i klatkowaniu. Wprawdzie przy obecnych tytułach nie jest to specjalnie potrzebne - G1070 ma wystarczającą moc obliczeniową by poradzić sobie z zapewnieniem płynnej animacji, ale wraz z premierą coraz bardziej wymagających gier, dobrze mieć takie wsparcie.
Czas pracy
Laptopy gamingowe nie słyną z długiego czasu pracy na baterii, a Dream Machines G1070 nie jest na tym tle wyjątkiem. W trybie maksymalnego oszczędzania energii, przy ściemnionym ekranie i wyłączonej łączności bezprzewodowej, energii wystarczyło na 5 godzin. Jeśli jednak zamierzamy pograć, to czas ten skróci się do nieco ponad godziny.
W trybie zróżnicowanym popracować można na laptopie przez ok. dwie i pół godziny.
Kultura pracy
Smukła obudowa ma swoje niezaprzeczalne zalety w postaci zdecydowanie większej mobilności laptopa, mniejszej wagi i poręczniejszej konstrukcji, ale niesie ze sobą także pewne konsekwencje. Chodzi głównie o problem z chłodzeniem tak wydajnych podezpołów upchniętych we wnętrzu laptopa. O ile w stanie spoczynku utrzymują się one na przyzwoitym poziomie, w większości przypadków nie przekraczając 30 stopni Celsjusza, tak w momemcie kiedy uruchomimy grę, sytuacja szybko ulega zmianie.
Temperatury wzrastają znacząco zbliżając się momentami do 50 stopni Celsjusza. Najbardziej nagrzewa się środkowa i lewa część klawiatury. Na szczęście panel roboczy pozostaje chłodny nawet przy pełnym obciążeniu laptopa przez dłuższy czas. Dzięki temu można śmiało oprzeć na nim swoje dłonie bez ryzyka szoku termicznego.
Wentylator uruchamia się dość szybko po odpaleniu gry, a jego szum jest wyraźnie słyszalny. Jest jednak cichszy niż możnaby się spodziewać. Nie przeszkadza nadmiernie, nie rozprasza w trakcie grania. Reszta redakcji też nie skarżyła się na hałas dobiegający z mojego biurka, co już się zdarzało przy testach innych laptopów.
Podsumowanie
Testowanie laptopów do gier to jedna z przyjemniejszych rzeczy, jakimi zajmuję się w trakcie redakcyjnej pracy. Chwile w których mogę powiedzieć, że gram w godzinach pracy i w dodatku robię to "służbowo" są bezcenne. Testy te przebiegają tym przyjemniej, im mocniejszy sprzęt mam akurat okazję testować. Gdyby to ode mnie zależało, zajmowałbym się wyłącznie tak potężnymi maszynami jak bohater tego tekstu, czyli Dream Machines G1070. W wersji którą otrzymałem do testów wyposażony został w procesor Intel Core i7 oraz przede wszystkim grafikę Nvidia Geforce GTX 1070. To właściwie załatwia sprawę.
Jeśli śledzicie uważnie nasz portal, to już zdążyliście się przekonać z wielu artykułów, że nowa generacja kart graficznych Nvidii mocno daje radę. Sam miałem już okazję sprawdzić potężnego laptopa Hyperbook wyposażonego w dwie GTX 1080, a także MSI GT73 z jedną "siedemdziesiątką". Dream Machines jest odpowiednikiem tego ostatniego, z tym, że jego zakup będzie znacznie mniej bolesny dla kieszeni. Wprawdzie jego cena to wciąż ponad 7 tys. złotych, ale laptopy do gier z wyższej półki nigdy nie należały do tanich.
Decydując się na jego zakup mogę jednak zagwarantować, że nie będziesz zawiedziony. Każda gra jaką postanowisz na nim odpalić, będzie działać w natywnej rozdzielczości Full HD, w bardzo wysokich ustawieniach graficznych i z zachowaniem płynnej animacji przez cały czas. Te potężne możliwości zamknięte są w kompaktowej i smukłej (jak na segment gamingowych laptopów) obudowie, co naprawdę pozwala ocenić ten model jako mobilny sprzęt do grania.
Ok, kończę ten tekst i wracam do grania. Oczywiście służbowo.
Ocena końcowa:
- bardzo wysoka wydajność
- płynna animacja w Full HD przy najwyższych ustawieniach
- matowy ekran z IPS z wsparciem Nvidia G-Sync
- szybki i pojemny dysk SSD
- duża liczba złącz
- solidna i smukła konstrukcja
- palcująca się obudowa
- silnie nagrzewające się elementy panelu roboczego
- jakość głośników nie zachwyca