O dostawach realizowanych przy użyciu dronów mówi się od dawna, ale jak dotąd nie udało się zamienić tej koncepcji w rzeczywiste rozwiązanie, a przynajmniej nie na skalę, która pozwalałby mówić o początku rewolucji. Technologia nie jest tutaj aż tak dużym problemem jak prawo, więc informacje, że to ostatnie może się zmienić, pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość.
Amerykańska FAA (Federal Aviation Administration) rozważa rozluźnienie przepisów prawnych w taki sposób, by drony rzeczywiście mogły być wykorzystywane w celach komercyjnych. Choć nadal obowiązywałby przynajmniej częściowy zakaz latania bezzałogowców nad dużymi grupami ludzi, samo poruszanie się ich nad obszarami miejskimi nie miałoby być już zabronione.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
FAA proponuje przy tym ustalenie maksymalnej wagi takiego drona latającego nad głowami ludzi, jak również specyfikacji. Chodzi przede wszystkim o to, by musiał on mieć na przykład elementy zabezpieczające śmigła, tak by w przypadku kontaktu z człowiekiem, nie spowodował on większych obrażeń. Wspomina się też o obowiązkowych spadochronach.
Przestać obowiązywać miałby również zakaz wykonywania lotów po zmroku, choć oczywiście w takim przypadku dron musiałby mieć sprawne i dobrze widziane oświetlenie. Wszystko to, by „zminimalizować ryzyko stwarzane przez latające maszyny bezzałogowe […] bez hamowania innowacji”, jak wytłumaczyła Elaine Chao, Sekretarz Transportu w gabinecie Donalda Trumpa.
Nowe przepisy mogą być ważnym krokiem w kierunku realizacji koncepcji dronowych dostaw – rozwiązania, które może zwiększyć szybkość i elastyczność dostarczania przesyłek na niewielkie odległości. Nad tego typu systemami od lat pracują firmy kurierskie (jak DHL czy UPS), ale też giganci z sektora e-commerce, na czele z Amazonem.
Źródło: Digital Trends, Reuters. Foto: Amazon