Egipt odcięty od Internetu i bez komórek

Dostawcy usług internetowych w Egipcie zawiesili swoje działanie na polecenie lokalnego rządu. Nie można również korzystać z usług telefonii komórkowej. Działa prawdopodobnie jedynie egipska giełda.

Karol Żebruń

Już wczoraj przed północą (23:34 CET) najwięksi dostawcy usług internetowych w Egipcie (Link Egypt, Vodafone/Raya, Telecom Egypt i Etisalat Misr) zablokowali dostęp do internetu. Nie działają także SMSy w sieciach komórkowych oraz usługi Blackberry - przez co kontakt z dziennikarzami przebywającymi w Egipcie jest znacznie utrudniony. Problemy pojawiły się już we wtorek - dotyczyły witryn Facebook i Twitter. Jedyną firmą, której łącza działają, jest Noor Group. Jest to prawdopodobnie związane z obsługą egipskiej giełdy. Działają także łącza międzykontynentalne, które przechodzą przez Egipt. Jak donosi Associated Press, to bezprecedensowe wydarzenie było możliwe, gdyż Internet i komunikacja bezprzewodowa jest w tym kraju pod kontrolą sfer rządowych.

Eksperci wiążą internetową blokadę kraju, z trwającymi od kilku dni bardzo burzliwymi protestami przeciwko 30-letnim rządom prezydenta Hosni Mubaraka. Wprowadził on w 1981 roku stan wyjątkowy - obowiązujący do dziś. Wydarzenia ostatnich dni wywołały oczywiście duże niezadowolenie w światowych kręgach politycznych, zwłaszcza w USA.

 

Powyższy wykres pokazuje jak szybko nastąpiło odcięcie od sieci

Próby przejęcia kontroli na siecią miały miejsce również w przeszłości w innych krajach - w 2009 roku w Iranie, a także w Birmie, gdy przez te kraje przelewała się fala niezadowolenia społecznego. Jednak nie miało to miejsca na tak dużą skalę, jaką jest całkowite odcięcie przez rząd danego kraju instytucji biznesowych, edukacyjnych, a także prywatnych użytkowników (Egipt liczy 80 milionów mieszkańców). Zapewne władze liczą na to, że zablokowanie sieci zdezorganizuje demonstrantów i utrudni przeprowadzenie protestów. Jednak konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.

Na pewno jest to zjawisko niespotykane i bardzo dziwne, odmienne od cenzurowania Internetu, z czym mieliśmy do czynienia między innymi w przypadku Chin. Jak widać, choć dzięki Internetowi wszyscy żyjemy w globalnej wiosce, to zawsze ktoś może wyciągnąć wtyczkę z gniazdka.

Źródło: AP, Arbor Networks

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY