Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy na 4 sierpnia 2026 r. Mechanizm będzie obowiązywał w godzinach 17:00–18:00 oraz 18:00–19:00.
To sygnał, że operator krajowego systemu elektroenergetycznego potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia i chce mieć pewność, że dostępna będzie odpowiednia ilość energii w najbardziej wymagającym momencie dnia.
Nie oznacza to jednak, że zwykli odbiorcy muszą przygotować się na przerwy w dostawie prądu.
WIDEOGiganci lotnictwa walczą o przetrwanie, a młodzież woli sztuczną inteligencję
Czym jest okres przywołania na rynku mocy?
Rynek mocy działa jak swego rodzaju "ubezpieczenie" dla systemu energetycznego. Elektrownie oraz wybrane podmioty zobowiązują się utrzymywać gotowość do dostarczenia określonej mocy wtedy, gdy operator jej potrzebuje.
Po ogłoszeniu okresu przywołania uczestnicy rynku muszą zrealizować swoje obowiązki. Wytwórcy udostępniają dodatkową moc, a firmy uczestniczące w mechanizmie redukcji zapotrzebowania ograniczają zużycie energii. W zamian otrzymują wynagrodzenie za gotowość oraz wykonanie polecenia operatora.
Jak podkreśla PSE, sam okres przywołania nie wpływa na indywidualnych odbiorców energii i nie powoduje żadnych utrudnień dla gospodarstw domowych.
Dlaczego energetyka znalazła się pod presją?
Powodów jest kilka. PSE wskazuje przede wszystkim na bardzo wysokie zapotrzebowanie na energię związane z upałami, niską prognozowaną produkcję z elektrowni wiatrowych oraz ograniczoną dostępność części konwencjonalnych jednostek.
W czasie gorących dni rośnie zużycie prądu – pracują klimatyzatory, urządzenia chłodnicze i systemy wentylacyjne. Jednocześnie wysokie temperatury mogą utrudniać pracę niektórych elektrowni, szczególnie tych wykorzystujących wodę do chłodzenia.
Na problem zwrócił uwagę analityk energetyczny Jakub Wiech. Jak wskazuje, część bloków w elektrowniach Połaniec i Kozienice ograniczyła pracę, najprawdopodobniej z powodu problemów z chłodzeniem wodą z Wisły. Według komunikatów REMIT (dotyczących integralności i przejrzystości hurtowego rynku energii) w polskim systemie elektroenergetycznym doszło do ubytku około 1,1 GW mocy. To znacząca wartość – odpowiadająca energii, która mogłaby wystarczyć do zasilenia setek tysięcy gospodarstw domowych.
To jeszcze nie blackout
Ogłoszenie okresów przywołania nie jest równoznaczne z zagrożeniem masowych wyłączeń prądu. To jeden z wielu mechanizmów, które mają pomóc operatorowi utrzymać stabilność systemu.
PSE dysponują szeregiem narzędzi – mogą m.in. zmieniać harmonogramy remontów elektrowni, zwiększać generację wybranych jednostek, wykorzystywać elektrownie szczytowo-pompowe czy polecać pracę części instalacji w specjalnych warunkach.
Dopiero w sytuacji, gdy inne działania okażą się niewystarczające, możliwe jest zastosowanie tzw. stopni zasilania, czyli ograniczeń poboru energii. Jest to jednak rozwiązanie awaryjne i dotyczy przede wszystkim dużych odbiorców przemysłowych, a nie zwykłych mieszkańców.
Każdy może pomóc odciążyć sieć
PSE przypomina, że także indywidualni odbiorcy mogą pomóc w stabilizacji systemu. Szczególnie istotne jest ograniczenie najbardziej energochłonnych działań w godzinach największego zapotrzebowania.
Latem szczyt zużycia przypada zazwyczaj między 10:00 a 17:00, dlatego część prac – np. korzystanie z energochłonnych urządzeń – warto wykonywać wieczorem, po godzinie 21:00.