Airbus A321 Aeroflotu utknął w Genewie. Po latach grozi mu demontaż

Airbus A321 z floty Aeroflotu od końca lutego 2022 r. pozostaje na lotnisku w Genewie, bo po wprowadzeniu sankcji związanych z wojną w Ukrainie nie mógł odlecieć do Rosji. Z czasem pojawiły się sygnały, że stan techniczny maszyny wyraźnie się pogarsza, a sprawę komplikuje też niejasna struktura własności.
Airbus A321, from russian Aeroflot company, getting ready to land at Barcelona airport, in Barcelona on 25th february 2022. 
 -- (Photo by Urbanandsport/NurPhoto via Getty Images)Airbus A321 linii Aeroflot
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Maszyna o rejestracji VP-BOE przyleciała z moskiewskiego Szeremietiewa do Genewy 27 lutego 2022 r. Plan zakładał szybki rejs powrotny, jednak w trakcie postoju zaczęły obowiązywać restrykcje dotyczące rosyjskiego lotnictwa. Samolot wrócił więc na miejsce postojowe i od tamtej pory praktycznie nie opuszcza płyty lotniska.

Dzień po przylocie, 28 lutego 2022 r., Szwajcaria ogłosiła wdrożenie sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji. Wśród ograniczeń znalazł się m.in. zakaz startów i lądowań rosyjskich samolotów na terenie kraju. Jednocześnie sankcje utrudniły dostęp do towarów i usług potrzebnych do bieżącej obsługi statku powietrznego.

Według informacji opisywanych przez One Mile at a Time Airbus A321 przez długi czas miał pozostawać bez realnej konserwacji. Wskazywano m.in. na widoczne pęknięcia, odsłonięte silniki oraz problemy z elektroniką. Pojawiły się też relacje o pozostawionym na pokładzie starym jedzeniu oraz możliwej obecności gryzoni i owadów, jednak nie przedstawiono niezależnego raportu z inspekcji, który potwierdzałby te doniesienia.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Na sytuację wpływa również skomplikowana kwestia własności. VP-BOE miał należeć do państwowej rosyjskiej firmy leasingowej GTLK za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w Irlandii, a nie bezpośrednio do Aeroflotu. Następnie irlandzki podmiot leasingowy trafił w stan likwidacji w związku z sankcjami, co utrudniło przejęcie samolotu albo przekazanie go innemu użytkownikowi.

Od momentu przylotu A321 został przestawiony tylko raz. W czerwcu 2022 r. odholowano go, ponieważ dotychczasowe stanowisko postojowe było potrzebne w związku z konferencją Organizacji Narodów Zjednoczonych, a później samolot ponownie znalazł się na płycie lotniska. Według doniesień opłata za postój ma wynosić ok. 30 tys. franków szwajcarskich miesięcznie, co w okresie ponad czterech lat mogło przełożyć się na koszt rzędu 2 mln dolarów.

W tle przywoływany jest też podobny przypadek: rosyjski transportowy Antonow An-124 o rejestracji RA-82078, który od lutego 2022 r. stoi na lotnisku Toronto Pearson w Kanadzie. W czerwcu 2023 r. kanadyjskie władze formalnie zajęły maszynę, a w sierpniu 2026 r. sąd federalny oddalił skargę Volga-Dnepr Airlines. W Genewie nie doszło jednak do formalnego zajęcia Airbusa A321. Jeśli postój będzie się przeciągał, coraz bardziej realnym scenariuszem – zamiast powrotu do służby – może stać się rozebranie maszyny na części.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE