Co prawda europejską premierę modeli vivo X500 Pro i X500 Pro Max zaplanowano dopiero na 27 października, ale - dzięki uprzejmości producenta - miałem okazję zobaczyć większego flagowca z miesięcznym wyprzedzeniem w Chinach. I przy okazji porobić nim trochę zdjęć.
Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że Szanghaj i okolice są same w sobie wdzięczne do fotografowania, więc przywiózłbym kilka tysięcy zdjęć, nawet gdybym miał przy sobie jedynie aparat własnoręcznie wystrugany z ziemniaka. Ale udało mi się znaleźć kilka bardziej wymagających scenerii, w których vivo X500 Pro Max pokazał, co potrafi.
WIDEO
Aparat vivo X500 Pro Max robi bardzo dobre pierwsze wrażenie, ale sensor LOFIC wymaga bliższych oględzin
Moje ogólne wrażenia związane z tym smartfonem są pozytywne, ale przekornie zacznę od odrobiny sceptycyzmu.
Znaczną część ponad dwugodzinnej prezentacji poświęcono nowej matrycy aparatu głównego Sony Lytia 910, którą wykonano w technologii LOFIC. vivo X500 Pro Max jest pierwszym smartfonem tej marki i jednym z pierwszych w ogóle, które korzystają z tego rozwiązania.
Na matrycy LOFIC światłoczułe punkty wzbogacone są o dodatkowe kondensatory, których zadaniem jest gromadzenie nadmiaru elektronów. Cel? Robienie zdjęć z mocno podbitymi cieniami i jednocześnie zniwelowanymi przepaleniami na poziomie sprzętowym, bez konieczności stosowania agresywnego HDR-u. Sam producent zwizualizował możliwości tego sensora tą grafiką, na której vivo X500 Pro Max został porównany z bliżej nieokreślonym "innym smartfonem":
"Problem" jednak w tym, że smartfony vivo od lat mają znakomity HDR, więc rozpiętość tonalna to ostatnia rzecz, która dotychczas dawała mi powody do narzekań. Matryca LOFIC obecna jest zresztą jedynie w aparacie głównym, a - jak możecie zobaczyć na poniższych fotkach - obiektyw ultraszerokokątny i teleobiektyw nawet w kontrastowych sceneriach radzą sobie z niwelowaniem przepaleń bardzo dobrze, mimo że mają przy okazji mniejsze sensory.
Zaznaczam jednak, że z vivo X500 Pro Max spędziłem dopiero dwie doby, więc nie wykluczam, że w kolejnych dniach testów trafię na jakieś scenariusze, w których matryca LOFIC pokazuje pazur (w teorii powinna mieć przewagę podczas fotografowania bardzo szybko poruszających się obiektów). Na razie jestem z aparatu bardzo zadowolony, ale nie poczułem, by nowy sensor sam w sobie zapewniał jakiś astronomiczny skok jakościowy i zwiastował nowe rozdanie.
Tryb portretowy w vivo X500 Pro Max jest imponujący
Inną rzeczą, którą chwaliło się vivo, jest wykorzystanie mocy obliczeniowej 2-nanometrowego układu MediaTek 9600 Pro przez bardziej zaawansowane fotograficzne algorytmy. A algorytmy robią tu robotę, bo wątpię, czy kiedykolwiek miałem w rękach telefon z lepszym trybem portretowym.
Niech za przykład posłuży poniższe porównanie z iPhone'em 18 Pro Max. Mimo że sceneria była dość wymagająca, vivo X500 Pro niemal perfekcyjnie odciął od tła najdrobniejsze detale na pierwszym planie, w tym włosy kobiety, zawieszkę trzymanego w dłoniach telefonu czy tykwę na ławce i przestrzeń pod nią. iPhone się wyłożył - włosy są rozmydlone, dolna krawędź ławki poszarpana, a smartfon odcięty od tła mało precyzyjnie.
Tryb portretowy spisuje się w praktycznie każdych warunkach. Nie boi się absolutnego chaosu w kadrze, kiepskiego oświetlenia czy ruchu, a 85-milimetrowy teleobiektyw optycznie przybliża tło, co daje efekt, który jest miły dla oka.
Zabawa z vivo X300 Pro Max zaczyna się po podłączeniu telekonwertera
Nowy model jest kompatybilny z dwoma topowymi telekonwerterami Zeissa: 200 mm oraz 400 mm. Zewnętrzna soczewka montowana jest na teleobiektyw wbudowany w telefon.
Pierwsze zastosowanie telekonwertera to lepszy zoom. Podczas gdy "goły" telefon osiąga maksymalnie 100-krotne przybliżenie...
... w połączeniu z telekonwerterem zakres zoomu zwiększa się do niemal 340-krotnego. A jeśli kadr jest wystarczająco "przewidywalny", to algorytmy AI naprawdę nieźle radzą sobie z jego wygładzeniem i doprowadzeniem do stanu używalności.
Moim ulubionym zastosowaniem telekonwertera jest jednak wykorzystanie go jako obiektywu portretowego. Fizycznie wydłużona ogniskowa generuje ekstremalnie intensywne rozmycie tła optycznie, bez zabawy w algorytmy, co daje naprawdę fantastyczne efekty.
Niestety pod znakiem zapytania stoi na razie polska cena vivo X500 Pro Max. Smartfon zdaje się być jednak pozycjonowany niżej niż vivo X300 Ultra, więc może nowy model będzie choć trochę przystępniejszy.
Niezależna opinia redakcji. Organizatorem wyjazdu na premierę serii vivo X500 była firma vivo.