Facebook zaserwował dzisiaj świetną wiadomość dla reklamodawców i trochę mniej świetną dla użytkowników. Szczególnie tych, którym zależy na resztkach prywatności w sieci. Oficjalnie uruchomiony został dzisiaj system Atlas, będący swego rodzaju odpowiedzią na Google AdSense. Cel? „Śledzenie” ludzi zamiast ciasteczek i to z uwzględnieniem wszystkich ich urządzeń.
Obecnie śledzenie użytkowników na urządzeniach mobilnych nie należy do najłatwiejszych. Facebook twierdzi, że z Atlasem stanie się to prostsze. Zamiast korzystać z ciasteczek (cookies), ekipa Marka Zuckerberga postanowiła podążać za rozsianymi po całej sieci kontami – w końcu niejeden serwis wykorzystuje „logowanie przez Facebooka”.
Mając tak ogromną sieć – i to na wszystkich ważnych platformach – Facebook jest w stanie stworzyć świetne podłoże dla reklamodawców. Spersonalizowane reklamy nie będą teraz wyświetlane tylko na podstronach Facebooka, ale też we wszystkich innych serwisach, które w jakiś sposób zintegrowane są z portalem Marka Zuckerberga.
Co to oznacza dla nas, użytkowników? Można powiedzieć, że niewiele – podobnie jak przez całą ostatnią dekadę nadal każdy nasz krok będzie podglądany przez jednego z gigantów (a może i całą ich rzeszę). Skutki zauważymy jednak pewnie bardzo szybko – dane te zostaną bowiem w trybie natychmiastowym wykorzystane.
Źródło: SlashGear, Mashable, Facebook