- Wojna na narracje, gdzie pociskami są sygnały o danych informacjach. Wygrywa ten, kto lepiej steruje modelami i wykorzystaniem tych narracji - powiedział płk dr inż. Rafał Kasprzyk z Wojskowej Akademii Technicznej.
"Wojna na narracje". Jak adwersarze wykorzystują polaryzację
Kasprzyk zwrócił też uwagę na fakt, że wojna hybrydowa nie ogranicza się do aktywności w sferze informacyjnej, ale bywa elementem strategii prowadzenia konfliktu, która ma przygotować warunki pod ewentualną operację militarną.
- To jest pewnego rodzaju badanie terenu, na ile można sobie pozwolić - podsumował.
Dr Michał Marek z NASK zauważył z kolei, że przeciwnicy reagują na bieżące wydarzenia w Polsce, analizując, co najmocniej porusza społeczeństwo i co generuje największe zasięgi w internecie. W jego ocenie monitoring takich reakcji pozwala dopasować przekaz do tematów, które szczególnie silnie dzielą odbiorców. Jako przykład wskazał relacje polsko-ukraińskie.
WIDEOF-35 przywitały Polskę. Przeleciały nad Warszawą
- To jest rzecz, która generalnie polaryzuje nasze społeczeństwo, na tej strunie można grać, tutaj zawsze będą pewne efekty. Oni wiedzą to, dostosowują się i grają. Reagują na pewne kwestie - zauważył.
Farmy elfów. Sposób na walkę z Rosjanami
Płk rez. Maciej Matysiak, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w KPRM, podkreślił natomiast, że ochrona przed narracjami obcych państw wymaga tworzenia własnych komunikatów i działań w tym obszarze.
- Jeżeli przeciwnik używa farm trolli, to dzisiaj jest takie określenie jak farmy elfów. Musimy mieć swoje farmy elfów, musimy mieć swoje narracje, musimy je tworzyć - zaznaczył.