Nagrywał sąsiadów i wysyłał filmy policji. Dostał karę od UODO

Kamera miała chronić posesję, ale swoim zasięgiem obejmowała też sąsiadów i drogę publiczną. Właściciel mimo decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nadal korzystał z monitoringu i przekazywał nagrania policji. Teraz musi zapłacić 1470 zł.

Kamera nagrywała nie tylko własną posesjęKamera nagrywała nie tylko własną posesję, ale też sąsiadów i drogę publiczną
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Paweł Maziarz

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Jak opisuje Portal Samorządowy, sprawa dotyczy mieszkańca, który korzystał z monitoringu obejmującego nie tylko jego nieruchomość, ale również posesję sąsiadów i drogę publiczną.

Prezes UODO wcześniej wydał prawomocną decyzję zakazującą takiego przetwarzania danych. Mimo tego właściciel nadal korzystał z kamery i przekazywał policji nagrania obejmujące m.in. sąsiednią nieruchomość.

Nagrania trafiały na policję

Właściciel tłumaczył, że przekazywał policji nagrania jedynie incydentalnie – w sytuacjach, które jego zdaniem mogły być przestępstwami lub wykroczeniami. Powoływał się przy tym na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące prywatnego monitoringu.

UODO nie uznał jednak, że takie wyjaśnienia pozwalają ignorować wcześniejszą decyzję. Sąsiedzi poinformowali urząd, że monitoring nadal obejmuje obszar poza posesją. Według UODO także po uprawomocnieniu się decyzji przekazywano policji nagrania obejmujące sąsiednią nieruchomość.

1470 zł kary za ignorowanie decyzji UODO

Urząd wszczął więc kolejne postępowanie. Ustalono, że nakaz zaprzestania monitoringu obejmującego sąsiednią nieruchomość i drogę publiczną nie był przestrzegany.

Prezes UODO nałożył na właściciela 1470 zł administracyjnej kary pieniężnej. Co ważne, nie chodziło więc wyłącznie o sam fakt posiadania kamery. Problemem było dalsze prowadzenie monitoringu wbrew prawomocnej decyzji organu nadzorczego.

Monitoring coraz częściej staje się częścią sąsiedzkich sporów

UODO zwraca przy tym uwagę na szerszy problem. Monitoring prywatny ma służyć przede wszystkim ochronie życia, zdrowia czy mienia, ale kamery coraz częściej stają się także narzędziem wykorzystywanym podczas konfliktów sąsiedzkich.

Urząd podkreśla, że właściciel monitoringu musi przestrzegać zasad ochrony danych osobowych i być w stanie wykazać, że robi to zgodnie z prawem. Sama argumentacja, że nagranie może przydać się policji, nie oznacza automatycznie, że można filmować wszystko, co znajduje się poza własną posesją.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!