Jeszcze całkiem niedawno rozmowa na temat fotografii i zastosowania wizjera elektronicznego jako sensownej alternatywy dla optycznej technologii, kończyła się w momencie gdy się zaczęła. Nikt nie dał się przekonać, że elektroniczny wizjer daje dobry podgląd. Technologie jednak mają to do siebie, że idą szybko do przodu. Coraz więcej aparatów może pochwalić się niezłymi wizjerami EVF o rozdzielczości 2,356 miliona punktów, a na początku roku Fujifilm zaskoczył nas modelem X-T1 z ogromnym wizjerem, który połączył sporą rozdzielczość z rozmiarem i powiększeniem takim samym jak w topowych lustrzankach. Na tym jednak chyba się nie skończy.
Plotki o następcy Fujifilm X-T1 krążą już od pewnego czasu. Nie wiadomo jeszcze jak będzie się nazywał, a jedna z opcji to Fujifilm X-T1B. Wśród informacji o prawdopodobnej specyfikacji padło ostatnio określenie 4K. Być może taka rozdzielczość pojawi się również wśród trybów wideo aparatu, ale znacznie ciekawszy jest fakt, że 4K wymieniane jest w kontekście rozdzielczości wizjera.
Oznaczałoby to, że Fujifilm nie poprzestanie na skonstruowaniu świetnego i dużego wizjera o rewelacyjnym czasie odświeżania. Również rozdzielczość zostanie podniesiona z dotychczasowej 2,36 Mpix do około 8 Mpix (o ile określenie 4K jest dobrze interpretowane), czyli odpowiednika rozdzielczości 4K w obrazie.
Aż strach sobie wyobrażać, jakie ewentualne korzyści może dać tak wysoka rozdzielczość. Z drugiej strony czy wizjer elektroniczny kiedykolwiek będzie w stanie zastąpić optyczny? Chociaż lepiej stosować określenie alternatywa, gdyż charakter powstawiania obrazu zawsze będzie inny. Wygląda na to, że tak. A jakie jest wasze zdanie?
Źródło: fujirumors