Pierwsze wrażenia.Testy
Dosłownie kilka dni po ogłoszeniu przez nas "Najlepszych Produktów Roku 2006 (według redakcji), z firmy Logitech przyjechał do nas na testy najnowszy gamepad - ChillStream. Już po około tygodniu grania, nasz ulubiony Logitech Cordless Rumblepad 2, który służył nam przez caly zeszły rok, przeszedł do historii ;)
ChillStream ma oczywiście kilka słabych punktów, ale generalnie, po około miesiącu testów - głównie w Pro Evolution Soccer 6 - z całym przekonaniem mogę napisać, że jest to pad niemal GENIALNY!
Nie jest co prawda bezprzewodowy, ale ma to swoje dwie duże zalety: jest super lekki (nie montujemy do niego akumulatorków) i ma lepszy czas reakcji niż pady komunikujące się radiowo. Przy bardziej zaawansowanym giercowaniu - choćby w takiego PES'a - naprawdę można poczuć różnicę pomiędzy padem na kablu USB, a padem bezprzewodowym. Zresztą wie o tym każdy wyczynowy gracz, używający dobrej myszki wyłącznie na kabelku.
Układ joysticków to oczywiście kwestia indywidualnych upodobań, ale to co mnie najbardziej podoba się w ChillStream, to właśnie podobieństwo do kontrolera z XBOX 360.
Logitech ChillStream
Jednak na układzie przycisków podobieństwo obu padów się kończy. Logitech jest padem lepiej zaprojektowanym, dużo wygodniejszym i przyjemniejszym w dłuższej zabawie. Projekt obudowy to prawdziwa wirtuozeria, a materiały z których jest wykonany, są po prostu rewelacyjne.
Cały spód pada to plastik w dotyku przypominający gumę, która w dłoniach trzyma jeszcze lepiej, gdy dłonie lekko się spocą. A mogą spocić się tylko lekko, bo ChillStream ma specjalny system 'susząco-chłodzący'. W środku obudowy umieszczony jest mały wiatraczek, który zasysa powietrze przez aluminiową siatkę (fotka poniżej) i poprzez specjalne kanaliki dmucha na dłonie. Nadmuch ma dwa poziomy siły: LOW i HIGH. Oczywiście można go też wyłączyć.
Chłodzenie. Oprogramowanie. Instalacja. Ocena
Początkowo wrażenie jest bardzo dziwne - można nawet pomyśleć, że 'przeziębimy sobie od tego dłonie - ale po kilkunastu minutach zaciętej rozgrywki zalety tego 'suszenia i chłodzenia' stają się nieocenione. Naprawdę, gra z tym system to prawdziwa rewelacja! W tej chwili nie wyobrażam sobie, że mógłbym w PES6 grać już na innym padzie niż ChillStream .
Jest jednak jeden drobny minus, związany z instalacją pada w systemie. Do jego poprawnego działania konieczne jest zainstalowanie sterowników na dołączonej płytce (ewentualnie ściągnięcie ich ze strony Microsoftu - Common Controller). W domu, na własnym komputerze, to oczywiście żaden problem, ale gdy zabieramy pada ze sobą, aby ze znajomym zagrać kilka partyjek PES'a, musimy go poprosić o zainstalowanie sterowników. Szkoda, że nikt z inżynierów Logitech nie wpadł na pomysł, aby w padzie umieścić trochę pamięci Flash, na której można by nosić sterowniki.
Dobrą wiadomością jest również poprawne działanie pada w systemie Windows VISTA - na stronie Logitech znajdują się linki do sterowników pod ten system. Co prawda sama instalacja driverów to popis niedoskonałości VISTY - ale nie można za to winić Logitecha. Po kilku, co najmniej głupawych komunikatach tego OS'a (np: "W magazynie brak miejsca dla wykonania tego polecenia"), ChillStream jest wykrywany i działa bez zarzutu.
Na obecną chwilę nie udało nam się też rozwiązać jednego drobnego problemu, związanego z przypisaniem przyciskowi RT zmiany strategii w PES6. Przyciskiem RB można zwiększyć 'ofensywność' zawodników, ale nie da się z powrotem wrócić do 'defensywy'. Jeśli ktoś ciupie w PES'a już na naprawdę wysokim poziomie, zapewne będzie lekko rozczarowany, że ręcznie nie będzie w stanie uzyskać na skali strategii 'niebieskiego' prostokącika.
Kolejnym 'defektem', który może się objawić po około miesiącu intensywnego używania pada, jest dziwne zachowanie wiatraczka tuż po włączeniu do portu USB. Zaczyna kręcić się w szalonym tempie i trochę bzyczy. W takiej sytuacji pomagało wyłączenie chłodzenia i ponownie włączenie dopiero po około dwóch minutach. Być może ma to jakiś związek z napięciem na porcie USB.
Niemniej jednak, te kilka drobnych wad nie jest w stanie zatrzeć doskonałego wrażenia, jakie ChillStream zrobił na mnie po około miesiącu giercowania. Uczciwie dodaje przy tym, że 95% czasu testowego wypełnił Pro Evolution Soccer 6. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki ChillStream nareszcie zacząłem wygrywać ze znajomym sąsiadem, który do tej pory w PESie bez wysiłku łoił mi skórę ;)