Roman Polko stał się postacią publiczną w medialnym ujęciu tego słowa głównie za sprawą elitarnej jednostki GROM, z której Polacy - nawet mimo niedawnych niesnasek tak głośno komentowanych w prasie - śmiało mogą być dumni. Po przejściu do rezerwy związał się z telewizją, biorąc między innymi udział w programach typu reality show czy też pełniąc funkcje komentatora wydarzeń związanych z polskim wojskiem i bezpieczeństwem narodowym.
SOCOM 4 to z kolei czwarta część jednego z najpopularniejszych produktów ekskluzywnych w historii Playstation. Taktyczna strzelanina w konwencji TPP od kilku lat jest bardzo zachwalana przez posiadaczy konsoli Sony. Jej czwarta część ma być jeszcze lepsza i ciekawsza od poprzedniczek, a warstwa fabularna ma koncentrować się na akcji w jednym z państw południowej Azji, gdzie komunistyczny reżim przejął władzę, a swoje rządy rozpoczął od wymordowania stacjonujących w okolicy sił NATO. Zabawie najwyraźniej towarzyszyć będzie topos - nawet jeśli nieformalnie - zemsty.
Ponieważ Sony postanowiło mocniej inwestować w polonizacje swoich gier, generał Polko użyczy głosu jednemu z bohaterów czwartej części SOCOM - donosi serwis Polygamia. W tym miejscu rodzi się też mały dylemat - czy lepiej, gdy głosy pod żołnierzy podkładają zawodowi aktorzy (np. Bogusław Linda) czy zawodowi... żołnierze? Przekonamy się najpewniej na początku 2011 roku.
Źródło: Polygamia