Słowo wstępu - kwestia baterii
Wybieram czas pracy: Nie wszystkie smartwatche muszą być zaawansowane. Siłą niektórych będzie maksymalna prostota sprzętu i oprogramowania, która pozwoli zminimalizować zużycie energii. Niestety takich modeli w sklepach jest jak na lekarstwo. Oczywiście są wynalazki pokroju Cogito Pop, które używają okrągłej, nieładowalnej baterii „zegarkowej” i potrafią działać na niej wiele miesięcy. Niestety model ten nie dysponuje klasycznym wyświetlaczem na którym prezentować mógłby np. treść SMS'ów lub e-maili, więc dla wielu osób nie będzie zbyt użyteczny.
Wybieram funkcjonalność: Na przeciwnym końcu stoją tak zaawansowane modele jak Samsung Gear S. Ten smartwatch dysponuje dużym, dotykowym, zakrzywionym wyświetlaczem AMOLED, wydajnym (jak na zegarek) procesorem, krokomierzem, pulsometrem, czujnikiem promieniowania UV, a nawet własnym slotem kart nano SIM. Daje więc możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych i wysyłania/odbierania SMS'ów bez stałego połączenia ze smartfonem. Problem w tym, że jego typowy czas pracy na baterii to jakieś 2 dni, więc pamiętać będziemy musieli o ciągłym noszeniu ładowarki przy sobie.
A co jeśli chcę połączyć obie te cechy?
W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy. Jeśli wymagacie dość długiego czasu pracy, ale nie chcecie rezygnować z tak podstawowych funkcji jak prezentacja treści powiadomień, to może zainteresować Was smartwatch Goclever Chronos Eco.
Zaskoczenie
Producent deklaruje nawet 3 tygodnie działania lub miesiąc czasu czuwania na jednym ładowaniu. Ja zegarek ten testowałem przez ponad miesiąc i w tym czasie ładowałem go dwa razy. Z moich obserwacji wynika, że realnie można oczekiwać niespełna 2 tygodni pracy na pojedynczym, pełnym naładowaniu.
Dobrze pamiętam wrażenie jakie zrobił na mnie Chronos Eco po pierwszej dobie noszenia na nadgarstku gdy spojrzałem na stan naładowania baterii, a ten wskazywał 99%. W takich sytuacjach można naprawdę poczuć, że smartwatch nie jest tylko gadżetem, który denerwuje koniecznością częstego ładowania. Zegarek od Goclevera działa tak długo, że z pewnością zapomnimy kiedy go ostatni raz ładowaliśmy.
Czasu czuwania nie byłem w stanie potwierdzić, ale jestem przekonany, że skoro smartwatch pracował prawie 2 tygodnie wyświetlając powiadomienia i wibrując kilkadziesiąt razy dziennie, to przy zupełnym braku aktywności spokojnie przeleży miesiąc (jeśli nie więcej).
Pamięć absolutna
W jaki sposób udało się sprawić, że maleńka bateria o pojemności zaledwie 110 mAh pozwala na kilka tygodni pracy? Powodów jest kilka. Przede wszystkim w zegarku zastosowano całkiem interesujący wyświetlacz Sharp Memory LCD, który cechuje się tym, że w chwili gdy wyświetla statyczny obraz właściwie nie pobiera żadnych znaczących porcji energii. Innymi słowy pozycja pikseli zostaje zapamiętana i nie musi być aktywnie odświeżana (stąd właśnie nazwa „Memory LCD”).
Czytelny i kontrastowy
Ponadto wyświetlacz został tak zaprojektowany, że jego tło dobrze odbija światło. Dzięki temu w ciągu dnia nie musimy w ogóle używać podświetlenia (tak jak np. w smartfonach). Obraz na monochromatycznym panelu o wysokim kontraście jest doskonale czytelny nie tylko w pełnym słońcu. Nawet w ciemne, pochmurne dni da się korzystać z ekranu bez włączania podświetlenia. Wystarczy niewielka dawka zewnętrznego światła (naturalnego lub sztucznego), a warstwa odbijająca skieruje je w stronę oczu użytkownika.
Pod tym względem całość przypomina bardziej ekran e-ink niż zwykłego LCD. Oczywiście wieczorem lub w zupełnej ciemności trzeba jednak będzie skorzystać z podświetlania LED'owego, ale uruchamiane jest ono potrząśnięciem nadgarstka (nie trzeba niczego przyciskać).
Pozostałymi rzeczami które mają wpływ na obniżenie poboru energii z baterii jest łączność Bluetooth 4.0 Low Energy, maleńki i bardzo oszczędny procesor z architekturą ARM Cortex-M0 oraz prosty system operacyjny, który nie stawia dużych wymagań komponentom.
Podstawowa specyfikacja:
| Wyświetlacz | 1,26", Sharp Memory LCD, monochromatyczny, podświetlany, niedotykowy |
| Rozdzielczość | 144x168 px |
| Procesor | ARM Cortex-M0 (32-bitowy) |
| Bluetooth | 4.0 Low Energy (Smart) |
| Bateria | 110 mAh, Li-ion |
| Deklarowany czas pracy | ok. 3 tygodnie |
| Podstawowe funkcje | powiadomienia, krokomierz, zegar, wyzwalanie migawki aparatu/nagrywanie |
| Inne cechy | wodoszczelność (5 ATM), akcelerometr 3-osiowy |
| Kompatybilność z systemami mobilnymi | Android 4.4+ oraz iOS 7.1+ (wybrane modele smartfonów) |
| Wymiary (Wy/Sz/Gł) | 4,5 x 3,5 x 1,1 cm |
| Waga | 36 g |
Ciekawostka
Goclever Chronos Eco to smartwatch zaprojektowany i stworzony w kooperacji z Chińską marką WeLoop. Smartwatche są właściwie identyczne, z tym, że jeden sprzedawany jest w Europie, a drugi w Azji. Nie jest to więc zwykłe „brandowanie” lecz dzielenie się kosztami projektowania i produkcji sprzętu w masowych ilościach.
Minimalizm
Goclever Chronos Eco pozytywnie zaskoczył mnie swoim minimalizmem. Na co dzień jestem przyzwyczajony do noszenia smartwatcha LG G Watch (w wersji podstawowej, nie „R”) i muszę przyznać, że pod względem ergonomii i ogólnego komfortu Chronos spisywał się równie dobrze jak on.
Zegarek jest naprawdę lekki, a jego prosta obudowa została uszczelniona przed dostępem wody, więc można z nim bez problemu brać prysznic lub pływać (do 5 ATM). Pod względem stylistycznym nie jest to jajko Fabergé. Zegarek można określić jako dyskretny – nie wyróżnia się ani wielkim pięknem, ani brzydotą. Ja od smartwatcha za 199 zł nie oczekuję więcej. Wystarcza mi wygodna konstrukcja, łatwa obsługa i dość odporne szkło na wyświetlaczu.
Podoba mi się również to, że w żadnym widocznym miejscu nie umieszczono nachalnego logo firmy.
Lewy bok obudowy ma widoczne styki służące do ładowania baterii. Dołączony kabel z magnetyczną końcówką możemy podłączyć do zegarka, a z drugiej strony do portu USB w komputerze. Poniżej styków umieszczono przycisk „COFNIJ”.
Na prawym boku wbudowano trzy przyciski – GÓRA (ruch w górę lub w lewo), MENU (wejście do menu / zatwierdzenie) oraz DÓŁ (ruch w dół lub w prawo).
Wewnętrzna część obudowy jest matowa i gładka. Widoczne jest tam jedynie logo producenta, nazwa modelu smartwatcha oraz kilka innych drobnych oznaczeń.
Pasek można wymienić na inny, ale musi to być pasek przeznaczony do tego właśnie modelu smartwatcha. Innymi słowy nie możemy pójść do kiosku i kupić dowolny pasek standardowy. Moim zdaniem jest to jedna z nielicznych wad opisywanego sprzętu. Goclever zapowiedział dostarczenie pasków w innych kolorach. Brane są też pod uwagę inne materiały (np. skóra).
Chronos Eco wykonany jest dość solidnie. Co prawda cała obudowa jest plastikowa (tylko ekran przykryty jest szkłem), lecz w moim egzemplarzu testowym nic nie trzeszczało, nie było luzów, a poszczególne elementy były ze sobą precyzyjnie spasowane.
Oprogramowanie, funkcje
W czasie testu smartwatch Goclever Chronos Eco współpracował z dwoma smartfonami: Samsung Galaxy S5 oraz Goclever Quantum 600. Na obu urządzeniach oprogramowanie „Goclever Chronos Eco” pobrane ze Sklepu Play dawało dostęp do jednakowych funkcji, poza jednym wyjątkiem. Od producenta dowiedziałem się, że na jego smartfonach z procesorem Broadcom mogą wystąpić problemy z działaniem zdalnego wyzwalania zdjęć z poziomu zegarka. Tak więc opcji tej nie znalazłem w Quantumie 600, ale była w Galaxy S5.
Pełną listę kompatybilnych smartfonów i systemów znajdziecie tutaj.
Pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić po uruchomieniu aplikacji jest zarejestrowanie swojego konta. Jest to o tyle ważne, że będziemy mogli synchronizować swoje historyczne statystyki na kolejnych używanych smartfonach.
Teraz podajemy informacje dotyczące swojej wagi, wzrostu oraz płci. Jest to ważne dla prawidłowego obliczania pokonywanego dystansu oraz zużywanych kalorii w czasie biegu/chodu. Na kolejnym ekranie wskazujemy cele dzienne jakie chcemy osiągnąć (ilość kroków / odległość / spalone kalorie), a także określamy pożądaną długość snu.
Od tej chwili możemy zacząć korzystać ze smartwatcha. Łączymy go ze smartfonem przez Bluetooth.
Po wstępnej konfiguracji sprawdzamy na smartfonie dostępność aktualizacji dla zegarka (wymagane połączenie z internetem, nie można zrobić tego z pliku offline).
Przesuwając palec po ekranie z lewej strony do prawej wysuniemy menu aplikacji.
Tutaj przede wszystkim wybierzemy preferowaną tarczę zegarka (a dokładniej rzecz ujmując trzy tarcze, które można przełączać klawiszami GÓRA/DÓŁ w chwili gdy wyświetlany jest zegar).
Interfejs widoczny na ekranie zegarka być może jest ultra prosty, ale to akurat jest jego największa siła. Dzięki wysokiemu kontrastowi i odbijającej światło warstwie pod wyświetlaczem obraz jest bardzo czytelny zarówno w pełnym słońcu, jak i przy świetle świeczki. Podświetlania używamy tylko gdy jest niemal całkiem ciemno.
Ważne jest również to by wybrać aplikacje, które będą wysyłały powiadomienia na zegarek. Dobrym pomysłem na początek będą: SMS'y, e-maile i portale społecznościowe. Trzeba tylko wyłowić z listy aplikacji właściwe pozycje (co może trochę potrwać, bo lista jest zaśmiecona niepotrzebnymi procesami z Androida).
W zegarku wchodzimy do menu głównego za pomocą środkowego przycisku po prawej stronie (lub też lewego przycisku od aktualizacji 3.18).
W chwili pisania artykułu dostępnych było tutaj 6 opcji:
Powiadomienia tekstowe
Tutaj wyświetlane są treści SMS'ów, e-maili i innych wiadomości. W chwili pojawienia się nowej informacji powiadomienia są też automatycznie wyświetlane zamiast interfejsu zegarka.
Kontrola odtwarzacza muzyki
Możemy rozpocząć odtwarzanie muzyki na smartfonie, przełączać utwory i zakończyć odtwarzanie. Nie zauważyłem żadnej funkcji pozwalającej zmieniać głośność.
Zdalne rejestrowanie zdjęć i filmów na smartfonie
Krokomierz
Liczy kroki, podaje czas biegu lub chodu oraz podaje szacunkowy dystans przebyty w tym czasie.
Miernik czasu snu
Nie obudzi nas o konkretnej godzinie, lecz po przespaniu określonej liczby godzin. Jeśli ustalimy, że chcemy np. spać 7 godzin, to obojętnie kiedy go uruchomimy zacznie wibrować po 8 godzinach.
Ustawienia systemowe
Wśród nich znajdziemy włączanie i wyłączanie komunikacji Bluetooth, ustawienia czasu i daty, szukanie telefonu (włącza muzykę i wibracje w smartfonie byśmy mogli go łatwiej odszukać w domu), ustawienia podświetlenia (np. tylko w nocy, ruchem nadgarstka), język, kolor wyświetlacza (białe na czarnym lub czarne na białym), resetowanie zegarka oraz informacje o sprzęcie i oprogramowaniu.
Połączenia telefoniczne
Zegarek zaczyna wibrować w chwili gdy ktoś dzwoni na smartfona sparowanego z nim. Na ekranie wyświetlany jest numer telefony i nazwa kontaktu. Z poziomu zegarka możemy odrzucić połączenie i... właściwie nic więcej. Brakuje troche możliwości odpowiedzi za pomocą wcześniej ustalonych szablonów.
System operacyjny jest ultra prosty pod względem wyglądu, funkcjonalności i obsługi, ale to dobrze. Działa bardzo szybko i nie obciąża nadmiernie procesora (czyli pośrednio nie zużywa zbyt dużo energii).
Podsumowanie
Jakie są największe zalety smartwatcha Goclever Chronos Eco? Moim zdaniem zegarek zasługuje na duże uznanie pod względem czasu pracy na baterii. Oczywiście są na rynku bardzo proste modele, bez klasycznego wyświetlacza, które potrafią działać długimi miesiącami, ale większość typowych smartwatchów będziemy musieli ładować co 2-4 dni. Na tym tle Chronos wyróżnia się bardzo, osiągając realnie do 2 tygodni działania.
Drugą rzeczą, która mi się spodobała jest wyświetlacz. Na pierwszy rzut oka wydaje się mały, niepozorny i wręcz prostacki, ale na co dzień spisywał się po prostu doskonale. Jest bardzo czytelny w silnym świetle słonecznym (podobnie jak E-Ink, ale znacznie lepszy od zwykłego LCD). W słabym oświetleniu (np. w domu, wieczorem, przy świetle małej lampki) obraz na ekranie też będzie wyraźny i kontrastowy. W zupełnej ciemności pomagać możemy sobie niebieskawym podświetleniem LED-owym. Wyświetlacz nie jest dotykowy, ale nie musi taki być. Obsługa za pomocą klawiszy jest bardzo prosta, a przy okazji trudniej jest włączyć jakąś funkcję przypadkowo.
Minimalistyczna obudowa okazała się być lekka i wygodna w czasie noszenia. Pasek jest akceptowalny, choć moim zdaniem trochę zbyt sztywny. Będzie można go wymienić na inny od Goclevera (przeznaczony do tego modelu), ale nie damy rady założyć standardowego paska „zegarkowego” znalezionego w pierwszym lepszym kiosku. To akurat jest jedna z nielicznych wad, która nie pasuje nawet do tak taniego smartwatcha jak Chronos Eco.
Trzecią kwestią, którą doceni chyba każdy potencjalny nabywca jest cena. Testowany model kosztuje około 199 zł, a w niektórych sklepach jest nawet tańszy. To naprawdę niewiele za pełnoprawnego (choć prostego) smartwatcha. Jeśli wymagasz dobrego czasu pracy na baterii, dyskretnej, stonowanej stylistyki i podstawowej funkcjonalności (w tym powiadomień w postaci tekstowej), to Chronos Eco będzie dla Ciebie dobrym wyborem.