Goclever Insignia 530 LTE - czy wytrzymuje konkurencję?

Goclever Insignia 530 LTE to smartfon z dość elegancką obudową, dużym wyświetlaczem IPS i funkcją Dual SIM. Sprawdzamy czy jest wart swojej ceny.

Wstęp i specyfikacja

Czy Goclever Insignia 530 LTE wyróżnia się czymś szczególnym na tle konkurencji w podobnej cenie? Na pierwszy rzut oka smartfon robi naprawdę niezłe wrażenie. Jego obudowa jest smukła, z metalowymi bokami, dużym wyświetlaczem i niezłym szkłem Dragontrail. Przyznaję, że po pierwszym rozpakowaniu byłem pozytywnie zaskoczony.

Wygląd to jednak nie wszystko. Aby dobrze ocenić atrakcyjność danego modelu trzeba też brać pod uwagę cenę, szybkość działania systemu, wydajność, jakość wyświetlacza, głośników i aparatu oraz szereg innych cech, w tym subiektywny komfort obsługi. Tutaj jest już nieco gorzej.

Ostra konkurencja

Zerkam na cenę, widzę „osiem i pół stówki” i zadaję sobie pytanie, co bym wolał kupić? Takiego Goclevera, czy może raczej Motorolę Moto G (2 gen.), Asusa ZenFone 5 LTE lub Jiayu S3?.

Goclever Insignia 530 LTE - na biurku

Nie jest to pytanie bezzasadne. W końcu Motorola Moto G (2 gen.) dysponuje czystym systemem Android 5.0, działa znacznie płynniej od Insignii 530, ma wyświetlacz HD IPS, niezły aparat i można ją kupić w wersji LTE. Najlepsze jest jednak to, że kosztuje o 50-100 zł mniej od Goclevera. Jeszcze tańszy jest Asus ZenFone 5, a przecież on także cieszy się dużym uznaniem użytkowników.

Z kolei jeśli zechcemy dopłacić ok. 150 zł będziemy mogli pozwolić sobie na niezbyt „markowego”, ale w praktyce bardzo dobrego Jiayu S3. Ma on wyświetlacz Full HD IPS, 8-rdzeniowy procesor, dobrą baterię, dwa sloty dla kart SIM, łączność LTE i dzięki świetnej optymalizacji działa zaskakująco sprawnie.

Goclever Insignia 530 LTE - w ręce

Cóż… z ostateczną decyzją wstrzymam się oczywiście do zakończenia testów, ale w tej chwili sytuacja Goclevera Insignia 530 LTE nie wygląda dla mnie zbyt różowo.

Wojny klonów ;)

Przejrzyjcie zdjęcia niniejszej Insignii, a następnie otwórzcie sobie wyszukiwarkę Google i wpiszcie hasło „iNew L1 4G LTE”. Teraz porównajcie zdjęcia obu smartfonów. Dostrzegacie podobieństwa? ;)

Wyświetlacz

Pod tym względem teoretycznie na wiele narzekać nie można. Wyświetlacz jest duży, czytelny, wystarczająco jasny w warunkach domowych, oferuje naprawdę dobre kąty widzenia i nasycone kolory. Rozdzielczość HD jest tutaj trochę zbyt mała (bardziej preferowane jest Full HD), ale przy tym procesorze chyba nawet lepiej, że producent poprzestał na zwykłym HD.

Image

Problem z dotykiem?

W kwestii wyświetlacza tak naprawdę znalazłem jedną, bardzo denerwującą rzecz. Otóż po podłączeniu ładowarki warstwa dotykowa (digitizer) zaczyna szaleć. Trudno przewidzieć jakie konsekwencje może mieć dotknięcie wybranego miejsca na wyświetlaczu. Jest to szczególnie dokuczliwe w czasie pisania na klawiaturze ekranowej, ale nie tylko. Wielu użytkowników często gra w czasie ładowania, a w takiej sytuacji jest to bardzo niekomfortowe. Problem przestaje istnieć od razu po odłączeniu ładowarki.

Zerknijcie na poniższy film.

Oczywiście może to być wina wyłącznie pojedynczego egzemplarza, który akurat trafił do mnie na testy. Tego nie jestem w stanie na 100% potwierdzić. Problem teoretycznie może leżeć po stronie akcelerometru, a nie po stronie digitizera.

Procesor, pamięć, bateria

SoC MediaTek MT6582 nie należy już do najbardziej nowoczesnych. Składa się z 4 rdzeni głównych ARMv7 Cortex-A7 (28 nm, 1,3 GHz) oraz dwurdzeniowego układu graficznego Mali-400 (500 MHz). W czasie codziennego użytkowania wydajność raczej nie jest dużym problemem, ale w testach syntetycznych SoC wypada gorzej od Snapdragona 400. Sam system Android działa lepiej niż w wielu innych, tańszych Gocleverach, ale gorzej niż w tańszej Motoroli Moto G (2 gen.).

Pamięć RAM ma całkowitą pojemność 2 GB, więc nie powinno jej zabraknąć w żadnej typowej sytuacji. Pamięć masowa to teoretycznie 16 GB, ale realnie użytkownik otrzymuje około 13,2 GB wolnej przestrzeni, plus slot dla kart microSD. Całość zasilana jest z akumulatorka o pojemności 2450 mAh. W dalszej części artykułu napiszę jak spisuje się on w praktyce.

Co jeszcze?

Na pokładzie znajdziemy też dwa aparaty: 2 Mpx (przód) i 13 Mpx (tył) z nagrywaniem Full HD, dwa sloty dla kart SIM (mini + micro), łączność Bluetooth 4.0, Wi-Fi w standardzie „n” oraz GPS/AGPS z mapami offline.

Porównaj smartfony w naszym rankingu.

Specyfikacja i porównanie do konkurentów:

Image

Na kolejnych stronach artykułu przedstawiam jakość wykonania obudowy, test wydajności i czasu pracy, opis oprogramowania, jakość zdjęć i filmów oraz podsumowanie. Zapraszam do lektury.

Obudowa

Goclever Insignia 530 LTE jest właściwie identyczny jak chiński smartfon o nazwie iNew L1 4G LTE. Jedyną rzucającą się w oczy różnicą jest inne logo na obudowie. Czy to źle? Zdania na ten temat są podzielone, ale rzeczywistość jest taka, że wiele firm stara się ograniczyć koszty do minimum i tworzy swoje modele we współpracy z chińskimi firmami. Teoretycznie powinny więc konkurować ceną, ale jak widać na przykładzie Goclevera Insignia 530 LTE nie jest to regułą.

Opisywany smartfon nie musi wstydzić się swojego wyglądu. Ma zaokrąglone, plastikowe krawędzie u góry i u dołu, ścięte, metalowe boki, dobrej jakości szkło Dragontrail z przodu i gładki, półmatowy plastik z tyłu. Wygląda dość elegancko, choć moim zdaniem gorzej np. od Samsunga Galaxy A3.

Pod szkłem oprócz wyświetlacza IPS o przekątnej 5,3” znajdziemy też kamerkę przednią, czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia zewnętrznego i trzy przyciski pojemnościowe (menu, powrót na pulpit/multitasking, cofnij).

Image

Wyświetlacz pochwalić się nasyconymi kolorami i dobrymi kątami widzenia. Poziom jasności (ok. 430 c/m2) wystarcza do komfortowej pracy nawet w jasnym pomieszczeniu, ale jest zbyt mały w pełnym słońcu. Na cal wyświetlacza przypada 277 pikseli, co w praktyce daje akceptowalną szczegółowość, ale pozostaje daleko w tyle np. za droższym o 150 zł Jiayu S3.

Image

Lewa krawędź integruje w sobie jedynie przycisk zasilania/blokady ekranu.

Image

Po prawej stronie z kolei znajdziemy dwa przyciski do regulacji głośności.

Image

Dolna krawędź jest gładka. Znajdziemy tutaj jedynie mikrofon.

Image

Na górze wbudowano wyjście słuchawkowe (3,5 mm), port micro USB (ładowanie akumulatorka i transfer plików) oraz szczelinę do otwierania tylnej klapki.

Image

Tył jest dość odporny na typowe zarysowania, ale obudowa Motoroli Moto G (2 gen.) wypadała pod tym względem jeszcze lepiej. W części górnej znajdziemy obiektyw aparatu głónego, diodę doświetlającą oraz drugi mikrofon.

Image

Po zdjęciu „plecków” otrzymujemy dostęp do slotu dla kart pamięci microSD, baterii oraz dwóch slotów dla kart SIM (jeden mini, drugi micro).

Image

W zestawie oprócz smartfona znalazłem też bardzo wolno ładującą ładowarkę (3 godziny), kabel micro USB oraz dość niskiej jakości dokanałowy zestaw słuchawkowy.

Wydajność, czas pracy, programy

Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Goclever Insignia 530 LTE znajdziecie w rankingu smartfonów.

[kontrolka produkt=goclever-insignia-530-lte typ=benchmark smartfony-all]

Wyniki szczegółowe Goclever Insignia 530 LTE

Image
Image
Image

W kilku słowach

W porównaniu do najlepszych konkurentów w podobnej cenie Insignia 530 LTE zdecydowanie nie imponuje wydajnością. Co prawda sam procesor i pamięć nie stanowią dużego problemu na co dzień, ale gorsze zdanie mam na temat optymalizacji systemu Android. Pod tym względem Motorola Moto G (2 gen.), ASUS ZenFone 5 oraz Jiayu S3 spisują się lepiej. System działa znacznie lepiej niż w wielu innych modelach Goclevera (np. Quantum 500/600), z którymi miałem wcześniej do czynienia, ale wciąż nie jest to poziom w pełni komfortowy.

Bateria

Czas wyświetlania filmów przy jasności 50% wynosił 5-5,5 godziny (na różnice mogło wpływać np. kodowanie obrazu i dźwięku). Przeglądanie stron internetowych przez Wi-Fi, przy tej samej jasnosci trwało ok. 4,5 godziny. Najdłużej trwać mogły rozmowy telefoniczne - ponad 14 godzin.

System i podstawowe aplikacje

Goclever zazwyczaj nie przesadza z ilością preinstalowanych aplikacji w swoich urządzeniach mobilnych. To dobrze. Można mieć bowiem nadzieję, że pamięć nie zostanie zbyt szybko zaśmiecona, a system Android 4.4.2 nie zwolni do tragicznego poziomu.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

W praktyce większość podstawowych aplikacji należy do pakietu Google. Mamy więc dostęp do popularnej przeglądarki Chrome, odtwarzacza YouTube, notatnika Keep, Dysku, czatu Hangouts, Map, Gmaila, odtwarzacza Muzyka Play i powiązanego z nim sklepu oraz kilku innych funkcji.

Obraz
Obraz

Mapy Goclever – na żądanie

O dziwo na pokładzie nie znalazłem nawigacji z mapami offline, która była zainstalowana domyślnie w starszych smartfonach. Na kartoniku nadrukowany jest jednak kod QR, przekierowujący do lokalizacji z której możemy je pobrać na życzenie. Bezpłatnie.

Dual SIM

Moim zdaniem jedną z najważniejszych cech opisywanego smartfona jest obecność dwóch slotów dla kart SIM. Interesujące jest również to, że w jednym z nich umieścimy większą, „klasyczną” kartę mini SIM, a w drugim mniejszą micro SIM.

Obraz
Obraz

Ma to swoje zalety. Jeśli na przykład nie chcemy korzystać z jednocześnie z dwóch kart, a przesiadamy się ze starszego urządzenia, to nie będziemy musieli wymieniać karty mini SIM na mniejszą.

Image

Jeszcze ciekawsza jest możliwość aktywowania łączności 4G LTE w dowolnym z dwóch slotów. Sprawdzałem tę funkcję na kartach T-Mobile, Play i Nju Mobile – każda działała bez problemu. W chwili gdy skończy się pakiet internetowy na jednym numerze możemy włączyć szybką łączność LTE na drugim.

Obraz
Obraz

Ponadto w czasie wysyłania wiadomości SMS i wybierania numerów telefonicznych zostaniemy poproszeni o określenie karty za pomocą której dana czynność ma zostać ukończona.

Gesty

Insignia 530 LTE oferuje użytkownikom obsługę gestów. Nie chodzi jednak o te wykonywane na odblokowanym wyświetlaczu, lecz na zablokowanym. Odpowiednie opcje znajdziemy w menu Ustawienia-Gesty.

Obraz
Obraz

Na przykład nakreślenie litery „e” włączy przeglądarkę, „m” uruchomi muzykę, „v” włączy aparat, a w” Gmaila.

Image

Office

Domyślnym programem do tworzenia i edycji plików zgodnych z MS Word, Excel i PowerPoint jest WPS Office (Kingsoft Office). Spisuje się pozytywnie i oferuje większe możliwości niż darmowe Dokumenty Google.

Obraz
Obraz

Klawiatura

Wyświetlacz ma przekątną aż 5,3 cala, więc ciężko jest dosięgnąć kciukiem do każdego miejsca na klawiaturze, zwłaszcza jeśli ktoś ma małe dłonie. Ogólny komfort pisania jedną dłonią jest przeciętny. W układzie poziomym pisanie obiema dłońmi jest już znacznie wygodniejsze. System podpowiedzi i autokorekty w języku polskim nie działa. Mozna oczywiście doinstalować sobie inną klawiaturę.

Image
Image

Zdjęcia

W aparacie tylnym Goclevera Insignia 530 LTE drzemie sensor Sony Exmor RS IMX135 (1/3,06”), czyli identyczny jak w LG G3, Motoroli Moto X 2 gen., Samsungu Galaxy A5 oraz Galaxy Note 3.

Image
Zdjęcie wykonane aparatem tylnym
Image
Zdjęcie wykonane aparatem tylnym

To dobrze, a biorąc pod uwagę cenę, nawet bardzo dobrze. Pamiętać należy jednak, że sam sensor jest zaledwie fundamentem na którym buduje się dobry obraz. Często finalny efekt w znacznej mierze zależy od oprogramowania przetwarzającego sygnał elektryczny z poszczególnych pikseli, na cyfrowy obraz zapisywany w postaci pliku. Poza tym liczy się też jakość i rozdzielczość obiektywu, który skupia światło na sensorze.

Image
Zdjęcie wykonane aparatem tylnym

Na jaką ocenę zasługuje więc Insignia?

Jak widać na powyższych zdjęciach sytuacja nie wygląda źle. Moim zdaniem firmware sensora światłoczułego nie jest tak dobry jak w Samsungu Galaxy Note 3 lub Motoroli Moto X (2 gen.), co objawia się przede wszystkim większymi szumami (monochromatycznymi i kolorowymi), mocniejszą kompresją i gorszą szczegółowością zdjęć robionych w słabszych warunkach oświetleniowych (wnętrze domu / wieczór).

Image
Zdjęcie wykonane aparatem tylnym
Image
Zdjęcie wykonane aparatem tylnym

Przy proporcjach 16:9 rozdzielczość zdjęć tylnych to 4608x2592 px, czyli ok. 11,94 Mpx, a w klasycznym formacie 4:3 otrzymujemy 4096x3072 px, czyli ok. 12,58 Mpx. Deklarowane przez producenta 13 Mpx jak widać zostało lekko zaokrąglone. Tylny aparat dysponuje autofokusem, który niestety działa dość wolno. Jego celność również oceniam jako (co najwyżej) przeciętną.

Po lewej zdjęcie standardowe, po prawej w trybie HDR
Obraz

W przypadku zdjęć przednich mam pewien dysonans. Goclever deklaruje na swojej stronie 2 Mpx, a w ustawieniach aparatu znalazłem 5 Mpx. Jaka jest prawda? Cóż, maksymalna rozdzielczość fotek przednich to 2560x1920 px, czyli ok. 4,92 Mpx. Czyli na stronie Goclevera jest błąd. ;)

Image
Zdjęcie wykonane aparatem przednim
Image
Zdjęcie wykonane aparatem przednim

Jakość obiektywu przedniego nie jest tragiczna, a w tej klasie cenowej to wciąż rzadkość.

Interfejs aparatu:

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Cieszyć należy się z tego, że filmy z kamerki tylnej mają rozdzielczość Full HD (a dokładniej 1920x1088 px), a nie zaledwie HD, jednak powinny one być ostrzejsze i bardziej szczegółowe. Po części jest to wina optyki, a po części słabego przetwarzania sygnału i zbyt silnego odszumiania. Brak stabilizacji optycznej nie jest żadną wadą w tej klasie cenowej (nawet niektóre dwukrotnie droższe smartfony jej nie mają).

Przednie nagrania teoretycznie powinny mieć rozdzielczość 1280x720 px (taka jest opcja w ustawieniach), ale zarówno w trybie 16:9, jak i 4:3 uzyskałem tylko 640x480 px. Być może jest to błąd oprogramowania systemowego. Filmy są maleńkie, ale zadziwiająco ostre jak na kamerkę przednią. Niestety płynność ruchu już nie jest tak dobra.

Podsumowanie

Czy Goclever Insignia 530 LTE jest smartfonem godnym polecenia?

Mam w tej kwestii mieszane uczucia. Z jednej strony oferuje dwa sloty dla kart SIM ze wsparciem dla szybkiej łączności 4G LTE. W dodatku są one w różnych rozmiarach (mini i mikro), co może spodobać się osobom przesiadającym się ze starszego telefonu. Ponadto obudowa jest dość atrakcyjna i smukła, system Android działa w miarę poprawnie, a aparat tylny oferuje dobrą jakość zdjęć dziennych.

Z drugiej strony jednak smartfon nie wytrzymuje bezpośredniego porównania z odrobinę tańszą Motorolą Moto G (2 gen.). Działa ona znacznie płynniej od Insignii, nawet mimo tego, że ma o połowę mniej pamięci RAM.

Chodzi głównie o optymalizację systemu. Moto G działa na niemal czystym Androidzie 5.0, a Goclever na nieco zmodyfikowanym Androidzie 4.4, który nie został przez Goclevera zbyt dobrze zoptymalizowany pod kątem współpracy ze sprzętem. Sytuacja i tak wygląda o niebo lepiej niż w starszych modelach, takich jak Goclever Quantum 500/600, ale wciąż jest gorzej niż w Moto G, Zenfone 5, czy Jiayu S3.

Image

Jaki jest największy jego problem? Moim zdaniem cena. Kosztuje obecnie ok. 850 zł, czyli nie tylko więcej od Moto G, ale również ZenFone 5 i tylko ok. 150 zł mniej od znacznie lepszego i bardziej godnego polecenia Jiayu S3. Gdyby Goclever zażądał ok. 600 zł za niego, to faktycznie byłbym skłonny rozważyć ich propozycję. Natomiast teraz? Dziękuję, postoję. Zdecydowanie bardziej wolę Moto G (2 gen.) lub ZenFone 5.

Ocena końcowa:

  • smukła i dość elegancka obudowa;
  • dobra jakość zdjęć tylnych w tej klasie cenowej;
  • dwa sloty dla kart SIM (mini+mikro);
  • łączność 4G LTE w jednym ze slotów SIM;
  • wyświetlacz IPS o dobrych katach widzenia;
     
  • bardzo powolne ładowanie akumulatorka za pomocą dołączonej ładowarki;
  • system działa wolniej niż w niektórych konkurencyjnych smartfonach;
  • błędne działanie ekranu dotykowego w czasie ładowania;
  • niezbyt konkurencyjna cena;
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!