Wprowadzenie
Wybrać taniego smartfona, czy dopłacić do droższego? Oto jest pytanie. Odpowiedź na nie wcale nie jest prosta. Wiele osób nie ma zamiaru płacić kilkaset, a niekiedy ponad 1000 zł więcej tylko za to, że urządzenie nosi na sobie logo Samsunga, Asusa, LG czy innych uznanych na świecie marek.
Jest to temat kontrowersyjny. Naszym zdaniem nie zawsze kupno smartfona klasy ekonomicznej jest opłacalne gdy spojrzymy na to z perspektywy dłuższego czasu. Może bowiem okazać się, że drogie, topowe modele będą dłużej wspierane zarówno pod względem programowym, jak i sprzętowym.
Odrębną kwestią jest wydajność podzespołów. Niektórzy nabywcy zdecydowanie wolą dopłacić nawet połowę więcej tylko po to, by mieć tzw. „święty spokój”. Chodzi o to, że bardzo wydajny smartfon daje większą gwarancję sprawnej obsługi najbardziej zaawansowanych programów użytkowych i gier nawet po roku, czy dwóch od daty wydania.
Jeszcze inną rzeczą jest funkcjonalność programowa. Jedni wolą czysty system, a inni preferują pełen pakiet użytecznego oprogramowania do dyspozycji od pierwszego włączenia smartfona. Żadna z tych dróg nie jest zła. Wszystko zależy od subiektywnych preferencji i oczekiwań.
Testów smartfonów z górnej półki na naszym portalu znajdziecie bardzo wiele. Tym razem jednak podejdziemy do sprawy nieco inaczej. Porównamy podstawowe cechy trzech smartfonów jednego producenta z których najtańszy kosztuje 299, a najdroższy 799 zł. Skupimy się głównie na wartościach praktycznych obudowy, oprogramowania i komponentów obliczeniowych. Na koniec określimy jakiej grupie odbiorców polecamy który model.
Goclever Quantum 4
Quantum 4 to najmniejszy i najtańszy z trzech prezentowanych smartfonów. Nie oznacza to jednak, że wypada on gorzej pod względem jakości wykonania obudowy. Przód przykryty jest szkłem o podobnej wytrzymałości jak w Insigniach. Warstwy oleofobowej nie ma, więc smugi pozostawione w czasie obsługi dotykowej będą wyraźnie widoczne. Trzy przyciski pojemnościowe umieszczone w ramce pod wyświetlaczem podświetlane są na biało.
Pod szklaną taflą umieszczono 4-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 480x800 px. Gęstość ułożenia pikseli wynosi w przeliczeniu 233 ppi. Szczegółowość obrazu jest więc nieco większa niż np. w Samsungu Galaxy S2. W praktyce jednak wyświetlacz różni się od tego z Insignii 5 i 5X - został on umieszczony odrobinę głębiej wewnątrz obudowy. Nie pogarsza to obsługi dotykowej ekranu, a jedynie wygląd smartfona (ramka rzuca delikatny cień na wyświetlacz).
Kąty widzenia są w pełni akceptowalne jak na smartfona kosztującego 299 zł. Przyczepić mozna się jedynie do poziomu jasności, który jest zauważalnie niższy np. od tego z Insigni 5. W warunkach delikatnego oświetlenia domowego/biurowego ekran spisuje się jednak dobrze.
Krawędzie boczne są częściowo lakierowane i one właśnie stanowić mogą piętę achillesową obudowy Quantuma. Srebrna warstwa ma po prostu większe szanse na widoczne zadrapanie niż czarny, matowy plastik.
Tył sprawia bardzo pozytywne wrażenie jakościowe. Cały panel jest matowy i wykonany z przyjemnego w dotyku, miękkiego tworzywa sztucznego. Obudowa daje dostęp do klawiszy odpowiedzialnych za regulację głośności, przycisku zasilania, portu micro USB oraz wyjścia słuchawkowego. Pod klapką znajdziemy dwa sloty tradycyjnych kart SIM i jeden slot kart pamięci microSD.
W zestawie znajdziemy nie tylko zasilacz, przewód micro USB i prosty zestaw słuchawkowy, ale również przydatną folię ochronną dopasowaną do wyświetlacza modelu Quantum 4.
Goclever Insignia 5 oraz 5X
Opisy smartfonów Goclever Insignia 5 i 5X można bez problemu połączyć - oba wyglądają identycznie i oferują jednakową ergonomię oraz jakość wykonania.
W przedniej części obudowy króluje szkło o podwyższonej odporności na zarysowania. Pod nim znajdziemy czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia zewnętrznego, przednia kamerkę do wideokonferencji oraz trzy przyciski pojemnościowe służące do podstawowej obsługi systemu Android. Te ostatnie podświetlane są na biało.
Wyświetlacz zainstalowany został tuż pod szkłem, dzięki czemu użytkownik ma wrażenie, że obraz wyświetla się bezpośrednio na jego powierzchni. Kąty widzenia są nieco lepsze niż w Quantumie. Nie możemy narzekać również na jasność diod podświetlających matrycę IPS LCD. Luminacja maksymalna docierała do poziomu 400 cd/m2
Imponująca szczegółowość obrazu
Model 5X różni się od klasycznej „piątki” rozdzielczością ekranu. W tym pierwszym przypadku mamy do dyspozycji 1080x1920 px, co przy 5 calach przekątnej daje imponującą gęstość 441 pikseli na cal. W praktyce oznacza to, że większość osób nie będzie w stanie gołym okiem dostrzec pojedynczych „cegiełek” z których wykonany jest IPS. Szczególnie imponuje szczegółowość czcionek i innych drobnych elementów graficznych.
W zwykłej Insigni 5 obecny jest 5-calowy ekran o rozdzielczości 720x1280 px. Gęstość ułożenia pikseli spada więc do poziomu 294 ppi. Szczegółowość jest wciąż dobra, choć pojedyncze piksele da się zauważyć, a drobne czcionki na stronach WWW i w dokumentach tekstowych nie są już tak ostre i wyraźne.
Pewną niespójnością jest odwrotna kolejność rozmieszczenia klawiszy pojemnościowych. W modelu Quantum 4 mamy Menu, Home, Back, a w obu Insigniach jest dokładnie odwrotnie. Szkoda - użytkownicy przesiadający się ze smartfona tańszego, na bardziej zaawansowany będą musieli na nowo przyzwyczajać się do obsługi.
Krawędzie boczne w Insigniach są czarne i bardziej odporne na zarysowania niż w małym Quantumie. Ilość i rodzaj złączy i klawiszy sprzętowych jest identyczna.
Tylny panel po stronie wewnętrznej jest czarny, ale jego zewnętrzna powierzchnia jest grafitowa. Oznacza to, że został polakierowany, co może mieć negatywny wpływ na odporność na zarysowania. Na szczęście klapka jest matowa i przyjemna w dotyku („miękka”). Pod klapką znajdziemy dwa sloty kart SIM oraz jeden dla kart pamięci microSD.
Jednym z największych atutów obu prezentowanych Insigni jest obecność dwóch baterii w zestawie. Standardowa ma 2000 mAh i jest bardzo cienka. Druga ma 4000 mAh i z powodu dwukrotnie większej grubości wymaga zastosowania zamiennej klapki tylnej (która również znajduje się w zestawie). Oprócz tego użytkownik otrzymuje oczywiście zasilacz, kabel micro USB i zestaw słuchawkowy.
Insignia 5 i 5X dysponuje 5-calowym wyświetlaczem, a więc uchodzić może za duży smartfon. Na szczęście konstrukcja (z podstawową klapką) jest dość smukła i poręczna. Waga w zależności od baterii waha się od 156, do ok. 205 g.
Oprogramowanie
Jak się okazuje Goclever we wszystkich trzech opisywanych smartfonach zastosował bardzo podobny system operacyjny wyposażony w niemal identyczny zestaw oprogramowania użytkowego. W czasie pisania artykułu obie Insignie działały pod kontrolą Androida 4.2.1, natomiast mniejszy Quantum miał Andka 4.2.2
Oto jak prezentują się pulpity główne powyższych telefonów. Gdyby nie różnice w rozdzielczości można by przypuszczać, że zrzuty ekranowe zrobiono na jednakowym urządzeniu.
Jedną z podstawowych cech wspólnych niniejszego sprzętu jest obecność dwóch slotów dla kart SIM. Użytkownik ma możliwość określenia która z nich będzie przeznaczona do rozmów telefonicznych, a która do połączeń internetowych. Warto pamiętać, że tylko pierwszy slot pozwala wykonywać połączenia WCDMA. Korzystać możemy również z kart AERO2.
Po pierwszym uruchomieniu klawiatury alfanumerycznej telefonu lub aplikacji do SMS'ów zostaniemy poproszeni o określenie która karta SIM ma posłużyć do wykonania akcji.
Inną przydatną aplikacją obecną na Gocleverach jest nawigacja Mireo. Działa ona w oparciu o odbiornik GPS i mapy offline. Ważne jest to, że nabywcy otrzymują w cenie smartfona pełne mapy Polski, Czech i Słowacji. Po ewentualnym resecie smartfona do ustawień fabrycznych mapy pobrać można za darmo ze strony producenta. Nawigacja
Wielu osobom przydać może się też mobilny pakietu biurowy Kingsoft Office. Bez problemu stworzymy lub wyedytujemy pliki zgodne z MS Word, Excel, PowerPoint oraz dodamy proste notatki.
Do czytania ebooków służą domyślnie dwie aplikacje: CoolReader oraz Książki Play. Ta druga wygląda i działa znacznie lepiej, ale w sklepie Google wciąż nie znajdziemy obszernej bazy polskich tytułów.
Inną opcją jest skorzystanie z usługi Legimi, czyli czytania książek w ramach określonej opłaty.
Menadżer zadań ES to program, który umożliwi kontrolowanie aplikacji uruchomionych w tle. Możemy np. zatrzymać wybrane procesy, wyczyścić pamięć podręczną oraz zoptymalizować zużycie prądu.
Do prowadzenia czatów tekstowych i głosowych oraz połączeń wideokonferencyjnych służy domyślnie zainstalowany Skype. Po zasileniu konta możemy też dzwonić na numery telefoniczne.
Wszystkie trzy smartfony oferują opcję czasowego wyłączania się i ponownego włączania o określonej przez użytkownika godzinie. W praktyce przydaje się to do oszczędzania baterii – urządzenie można ustawić tak, aby np. wyłączało się o 23:30, a ponownie włączało o 6 rano.
W funkcjonalności opisywanych Gocleverów da się też zauważyć pewne różnice. Jedną z nich jest kompatybilność z systemem bezprzewodowej transmisji obrazu i dźwięku. Specjalnie do tego celu zaprojektowany został moduł Aerodisplay współpracujący np. z Insignią 5 i 5X, ale nie z Quantumem 4. Kompatybilność nie jest jednak ograniczona wyłącznie do urządzeń firmy Goclever – użyć możemy również innych smartfonów i tabletów z Androidem 4.2 lub nowszym
Nie jest on dołączany do każdego zestawu, ale w razie potrzeby kupić można go za ok. 100 zł. Wpinamy go do klasycznego wejścia HDMI w telewizorze. Konieczne będzie również podłączenie do USB (np. w TV) aby dostarczyć odpowiednie zasilanie. W samym smartfonie uruchamiamy opcję „Wyświetlacz bezprzewodowy” i łączymy się z Aerodisplay. Użytkownik przesyłać może obraz Full HD z dźwiękiem. Funkcja przydaje się podczas wyświetlania filmów, zdjęć lub prezentacji.
Kolejną rzeczą, która odróżnia obie prezentowane Insignie od Quantuma jest klawiatura ekranowa. Nie chodzi tutaj o wygląd interfejsu, gdyż ten jest niemal identyczny. Różnice tkwią w wielkości. Wyświetlacz Quantuma ma 4 cale, a w Insigniach 5 i 5X ma równe 5 cali. Ergonomia interfejsu różni się diametralnie. Osoby o dość dużych dłoniach z pewnością docenią większe pola znaków oraz relatywnie większe odstępy między nimi. W Quantumie znacznie łatwiej jest trafić np. kciukiem w dwa znaki jednocześnie. Obsługa polskich znaków jest poprawna, ale system podpowiedzi i autokorekty odmawiał współpracy.
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
Wszystkie trzy Goclevery w teście JavaScriptu osiągnęły wynik, który określić można jako dobry. Quantum odstaje oczywiście nieco od swoich dwóch wydajniejszych kuzynów, ale w swojej klasie (do 300 zł) spisuje się świetnie.
3DMark (Ice Storm) - Physics test (fps)
Wyniki osiągnięte w 3DMarku są doskonałym przykładem tego, że lepszy wyświetlacz nie zawsze ma pozytywny wpływ na wydajność. Otóż zarówno Insignia 5, jak i 5X korzysta z identycznego procesora MediaTek MT6589T z układem graficznym PowerVR SGX 544.
Różnica jest jednak taka, że w zwykłej piątce obraz wyświetlany jest za pomocą ok. 922 tysięcy pikseli, a w modelu 5X za pomocą ponad 2 milionów pikseli. W praktyce oznacza to znacznie większe obciążenie szczególnie dla układu graficznego. Wyniki cyfrowe prezentują to idealnie.
Goclever Quantum 4 wykorzystuje znacznie słabszy procesor MediaTek MT6572 z jednordzeniową grafiką Mali-400. Nie można go porównać do MMT6589T, ale z rozdzielczością 480x800 px radzi sobie całkiem nieźle. Quantum nie nadaje się do wymagających gier, ani zaawansowanych aplikacji użytkowych (również ze względu na małą ilość RAM'u), ale do przeglądania internetu i oglądania filmów na YT wystarczy w zupełności.
3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics test (fps)
3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)
AnTuTu 4 - Baza danych - I/O
Różnice w obciążeniu procesora graficznego uwidaczniają się jeszcze lepiej w benchmarku AnTuTu. Insignia 5 w teście grafiki 3D osiągnęła znacznie lepszy wynik pomimo zastosowania identycznego procesora jak w modelu 5X. Mniejsza liczba pikseli z których składa się wyświetlacz IPS LCD w mniejszym stopniu obciąża grafikę. Najciekawsze jednak jest to, że nawet słabszy procesor Quantuma 4 też osiągnął w teście „3D” lepszy wynik od Goclevera Insignia 5X.
Odtwarzanie filmu HD - jasność ok. 150 cd/m2, głośność 50%
- Goclever Quantum 4: 5 godzin 30 minut
- Goclever Insignia 5 (2000 mAh): 5 godzin 50 minut
- Goclever Insignia 5 (4000 mAh): 11 godzin 21 minut
- Goclever Insignia 5X (2000 mAh): 5 godzin 36 minut
- Goclever Insignia 5X (4000 mAh): 11 godzin 19 minut
Goclever Quantum 4
Kamerka główna Quantuma 4 nie dysponuje autofokusem. Jakość obrazu jest dość słaba, ale w tej klasie cenowej to norma (Quantum nie odróżnia się znacznie od swoich konkurentów). Nagrywane filmy mają rozdzielczość HD 720p, ale ich płynność i jakość nie wzbudza entuzjazmu.
Goclever Insignia 5
8 megapikseli zapewnia znacznie lepszą szczegółowość zdjęciom z modelu Insignia 5. Kamerka ma autofokus, ale potrafi się on dość często gubić. Jakość filmów jest znacznie lepsza niż w Quantumie, ale wciąż nie odstaje bardzo pozytywnie od konkurentów w tej klasie cenowej. Kadr w czasie filmowania jest węższy niż w 5X.
Goclever Insignia 5X
Insignia 5X radzi sobie najlepiej w czasie fotografowania i filmowania z całej prezentowanej trójki. W dobrych warunkach oświetleniowych potrafi zarejestrować całkiem niezły obraz. Autofokus gubi się nieco rzadziej niż w Insigni 5.
Podsumowanie
To czy zaprezentowane smartfony są godne uwagi zależy od tego, jaką ilość gotówki potencjalny klient jest gotów wydać na urządzenie ultramobilne. Jeśli mamy w portfelu zbędne 2000 zł to z pewnością warto przyjrzeć się topowym modelom takich producentów jak Samsung, LG, a nawet Apple. Podobnie jest z samochodami – mając wolny milion na koncie możemy kupić Fiata Pandę 1.2 Fresh, ale chyba istnieje większe prawdopodobieństwo, że wylądujemy w salonie Ferrari siedząc we wnętrzu modelu 458 Italia.
Drogie smartfony kupować można, a czasami wręcz warto, ale rzeczywistość jest taka, że większość osób w naszym kraju wybiera urządzenia z niskiej lub średniej półki cenowej. Spośród trzech prezentowanych Gocleverów Quantuma 4 zaliczyć można do tej pierwszej, a Insignię 5 i 5X do drugiej klasy. Każde z urządzeń określić można jako opłacalne, ale kierowane do innych grup odbiorców. Jeśli zależy komuś na dużej powierzchni wyświetlacza dotykowego i dość wydajnym procesorze, to Insignia 5 będzie dobrą propozycją. Jej obudowa jest dość smukła, a tylny panel matowy i przyjemny w dotyku. Interfejs Androida 4.2 działa wystarczająco płynnie, a sam system wyposażony został w zestaw użytecznego oprogramowania. Średnia cena smartfona delikatnie przekracza 700 zł.
Jeśli jednak ktoś oczekuje lepszej jakości obrazu prezentowanego na wyświetlaczu oraz przyjemniejszych dla oka fotek, to warto dopłacić 100 zł i nabyć Insignię 5X. Rozdzielczość 1080x1920 px przy 5 calach przekątnej daje imponującą gęstość 441 pikseli na cal. Zapewnia ona lepszą czytelność drobnego tekstu na stronach internetowych oraz w dokumentach i e-bookach. Procesor główny i układ graficzny są takie same jak w zwykłej „piątce” więc ocekiwać można lekkiego spadku wydajności w stosunku do niej (CPU i GPU są obciążone przez wyższą rozdzielczość matrycy IPS LCD).
Aparat o rozdzielczości 13 Mpx spisuje się naprawdę dobrze zarówno w czasie robienia zdjęć, jak i nagrywania filmów Full HD. Pochwalić musimy też 8-megapikselową kamerkę modelu Insignia 5. Quantum 4 wypada tutaj znacznie gorzej (2 Mpx i nagrywanie 720p), ale za 299 zł raczej nie kupimy żadnego nowego smartfona, który sprawuje się pod tym względem wzorowo.
Bardzo istotną ciekawostką w obu Insigniach jest druga bateria dołączona do zestawu. Ma ona dwukrotnie większą pojemność od standardowej i zapewnia dwukrotnie dłuższą pracę na pojedynczym naładowaniu, ale przy okazji jest też dwukrotnie grubsza, więc wymaga zastosowania alternatywnej klapki tylnej (również dołączonej do opakowania). Wyposażony w nią smartfon jest gruby i ciężki, ale przecież dokonujemy świadomego wyboru – albo dłuższa praca, albo smuklejsza obudowa. Ważne, że ten wybór jest.
Wszystkie trzy smartfony otrzymały też folię ochronną na ekran i pełną wersję map Polski, Czech i Słowacji do nawigacji samochodowej. Insignia 5 i 5X kompatybilna jest też z opcjonalnym modułem Aerodisplay służącym do bezprzewodowej transmisji obrazu FHD i dźwięku na telewizor.
Podsumowując można napisać, że Insignia 5X to duży, multimedialny smartfon z dobrym procesorem, niezłym aparatem i wyświetlaczem o bardzo wysokiej rozdzielczości. Trudno o lepiej wyposażony telefon w tej cenie. Zwykła „piątka” kierowana jest do osób wymagających mniej od wyświetlacza, ale w praktyce okazała się być niemal równie dobra. Mniejszy i tańszy Quantum 4 będzie odpowiedni dla osób rozpoczynających zabawę ze smartfonami. Można na nim całkiem wygodnie przeglądać strony WWW, wysyłać maile, uruchomić nawigację, a przy tym jest bardzo poręczny. Każdy z nich dysponuje dwoma slotami dla kart SIM, dzięki czemu korzystać możemy z dwóch numerów naraz.
Co sądzicie o powyższych smartfonach? Są Waszym zdaniem godne uwagi?