Jedną z większych pomyłek było wypuszczenie na rynek kilku wersji Androida. Pojawiły się niemalże równolegle, zróżnicowane w zależności od telefonu, miejsca zamieszkania czy operatora, co doprowadziło to do małego chaosu. Obecnie dość powszechne są edycje 1.5, 1.6, 2.0 i 2.1, a to z kolei mocno komplikuje kwestie aktualizacji oprogramowania oraz jego kompatybilności.
Kolejna z zapowiadanych wersji - Android Froyo - ma zostać pozbawiona tego typu niedogodności. Podstawa systemu operacyjnego zostanie znacznie odchudzona, między innymi o liczne aplikacje wchodzące obecnie w jego skład jako standardowe. Android stanie się więc znacznie szczuplejszy, a wszystkie interesujące nas dodatki będziemy mogli pobrać za pośrednictwem Android Market, nie martwiąc się o problem kompatybilności czy uciążliwych aktualizacji.
Ponadto dowiadujemy się, że Froyo oraz jego następca Gingerbread, będą systemami znacznie bliższymi początkowej wizji Google. Po ich premierze koncern w większym stopniu skupi się na produkowaniu dodatków i aplikacji niż ulepszaniu - podobno bliskiego już wówczas perfekcji - jądra systemu.
Źródło: Engadget