Gemini czy Asystent? Google robi (prawie) wszystko, by przekonać cię do przesiadki

Gemini nauczył się robić rzeczy, które Asystent potrafił już 8 lat temu. Czy to oznacza, że dni tego drugiego są już policzone?

Image
Miron Nurski

Choć przez lata Asystent był oczkiem w głowie Google’a, w ostatnim czasie został zepchnięty na dalszy plan. Aktualnie cała para idzie w rozwój Gemini, czyli pomagiera zasilanego przez duży model językowy o tej samej nazwie. 

W ogólnym rozrachunku aplikacja Gemini jest bardziej zaawansowana, ale wiele osób wciąż woli używać Asystenta. Ten może i nie napisze eseju na zadany temat, ale za to lepiej radzi sobie z obsługą części poleceń związanych z SMS-ami, połączeniami głosowymi, odtwarzaczem muzyki, kalendarzem i innymi funkcjami telefonu. 

Aby zachęcić zwolenników starszej usługi do przesiadki, jakiś czas temu Google nauczył Gemini przekazywać wybrane polecenia do Asystenta. Gdy np. poprosisz Gemini o włączenie latarki, do wykonania tego polecenia oddelegowany zostanie Asystent. 

Teraz Gemini nauczył się nowych sztuczek. Ale nie po polsku

Możliwości Gemini można rozszerzać za pomocą specjalnych rozszerzeń. Najnowsze o nazwie Utilities (ang. Narzędzia) pozwala na wykonywanie poleceń zarezerwowanych dotychczas dla Asystenta. Mowa o dziesiątkach komend typu "ustaw  budzik", "wyślij sms-a" czy "zadzwoń do". 

Dzięki wsparciu ze strony dużego modelu językowego, Gemini ma rozumieć złożone komendy zawierające kilka poleceń jednocześnie. Po włączeniu stosownej opcji w ustawieniach, część z nich potrafi wykonać bez konieczności odblokowania telefonu. 

"Włącz latarkę" z Asystentem i Utilities
Obraz

Choć rozszerzenie Utilities zostało udostępnione wszystkim użytkownikom Gemini na Androida, staje się aktywne dopiero po zmianie języka aplikacji na angielski. I to mimo że samo Gemini działa po polsku, a Asystent radził sobie z obsługą naszego języka już w 2018 roku. 

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!