Problem wyprzedawania majątku narodowego znany jest nam nie od dziś. Nie jest to komputerowy problem, ale tym razem nie mogliśmy się powstrzymać od nawiązania do tej tematyki. A to dlatego, iż obiektem politycznych i finansowych rozgrywek stała się polska Grupa Azoty. To właśnie ona we współpracy z różnymi ośrodkami badawczymi w Polsce pilnie pracuje nad udoskonalaniem technologii produkcji „grafenu chemicznego”.
W pracach nad grafenem udział bierze spółka Nano Carbon (należy do Agencji Rozwoju Przemysłu), a także znany już czytelnikom benchmark.pl instytut ITME (Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych) jeden z założycieli Nano Carbon. Spore doświadczenie ITME związane z poznawaniem tajników grafenu i produkcji arkuszy grafenu o rozmiarach pozwalających na jego zastosowanie w elektronice, pozwoliło na początku tego roku uruchomić Nano Carbon, jako pierwszej na świecie, przemysłową produkcję grafenu.
W Polsce powstaje wiele ciekawych idei, które nagle rozpływają się w polityczno-administracyjnej nicości, albo dyfundują nagle na zachód, by przynosić dochody innych państwom. To problem aż nadto dobrze nam znany. Chęć przejęcia przez Rosjan kontroli nad Azotami można uzasadniać na wiele sposobów. Dla nas najciekawszą opcją jest próba przejęcia kontroli nie tyle nad kluczowym dla gospodarki producentem nawozów, ale firmy, która jest mocno zaangażowana w prace nad grafenem i bliska sukcesu. Co prawda, Skarb Państwa zapowiada, że nie dopuści do przejęcia kontroli nad Grupą Azoty przedstawicielom innego państwa, ale czy możemy być pewni, że przyszłość Grupy Azoty i polskiego „grafenu chemicznego” jest już w pełni zabezpieczona?
Czym jest grafen chemiczny? Polacy zamiast koncentrować się nad technologią odparowywania krzemu z rozgrzanej do ponad 1500 stopni C warstwy węglika krzemu, skupili się na stworzeniu autorskiego wariantu technologii osadzania chemicznego, która gwarantuje wytwarzanie jednolitych struktur. Masowa produkcja grafenu w ten sposób miałaby ruszyć w najbliższych latach.
Rosyjski oligarcha, Wiaczesław Kantor, szef koncernu chemicznego Acron, od którego zależy spółka Norica Holding konsolidująca udziały w Grupie Azoty, wydaje się nie być jedynym zainteresowanym Azotami, a w perspektywie patentami i know-how (którego jak wiemy się nie patentuje). Interesująca jest także wizyta szefa BASF i przewodniczącego Europejskiej Rady Przemysłu Chemicznego, dra Kurta Bocka, w Puławach. Wizyta wiązała się oficjalnie z rozmowami na temat niezależności energetycznej. Ponieważ jednak ten niemiecki koncern również mocno interesuje się grafenem, który upatruje jako materiał przydatny w produkcji komponentów OLED, można założyć, że temat grafenu mógł pojawić się w trakcie rozmów.
Polski rząd nie powinien szukać rozwiązania w postaci mniejszego zła, a zadbać o niezależność polskiej chemii i jej pozycję rynkową w skali światowej. Tylko czy to ma szansę się udać?
Źródło: Inf. własna, flickr/foto struktura grafen