Gran Turismo Sport - aktualizacja ratuje sytuację

Gran Turismo Sport zaliczyło sporą wpadkę, okazując się grą pozbawioną klasycznego trybu dla jednego gracza. Na szczęście poprawia to ostatnia aktualizacja.

Gran Turismo Sport, czyli wyścig z falstartem

Początki bywają trudne. Co prawda ta kultowa seria gier wyścigowych jaką jest Gran Turismo historię zaczęła dawno temu, bo jeszcze na pierwszym Playstation, jednak na obecnej generacji konsoli Sony witamy ją po raz pierwszy. To nowe otwarcie, ale i wiele kontrowersyjnych decyzji, których wolałbym nie oglądać akurat w tym symulatorze.

Jeszcze na długo przed premierą zastanawiałem się, czy ekipa z Polyphony Digital aby nie upadła na głowy. Serio. Informacje dotyczące Gran Turismo Sport nie nastrajały optymistycznie. Zapowiadano brak klasycznej "kampanii", okrojoną liczbę tras i samochodów, nic nie wskazywało na to, że doświadczymy zmiennych warunków atmosferycznych, oraz dynamicznego cyklu dnia i nocy. Do tego gra miała być nastawiona głównie na rozgrywkę wieloosobową przez Internet. Myślę, że nie ja jeden krzywiłem się na te "niespodzianki".

Gran Turismo Sport - pierwsze okrążenie

Niestety zapowiedzi ziściły się w dniu premiery gry. Co więc wówczas dostaliśmy? Ha, łatwiej powiedzieć czego nie dostaliśmy. Mnie, i zapewne większą część fanów Gran Turismo mocno zabolał brak choćby drobnych zrębów kampanii dla pojedynczego gracza. Sporo graczy narzekało też na kłopotliwe powiązanie postępów rozgrywki „z Internetem”.

Co się dzieje jeśli posiadacie słabe łącze, bądź chwilowo utracicie dostęp do Sieci? Cóż, gra nie zapisze waszych osiągnięć, możecie więc od razu odłożyć pada i popatrzeć jak rośnie trawa za oknem. Lepsze to niż wykręcać okrążenie życia na Nurburgringu, które i tak przepadnie.

Z tych wszystkich powodów zdecydowaliśmy się wstrzymać z recenzją gry, aż do pojawienia się odpowiednich, naprawiających sytuację aktualizacji. Ocenianie Gran Turismo Sport w tak okrojonej wersji skończyłoby się dość szokującą, jak na tę serię laurką. Na szczęście dwa miesiące po premierze Polyphony Digital w końcu udostępniło patch z pełnoprawnym trybem dla pojedynczego gracza - GT League dając nam tym samym powód by na nowo spojrzeć na grę.

Gran Turismo Sport - przelot samolotów nad torem

Pierwsza wizyta w salonie

Zwykle nie recenzuję wyglądu poszczególnych menu w grach. No, bo wyobraźcie sobie, żeby się zachwycać czymś takim na przykład w Wolfensteinie. Menu jak menu, dobrze żeby było przejrzyste i spełniało swoją rolę, bo zwykle i tak chcemy je przeklikać, aby jak najszybciej przejść do gry.

Ale w przypadku Gran Turismo Sport było inaczej. Uruchamiając grę po raz pierwszy nie spodziewałem się cudów. Wiedziałem tylko czego na pewno nie dostanę. No i tu niespodzianka, ponieważ Polyphony Digital mimo wszystko starało się mnie oczarować. Z dobrym skutkiem.

Gran Turismo Sport - ekran tytułowy z poszczególnymi menu

Menu w Gran Turismo Sport jest nie tylko funkcjonalne i przejrzyste. Przede wszystkim robi doskonałe wrażenie. A wspominam o nim tylko dlatego, że wiele mówi o samej grze. O tym, jaka jest: stonowana, przemyślana, precyzyjna. Czuć tu miłość do samochodów. Nie bez powodu to właśnie one zajmują tutaj kluczową część ekranu. Przekaz twórców jest jasny.

Jest to o tyle ważne, że właśnie z menu przejdziemy do garażu z autami, wybierzemy się do sklepu w celu zakupu nowych, ustalimy sobie trasę do samotnego przejazdu albo przystąpimy do rozgrywek sieciowych. Będziemy tu spędzać naprawdę sporo czasu, dlatego świetnie, że nie potraktowano go tylko jako miejsca, w którym musimy być za karę, kiedy się nie ścigamy.

Gran Turismo Sport - widok z kokpitu jednego z dostępnych samochodów

Zapach nowego samochodu

Skoro już wspomniałem o garażu warto spojrzeć na listę samochodów. Tych jest dokładnie 162 w podstawowej wersji, ale Polyphony Digital planuje dodać około 50 kolejnych do marca przyszłego roku, w bezpłatnych aktualizacjach.

Wtedy Gran Turismo Sport zbliży się do Project Cars 2 dysponującego ponad dwustoma modelami, choć obu wciąż daleko do ostatniej Forzy, udostępniającej przeszło 700 aut. Wszystkie one bledną jednak przy Gran Turismo 6, które wprowadziło, jak pamiętamy, prawie 1200 modeli.

Gran Turismo Sport - ujęcie z powtórki

Pytania o żywotność Gran Turismo Sport w pewnym momencie były jak najbardziej uzasadnione, jednak twórcy nie poszli wcale na łatwiznę. Śmiało mogę powiedzieć, że modele samochodów w Gran Turismo Sport to absolutny majstersztyk. 

Nie powalają może ilością, ale za to królują jakością. Są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Fani samochodowej pornografii powinni być zachwyceni podglądając precyzyjnie wyrzeźbione, cyfrowe kopie rzeczywistych aut.

Gran Turismo Sport - wyścig nocnymi ulicami miasta

Jeszcze skromniej wypada liczba tras, których jest zaledwie 17, przy czym każdą możemy ogrywać w rozmaitych wariantach pory dnia, co daje przeszło 40 kombinacji. I tyle. 

I choć znalazły się tu takie klasyki jak Nurburgring, Autodrome Lago Magiore czy Blue Moon Speedway, to niektórzy gracze i w tym miejscu mogą poczuć niedosyt. Dość szybko zjeździcie je wszystkie.

Gran Turismo Sport - warianty tego samego toru

Dodajcie do tego wyłącznie dwa tryby rozgrywki w premierowej wersji Gran Turismo Sport i robi się nad wyraz skromnie. Z początku ścigaliśmy się wyłącznie na dowolnie wybranej trasie, albo w trybie multi. Szczęśliwie w najnowszej aktualizacji Polyphony Digital udostępniło tryb kampanii dla pojedynczego gracza.

Gran Turismo Sport - wyścig po pustyni

Do dyspozycji otrzymujemy teraz cztery ligi, uszeregowane według poziomi trudności. Z początku dostępne są tylko dwie pierwsze. Ścigamy się tam posiadanymi modelami samochodów, choć oczywiście nie każdym dowolnie. 

Poszczególne zawody wprowadzają obostrzenia na przykład maksymalną liczę koni mechanicznych, którymi może dysponować auto. Jeśli jest ich za dużo musimy znaleźć inny pojazd, albo stuningować swój tak, aby ograniczyć jego osiągi.

Gran Turismo Sport - tor miejski

Tuning w Gran Turismo Sport to zresztą taka gra w grze. Przy czym modyfikować możemy zarówno jego wygląd jak i to, co siedzi pod maską. Tradycyjnie dla Gran Turismo możemy dłubać w zawieszeniu, napędzie, zmieniać rodzaje opon oraz zmodyfikować jeszcze wiele rozmaitych parametrów auta.

Nie jest to niezbędne aby radzić sobie dobrze na torze, jednak jeśli chcemy wygrywać z najlepszymi w rozgrywkach sieciowych warto ustawić samochód „pod siebie”. 

Gran Turismo Sport - Mercedes w powtórce

Pościgaj się ze mną

Nie ma co ukrywać, że prawdziwą perełką w Gran Turismo Sport jest sieciowy tryb wieloosobowy. Przynajmniej w założeniu twórców. Do samego multiplayera nic nie mam, ale pod warunkiem, że stanowi on uzupełnienie trybu kampanii, a nie całe sedno gry.

Jeśli więc chcemy się pościgać z innymi graczami czeka nas ostre hamowanie, i to już na początku. Aby przystąpić do wyścigów przez internet musimy wpierw obejrzeć dwa filmy dotyczące zasad fair play w sporcie samochodowym. 

W gruncie rzeczy sprowadza się to od tego, abyśmy na torze zachowywali się spokojnie i nie uderzali w innych graczy. Zasada braku kontaktu z drugim samochodem jest podkreślana wielokrotnie, aż zacząłem się zastanawiać, czy to jeszcze rozrywka domowa, czy już zawody e-sportowe.

Gran Turismo Sport - wyścig w zmierzchu

Jednak w tym szaleństwie jest metoda i muszę przyznać z pokorą, że tłumaczenie zasad właściwej jazdy przed wyjściem na tor wprowadza więcej dobrego niż złego. Widać też wyraźnie filozofię, którą kierowało się studio w Gran Turismo Sport, gdzie bardziej od wygranej liczy się kultura jazdy i poszanowanie dla innych fanów motoryzacji.

Przyznam, że nie zawsze się to sprawdza tak wyśmienicie jak w teorii. Zdarzały się wyścigi, w których trafiałem na całkiem normalnych graczy, mniej lub bardziej ogarniętych, ale zdarzały się i takie, w których jeden z rajdowców stwierdzał, że pojedzie sobie pod prąd i spróbuje przydzwonić w nadjeżdżający z przeciwka samochód.

Gran Turismo Sport - wyścig sieciowy

Zasadniczo system powinien dobierać graczy pod nas samych, zbliżonych poziomem doświadczenia oraz zachowaniem na torze. Im rzadziej wypadamy z trasy i mniej uderzamy w innych graczy tym większe prawdopodobieństwo, że trafimy na podobnych sobie. 

Jednak jeśli od początku będziemy rozrabiać wpadniemy do jednego wora z bandą amatorów, a wygrzebać się z niego nie jest prosto, kiedy większość graczy na trasie próbuje nas staranować. Czyżby więc Gran Turismo Sport zupełnie zatraciło swoją tożsamość na rzecz nowinek i kontrowersyjnych rozwiązań?

Real Driving Simulator?

Jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu odpowiedź na to pytanie mogła być tylko jedna. Teraz nie jest to już jednak takie pewne. Pewnie zauważyliście, że model jazdy w Gran Turismo Sport celowo zostawiam sobie na koniec, ale nie dlatego, że nie ma o czym mówić, wręcz przeciwnie, po prostu najpierw chcę powiedzieć o tym wszystkim, co nie do końca pasuje mi w tej części.

A i owszem, jest tego więcej. Dajmy na to zmienne warunki pogodowe. Coś, co nie stanowi tylko graficznego urozmaicenia, ale ma bezpośrednie przełożenie na to jak przebiega cały wyścig. Drivclub wyniósł to do perfekcji swoją fizyką deszczu, ale ani Forza ani Project Cars także nie mają się czego wstydzić.

Aktualizacja do Gran Turismo Sport w filmowej pigułce

Na ich tle zawsze słoneczne trasy w Gran Turismo Sport wypadają nad wyraz skromnie, bez względu na to jak drobiazgowo zostały oddane. Owszem, grafika jest fenomenalna i tak blisko fotorealizmu jak tylko może być (według mnie jest o wiele lepiej niż w Project Cars 2), ale wszystko w określonych warunkach, w zamkniętym i dość hermetycznym środowisku.

Jeśli dodatkowo posiadacie telewizor z obsługą HDR możecie doświadczyć gry jeszcze piękniejszej, z głębokimi czerniami i oślepiającym światłem.

Gran Turismo Sport - doskonałe wsparcie technologii HDR

Porę dnia możemy sobie ustawić przed wyścigiem, nie jest więc zmienna jak w Forzie. Inna sprawa, że w tej ostatniej dynamiczny upływ czasu to też taka trochę ściema, bowiem jest on skorelowany z naszymi postępami na trasie. Ale to i tak lepsze rozwiązanie niż w Gran Turismo Sport.

Czy te braki doskwierają? Z początku owszem, szczególnie ten jeden, nieszczęsny rodzaj pogody. A ja chciałbym pościgać się w deszczu, przebijać się przez fontanny wody wypryskującej spod kół jadących przed nami wozów. 

Nic z tego, przynajmniej na razie. To nie znaczy jednak, że twórcy nie udostępnią nam kolejnej łatki wzbogacającej rozgrywkę o te aspekty. Po prostu na razie nic o tym nie słychać.

Gran Turismo Sport - pogoń za stawką

W porządku, wiem że tras jest niewiele, samochodów niby też, choć jak dla mnie liczba prawie dwustu fur jest jak najbardziej wystarczająca. Większość graczy i tak nie zjeździ wszystkich. I serio nie znam nikogo, kto poprowadziłby wszystkie auta dostępne chociażby w ostatniej Forzie.

I tak kończymy z kilkunastoma, kilkudziesięcioma odblokowanymi furami, które zajeżdżamy do oporu. I w tym miejscu naprawdę muszę to podkreślić, że to jak uczymy się jazdy w Gran Turismo Sport nie ma sobie równych. W moim odczuciu to najmocniejszy punkt programu, ale chyba też najlepszy ze wszystkich dostępnych na rynku ścigałek.

Gran Turismo Sport - codzienne losowania samochodów

Wiele rzeczy nie pasuje mi w Gran Turismo Sport tak jak powinno, jednak kiedy już siadam za kółkiem wszystko to przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Twórcy przeszli samych siebie udostępniając nam wspaniale oddany model jazdy. Owszem, jeździ się trudno, ale w niezwykle satysfakcjonujący sposób. 

Gran Turismo Sport nie wybacza błędów, wystarczy więc chwila nieuwagi, aby z pierwszego miejsca w turnieju spaść do ostatniego tylko dlatego, że niefortunnie wypadliśmy z zakrętu, i to nawet nie pod koniec wyścigu. To gra, która wymaga skupienia i perfekcyjnego opanowania zarówno trasy jak i samochodu.

I znowu widzę przebłyski geniuszu w podejściu twórców. Tras mamy co prawda niewiele, ale dzięki temu łatwiej możemy się ich nauczyć, bo chcąc nie chcąc w krótkim czasie poznamy je wszystkie. To naprawdę pomaga, kiedy potem stajemy w szranki z innymi graczami w zawodach sieciowych.

Gran Turismo Sport - graficzny majstersztyk

Opanowanie samochodu to kolejna, nie mniej ważna kwestia. Możemy mieć dopasione Lambo, ale polegniemy w wyścigu z Hondą Civic jeśli nie nauczymy się go dobrze prowadzić. W tym celu najlepiej jest wybrać sobie jedną trasę, poznać ją dobrze, a potem testować na niej rozmaite wozy. Mi do gustu najbardziej przypadło Willow Springs, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby uczyć się jeździć choćby na Nurburgringu.

Dużo osobistej frajdy dało mi też wychwytywanie różnic w prowadzeniu poszczególnych samochodów, nawet w ramach jednej marki. Inaczej jeździ się takim BMW M4 Coupé, a inaczej BMW M4 Gr. 4. 

Honda NSX ma tendencję do ślizgania się w zakrętach, co daje masę frajdy jeśli lubimy driftować, za to już takie Subaru WRX z napędem na cztery koła trzyma się trasy jak przyklejone. Każdy fan motoryzacji powinien więc znaleźć tu coś dla siebie, szczególnie że to jak samochody są oddane powoduje opad szczęki.

Gran Turismo Sport - jazda w tunelu

W czołówce na mecie

Nasuwa się wobec tego pytanie, czy Gran Turismo Sport jest najlepszą grą wyścigową na rynku? Nie, nie jest. Podobnie zresztą jak Forza, czy Project Cars. Nie ma czegoś takiego jak gra idealna, jest tylko jakieś subiektywne wyobrażenie takiej gry, które zestawiamy z tym, co instalujemy na dysku. Gran Turismo Sport sięga ideału jeśli chodzi o model jazdy, ale traci na braku zmiennych warunków pogodowych.

Kontrowersje budzą też pewne decyzje twórców, którzy najpierw upierali się nad grą nastawioną wyłącznie na tryb wieloosobowy, a potem się z tego wycofali. To miły ukłon w stronę fanów, ale niesmak pozostał. No, i dlaczego płacąc za grę pełną kwotę otrzymujemy produkt, który dopiero będzie rozbudowywany?

Gran Turismo Sport - stopklatka stłuczki

Mimo tych utyskiwań na decyzje Polyphony Digital urzekła mnie drobiazgowość i precyzja w kreowaniu środowiska Gran Turismo Sport - podejście do zasad fair play wydaje się śmieszne z początku, ale potem nabiera sensu, samochodów jest niewiele, za to jeździ się nimi wyśmienicie. Gra nie próbuje nas oczarować na siłę, prędzej mówi: "poczekaj, pokażę Ci co jest naprawdę dobre, pomyśl nad tym."

Myślę, że Polyphony Digital doskonale wie, co robi ze swoją marką, nawet jeśli nie jest to dla nas jasne do końca. Docelowo otrzymałem w końcu dopracowany, dający masę frajdy symulator. Szkoda, że dopiero po dwóch miesiącach. Szczęśliwie nie uświadczymy tutaj uporczywego grindu, ani loot-boxów, możemy więc skupić się na jeździe, bo przecież to ona liczy się najbardziej.

Gran Turismo Sport - tryb foto

Ocena końcowa:

  • doskonały model jazdy
  • pięknie odwzorowane samochody
  • atmosfera klubu miłośników motoryzacji
  • rozgrywki online przynoszą sporo frajdy
  • świetna oprawa audiowizualna, szczególnie na Playstation 4 Pro
  • dobrze, że wreszcie dostaliśmy tryb dla pojedynczego gracza...
     
  • ...tylko szkoda, że tak późno
  • stosunkowo mała ilość samochodów i tras
  • brak zmiennej pogody oraz cyklu dnia i nocy
     
  • Grafika:
     bardzo dobry
  • Dźwięk:
     dobry
  • Grywalność:
     bardzo dobry

92% 4,6/5

Egzemplarz recenzencki Gran Turismo Sport otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Sony Interactive Entertainment Polska

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!