Wszyscy zaczynamy odliczać ostatnie godziny do premiery GTA 5. Okazuje się jednak, że niektórzy gracze już teraz bawią się przy najnowszej produkcji Rockstar Games. Jak? Rzecz jasna nielegalnie.
Zazwyczaj tego typu doniesienia dotyczą platformy PC, która zresztą złośliwie nazywana jest przez zwolenników konsol siedliskiem "piratów". Nie jest jednak tak, że konsole uruchamiają jedynie legalne produkty, czego doskonały przykład mamy właśnie teraz.
Na ostatnie dni przed premierą GTA 5 w sieci pojawia się wiele pirackich wersji gry na konsolę Xbox 360. Większość z nich to jedynie fałszywe alarmy, ale dociekliwi gracze szybko sprawdzili, że jedna z nich rzeczywiście działa i umożliwia rozgrywkę. Pliki bardzo szybko obiegły niemal wszystkie największe strony z tego typu treściami i zyskały sporą popularność, ale korzystanie z nich nie jest chyba najlepszym pomysłem.
I nie chodzi już tylko o to, czy zamierzamy za coś uczciwie zapłacić, czy też skorzystać z nielegalnej kopii. Ten drugi wybór może okazać się dość nieprzyjemny w skutkach. Po pierwsze równie dobrze pobrać możemy pliki, które zamiast gry zawierać będą szkodliwe oprogramowanie, np. z prośbą w wysłanie ankiety i czy wiadomości SMS w celu uzyskania "kodu aktywacyjnego".
Poza tym, jeśli trafimy na rzeczywiście działającą kopię gry, to każda konsola, na której zostanie ona zainstalowana i uruchomiona będzie błyskawicznie zablokowana przez Microsoft, to oznacza, że więcej w sieci nie pogramy.
Chętnych jednak i tak nie brakuje, czego dowodzą pojawiające się w sieci filmiki z rozgrywki. Bardzo szybko są one usuwane, nad czym czuwa już Rockstar Games.
"Każdy zapis z rozgrywki, pochodzący z kopii gry, która trafiła do sieci przed premierą będzie usunięty niezależnie od tego, w jaki sposób pozyskano tę kopię."
Wygląda zatem na to, że ktoś naprawdę bardzo nie mógł doczekać się premiery gry i co gorsza podzielił się wszystkim z innymi. Wydaje się jednak, że ostanie kilkadziesiąt godzin do premiery da się chyba wytrzymać.
Źródło: cinemablend, vr-zone