Rockstar Games nie mógłby zrezygnować z jednego ze swoich sztandarowych produktów. Co prawda ostatnimi czasy odsuwają się nieco w stronę konsol. Tworzenie ekskluzywnego dla PS3 L.A. Noire pochłania znaczną część ich uwagi. A przecież już GTA IV pojawił się na pecety dopiero jako opóźniona i dość mocno nieudana konwersja, co świadczy o lekkim odpuszczeniu sobie tematu blaszaków.
Jasne jest jednak, że tak potężny developer korzystający z niejednego studia i licznych zespołów programistów jest w stanie podzielić swoje prace. Analitycy rynku spekulują więc, że poza chociażby zapowiadanym Max Payne 3, w zaawansowanej fazie produkcji jest już GTA V.
Praktycznie rzecz biorąc z poprzedniczki wyciśnięto już chyba wszystko, co się dało. Do tej pory żadna część serii nie spotkała się z pakietem dodatków (poza GTA: London 1969, ale to już praktycznie prehistoria). Liberty City Stories natomiast miał swoją premierę już na tyle dawno, że wszyscy zainteresowani serią zdążyli produkt nabyć, przejść, przejść jeszcze raz i na chwilę o nim zapomnieć przed kolejnym powrotem do przygód geja Toniego i innych.
Branżowi "wizjonerzy" jak Michael Pachter spodziewają się oficjalnej informacji od Rockstar bądź Take Two w trakcie przyszłorocznych targów E3. Nie na wyrost jest liczba 20 milionów - to właśnie taka liczba kopii GTA V ma szansę się sprzedać. Jeśli takie są już same spekulacje, to gra jest warta świeczki i na pewno wydawca nie zrezygnuje z kury tak obficie znoszącej złote jajka.
Wszelkie rokowania mówią o prawdopodobnej "niespodziewanej" premierze pod koniec roku 2011. Być może, żeby uniknąć świątecznej konkurencji, Take Two, podobnie jak w wypadku Red Dead Redemption zdecyduje się na wprowadzenie produktu dopiero w 2012. Kto wie - może to tylko plotki, a może rozpuszczone w celach marketingowych "poufne" informacje będące sprytnie zarzuconym haczykiem na potencjalnych nabywców?
Źródło: Fudzilla