Gwiazda Tabby, czyli KIC 8462852, od dawna przyciąga uwagę przez nieregularne spadki jasności. Najnowsze analizy wskazują, że zjawisko nie musi mieć nic wspólnego z fantastycznymi scenariuszami o aktywności obcych cywilizacji. Z obserwacji oraz pomiarów metodą prędkości radialnych wynika, że w układzie znajduje się masywny towarzysz — obiekt mogący mieć około 9,4 masy Jowisza lub więcej.
Nietypowe zachowanie gwiazdy stało się szeroko znane w 2015 r., gdy zarejestrowano głębokie, chaotyczne spadki jej jasności, których nie dało się łatwo przypisać klasycznym tranzytom planet. dr Tabetha Boyajian i jej zespół rozważali różne wyjaśnienia, a największy rozgłos zdobyła koncepcja rzekomej "megastruktury obcych". Ostatecznie uznano ją jednak za skrajnie mało prawdopodobną, a sama przyczyna anomalii przez lata pozostawała niejasna.
Przełomowe wskazówki przyniosły obserwacje z 2019 r. Wtedy teleskop TESS odnotował przejście dużego obiektu na tle tarczy gwiazdy, co przełożyło się na 1,1-procentowe osłabienie blasku trwające 21 godzin. Te dane zestawiono z wynikami z czterech dużych teleskopów, co pozwoliło lepiej opisać parametry towarzysza. Wyliczenia sugerują, że obiega on gwiazdę w czasie od 1 030 do 1 368 dni, a jego masa lokuje go na granicy między ogromną planetą a brązowym karłem.
WIDEONagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie
Badacze podkreślają, że odkryty obiekt nie tłumaczy bezpośrednio najsilniejszych spadków jasności obserwowanych w 2015 r. Może jednak oddziaływać grawitacyjnie na inne składniki układu i w ten sposób pośrednio wpływać na to, co widzimy z Ziemi. W grę wchodzi m.in. scenariusz, w którym kolizje planetarne albo rozpad komet w pobliżu gwiazdy generują pył, okresowo przesłaniający jej światło. Jednocześnie zwraca się uwagę, że orbita tego towarzysza jest prawdopodobnie niezbyt eliptyczna, co ogranicza potencjalną skalę takich efektów — choć nie wyklucza ich całkowicie.
W ocenie autorów badań najbardziej przekonująca interpretacja zakłada, że za nietypowe zmiany jasności odpowiadają grupy fragmentów planetarnych lub egzokomet. Duży towarzysz mógłby "kierować" komety bliżej gwiazdy, co sprzyjałoby ich rozpadowi i krótkotrwałemu blokowaniu światła. Mimo długiego okresu obserwacji udało się uchwycić tylko jeden taki tranzyt; naukowcy wiążą to z przerwami w danych oraz nakładaniem się zjawisk, które utrudniają jednoznaczną identyfikację.
Zespół liczy, że kolejne kampanie obserwacyjne pomogą sprawdzić, w jakim stopniu to właśnie odkryty towarzysz jest kluczowy dla tajemniczych spadków jasności, a także czy w układzie kryją się inne planety. Jednocześnie bezpośrednie zobrazowanie tego ciała nie wchodzi w grę — niezależnie od tego, czy mowa o planecie-olbrzymie, czy brązowym karle. Ograniczenia techniczne nie pozwalają też obecnie przesądzić, z którą z tych dwóch kategorii mamy do czynienia.
Warto dodać, że gwiazda Tabby ma również drugiego, dalekiego towarzysza — czerwonego karła. Ten obiekt nie jest jednak łączony z obserwowanymi zmianami blasku. Szczegóły odkrycia opublikowano w "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society".