Mają ponad 250 centrów danych. Zastanawiają się, czy są tego warte

Hrabstwo Loudoun w stanie Wirginia stało się jednym z najważniejszych miejsc dla centrów danych w USA i dzięki temu znacząco zwiększyło dochody podatkowe. Jak opisuje "The New York Times", coraz więcej mieszkańców i część lokalnych władz zastanawia się jednak, czy korzyści finansowe nie oznaczają zbyt dużego obniżenia jakości życia.

Aerial view of the Farmington on the Green subdivision in Purcellville, Loudoun County, Virginia.
autumn, single family, housing, trees, housing market, residential, house, golf course, upper middle class, clouds, home, no people, suburbia, cul-de-sac, building, home development, development, luxury, leisure, living, above, architecture, purcellville, sky, houses, clouds, suburb, drone, virginia, fall, loudoun county, modern, property, residence, landscape, real estate, high, daytime, aerial view, usa, overhead, aerial, american dream, neighborhood, road, community, subdivision, autumn, single family, housing, trees, housing market, residential, house, golf course, upper middle class, clouds, home, no people, suburbia, cul-de-sac, building, home development, development, luxury, leisure, living, above, architecture, purcellville, sky, houses, suburb, drone, virginia, fall, loudoun county, modern, property, residence, landscape, real estate, high, daytime, aerial view, usa, overhead, aerial, american dream, neighborhood, road, community, subdivisionHrabstwo Loudoun, Purcellville
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Matthew J. Van Dyke
Nadia Sieszputowska

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Loudoun leży ok. 30 minut od Waszyngtonu. Jest mniej więcej wielkości Rzymu i ma dziś ponad 250 centrów danych, a kolejne są w planach. Serwerownie Amazonu, Microsoftu, Google i innych firm przynoszą hrabstwu ogromne wpływy. Według "The New York Times" sam podatek od sprzętu komputerowego w tych obiektach ma w przyszłym roku dać ok. 1,3 mld dol., czyli 40 proc. wszystkich dochodów podatkowych władz lokalnych. Dzięki temu w ciągu dekady podatki od nieruchomości dla mieszkańców spadły o ok. 30 proc.

Skalę zmian widać w lokalnych inwestycjach. W ostatnich dwóch latach Loudoun otworzyło nowe centrum rekreacyjne za 102 mln dol., wydało 22 mln dol. na przekształcenie dawnej posiadłości prezydenta Jamesa Monroe w park, uruchomiło dwie nowe szkoły i buduje kolejną. Inne regiony USA, m.in. w Pensylwanii, Wirginii Zachodniej i Delaware, pytały urzędników z Loudoun, jak powtórzyć ten model rozwoju.


WIDEO
Robot "Superman"? Startup prezentuje nowego robota


Centra danych dały pieniądze, ale wywołały spór

Sukces Loudoun wyróżnia się na tle wielu amerykańskich społeczności, które przyciągały centra danych ulgami podatkowymi, a później skarżyły się na wysokie zużycie wody i energii oraz małą liczbę miejsc pracy. W Wirginii dyskusja także się zaostrzyła. Juli Briskman, członkini rady nadzorczej odpowiadająca za politykę gruntową, zagospodarowanie i rozwój gospodarczy, zaproponowała w lipcu moratorium.

- To zaszło zdecydowanie za daleko - powiedziała. - Uzależniliśmy się od centrów danych ze względu na ich wpływy podatkowe, ale jakim kosztem? - dodała.

Zwolennicy branży odpowiadają, że korzyści są wymierne. Buddy Rizer, dyrektor wykonawczy ds. rozwoju gospodarczego w Loudoun, podkreślał, że centra danych zajmują zaledwie 3 proc. powierzchni hrabstwa i wygenerowały ok. 15 tys. miejsc pracy. - Trafiliśmy we właściwą równowagę i jesteśmy wzorem - powiedział. Według relacji "The New York Times" pieniądze z tej branży pozwoliły też zwiększyć wydatki na szkoły, straż pożarną, służby ratunkowe oraz drogi i mosty.

Mieszkańcy wskazują na hałas i rozbudowę infrastruktury

Wraz z rozwojem centrów danych rośnie też opór części mieszkańców. Greg Pirio, który mieszka w Sterling od 14 lat, mówił, że po rozpoczęciu budowy obiektów firmy Vantage w 2023 r. jego okolica wyraźnie się zmieniła. Dwa centra danych stoją dziś niecałe 200 metrów od jego domu, a sąsiedzi skarżą się na hałas i zanieczyszczenia związane z generatorami dieslowskimi i turbinami gazowymi.

- Jaka jest jakość życia tych, którzy nawet nie chcą wychodzić na zewnątrz z powodu hałasu? - pytał.

Podobne zastrzeżenia ma Vicky Hu z pobliskiego Ashburn. Dominion Energy poinformował ją, że planuje postawić za jej domem prawie 60-metrowy słup wysokiego napięcia, który ma zasilić nowe centra danych. - Nie ma żadnych granic - powiedziała. Spółka wyjaśniała, że realizuje polecenia stanowego regulatora i musi obsłużyć rosnące zapotrzebowanie na energię ze strony mieszkańców, usług publicznych i firm, w tym operatorów centrów danych.

Władze hrabstwa zaczęły reagować. W ubiegłym roku rada nadzorcza zniosła zasadę planistyczną, która traktowała centra danych jak parki biurowe. To nie zatrzyma inwestycji, ale po raz pierwszy od dekad zmusi inwestorów do uzyskiwania zgód po publicznej procedurze i decyzji rady. W lipcu Amazon złożył wniosek o budowę czterech centrów danych, a część członków rady zapowiedziała, że będzie przeciw.

Widać też opór wśród samych mieszkańców. Na lipcowym spotkaniu poświęconym centrom danych pojawiło się ok. 100 osób, w tym pracownicy branży i przeciwnicy nowych inwestycji. Jedni bronili niższych podatków i lepszych szkół, inni mówili o wypieraniu mieszkańców. Mital Gandhi z osiedla Regency powiedział, że firma próbuje kupić ponad 100 domów za kwoty przekraczające 4 mln dol. za każdy, czyli ponad dwa razy więcej niż ich obecna wartość.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE