Włamanie na serwery HBO - na celu nie tylko Gra o Tron

HBO dołącza do niechlubnej grupy instytucji związanych z biznesem rozrywkowym, które ucierpiały w wyniku ukierunkowanego ataku cyberprzestępców.

Image
Karol Żebruń

Ostatnie włamanie na serwery HBO to jedno z największych tego typu wydarzeń, które dotknęły sieci tworzące i dystrybuujące seriale. Najcenniejszym towarem HBO jest obecnie Gra o Tron, której 3 odcinki z 7 sezonu już obejrzeliśmy, a kolejne czekają na swoją premierę. Jednak nie tylko Gra o Tron była celem włamywaczy. Wśród 1,5 terabajta danych, które wykradziono znalazło się na pewno dużo więcej cennych informacji. Być może także dane dotyczące samej firmy, dane finansowe, a miejmy nadzieję, że nie dane związane z użytkownikami.

Te 1,5 terabajta to informacja, którą udostępnili hakerzy. Czy faktycznie wypłynęło tyle danych, nie wiemy, bo HBO nie wydało oficjalnego oświadczenia w jakim stopniu naruszono bezpieczeństwo serwerów. Do sieci na razie trafiły jeszcze nieemitowane odcinki serialu Pokój 104 oraz Gracze, a także prawdopodobnie scenariusz 4 odcinka 7 sezonu Gry o Tron.

HBO Go aplikacja

Tym razem to nie wyciek, to włamanie

Warto zwrócić uwagę, że zwykłe wycieki miały już wcześniej miejsce i dotyczyło to nie tylko HBO, ale też Netflixa, którego serial Orange is The New Black częściowo trafił do sieci jeszcze przed wiosenną premierą. Tym razem jednak to nie wyciek z HBO, ale regularny, atak dlatego należy podejrzewać, że nie tylko scenariusze czy całe filmy były celem cyberprzestępców. Choć mogło zdarzyć się też tak, że dane były na tyle słabo zabezpieczone, że zachęceni tym faktem włamywacze skopiowali nieco więcej informacji niż chcieli.

To nieco więcej według doniesień HBO może oznaczać, że cyberprzestępcy weszli w posiadanie również elementów oprogramowania.

Czy włamania można było się spodziewać?

Internauci zadają sobie pytania, jak to możliwe, że tak cenne dane były umieszczone na serwerach, które mają dostęp do internetu. Bo w przypadku wycieku, żadne zabezpieczenie nie pomoże. Źródłem wycieku jest człowiek. W przypadku włamania z kolei błędy popełnione przez człowieka, w tym przypadku programistów HBO.

A ci mają na pieńku z użytkownikami HBO nie od dziś. Aplikacje HBO mają bardzo niskie oceny. I choć nie jest to rzadkość, a wspomnxxx, to dla przykładu aplikacja Netflix jest ceniony dużo, dużo wyżej. Niskie oceny nie biorą się z powietrza czy przesadnie wygórowanych oczekiwań użytkowników. Błędy w ich funkcjonowaniu jak i funkcjonowaniu całej sieci dystrybucyjnej HBO zdarzają się stosunkowo często. Zgodzą się z tym pewnie również polscy użytkownicy usług HBO.

A skoro oprogramowanie sprawia tyle problemów, to być może osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo serwerów również nie są wystarczająco dobrze wyszkolone lub bagatelizują te kwestie. Dlatego włamania na serwer HBO nie powinno być zaskoczeniem. To była kwestia czasu.

Ten atak jak i inne ataki, które miały miejsce, i niestety niewątpliwie będą miały miejsce, dowodzą że problem bezpieczeństwa danych multimedialnych, którymi dysponują (tworzą) operatorzy, nadawcy, twórcy, staje się coraz ważniejszy. Kiedyś kasetę wideo z nagraną audycją wynosiło się ze studia TV, kopiowało na bardziej strawny w domach VHS. Zawsze musiał o tym wiedzieć jakiś pracownik. Dziś włamywacz nie musi nawet mieć nic wspólnego z daną organizacją, co najwyżej musi dysponować wiedzą o słabych jej punktach.

Źródło: HBO, EW

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY