Huawei Mate 9 - test
Decyzja Samsunga o wstrzymaniu produkcji ich flagowego modelu - Galaxy Note 7 ze względu na problemy z akumulatorem zaowocowała sporą luką na rynku. Wiele osób pragnących dużego i dobrego smartfona kupiło lub planowało kupić właśnie ten model. Nie spodziewali się tak szybkiego wstrzymania produkcji. Z sytuacji tej wyciągneło wnioski kilku producentów prezentujac duże smartfony. Jednym z nich jest Huawei, ze swoim najnowszym modelem – Mate 9.
Mam za sobą ponad 2 tygodnie spędzone z Huawei Mate 9 w roli mojego głównego smartfona. Egzemplarz, który otrzymałem do przetestowania jest praktycznie identyczny do tego, jaki znajdzie się na półkach sklepów. Jedyną różnicą jest oprogramowanie, które w przypadku mojego egzemplarza jest we wczesnej wersji i wciąż może mieć drobne błędy w stosunku do wersji finalnej. Będę śledził rozwój sytuacji i w wypadku gdy zostanie udostępniona ostateczna wersja systemu i będzie ona zawierać znaczące zmiany, opublikuje je w aktualizacji tej recenzji.
Tanio nie jest
Zanim jednak przejdziemy do omówienia tego co wyróżnia Huawei Mate 9 na tle konkurencji, warto wspomnieć o cenie jaką będzie dane za niego zapłacić. Oficjalna cena w naszym kraju będzie wynosić początkowo 2999 zł.
Jest to dużo w porównaniu do cen wcześniejszych urządzeń od Huawei. Najwyraźniej producent zaczyna się czuć pewnie w segmencie premium. Mate 9 należy umieścić wśród innych flagowców w tym iPhone 7, Samsung Galaxy S7 edge, Google Pixel, Lenovo Moto Z itd. Konkurencja w tej klasie urządzeń jest naprawdę duża. Przekonajmy się co realnie otrzymujemy w tym przypadku.
Bardzo dobra ergonomia
Smartfona zaliczam do bardzo dużych, ale ze względu na dość wąskie ramki wokół wyświetlacza wciąż jest dość wygodny w trzymaniu. Ma ogromny 5,9 calowy ekran (156,9 x 78,9 x 7,9 mm), a mimo to jego wymiary są niemal identyczne jak w iPhone 7 Plus z ekranem 5,5 cala (158,2x77,9x7,3mm).
Dzięki bardzo dobremu stosunkowi powierzchni ekranu do całkowitej powierzchni przedniej smartfona (około 78%) Mate 9 nie wydaje się aż tak przerośnięty w stosunku do 5,5 calowych smartfonów. Właśnie ta cecha jest według mnie jednym z jego największych atutów.
Pomimo to nie nadaje się on do obsługi jedną dłonią. Można oczywiście tego dokonać w połączeniu z udanym trybem pomniejszonego ekranu, który zmniejsza jego powierzchnię użytkową do przekątnej około 4,3 cala. Czynność ta i tak wciąż należy do karkołomnych, gdyż wciąż musimy zmagać się z fizycznymi wymiarami urządzenia.
Wzornictwo
Mate 9 pod względem stylistyki to ewolucja, a nie rewolucja. Łatwo dostrzec wszystkie typowe elementy cechujące smartfony tego producenta - przede wszystkim charakterystyczny, aluminiowy tył z okrągłym czytnikiem linii papilarnych.
Jakość zastosowanych materiałów stoi na wysokim poziomie. Widać to przede wszystkim w precyzji wykończenia. Według Huawei procedura wykonania Mate 9 trwa łącznie ponad 2 tygodnie i składa się z 50 etapów, z których najciekawszym jest ponad godzinny proces frezowania CNC. Tworzona w nim jest smukła, aluminiowa obudowa.
Huawei Mate 9 możemy zakupić w kolorach: Space Gray, Ceramic White, Champagne Gold, Mocha Brown oraz Moonlight Silver. Testowany egzemplarz był w ostatnim z wymienionych wariantów kolorystycznych.
Wyświetlacz IPS - bardzo dobry, choć jedynie Full HD
Wyświetlacz o przekątnej 5,9 cala został wykonany w technologii IPS LCD i ma rozdzielczość Full HD. Szczegółowość to około 373 ppi. Teoretycznie niedużo na tle niektórych flagowców z wyświetlaczami QHD, ale jakosć obrazu wciąż jest bardzo dobra. Na co dzień różnicę bardzo trudno dostrzec, chyba, że wkładamy smartfona w gogle VR.
Barwy wyświetlacza są jednymi z najlepszych z jakimi spotkałem się w ekranach IPS. Według mnie ich reprodukcja jest odrobinę lepsza niż w iPhone 7 czy nawet Sony Xperia XZ. Korekcji wyświetlanych kolorów można bardzo łatwo dokonać w ustawieniach. Każdy może dopasować je pod swój własny gust.
Wyświetlacz został pokryty taflą szkła odpornego na zarysowanie. Niestety w tej chwili nadal nie jest jasne czy mamy tutaj do czynienia z Gorilla Glass czy z jakimś innym rozwiązaniem. Na ekran jest domyślnie naklejona bardzo cienka folia ochronna. Ślady po palcach są na niej słabo widoczne i łątwo schodzą.
Osoby, które w ogóle nie lubią mieć folii ochronnej na ekranie mogą ją bez żadnych konsekwencji ściągnąć. W przypadku mojego egzemplarza nie jest na niej nadrukowane logo producenta, więc nie wpłynie to negatywnie na aparycję urządzenia.
Głośniki (prawie) stereo
Huawei Mate 9 został wyposażony w głośniki w układzie stereo, choć trudno tutaj mówić o pełnym rozwiązaniu tego typu. Pierwszy z nich znajduje się w dolnej krawędzi urządzenia po prawej od portu USB-C i to on głównie generuje dźwięk. Rolę drugiego pełni natomiast głośniczek do rozmów umieszczony nad ekranem, który znaczaco odbiega jakością od głównego przetwornika.
Rozwiązanie to spisuje się w miarę dobrze. Dochodzący do nas dźwięk jest przyzwoity jak na smartfona. Jedynym dostrzegalnym mankamentem jest to, że wyraźnie słychać różnicę w głośności obu głośników. Ten od rozmów jest po prostu o wiele cichszy i ma nieco wyższy ton.
W całym urządzeniu znajdziemy aż cztery mikrofony. Dwa z nich znajdują się na dole urządzenia, jeden nad tylnym aparatem, a ostatni z nich został umieszczony za kratką głośnika do prowadzenia rozmów.
Port podczerwieni oraz gniazdo słuchawkowe
W Huawei Mate 9 nie zabrakło również portu podczerwieni, który wraz z dedykowaną aplikacją pozwala kontrolować sprzęt RTV. Gniazdo słuchawkowe 3,5 mm też jest, więc nie musimy kupować żadnych przejściówek, aby posłuchać muzyki na naszych ulubionych słuchawkach. ;)
Podwójny aparat stworzony wraz z Leica
Mate 9 jest drugim po P9 smartfonem od Huawei, który został wyposażony w podwójną tylną kamerę stworzoną wraz z Leica - jedną z najbardziej szanowanych firm w branży foto. Moduł tylnej kamery składa się z dwóch sensorów: monochromatycznego o rozdzielczości 20 Mpx oraz kolorowego 12 Mpx, które wspomagane są przez optyczną stabilizację obrazu. Obiektywy obu kamerek wystają ponad zarys smartfona o około 0,5 mm. Możliwości fotograficzne Huawei Mate 9 prezentujemy na ostatniej stronie recenzji.
Bardzo wydajny procesor Kirin 960
Serce Huawei Mate 9 stanowi autorski procesor Kirin 960. Jest to obecnie jeden z najbardziej wydajnych układów jaki można znaleźć w smartfonach. Składa się on z 8 rdzeni, z których połowa to ultranowoczesne Cortex-A73 o taktowaniu 2,4 GHz. Pozostałe to Cortex-A53 taktowane zegarem 1,8 GHz. SoC ten współpracuje z 4 GB pamięci RAM oraz bardzo mocną grafiką Mali-G71 MP8.
Moc obliczeniowa oferowana przez ten układ wraz z bardzo dobrą optymalizacją przekłada się na bardzo szybkie działanie oraz wysoką responsywność systemu, porównywalną do smartfonów Google Pixel. W trakcie korzystania z Mate 9 naprawdę czuć jego moc. Smartfon ten bez problemu radzi sobie ze skomplikowanymi zadaniami, takimi jak praca na dużych plikach PDF, granie w wymagające gry lub zaawansowany multitasking.
Android 7.0 prosto z pudełka
Mate 9 jak do tej pory jest jednym z nielicznych smartfonów, które mogą się poszczycić zainstalowanym fabrycznie Androidem 7.0. Nowa wersja systemu od Google przyniosła kilka ciekawych funkcji. Spośród nich można wymienić natywny tryb podzielonego ekranu, który znakomicie spisuje się na tym phablecie.
Huawei chwali się też polepszoną optymalizacją systemu. Dzięki zaawansowanym algorytmom pozostanie on tak samo szybki nawet po wielu miesiącach używania, bez ręcznego czyszczenia pamięci. Teoretycznie więc możemy mieć całą pamięć smartfona zaśmieconą różnymi aplikacjami oraz plikami, a on powinien wciąż utrzymywać ogólną wydajność na bardzo zbliżonym poziomie jak na początku.
Obietnice te są praktycznie niemożliwe do sprawdzenia w tak krótkim czasie jak tydzień. Na razie musimy uwierzyć szefostwu Huawei na słowo, a zweryfikujemy to w przyszłości.
Dual SIM – karta micro SD wymiennie za SIM 2
Urządzenie zostało wyposażone w 2 sloty na karty SIM, które działają w trybie dual standby. W miejsce drugiej karty SIM możemy włożyć kartę micro SD, dzięki której da się rozszerzyć pamięć maksymalnie o 256 GB.
Standardowo Mate 9 ma wbudowane 64 GB pamięci wewnętrznej z czego do dyspozycji użytkownika zostaje około 55 GB.
Duża bateria 4000 mAh
Huawei Mate 9 szczyci się sporą baterią o pojemności 4000 mAh, która według zapewnień producenta powinna wystarczyć na 2 pełne dni intensywnego korzystania ze smartfona. W zestawie wraz z Mate 9 otrzymujemy ładowarkę 5A, która gwarantuje naprawdę szybkie naładowanie akumulatorka.
SuperCharge - 25 minut ładowania = 50% baterii
Z moich obserwacji wynika, że naładowanie go od 0 do 100% zajmuje nieco ponad jedną godzinę. Pierwsze 50% osiąga się po około 25 minutach. Przy pomocy termometru bezdotykowego sprawdziłem jaką najwyższą temperaturę osiąga on w trakcie całego procesu.
W praktyce Mate 9 w trakcie ładowania praktycznie nie nagrzewa się ponad temperaturę 35 stopni. Dla porównania Samsung Galaxy S7 Edge w trakcie szybkiego ładowania potrafi nagrzać się do temperatury o około 5 stopni wyższej.
Bezpieczny akumulator
W trakcie prezentacji Mate 9 wielokrotnie podkreślano fakt, że bateria w tym urządzeniu jest w pełni bezpieczna, a jej parametry podczas ładowania są kontrolowane w 5 różnych „punktach” – wszystko po to aby cały proces był jak bezpieczny. Są to oczywiście aluzje wobec sprawy wadliwych baterii w Samsungach Galaxy Note 7.
Co dostajemy w zestawie?
Oprócz ładowarki 5A oraz kabla USB-C w pudełku znajdziemy przejściówkę z micro USB na USB typu C, kiepskiej jakości słuchawki doszune oraz twardy, plastikowy pokrowiec na plecki smartfona. Jego kolor jest różni się w zależności od tego jaką wersję kolorystyczną Mate 9 posiadamy. W przypadku biało-srebrnej jest on przeźroczysty z matową powierzchnią.
Jakość pokrowca z zestawu pozostawia wiele do życzenia
Przede wszystkim można mu zarzucić to, że jest słabo dopasowany do kształtu urządzenia. W trakcie trzymania smartfona czuć, że przemieszcza się on w stosunku do niego. Pomiędzy niego a powierzchnię aluminiowego tyłu mogą dostawać się zabrudzenia.
Niestety przekonałem się o tym dość szybko. Pod pokrowiec w moim przypadku dostała się pamiątka po wakacjach w postaci pojedynczego ziarnka piasku, które kryło się gdzieś na dnie kieszeni. Gdy dostało się pod pokrowiec zostało przez niego wciśnięte w aluminium. Zostawiło to na obudowie smartfona malutki, lecz widoczny kraterek. Nie jest to coś strasznego, lecz po 15 minutach od rozpakowania smartfona potrafi sfrustrować.
Dodatkowo rzuca się w oczy jakość plastiku, z którego został wykonany. Zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna powierzchnia etui bardzo szybko ulega zarysowaniom oraz odbarwieniom. Już po kilku dniach normalnego użytkowania przestaje on wyglądać atrakcyjnie.
Wydajność
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Huawei Mate 9 znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=huawei-mate-9 typ=benchmark smartfony-all]
Szczegółowe wyniki benchmarków dla Huawei Mate 9
Pojedynek: Huawei Mate 9 vs Huawei P9
Pojedynek: Huawei Mate 9 vs Samsung Galaxy S7
Pojedynek: Huawei Mate 9 vs OnePlus 3
W kilku słowach
Huawei Mate 9 udowodnił w benchmarkach, że należy do czołówki najwydajniejszych smartfonów jakie obecnie można kupić. Fakt ten czuć także podczas praktycznego korzystania z niego. Procesor Kirin 960 wraz z GPU Mali-G71 radzi sobie wyśmienicie nawet z najbardziej wymagającymi zadaniami.
Czas pracy na baterii
Bateria o pojemności 4000 mAh według zapewnień producenta powinna wystarczyć typowo na 2 dni intensywnego używania. W praktyce jednak osiągniecie tego wyniku jest trudne. Typowy dzień korzystania z Mate 9 kończyłem średnio z 6 godzinami włączonego ekranu oraz 25% baterii. Gdy wykonywałem bardzo dużo fotografii oraz nagrań smartfon ten osiągał maksymalnie 4 godziny SOT (screen on time).
Najlepszym wynikiem jaki udało mi się uzyskać były dwa dni korzystania ze smartfona, w trakcie których ekran był włączony łącznie przez 8 godzin i 25 minut z pozostałym stanem naładowania baterii 20%.
Rezultaty te są wystarczająco dobre, jednak oczekiwałem czegoś więcej od Mate 9. W oczy rzucił mi się fakt, że smartfon ten praktycznie nie wchodzi w tryb głębokiego snu, przez co nawet nieużywany smartfon potrafi zużyć kilka procent baterii w ciągu godziny.
Należy jednak pamiętać, że system jaki jest zainstalowany na testowanym przeze mnie egzemplarzu nie jest finalną wersją, która znajdzie się w urządzeniach konsumenckich. Liczę, że ten problem zostanie w niej wyeliminowany. Poczekamy, zobaczymy.
Interfejs, aplikacje systemowe
Huawei Mate 9 jest w chwili obecnej jednym z nielicznych smartfonów, który działa pod kontrolą Androida 7.0 Nougat wprost po wyciągnięciu z pudełka. System ten został wzbogacony o autorską nakładkę EMUI w najnowszej wersji 5.0. Jest ona przede wszystkim wzorowo zoptymalizowana i dobrze współgra z natywnymi funkcjami Androida 7.0.
Interfejs – Czysty, prosty. Jest o wiele bardziej spójny niż miało to miejsce w poprzednich wersjach nakładki. W jego palecie barw przeważają przede wszystkim jasne kolory, wśród których dominuje niebieski. Wygląd interfejsu można zmienić przy pomocy aplikacji „Motywy”.
W EMUI 5.0 wszystkie zainstalowane programy znajdują się domyślnie na ekranie głównym. Szufladę z aplikacjami, czyli App Drawer’a znanego z większości urządzeń z Androidem możemy łatwo włączyć w opcjach.
Czytnik linii papilarnych - Jest umieszczony z tyłu smartfona, tuż pod podwójnym aparatem. Jego pozycja jest mniej więcej tam, gdzie kładziemy nasz palec wskazujący w trakcie trzymania urządzenia. Czytnik działa szybko i precyzyjnie. Wystarczy przyłożyć do niego palec, a smartfon automatycznie wyjdzie z trybu uśpienia i się odblokuje.
Dodatkowo może on także pełnić rolę malutkiego touch pad’a. Da się na przykład przy jego pomocy „wyciągnąć” belkę z powiadomieniami lub przesuwać zdjęcia w galerii.
Ustawienia obrazu – Znajdziemy w nich proste narzędzie do kalibracji barw wyświetlacza. Z jego pomocą da się precyzyjnie dobrać wartości kolorów lub po prostu wybrać czy interesują nas barwy ciepłe czy zimne.
Filtr światła niebieskiego – Ten miły dodatek pozwala na zmianę kolorów na zdecydowanie cieplejsze, co ogranicza emisję fal światła niebieskiego. Tak przetworzony obraz o wiele mniej męczy wzrok po zmierzchu i pozwala na lepszy sen.
Tryb podzielonego ekranu – Jest to natywna opcja systemu Android 7.0. Pozwala ona na pracę z dwoma aplikacjami naraz w trybie podzielonego ekranu. Aby ją aktywować wystarczy przytrzymać przycisk multitaskingu. Z moich obserwacji większość popularnych programów ze sklepu Play dobrze z nią wspolpracuje.
Szybkie wykonanie zdjęcia – Wystarczy dwa razy szybko wcisnąć przycisk zmniejszania głośności aby wykonać szybkie zdjęcie. W praktyce funkcja ta pozwala na wykonanie fotografii nawet w 0,7 sekundy po pierwszym kliknięciu klawisza. Na końcu zawsze ukazuje się informacja ile czasu trwał cały proces, dzięki czemu można sprawdzić swój refleks ;)
Wbudowane aplikacje – Liczba zainstalowanych aplikacji w systemie jest wysoka, ale na szczęście dużą część z nich możemy po prostu odinstalować. Warto wyróżnić kilka z nich:
- Pilot inteligentny – współpracuje z portem podczerwieni. Pozwala na kontrolę sprzętu RTV np. telewizora, dekodera, rzutnika itd.
- Notatnik – pozwala na tworzenie prostych notatek i synchronizację ich z chmurą.
- HiCare – umożliwia zapoznanie się ze statusem gwarancji urządzenia oraz jej warunkami, cenami części, z punktami serwisowymi itd.
- Zdrowie – służy głównie do analizy statystyk aktywności fizycznej oraz diety.
- SwiftKey – pełni rolę domyślnej klawiatury systemowej z preinstalowaną nakładką od Huawei
- Menadżer telefonu – umożliwia kontrolę nad urządzeniem oraz jego optymalizację.
Jakość zdjęć
Najciekawszym elementem Huawei Mate 9, który przyciąga najwięcej uwagi jest bez wątpienia moduł głównego aparatu. Zrodził się on dzięki współpracy Huawei z legendarną firmą Leica. Wcześniejszym owocem tego duetu jest również podwójny aparat w Huawei P9. Obie firmy zapewniają o ścisłej współpracy w trakcie całego etapu tworzenia kamerek, począwszy od doboru optyki oraz sensorów, kończąc na algorytmach przetwarzania sygnału i interfejsie aparatu.
Wiele osób jednak kwestionuje to jak wielki wkład pracy Leica naprawdę włożyła w smartfonowe aparaty dla Huawei. Ja osobiście staram się nie wgłębiać w to czy rzeczywiście moduł ten ma w sobie coś więcej od Leica niż tylko ich logo. Dla mnie najważniejsze są efekty, czyli w tym przypadku jakość fotografii i nagrań, a pod tym względem Mate 9 z całą pewnością niczego nie można zarzucić.
Mate 9 został wyposażony w podwójny aparat Huawei-Leica drugiej generacji, który cechuje się lepszą jakością w porównaniu do tego znanego z P9. Składa się on z dwóch sensorów: kolorowego o rozdzielczości 12 Mpx oraz monochromatycznego o rozdzielczości 20 Mpx. Obie kamerki cechują się optyką f/2.2 oraz optyczną stabilizacją obrazu.
Dodatkowo użytkownik ma do dyspozycji dwukrotny zoom hybrydowy, który jest osiągany poprzez współpracę obu kamerek. W rezultacie możemy uzyskać przybliżenia jakościowo zbliżone do dwukrotnego zoom’a optycznego.
Autofokus opiera się na 4 współpracujących ze sobą technologiach: laserowym autofokusie, technologii detekcji fazy, technologii detekcji kontrastu oraz analizie głębi uzyskanej w wyniku interpretacji obrazu z obu kamerek. Trzeba przyznać, że system ten spisuje się naprawdę świetnie.
Ostrość jest łapana niemal natychmiast. Różnice w stosunku do tradycyjnych systemów AF czuć w trakcie fotografowania ruchomych obiektów, które są płynnie śledzone, o ile fotografujemy w dobrych warunkach oświetleniowych.
Dobre zdjęcia nocne udaje się uzyskać nie tylko dzięki optycznej stabilizacji obrazu. Duży wpływ na to ma także algorytm przetwarzający dane z obu sensorów. Obraz rejestrowany przez każdy z nich jest analizowany oraz łączony w jedną całość, tak aby uzyskać możliwie jak najbardziej szczegółowe fotografie.
Jakość zdjęć w trybie auto stoi na bardzo wysokim poziomie. Sądzę, że Mate 9 znajduje się obecnie wśród 4 najlepszych smartfonów foto, jakie można kupić. Lepszym aparatem na tę chwilę może się pochwalić jedynie Google Pixel, OnePlus 3 oraz poniekąd Samsung Galaxy S7.
W dobrych warunkach oświetleniowych wykonane fotografie cechują się dużą ilością detali oraz niewielką liczbą artefaktów cyfrowych. Maska wyostrzająca nie działa nachalnie, przez co zdjęcia prezentują obraz zbliżony do naturalnego.
Efekty uzyskane dzięki kooperacji kamerek
Obecność dwóch obiektywów umożliwia wykonanie zdjęć w trybie „małej przysłony”, co w praktyce oznacza, że możemy uzyskać efekt rozmazanego tła za fotografowanym przez nas obiektem. Działa on w większości sytuacji naprawdę dobrze. Zdarzają się jednak kadry, na których krawędzie pierwszoplanowego obiektu również ulegają delikatnemu rozmazaniu, co widać szczególnie na dużych powiększeniach.
Mate 9 zapamiętuje dokładnie odległości od fotografowanych obiektów, dzięki czemu efekt ten można łatwo poprawić nawet po wykonaniu zdjęcia. Funkcja ta jest interesująca i fajnie jest się nią trochę pobawić. Ostatecznie jednak nie polecam by używało się jej przy każdej możliwej fotografii, gdyż po prostu nie wszędzie ona pasuje.
Ciekawie prezentują się także zdjęcia wykonane jedynie przy pomocy czarno-białego sensora. Robi on nieszablonowe fotografie, które wielu nazwałoby „artystycznymi”. Opcja ta tak samo jak tryb „małej przesłony” stanowi tak naprawdę jedynie ciekawostkę, z której niewiele osób będzie korzystać na co dzień.
Kamerka przednia o rozdzielczości 8 Mpx robi niezłej jakości zdjęcia. Bez problemu spisze się ona do wykonywania selfie lub prowadzenia wideorozmów.
Jakość nagrań
Huawei Mate 9 potrafi maksymalnie wykonywać nagrania 4K w 30 klatkach na sekundę. Ich ogólna jakość jest zbliżona do poziomu fotografii stworzonych przez ten sam moduł. Są one bogate w szczegóły oraz wolne od nachalnego działania algorytmów przetwarzających.
Płynność nagrań w rozdzielczości Full HD (30 i 60 kl/s) jest bardzo dobra, a praca autofokusa szybka i precyzyjna. Gdy jednak przełączymy tryb nagrywania na UHD, Mate 9 zaczyna łapać lekkiej zadyszki. Można wtedy spostrzec delikatne przeskoki pomiędzy kolejnymi klatkami, co patrząc na całokształt nagrania nie jest uciążliwe.
Podsumowanie
Huawei Mate 9 ma potencjał do tego by stać się jednym z najlepszych smartfonów tego roku. Stanowi on z całą pewnością świetną alternatywę dla Samsunga Galaxy Note 7, oczywiście o ile jesteście w stanie pogodzić się z brakiem piórka. Używam go na codzień już ponad 2 tygodnie i muszę szczerze przyznać, że jest to jedno z najciekawszych urządzeń z Androidem, z którego miałem korzystać w ostatnich miesiącach.
Są jednak dwa problemy, które mogą zaważyć na jego sukcesie.
Pierwszym jest wysoka cena wynosząca 2999 zł. Kwota ta umieszcza Mate 9 wśród konkurencji w postaci smartfonów od Apple, Google oraz Samsunga. Huawei, który w oczach konsumenta kojarzy się ze świetnymi flagowcami w rozsądnej cenie dopiero wkracza na rynek smartfonów za około 3000 zł, do czego przeciętny konsument jeszcze nie przywykł.
Drugim czynnikiem jest ekskluzywny Mate 9 w wersji Porsche Design, który oferuje zakrzywiony wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości QHD. Na rynku Chińskim model ten wyszedł w wersji "dla ludu" nazwanej Pro, której brakuje jedynie logo Porsche Design, przez co jej koszt jest o wiele bardziej przystępny. Niestety, najprawdopodobniej nie zawita ona do Europy.
Wiele osób twierdzi, że standardowy Mate 9, który w obecnej formie tak naprawdę stanowi jedynie zaawansowane rozwinięcie Mate 8 powinien być taki jak wersja Pro/Porsche Design, aby był produktem naprawdę konkurencyjnym. Mi to akurat nie przeszkadza i rozumiem zachowawcze podejście Huawei.
Mam jednak znajomych, którzy zrezygnowali z przesiadki z Mate 8 na Mate 9, gdyż po prostu nie widzą realnego powodu aby to uczynić. Zakrzywiony ekran AMOLED i rozdzielczość QHD być może nakłoniłyby więcej osób do zakupu tego smartfona.
Ocena:
- Świetna jakość wykonania
- Przemyślana ergonomia
- Bardzo dobry podwójny aparat
- Dobrze zoptymalizowany system Android 7.0
- Wysoka wydajność
- Duża bateria 4000 mAh
- Udana technologia szybkiego ładowania
- Slot na kartę microSD
- Precyzyjny czytnik linii papilarnych
- Wysoka cena