Huawei P Smart Z - duży ekran i wysuwany aparat selfie w dobrej cenie
Testujemy najtańszy ze smartfonów z wysuwanym z obudowy obiektywem aparatu selfie. Z pojemnym akumulatorem i sporym 6,6 calowym ekranem FullHD+. Na dodatek bardzo ładnie wykończony i w przyzwoitej cenie.
Konstrukcja, system, wyposażenie
Projektujący Huawei P smart Z dokonali ciekawych decyzji wzorniczych. Gdyby nie połysk, to zieleń testowanego smartfonu sugerowałaby, że dostałem w ręce OPPO, wysuwający się obiektyw selfie nasuwa skojarzenia z Xiaomi Mi 9T, a wygląd tylnej ścianki z Pixelem. Gdyby nie te dwa obiektywy, które nasuwają skojarzenia z wieloma niedrogimi fotosmartfonami, które mamy w sprzedaży.
Huawei P Smart Z określany jest jako pierwszy smartfon tej marki z wysuwanym mechanicznie obiektywem selfie. To prawda, choć warto poszperać w zakamarkach pamięci i przypomnieć sobie dostępny w 2016 roku model Huawei Shot X. On również nie miał obiektywu na przedniej ściance, a selfie w tradycyjny sposób robić nim się dało dzięki obracanemu obiektywowi głównego aparatu.
Huawei P Smart Z - prawie jak Huawei Y9 Prime 2019
Aż prosi się by Huawei P Smart Z porównać do tańszego Huawei P Smart 2019. Wydaje się, że bohater naszej recenzji to jakby tuningowany P Smart 2019 - ładniejsza obudowa, nowsze porty, więcej ramu, pojemniejszy akumulator, inne aparaty.
W rzeczywistości Huawei P Smart Z ma brata bliźniaka, którym jest Huawei Y9 Prime 2019 (w Polsce niedostępny). W porównaniu ze Smart Z nie dysponuje modułem NFC, za to ma dodatkowy ultraszerokokątny aparat. Poza tym to identyczne telefony.
Huawei zresztą ma sporo podobnych telefonów, które są podobne i mają wyświetlacz FullHD+, ale różnią się detalami - pojemnością akumulatora, ilością RAMu, rozdzielczością głównego aparatu, lokalizacją kamerki selfie itp. Niezorientowany klient może łatwo wpaść w sidła tej różnorodności dlatego zawsze warto dokładnie porównać specyfikację i przyjrzeć się zdjęciom produktu.
Huawei P Smart Z - specyfikacja
| Huawei P Smart Z | Xiaomi Mi A3 | Samsung A50 | |
| Wymiary [mm] | 163,5 x 77,3 x 8,8 | 153,5 x 71,9 x 8,5 | 158,5 x 74,7 x 7,7 |
| Waga | 196,8 g | 174 g | 166 g |
| System operacyjny | Android 9.0 EMUI 9.0.1 | Android 9.0 Android One | Android 9.0 One UI 1.1 |
| Ekran | » 6,59" » 1080 x 2340 px » TFT LCD (LTPS) | » 6" » 720 x 1560 px » AMOLED | » 6,4" » 1080 x 2340 px » Super AMOLED |
| Procesor | » 8 rdzeni » HiSilicon Kirin 710F » GPU: Mali-G51 MP4 | » 8 rdzeni » Snapdragon 665 » GPU: Adreno 610 | » 8 rdzeni » Exynos 9610 » GPU: Mali-G72 MP3 |
| Pamięć | » RAM: 4 GB » Wbudowana: 64 GB » Slot microSD | » RAM: 4 GB » Wbudowana: 64 GB » Slot microSD | » RAM: 4 GB » Wbudowana: 64 GB » Slot microSD |
| Bateria | 4000 mAh | 4030 mAh | 4000 mAh |
| Aparat / kamera | » 16 Mpx + 2 Mpx » 16 Mpx (przód) » nagrywanie FHD 60 kl/s | » 48 Mpx + 8 Mpx + 2 Mpx » 32 Mpx (przód) » nagrywanie 4K UHD 30 kl/s | » 25 Mpix + 5 Mpix + 8 Mpx » 8 Mpx (przód) » nagrywanie FHD 30 kl/s |
| Internet | » 4G LTE » 3G » Wi-Fi 802.11 ac » Dual SIM (2x nanoSIM) | » 4G LTE » 3G » Wi-Fi 802.11 ac » Dual SIM (2x nanoSIM) | » 4G LTE » 3G » Wi-Fi 802.11 ac » Dual SIM (2x nanoSIM) |
| Komunikacja i złącza | » GPS » Bluetooth 5.0 » NFC » USB typ C » słuchawkowe | » GPS » Bluetooth 5.0 » USB typ C » słuchawkowe | » GPS » Bluetooth 5.0 » NFC » USB typu C » słuchawkowe |
| Dodatkowe cechy | » czytnik kart microSD (hybrydowy) » czytnik linii papilarnych » czujnik oświetlenia » kompas cyfrowy » czujnik grawitacyjny » żyroskop | » czytnik kart microSD (hybrydowy) » czytnik linii papilarnych » czujnik oświetlenia » kompas cyfrowy » czujnik zbliżeniowy » żyroskop | » czytnik kart microSD (oddzielny) » czytnik linii papilarnych » czujnik oświetlenia » kompas cyfrowy » czujnik zbliżeniowy » żyroskop |
Konkurencja i smartfony z wysuwanym aparatem do selfie
U największego konkurenta cenową alternatywą będzie Samsung A50 (droższy, ale ma ultraszerokokątny aparat) lub Samsung A40 (tańszy, ma mniejszy akumulator w porównaniu z A50). OPPO w Polsce w cenie Huawei P Smart Z oferuje już nie najnowszy model RX17 Neo. Realnym konkurentem powinien być Oppo F11 Pro, również z wysuwanym aparatem selfie, ale w Polsce go nie kupimy. Gdy zajrzymy to Motoroli to dostaniemy z kolei One Vision, który jest bardzo zdolnym fotograficznie smartfonem.
Xiaomi ma do zaoferowania z kolei nowiutki Mi A3 (tańszy niż Huawei). Co prawda wyświetlacz to tylko HD+ i 6 cali, ale wart jest uwagi. Konstrukcyjnie jako alternatywę z tej stajni produktowej należałoby wskazać Xiaomi Mi 9 T, ale jest on z kolei sporo droższy, choć to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, oferta w swoim segmencie cenowym.
Tymczasem Huawei P Smart Z zaliczymy do tańszej średniej półki. Za sugerowane około 1200 złotych (w internecie są też oferty za niecały 1000 zł) otrzymujemy smartfon z chipsetem Kirin 710F i 4 GB RAM oraz 64 GB pamięć masową, którą możemy rozszerzyć nośnikami microSD (kosztem jednego slotu SIM). W porównaniu z Huawei P Smart 2019 zamiast Bluetooth 4.2 dostajemy Bluetooth 5, a aparat główny ma o 3 Mpix większą rozdzielczość.
W delektowaniu się obrazem na 6,6-calowym ekranie FullHD+ nie przeszkadza oczko aparatu selfie, bo ten schowany jest w mechanicznie wysuwanym z górnej części obudowy module. Moduł wytrzymuje wedle specyfikacji siłę zginającą odpowiadającą 15 kilogramom i 100 tysięcy cykli włączenia wyłączenia w temperaturze do -20 stopni. W to musimy uwierzyć (jest lato). Aktywowanie (wysunięcie) aparatu selfie zajmuje około 1,6 sekundy (sporo dłużej niż deklaruje to producent), podobnie wyłączenie.
Huawei P Smart Z - duży smartfon ze sporym ekranem 6,6 cala
Huawei P Smart Z jest ciężki według specyfikacji (197 gramów), ale nie czuć tego gdy go używamy, wrażenie jest wręcz przeciwne, podobnie dość szybko możemy przyzwyczaić się do sporego rozmiaru wyświetlacza 6,6 cala (smartfon rozmiarem przypomina flagowego Huawei P30 Pro, a jeszcze bardziej Honor View 20). Oczywiście jeśli ktoś nie lubi tak dużych smartfonów, to jest to zrozumiałe i Huawei P Smart Z nie będzie dla niego.
Spory wyświetlacz LCD dopóki nie porównamy go z lepszymi pod tym względem smartfonami wypada całkiem nieźle nie tylko pod względem rozdzielczości, konsekwentnie oddaje wszystkie barwy, dlatego ostateczny efekt jest przyjemny dla oka. Dłuższe obcowanie z Huawei P Smart Z pozwala wprawniejszemu oku dojrzeć mankament, którym są problemy z precyzją odwzorowania kolorów i ich odpowiednim nasyceniem.
Spory rozmiar ekranu przy proporcjach 19,5:9 sprawia, że bardzo wygodnie korzysta się tutaj z internetu czy ogląda filmy. Najlepiej ze słuchawkami, bo głośnik jest tylko jeden.
Gdy spoglądamy się na ekran wprost w okularach polaryzacyjnych, to zarówno w pionie i w poziomie będziemy mieli jedynie minimalny spadek jasności, jako konsekwencję zauważalnego tęczowego bandingu. Nie oczekujmy więc dobrych kolorów w takich okularach, ale używać smartfonu się da. Poważniejsze problemy z jasnością pojawiają się w orientacji poziomej przy większym niż 60% kącie patrzenia - obraz wtedy szybko przestaje być widoczny.
Wydajność Huawei P Smart Z - co potrafi Kirin 710F i 4 GB RAM
Z kolei chipset smartfona w subiektywnym ujęciu zapewnia wydajność wystarczającą do bardzo wygodnej pracy, choć można odczuć, że jest to graniczna wydajność. Gdyby układ był odrobinę słabszy nie czulibyśmy się z Huawei P Smart Z już tak dobrze. Poniżej wyniki testów syntetycznych, które pozwalają porównać bohatera naszej recenzji do innych smartfonów z podobnej półki cenowej.
4 GB pamięć RAM na pewno docenimy pracując z wieloma aplikacjami. W razie potrzeby możemy zmniejszyć rozdzielczość wyświetlania do HD+. Możemy też aktywować tryb dużej wydajności, co nieco szybciej rozładuje nam akumulator.
Wyniki w Antutu 7 z włączonym trybem wysokiej wydajności (po lewej) i przy standardowych ustawieniach
Oprogramowanie jak zawsze nienaganne, z jednym wyjątkiem
Na pokładzie Huawei P Smart Z znalazł się Android 9 z nakładką EMUI 9.0.1 (możemy łatwo sklonować system i wykonać kopię zapasową wszystkich danych). Oprogramowanie zajmuje niespełna 10 GB z 64 GB dostępnej pamięci. Mamy dostęp do radia jak i NFC - to elementy, których obecność nie jest tak oczywista. Za to zaskoczeniem jest brak trybu obsługi wyświetlacza jedną ręką czyli funkcji, o której w takim smartfonie nie powinno się zapominać. Wierzę, że to wpadka do naprawienia aktualizacją oprogramowania. Podobnie jak dość stare aktualizacje zabezpieczeń.
Złącza i kształty Huawei P Smart Z - smartfon z portem minijack
Wróćmy jeszcze do analizy wizualno-ergonomicznej smartfona. Poza tym, że ma on sporej przekątnej wyświetlacz, na plus w tym przypadku zaliczamy brak oczka aparatu selfie przez co cała powierzchnia wyświetlacza jest niczym nie zakłócona, pomagają tu tez wąskie ramki. Obudowę cechują gładkie zakrzywienia krawędzi (nawet grill słuchawki jest ładnie ukryty na górnym rancie, podobnie jak w Honorze 20, ale tym razem bez pomocniczego LEDa).
Na dolnej krawędzi znajdziemy główny i jedyny grający podczas odtwarzania multimediów głośnik, port USB typu C (zgodny ze standardem USB 2.0), mikrofon oraz co najważniejsze słuchawkowy port minijack. W zestawie otrzymujemy proste douszne słuchawki.
Od razu postanowiłem połączyć smartfon z porządniejszymi choć już starymi słuchawkami otwartymi AudioTechnica ATH-AD700 i sprawiło mi to dużą przyjemność. W przypadku bezprzewodowych słuchawek możemy korzystać z kodeka aptX.
Dźwięk jaki wydobywa się z puszki, i to całkiem trafne określenie, należy uznać za satysfakcjonujący przy oglądaniu filmów bez słuchawek, ale to nic ponad przeciętną jakość. Smartfon wspiera tryb Impreza, który pozwala łączyć kilka urządzeń tej marki w celu zwiększenia liczby źródeł dźwięku w pomieszczeniu.
Nie jest to high-end materiałowy, ale podoba mi się wykonanie
Smartfon jest dobrze wykonany jeśli chodzi o spasowanie elementów, lecz niższa cena wymusiła w tym przypadku zastosowanie plastiku jako materiału tylnej ścianki (ramka jest aluminiowa). Jeśli obchodzimy się ze smartfonem delikatnie, to nie dostrzeżemy tego mankamentu. Niestety w codziennym użytkowaniu na ostrożność ciężko liczyć i dodatkowa osłona będzie wskazana (w pudełku ze smartfonem niestety nie znalazłem nic takiego).
Przyciski włączania i regulacji głośności znalazły się tradycyjnie na prawej krawędzi. Górna krawędź mieści drugi z mikrofonów, slot hybrydowy SIM/microSD oraz wysuwany moduł aparatu selfie. Testowany model trafił do nas w odcieniu szmaragdowej zieleni (podobną ale matową kolorystykę ma OPPO Reno Z). Cała tylna ścianka i krawędzie są połyskujące, ale mamy wyraźną przerwę dwóch inaczej odbijających światło powierzchni. Dostępne są jeszcze wersje czarna i błękitna.
Czytnik linii papilarnych na tylnej ściance
Z elementów sterujących pozostał nam do mówienia czytnik linii papilarnych. Umieszczono go na tylnej ściance, co może być poczytane za wyróżnik niższego pozycjonowania smartfona. Pomijając ten fakt, działa on bardzo sprawnie, a w menu znajdziemy opcję, która pozwoli go wykorzystać również do blokowania/odblokowywania aplikacji, przewijania zdjęć w galerii (dzięki temu będziemy mniej brudzić ekran) i wykonywania zdjęć aparatem.
Takie jego wykorzystanie przydaje się gdy chcemy ustawiać ostrość palcem z przodu i aktywować migawkę palcem z tyłu (Huawei ostatnio z niewiadomych mi przyczyn nie stosuje w menu opcji dotykowego wyzwalania). Praktyka pokazuje jednak, że wykorzystanie czytnika do aktywowania spustu migawki najbardziej przyda się przy rejestrowaniu zdjęć i filmów w pionie.
Skoro już mowa o zdjęciach i filmach, przejdźmy do analizy obsługi smartfona jako aparatu cyfrowego, od czego zaczniemy następną stronę naszej recenzji. Potem kilka słów o wydajności akumulatora i ostateczna ocena produktu.
Fotografowanie i filmowanie w teorii
W przypadku Huawei P Smart Z przede wszystkim należy zapomnieć o trybie wideo 4K. Maksimum, które dostajemy to wideo 1080/60p. Ograniczenia w porównaniu z konkurencją dotyczą też maksymalnej rozdzielczości 16 Mpix aparatu głównego (drugi 2 Mpix sensor z obiektywem f/2,4, wykorzystywany jest do analizy głębi sceny). Parametry obiektywu są jak najbardziej normalne, czyli mamy odpowiednik 26 mm i jasność f/1,8. Nie mamy tu zoomu optycznego, a zoom cyfrowy ma maksymalną krotność x6.
Sensor głównego aparatu wyposażono w mechanizm AF z detekcją fazy (PDAF), ale nie liczcie na optyczną stabilizację obrazu. Oba aparaty wystają minimalnie ponad obudowę (podobnie jak w Huawei P Smart 2019).
Podczas fotografowania dostępna jest AI, która w tym przypadku obniża efektywną rozdzielczość zdjęć z 16 do 8 Mpix (bez opcji ustawienia rozdzielczości wyższej). Na plus, biorąc pod uwagę możliwości oprogramowania, należy jednak zaliczyć obecność trybu nocnego, trybów malowania światłem i pełnego trybu PRO (z regulacją wszystkich parametrów ekspozycji, oprócz przysłony). Szkoda, że tryb PRO nie zapewnia nam zdjęć RAW, ale wątpliwym jest by użytkownik tego smartfona chciał sięgać po tak wyrafinowaną technikę zapisu obrazu. Tryb automatyki zapewnia też trochę większą swobodę doboru czułości niż tryb ręczny (ręcznie ustawimy ISO maksymalnie 1600).
Przednia kamera to 16 Mpix układ z obiektywem f/2 i wsparciem dla wideo 1080/30p. W tym przypadku możemy liczyć na czystość obiektywu, której nie zmieni nawet spocone ucho.
Fotografowanie i filmowanie w praktyce
Przyjrzyjcie się teraz jak wypada Huawei P Smart Z w akcji, a przy okazji odpowiemy sobie na pytanie czy brak 48 Mpix sensora (dostępnego już w tej półce cenowej) to duża strata (bo tak można to rozumieć patrząc na sensor przez pryzmat cyferek).
Praktyka pokazuje, że dodatkowe piksele mogą co prawda wpływać pozytywnie na jakość zdjęć, ale większą rolę w tej klasie smartfona będzie odgrywać jakość zapisu zdjęć. Użytkownik Huawei P30 Pro dostrzeże w zdjęciach z Huawei P Smart Z mniej detali, zauważy że kompresja jest bardziej zauważalna, ale ogólna jakość zdjęć z tego smartfona zasługuje na ocenę dobrą czyniąc główny aparat dość mocnym akcentem w ogólnym obrazie smartfona. Oczywiście im dalej w mrok tym gorsze będą osiągi jak to bywa w tej klasie smartfonów.
Tryb nocny nie pozwala osiągnąć nawet po części tak dobrych efektów jak w droższych smartfonach Huawei, czasem zbyt silnie eksponuje szumy, ale to funkcja która potrafi być przydatna. Nie tylko w nocy na dworze, ale na przykład przy fotografowaniu występu w ciemnej zali ze spotowym oświetleniem. Poniżej porównanie scenek - po lewej tryb auto, po prawej nocny.
Zaskoczyły mnie też efekty zoomu cyfrowego. To typowe cyfrowe powiększenie, ale gdy chcemy coś sobie lub komuś udowodnić zwiększając skalę, całkiem przydatne.
Przedni wysuwany aparat ma rozdzielczość identyczną jak aparat tylny. Czyli 16 Mpix. Nie oznacza to, że zdjęcia selfie będą tak samo dobre jak zdjęcia z głównego aparatu - różnica jest znacząca, ale spełniają one dobrze rolę do jakiej zostały przeznaczone.
Filmy z głównego aparatu mają maksymalną rozdzielczość 1080p i od razu widać, że nie mamy do dyspozycji stabilizacji obrazu nawet w wersji elektronicznej. Szkoda, bo cierpi na tym czystość nagrań, które w stabilnej wersji dla 30 kl/s wyglądałyby naprawdę dobrze (zarówno za dnia jak i o zmroku), mimo czasem widocznego agresywnego wyostrzania.
Przy 60 kl/s obraz robi się dziwnie miękki, czego nie można wytłumaczyć zwiększoną płynnością, a jednocześnie nagrania nie wydają się dużo mniej detaliczne. Co ciekawe, efekt ten może pozostać niezauważony gdy oglądamy filmy jedynie na ekranie smartfonu. Smartfon dysponuje też trybem spowolnionego wideo, które rejestrowane jest w tempie 480 kl/s. Odtwarzanie przy 30 kl/s daje efekt 16-krotnego spowolnienia.
Co potrafi akumulator Huawei P Smart Z
By skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw jakie daje nam Huawei P Smart Z trzeba go oczywiście naładować. Smartfon ma 4000 mAh akumulator, niestety nie wspiera szybkiego ładowania, a to oznacza że nakarmienie go energią od 0 do 100% zajmie nam prawie dwie godziny (po 30 minutach mamy 30%, ale potem energii przybywa wolniej). W zestawie dołączona jest prosta ładowarka 10W (5V/2A) i kabelek USB.
Zgromadzona w akumulatorze energia pozwoli nam na zorganizowanie ponad 16 godzinnego maratonu filmowego lub niespełna 17 godzinne serfowanie po sieci. Bardziej skomplikowany scenariusz, czyli strumieniowanie wideo z Youtube z audio na słuchawki Bluetooth, skraca czas eksploatacji do około 10 godzin.
W trakcie codziennego użytkowania smartfon osiąga SOT na poziomie 5-6 godzin, a nawet przy intensywnym użytkowaniu następne ładowanie będzie nas czekać raczej kolejnego dnia. Nie są to wybitne osiągi zważywszy na pojemność akumulatora i fakt, że rozdzielczość to tylko FullHD+, a chipset to Kirin 710 (czyli mniej wymagające podzespoły). Lecz gdy o tym zapomnimy, poczujemy się zadowoleni.
Huawei P Smart Z - opinia, czy warto kupić?
Z Huawei P Smart Z korzysta się bardzo przyjemnie i jest on wart uwagi potencjalnego klienta. Ze względu na fakt, że stanowi dość mocną wydajnościowo jednostkę, z dość wydajnym akumulatorem, przyzwoitym aparatem i wysuwanym modułem selfie co w tej cenie czyni go wyjątkowym.
Zyskuje na tym duży i wygodny podczas oglądania multimediów ekran FullHD+. Szkoda, że w parze z rozmiarem i rozdzielczością nie idzie jakość odwzorowania kolorów (choć subiektywne odczucia temu przeczą) oraz czytelność podczas pracy poza pomieszczeniami. Brak trybu obsługi jedną dłonią da się we znaki nawet osobom o dużych dłoniach. Jest też parę innych wad. Ale...
Huawei P Smart Z to obecnie najtańszy smartfon z wysuwanym aparatem selfie i tak dużym wyświetlaczem
Bardzo pozytywnie oceniam atrakcyjne wykończenie, choć po części plastikowe i w dłuższej perspektywie wymagające ochrony. Testowany egzemplarz miał kolor szmaragdowej zieleni i gorąco polecam go przy ewentualnym wyborze P Smart Z. Czytnika linii papilarnych szukajcie na tylnej ściance.
Huawei P Smart Z - ocena
- Android 9 i EMUI 9
- wygodna i elegancka obudowa
- dobre zdjęcia za dnia z obu aparatów w większości sytuacji
- tryb nocny i AI w aparacie
- duży i przyzwoity 6,6 calowy wyświetlacz FullHD+
- port USB typu C
- wbudowane radio
- 4GB RAM i 64 GB pamięci, którą można rozszerzyć
- Bluetooth 5.0, NFC, dwuzakresowe Wi-Fi
- pojemny i dość wydajny akumulator
- sprawnie działający czytnik linii papilarnych
- obiektyw aparatu selfie jest zawsze czysty
- brak pomocniczego LEDa
- brak trybu obsługi jedną ręką
- kolory na ekranie mają fioletową dominantę
- miękkie wideo w trybie 1080/60p
- tylna ścianka może się rysować
- brak funkcji szybkiego ładowania
- tryb bokeh tworzy nieprzyjemne rozmycia na krawędziach