Huawei P20 - recenzja
Huawei P20 to bardzo dobry smartfon dla każdego, kto ceni sobie nowoczesne rozwiązania, nietuzinkową stylistykę oraz wysoką jakość. Choć na tytuł najbardziej zaawansowanego smartfona roku bardziej zasługuje Huawei P20 Pro, zwykła P20-stka wciąż jest wariantem, który powinien z pełnym powodzeniem spełnić oczekiwania nawet bardziej wymagających użytkowników.
Specyfikacja tego modelu na papierze wygląda bardzo dobrze jak na smartfona za około 2300-2500 zł, lecz wcale nie oznacza to, że jest on „pewniakiem" w tym przedziale cenowym. Za mniej więcej tyle samo można znaleźć w sklepach takie smartfony jak OnePlus 6,Xiaomi Mi Mix 2S oraz Xiaomi Mi 8, które stanowią mocną konkurencję dla P20. Nawet siostrzany Honor 10 jest realną alternatywą dla tego modelu, choć kosztuje odczuwalnie mniej.
W tej recenzji przybliżymy Wam cechy, dla których warto kupić Huawei P20 oraz miejsca, w których ustępuje on konkurencji. Zapraszamy do lektury.
Wyświetlacz
- Typ: LTPS IPS LCD
- Wielkość: 5,8 cala
- Rozdzielczość: 1080x2240 px, proporcje 18,7:9
- Obsługa w okularach polaryzacyjnych: bardzo komfortowa w pionie i poziomie (znikome przebarwienia i zmiany jasności)
Huawei P20, tak samo, jak warianty Pro oraz Lite wyposażono w wyświetlacz o wydłużonych proporcjach. W tym przypadku mamy do czynienia z panelem LTPS IPS LCD o proporcjach 18,7:9, czyli takich samych jak w droższym P20 Pro. Cechuje go przekątna 5,8 cala oraz rozdzielczość 2240x1080 px, co przekłada się na wysoką gęstość pikseli równą około 429 ppi.
Ekran może się pochwalić naprawdę porządną jakością wyświetlanego obrazu - szczegółowość jest bardzo dobra, kolory są wyraziste (saturacja jest zdecydowanie lepsza niż w Honorze 10), a ich kontrast jest bardzo wysoki. Panel ten może się również poszczycić znakomitymi kątami widzenia oraz wysoką jasnością, dzięki czemu wyświetlana treść jest dobrze widoczna nawet w pełnym słońcu.
Szkoda, że Huawei nie zdecydowało się na zastosowanie w P20 wyświetlacza AMOLED, oferującego lepsze czernie niż panele IPS LCD. W tego rodzaju ekran wyposażono droższy wariant Pro.
Wcięcie w ekranie - nie takie straszne jak się wydaje
Wyświetlacz odznacza się wąskimi ramkami u góry oraz po bokach, a także wcięciem, znanym też jako „notch". Ten kontrowersyjny element kryje w sobie głośnik, malutką diodę powiadomień RGB, czujnik oświetlenia, czujnik zbliżeniowy oraz przednią kamerkę o rozdzielczości 24 Mpx.
Muszę przyznać, że choć zdecydowanie bardziej preferuję stylistykę bez wcięcia taką jak w Xiaomi Mi Mix 2, rozwiązanie to w ogóle mi nie przeszkadza i nie utrudnia korzystania z telefonu. Powinienem jednak zaznaczyć, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy używam niemal codziennie smartfona z notch'em (Honor 10), więc jestem do tego rozwiązania już przyzwyczajony.
Ukrywanie notch'a
Jeśli wcięcie w ekranie bardzo wam przeszkadza, można je teoretycznie zamaskować czarnym paskiem, który wyrównuje górną ramkę wyświetlacza. Przód smartfona dzięki temu powinien wyglądać na symetryczny, lecz według mnie w połączeniu z ekranem LCD zamierzony cel nie został do końca osiągnięty. W przeciwieństwie do ekranów AMOLED (czyli takich jak w Huawei P20 Pro, OnePlus 6 czy też Xiaomi Mi 8), obecność notch'a wciąż pozostaje oczywista przez lekką poświatę, jaką emituje podświetlanie panelu LCD.
Czytnik linii papilarnych
Dolna ramka wyświetlacza jest zdecydowanie grubsza od trzech pozostałych, a powodem tego jest umieszczenie w niej czytnika linii papilarnych.
Uwielbiam jego pozycję, głównie ze względu na łatwość odblokowania smartfona w momencie, gdy jest on zamocowany do uchwytu samochodowego. W tym wypadku chętnie jednak przeniósłbym go na tył obudowy w zamian za wąski "podbródek”, taki jaki w iPhone X.
W Huawei P20 zastosowano identyczny skanerów odcisków jak w P20 Pro. Jest to „klasyczny" moduł, a nie ultradźwiękowy, schowany w całości pod szkłem, na wzór Honora 10. Jego działanie jest bardzo szybkie i precyzyjne, co jest cechą charakterystyczną smartfonów Huawei z kilku ostatnich lat.
Gesty zamiast przycisków ekranowych
Z czytnika linii papilarnych można korzystać także w roli gładzika, który pozwala na wykonywanie gestów zastępujących ekranowe przyciski nawigacyjne.
Początkowo rozwiązanie to nie należy do najbardziej intuicyjnych, lecz po kilku dniach korzystania z niego z pewnością nie chciałbym już wrócić do tradycyjnych przycisków ekranowych. Dzięki niemu użytkownik zyskuje przede wszystkim więcej miejsca na ekranie, a duży „podbródek" staje się przydatny nie tylko do odblokowywania smartfona.
Skanowanie twarzy
Huawei P20 można odblokować również przy pomocy skanowania twarzy. Funkcja ta nie wykorzystuje specjalnego podświetlenia IR, tak jak na przykład smartfony Samsunga lub iPhone X, jednak pomimo to działa szybko w dobrych warunkach oświetleniowych.
Odblokowanie smartfona trwa zazwyczaj mniej niż sekundę. W nocy sytuacja nieco pogarsza się, gdyż funkcja ta polega jedynie na doświetlaniu twarzy przez wyświetlacz urządzenia. W kompletnej ciemności udało mi się odblokować telefon 5/10 razy. Podobną skuteczność zauważyłem w przypadku, gdy miałem na sobie okulary w środku dnia.
Nowoczesne wzornictwo i świetna jakość wykonania
- Wymiary (wy/sz/gr): 149.1 x 70.8 x 7.7 mm
- Masa: 165 g
- Materiały: szkło (przód i tył), aluminium (krawędzie boczne i konstrukcja wewnętrzna)
- Odporność na zachlapanie oraz kurz
Wygląd oraz ergonomię obudowy z całą pewnością można zaliczyć do jednych z największych zalet Huawei P20. Model ten współdzieli stylistykę wraz z bogatszym wariantem Pro. Jedynym elementem, który na pierwszy rzut oka odróżnia te dwa modele od siebie, jest trzeci obiektyw aparatu głównego, a konkretniej jego brak w przypadku standardowej P20-stki.
Wydłużone proporcje ekranu oraz cienkie ramki korzystnie wpływają na wygląd oraz kształt obudowy. Telefon prezentuje się nie tylko nowocześnie, lecz przede wszystkim jest bardzo poręczny jak na urządzenie wyposażone w wyświetlacz o takiej przekątnej. Huawei P20 jest na przykład o około 1 mm niższy i 2 mm węższy od Samsunga Galaxy S7 Edge, który ma 5,5 calowy ekran i jeszcze 2 lata temu był uznawany za jednej z najbardziej poręcznych smartfonów w swojej klasie.
Ogólna jakość wykonana stoi na bardzo wysokim poziomie, typowym dla smartfonów Huawei z wyższej półki. Jakość zastosowanych materiałów oraz spasowanie poszczególnych elementów ze sobą nie budzi żadnych zastrzeżeń. Pomiędzy szkłem a metalową ramką umieszczono separatory z tworzywa sztucznego w kolorze obudowy. Dzięki nim przejście pomiędzy tymi dwoma elementami jest płynne, przyjemne w dotyku, a szansa na zbicie szkła przy upadku maleje.
Niestety w przeciwieństwie do P20 Pro, Huawei P20 nie odznacza się certyfikatem IP67 (odporność na zanurzenie w wodzie do 1 metra na 30 minut). Producent podaje jedynie, że smartfon ten jest odporny na deszcz i zachlapanie, a nie na pełne zanurzenie w wodzie. Mimo wszystko lepsze to niż nic.
Przód oraz tył obudowy pokrywa szkło 2,5D. Jej kształt zasadniczo jest przyjazny dla dłoni, choć nie leży on w niej aż tak dobrze, jak Honor 10, który ma inaczej wyprofilowane krawędzie szkła. Tył smartfona zdecydowanie szybciej pokrywa się odciskami niż szkło ekranu, przez co minimalistyczna obudowa o atrakcyjnej stylistyce błyskawicznie traci swój nienaganny wygląd. Na szczęście wystarczy szybkie wytarcie szkła szmatką z mikrofibry, aby jego czystość została przywrócona.
Wyświetlacz ma fabrycznie nałożoną cienką folię ochronną, która jest ledwo zauważalna w czasie korzystania z urządzenia.
Ramka została wykonana z solidnego aluminium. W trakcie kilkudniowego korzystania z P20 bez jakiejkolwiek ochrony nie zauważyłem, aby na jej błyszczącej powierzchni pojawiły się ryski czy też wgniecenia. Podobne spostrzeżenia miałem po miesiącu korzystania z Huawei P20 Pro, który ma boki wykonane z tego samego materiału. Myślę więc, że o ile smartfon nie będzie Wam notorycznie spadać na beton i nie będziecie go nosić w kieszeni z kluczami, jego krawędzie powinny długo zachować swój atrakcyjny wygląd.
Podwójna kamerka tylna odczuwalnie wystaje ponad tylną ścianę obudowy. Jest to niestety cecha większości smartfonów wyposażonych w zaawansowaną optykę, do których z całą pewnością zalicza się Huawei P20.
Głośniki stereo
Główny z nich umieszczono w dolnej krawędzi smartfona, a drugi (cichszy, służący również do rozmów) nad wyświetlaczem w notch'u. Wspólnie grają dostatecznie czysto oraz głośno jak na głośniczki w niewielkim sprzęcie mobilnym.
W Huawei P20 zabrakło wyjścia słuchawkowego 3,5 mm, które znajdziemy w siostrzanym Honorze 10. Decyzję tę można usprawiedliwić odpornością obudowy na deszcz oraz zachlapanie, lecz jak już niejednokrotnie udowodnił Samsung, można skonstruować smartfona wyposażonego w gniazdo słuchawkowe, a jednocześnie odznaczającego się wyższą odpornością na wodę niż P20. Wiązałoby się to jednak z wyższymi kosztami produkcji, a w ostatecznie mniej konkurencyjną ceną na rynku.
W opakowaniu ze smartfonem znajdziemy przejściówkę z USB-C na mini jack 3,5 mm, dzięki której można korzystać z innych słuchawek, niż te podłączane pod USB-C.
Jakość dźwięku z reguły jest bardzo dobra, lecz ostatecznie zależy ona od tego, z jakich słuchawek korzystamy. Generowane brzmienie jest na ogół dynamiczne, z wyraźnie wysuniętymi basami. W trakcie słuchania muzyki nie zauważyłem żadnych wyraźnych szumów czy też zniekształceń. Głośność na słuchawkach dokanałowych o małej impedancji potrafi być naprawdę wysoka. Huawei P20 tak jak większość smartfonów nie jest w stanie w pełni wykorzystać możliwości dużych, wokółusznych modeli.
Dołączone do zestawu słuchawki douszne są podłączane bezpośrednio do USB-C. Ich jakość jest w porządku jak na model dodawany do smartfona, lecz i tak warto wydać 50 zł na niedrogie, sprawdzone dokanałówki, które będą grały o niebo lepiej.
Dual SIM, brak miejsca na karty microSD
Huawei P20 potrafi obsłużyć jednocześnie dwie karty SIM w trybie dual stand-by. W praktyce oznacza to, że jedna z kart SIM przestaje być aktywna w momencie, gdy prowadzimy rozmowę, wykorzystując drugą z nich.
Huawei niestety nie przewidziało możliwości rozbudowania pamięci przy pomocy kart microSD. Dla zdecydowanej większości osób nie będzie to jednak duży problem, gdyż P20 ma wbudowane 128 GB pamięci masowej, z czego około 111 GB zostaje do dyspozycji użytkownika.
Bateria
- Czas pracy: typowo 1 dzień
- SOT: minimum 4h, typowo 5h, maksymalnie 6,5h
- Pojemność baterii: 3400 mAh
- Funkcja szybkiego ładowania: tak
- Ładowarka w zestawie: 5A
- Łatwa wymiana baterii: nie
- Bezprzewodowe ładowanie: nie
Huawei P20 nie został wyposażony w tak dużą baterię, jak wersja Pro. Pojemność akumulatora wynosi 3400 mAh, co przekłada się na przeciętne osiągi.
Jedno ładowanie baterii zazwyczaj pozwalało mi na bezproblemową pracę od rana do wieczora z 20-30% w zapasie. Typowy SOT wahał się w okolicy 5 - 5,5 godzin. Wynik ten jest bardzo zbliżony do Honora 10, wyposażonego w baterię o tej samej pojemności. W przypadku Huawei P20 Pro z baterią 4000 mAh, czas pracy ekranu SOT był przynajmniej o godzinę dłuższy przy podobnym stylu używania.
Dołączona szybka ładowarka 5A pozwala naładować P20 do pierwszych 50% w około 25-30 minut, co powinno zapewnić kilka godzin pracy w relatywnie krótkim czasie. Godzina ładowania to około 80-85% baterii, a pełne naładowanie od 0 do 100% trwa 80 - 90 minut.
Wydajność
- CPU: HiSilicon Kirin 970, 10 nm, 4x Cortex-A73 2,36 GHz + 4x Cortex-A53 1,84 GHz
- GPU: Mali-G72 MP12 (12 rdzeni)
- RAM: 4 GB LPDDR4X
- Pamięć masowa: teoretycznie 128 GB, w praktyce około 111 GB
- Karta microSD: nie
- USB OTG: tak
- Inne: NFC, Bluetooth 4.2 BLE (z aptX HD), Wi-Fi „ac” 2,4+5 GHz
Huawei P20 pod względem funkcjonalności oraz szybkości działania stoi na równi z P20 Pro, z którym dzieli on wydajny, 8-rdzeniowy procesor Kirin 970 oraz 12-rdzeniowe GPU Mali-G72 MP12. Oba modele różnią się od siebie ilością pamięci RAM - P20 wyposażono w 4GB pamięci operacyjnej, czyli o 2GB mniej niż wariant Pro.
Specyfikacja jest oczywiście ważna, lecz nie jest najistotniejsza dla szybkiego, sprawnego działania smartfona. Kluczowym czynnikiem jest dobra optymalizacja systemu, która wpływa na realną wydajność.
System Android 8.1 na całe szczęście został dobrze dostosowany do specyfikacji smartfona, a nakładka EMUI 8.1 nie zamula, dzięki czemu całość działa bardzo żwawo. W trakcie codziennego korzystania z Huawei P20 praktycznie nie czuć, aby brakowało mu 2GB RAM-u w stosunku do wersji Pro - płynność pracy oraz obsługa zasobożernych aplikacji leży praktycznie na tym samym poziomie w przypadku obu modeli. Huawei P20 jest bardzo szybki, choć odrobinę brakuje mu do OnePlus 6 oraz Google Pixel 2 XL.
Szybka pamięć UFS
Wysoki komfort działania jest również zasługą szybkiej pamięci masowej UFS, cechującej się bardzo dużą szybkością odczytu (około 830 MB/s w trybie sekwencyjnym oraz 150 MB/s w trybie losowym). W efekcie duże aplikacje takie jak gry oraz duże pliki PDF ładują się bardzo szybko.
Podstawowe funkcje systemu
System oraz jego funkcjonalność są identyczne z Huawei P20 Pro. Nakładka EMUI 8.1 dodaje garść przydatnych opcji bez nadmiernego zaśmiecania pamięci zbędnymi aplikacjami.
Interfejs jest prosty i intuicyjny, a wygląd nakładki można łatwo modyfikować przy pomocy motywów.
Do najciekawszych, a zarazem przydatnych funkcji zawartych w systemie należy zaliczyć przede wszystkim:
Tryb stacjonarny - Po podłączeniu do przejściówki z USB-C na HDMI można podłączyć do smartfona monitor, co uruchamia tryb desktopowy. Możemy wtedy pracować na smartfonie podobnie jak na komputerze z Windowsem, MacOS czy też Linuxem.
Tryb ochrony wzroku (filtr światła niebieskiego) - Zmienia temperaturę wyświetlanych barw, tak aby wzrok mniej się męczył wtedy, gdy korzystamy ze smartfona w nocy.
Naturalne tony - Smartfon automatycznie dostosowuje temperaturę barw na podstawie oświetlenia otoczenia. Opcja ta polepsza komfort czytania oraz oglądania filmów lub zdjęć.
Pomniejszony ekran - Uruchamiany poprzez gest przeciągnięcia ekranu od dolnego rogu wyświetlacza ku jego środkowi lub poprzez ruch palca od środkowego przycisku w prawo lub lewo (jeśli korzystamy z przycisków ekranowych).
Zmiana rozdzielczości ekranu - Użytkownik ma do wyboru 2 rozdzielczości: wysoką FHD+ (1080 x 2244 px) oraz niższą HD+ (720 x 1496 px). Wybór drugiej z nich w pewnych sytuacjach może zwiększyć wydajność w grach oraz zmniejszyć zużycie energii. Uruchomienie trybu „Inteligentnej rozdzielczości" sprawia, że system sam będzie wybierał, która rozdzielczość jest najlepsza do tego, co aktualnie wykonujemy.
Podzielony ekran - Umożliwia wyświetlanie oraz obsługę dwóch aplikacji naraz obok siebie. Aby go uruchomić, wystarczy wykonać gest knykciem w poprzek ekranu lub dotknąć ikonę na jednym z uruchomionych programów w widoku ostatnich aplikacji.
Blokada aplikacji - Zablokowanie dostępu do programów za pomocą hasła lub odcisku palca.
Huawei Share - Szybki, bezprzewodowy sposób na przesyłanie plików pomiędzy smartfonami Huawei oraz Honor.
Huawei Cloud - Dysk sieciowy, który umożliwia synchronizację zdjęć, kontaktów, kalendarza, ustawień oraz wszelkich plików, jakie mamy na smartfonie. Za darmo otrzymujemy 5 GB, które za odpowiednią opłatą można rozbudować o kolejne gigabajty.
Na kolejnej stronie recenzji znajdziesz przykładowe zdjęcia oraz nagrania wykonane Huawei P20, a także przeczytasz podsumowanie testu.
Podwójny aparat główny
- aparat tylny: podwójny, optyka Leica, aparat główny 12 Mpx, rozmiar 1/2.3”, jasność f/1.8 + aparat 20 Mpx czarno-biały, f/1.6 , dwukrotny zoom bezstratny, AF z detekcją fazy i pomiarem laserowym
- aparat przedni: pojedynczy, 24 Mpx, f/2.0
- filmy (tył): 4K Ultra HD 30 kl./s, Full HD 60 i 120 kl./s, HD maks. 960 kl./s
- filmy (przód): Full HD i Full HD+ 30 kl./s
- stabilizacja optyczna: tak (tylko aparat 12 Mpx)
- lampa LED: tak (z tyłu)
Jedną z największych zalet Huawei P20 są jego możliwości fotograficzne. Smartfon został wyposażony w dwa aparaty z tyłu, współpracujące z optyką Leica - pierwszy z nich odznacza się kolorowym sensorem o rozdzielczości 12 Mpx, a drugi monochromatycznym (czarno-białym) 20 Mpx. W przeciwieństwie do Huawei P20 Pro nie zdecydowano się na dodanie w tym modelu trzeciej kamerki dysponującej zoomem optycznym, lecz mimo to P20 potrafi zaimponować swoimi możliwościami fotograficznymi.
Zdjęcia RAW
Najlepszą jakość zdjęć w Huawei P20 otrzymujemy, gdy robimy je w formacie RAW (DNG), dostępnym jedynie w trybie Pro. Wykonane fotografie są zapisywane jednocześnie w pliku DNG oraz standardowym JPG.
Poniżej zamieszczam porównanie zdjęć. Pierwsze z nich zostało wykonane w formacie RAW, a następnie wywołane w Adobe Lightroom do JPG. Drugie zostało zapisane do JPG bezpośrednio w trakcie jego wykonania.
Na zdjęciu RAW w oczy rzuca się przede wszystkim winieta oraz odrobinę mniejsze nasycenie barw. Są to rzeczy, które bez problemu można w kilkanaście sekund poprawić w programie do obróbki zdjęć.
Gdy jednak porównamy ze sobą oba zdjęcia w pełnym rozmiarze 1:1, na fotografii RAW widać zdecydowanie mniejszą kompresję oraz łagodniejsze odszumianie niż na zwykłym JPG, co przekłada się na większą ilość detali. W tym wypadku więcej detali widać przede wszystkim na elewacjach budynków.
Huawei P20 - zdjęcie RAW (DNG) wywołane do JPG
Sztuczna inteligencja
Aparat Huawei P20 dzięki algorytmom sztucznej inteligencji oraz wbudowanemu w procesor Kirin 970 układowi NPU (Neural Processing Unit) potrafi rozróżniać fotografowane obiekty oraz sceny, wszystko po to, aby wykonane zdjęcia były jak najbardziej atrakcyjne dla odbiorców.
Na chwilę obecną AI potrafi rozpoznać kilkanaście kategorii obiektów oraz kilkaset różnych scen, dzięki czemu Huawei P20 jest w stanie samodzielnie dopasować parametry fotografii do konkretnego kadru. Aparat inaczej dobiera nastawy w przypadku gdy rozpozna roślinność, pochmurny dzień, ludzi, kota czy też rower.
Działanie algorytmów sztucznej inteligencji zwykle ogranicza się do zwiększenia saturacji barw oraz podbicia kontrastu, tak aby kolory stały się bardziej soczyste. Zauważalna jest również manipulacja jasnością poszczególnych miejsc kadru, która działa podobnie do trybu HDR.
Huawei P20 - zdjęcie RAW (DNG) wywołane do JPG
Zazwyczaj fotografie wykonane w trybie AI prezentują się naprawdę dobrze. Często jednak kolory stają się wręcz przesycone, w efekcie czego ich wygląd jest mało naturalny.
Niestety w odróżnieniu do Honora 10, Huawei P20 nie oferuje łatwej możliwości wyłączenia efektów sztucznej inteligencji po wykonaniu fotografii. Jeśli więc chcecie wykonać zdjęcie bez efektu AI, należy wyłączyć go przed ich zrobieniem. Aby to zrobić wystarczy kliknąć na X przy komunikacie o aktualnie aktywnej scenerii lub przełączyć aparat na tryb Pro, w którym algorytmy sztucznej inteligencji nie działają.
Autofokus i stabilizacja
Działanie autofokusa jest szybkie i precyzyjne, czyli tak jakbyśmy oczekiwali tego po systemie opartym na rozpoznawaniu fazy, kontrastu oraz laserowym pomiarze odległości.
Optyczna stabilizacja obrazu występuje jedynie w kolorowej kamerce 12 Mpx i dość dobrze działa gdy tworzymy filmy, choć niestety nie pracuje w trakcie nagrywania w 4K oraz Full HD w 60 kl./s.
Stabilizacja jest również kluczowym elementem trybu nocnego, który pozwala na wykonanie nieporuszonych zdjeć na długim naświetlaniu dzięki połączeniu jej sił z algorytmami sztucznej inteligencji.
Kamerka monochromatyczna
Służy nie tylko do wykonywania zdjęć artystycznych. Pozwala ona przede wszystkim na uzyskanie dwukrotnego, bezstratnego przybliżenia cyfrowego oraz daje możliwość zwiększenia rozdzielczości kolorowych fotografii do 20 Mpx.
Aparat przedni
Ma rozdzielczości 24 Mpx i jest dokładnie taki sam jak w Huawei P20 Pro oraz Honorze 10. Z pełnym powodzeniem da się nim wykonać bardzo dobrej jakości selfie.
Nagrania
Huawei P20 Pro potrafi nagrywać filmy 4K UHD w 30 kl./s, Full HD w 60 kl./s oraz w spowolnionym tempie 960 kl./s w Full HD (32-krotne spowolnienie). Tak jak wcześniej pisałem, stabilizacja optyczna nie działa w trybie 4K UHD, a także Full HD 60 kl./s. Widać to doskonale na załączonym filmie UHD, na którym są dobrze widoczne drgania spowodowane ruchem rąk oraz mocnym wiatrem. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń co do jakości obrazu oraz dźwięku.
Podsumowanie
Huawei P20 to nowoczesny smartfon w każdym calu, który z pełnym powodzeniem spełni wymagania nawet najbardziej wymagających użytkowników. Ma zdecydowanie więcej zalet niż wad, a korzystanie z niego to naprawdę czysta przyjemność. Do jego największych atutów nalezy zaliczyć świetną jakość zdjęć, wydajny procesor, szybko działający system Android 8.1 oraz poręczną, dobrze wykonaną obudowę. Szkoda jedynie, że w oficjalnej dystrybucji nie jest tańszy.
Siostrzany Honor 10, z którego w ostatnim czasie mam okazję korzystać na co dzień, odznacza się między innymi identycznym procesorem, ilością pamięci RAM, szybkością pamięci masowej, efektami sztucznej inteligencji, jakością wykonania oraz systemem. W dodatku posiada on standardowe gniazdo słuchawkowe oraz nadajnik podczerwieni, a kosztuje kilkaset złotych mniej.
Ma on co prawda nieco gorszy aparat oraz wyświetlacz, a także nie jest odporny na deszcz i zachlapanie, aczkolwiek nie sądzę, by cechy te były warte aż tak dużej dopłaty.
Sporą konkurencją dla Huawei są także inne chińskie smartfony, takie jak OnePlus 6 czy też Xiaomi Mi8, które można kupić za mniej więcej tyle samo, a oferują więcej pamięci RAM oraz ekran AMOLED.
Jeśli znajdziecie Huawei P20 za mniejsze pieniądze niż 2400 zł (a ostatnio wiele dużych sklepów oferuje ten model nawet za wiele mniej) i nie przeszkadza Wam wcięcie oraz brak gniazda słuchawkowego, możecie brać go w ciemno, a na pewno się nie zawiedziecie.
Ocena końcowa
- Szybkie działanie systemu Android 8.1
- Bardzo cienkie ramki z 3 stron wyświetlacza
- Dual SIM, NFC i szybkie LTE
- Bardzo dobra jakość zdjęć RAW
- Szybki czytnik linii papialrnych oraz skanowanie twarzy
- Dobra jakość głośników
- Jasny, szczegółowy ekran
- Atrakcyjna stylistyka i dobra jakość wykonania
- Poręczna obudowa
- Odporność na kurz i zachlapanie
- Szybka ładowarka 5A
- 128 GB pamięci wewnętrznej
- Brak klasycznego gniazda słuchawkowego (jest przejściówka)
- Brak miejsca na karty pamięci microSD
- Wysoka cena w oficjalnej dystrybucji