"Patrząc na kierunki naszego rozwoju, doszliśmy do wniosku, że najwyższy czas połączyć oprogramowanie ze sprzętem, bo bezpieczeństwo usług to ostatnio podstawowe kryterium, którym kierują się menedżerowie przy zakupach" - mówi agencji Bloomberg Renee James, szefowa działu software Intela.
Koncern liczy, że w ten sposób będzie w stanie zaoferować pełną ochronę sprzedawanych systemów taniej od konkurencji, bo nabywcy dostaną od razu sprawdzone rozwiązania od jednego sprzedawcy. Firma ma nadzieję, że dzięki połączeniu oprogramowania McAfee z własnymi technologiami będzie też mogła wejść na rynek mikroprocesorów dla smartfonów i innych gadżetów. Pierwsze układy, z wbudowaną antywirusową ochroną trafią na rynek w przyszłym roku.
Nic więc dziwnego, że na największe przejęcie w swej historii Intel wydał więcej niż wynosi rynkowa wartość McAfee. Za każdą akcję akcjonariusze dostaną bowiem 48 dolarów, czyli o 60% więcej niż wynosiła ich wczorajsza wartość na zamknięciu giełdy.
Warto też dodać, że McAfee z rynku nie zniknie. Dalej będzie sprzedawać oprogramowanie pod własną marką, ale będzie jedną z gałęzi Intela. Nie zmieni się też dyrektor zarządzający firmy.
Źródło: Intel