Nie jest tajemnicą, że Samsung jest dla Apple’a nie tylko głównym rywalem, ale i jednym z najważniejszych partnerów. Koreańczycy zarabiają na iPhone’ach miliardy dolarów, bo zaopatrują ich producenta w takie komponenty jak ekrany czy kości pamięci, a swego czasu nawet czipy z linii A.
Dotychczas współpracy z Apple’em nie udało się jednak nawiązać działowi odpowiedzialnemu za produkcję fotograficznych matryc. Choć gigant z Cupertino uwielbia dywersyfikować dostawy, od lat wszystkie sensory iPhone’ów produkowane są w fabrykach Sony. W 2026 roku może się to jednak zmienić.
iPhone 18 z aparatem Samsunga. Sony ma powody do obaw
Analityk Ming-Chi Kuo twierdzi, że na 2026 rok Apple planuje sięgnięcie po matrycę Samsunga. Mowa o 48-megapikselowym sensorze o wielkości 1/2,6 cala, który miałby trafić pod obiektyw ultraszerokokątny.
Byłyby to złe wieści dla firmy Sony, która - mimo silnej konkurencji - pozostaje fotograficznym liderem. Jak wynika z raportu Counterpoint Research, w 2022 roku Sony dostarczyło więcej matryc do smartfonów niż Samsung, OmniVision i wszyscy inni producenci razem wzięci.
Warto przypomnieć, że w 2022 roku Tim Cook odwiedził fabrykę japońskiego partnera i publicznie pochwalił się ponad 10-letnią współpracą.
Wyłączna współpraca z Apple’em ma ogromny wpływ na wysoką pozycję Sony. Amerykański gigant produkuje ponad 200 mln iPhone’ów rocznie, z których większość ma trzy lub cztery aparaty. Przejęcie części produkcji przez Samsunga z pewnością zauważalnie wpłynie na rozkład sił na tym lukratywnym rynku.