Małe sale konferencyjne mogą pracownikom biurowym kojarzyć się z pewnym problemem. W dużych pomieszczeniach zwykle znajdują się topowe kamery, systemy śledzenia mówcy i profesjonalne nagłośnienie. A niewielkie pokoiki na 4-5 osób najczęściej radzą sobie z wbudowaną kamerką w laptopie i głośnikiem, któremu daleko do jakościowego dźwięku.
Jabra PanaCast U30 to urządzenie, które wypełnia tę lukę – i robi to naprawdę świetnie. Z dobrej jakości dźwiękiem, bardzo dobrą kamerą i czymś, co powinno być obowiązkową cechą każdego sprzętu biurowego – działaniem natychmiast po podłączeniu.
Pierwsze wrażenia i budowa. To kawał naprawdę dobrego sprzętu
PanaCast U30 to smukła listwa o wymiarach ok. 53x11x6,5 cm i wadze 1,5 kg. Oznacza to tyle, że bez trudu można ją powiesić pod telewizorem czy monitorem i nie rzuca się przy tym w oczy. Obudowa jest solidna, nie daje wrażenia taniego plastiku. Za to naprawdę duży plus, bo przecież to sprzęt, którego raczej nie dotykamy, a więc producent mógł pójść w kierunku kompromisu i oszczędzić na materiałach. Na szczęście tego nie zrobił i PanaCast U30 nie tyle sprawia wrażenie, co po prostu jest dobrze wykonanym zestawem.
Z tyłu listwy znajdziemy porządnie zaprojektowaną przelotkę na kable, dzięki czemu instalacja nie kończy się plątaniną przewodów zwisających spod ekranu. To detal, ale w praktyce – szczególnie przy montażu naściennym (a nie pod telewizorem na stojaku, jak u mnie) – robi ogromną różnicę dla estetyki.
W zestawie z Jabra PanaCast U30 znajduje się wszystko, czego można oczekiwać od tego typu sprzętu. Poza przewodem USB-C do USB-C i zasilaczem jest też szablon do wiercenia dziur w ścianie oraz osłona na obiektyw. To świetne dodatki, które sprawiają, że sprzęt jest naprawdę "plug and play".
Ale co do samego "plug and play" – zostanę przy tym aspekcie jeszcze przez chwilę. Bo przyznam szczerze, jest to pierwszy produkt tego typu, który mam okazję testować. Z wielką niepewnością podchodziłem więc do procesu konfiguracji. Byłem świadomy, że to przecież sprzęt do prowadzenia wideokonferencji, ale nie wiedziałem, jaka technologia może mnie tutaj zaskoczyć.
I z perspektywy absolutnego żółtodzioba uważam, że przygotowanie do pracy tego urządzenia jest naprawdę wybitnie proste. Po wyjęciu z opakowania samej listwy i podstawki wystarczy połączyć oba elementy, następnie podłączyć kilka przewodów i... gotowe. Tu nie ma filozofii. Z tym urządzeniem poradzi sobie każdy – nawet osoby, które pracują w niewielkiej firmie bez zaplecza informatycznego i specjalisty, który zajmuje się kwestiami związanymi z IT.
Podoba mi się, że producent nie ogranicza PanaCast U30 do montażu naściennego – bardzo dobrze, że listwę można postawić na biurku, stole etc.
Koncepcja BYOD
Jabra kieruje się w modelu PanaCast U30 podejściem BYOD (bring you own device – przynieś własne urządzenie) w najczystszej możliwej formie. Zanim ktokolwiek podłączy laptopa, na ekranie sali wyświetli się ekran powitalny z prostą instrukcją (mówiącą o tym, aby podłączyć USB-C). Bez żadnego czarnego ekranu, przy którym użytkownik zastanawia się, czy sprzęt w ogóle działa.
Cała reszta konfiguracji sprowadza się do jednego kabla USB-C. Podłączamy go do laptopa – i to wszystko. System rozpoznaje urządzenie, przełącza źródło obrazu, uruchamia kamerę i mikrofony, a użytkownik włącza spotkanie w swojej ulubionej aplikacji, bez żadnego dodatkowego oprogramowania ani sterownika.
Brak fizycznego kontrolera do zarządzania sprzętem może być dla części osób zaskoczeniem, ale w małych salach, do których jest skierowane to urządzenie, to raczej plus niż minus. Wszak to mniej elementów, które mogą się zgubić albo rozładować.
Jakość obrazu na najwyższym poziomie
Pojedyncza kamera o rozdzielczości 4K i polu widzenia 120 stopni radzi sobie zaskakująco dobrze. Nawet siedząc blisko urządzenia w niewielkim pomieszczeniu, nie "wypadamy" z kadru, co przy węższych obiektywach nie jest takie oczywiste. Kolory są naturalne, bez przesadnego podbicia nasycenia. W warunkach umiarkowanego oświetlenia obraz pozostaje czytelny, nie ma miejsca na jakiekolwiek szumy. Jeśli przyszłoby wam do głowy pracować z tym urządzeniem po ciemku (ale oczywiście nie w całkowitej ciemności), to i takie warunki nie będą straszne PanaCast U30.
To, co naprawdę wyróżnia U30 na tle prostszych kamer USB, to inteligentne funkcje kadrowania. W praktyce widać, że kamera "myśli" razem z rozmową: gdy do pomieszczenia wchodzi kolejna osoba, obraz płynnie się rozszerza, żeby ją objąć. Kiedy natomiast w sali jest mniej rozmówców, obraz staje się węższy. Przejścia są na tyle łagodne, że nie rozpraszają rozmówców po drugiej stronie połączenia.
Dźwięk, czyli coś, co w tym urządzeniu musi być na medal
I jest. Sześć mikrofonów i wydajny głośnik to bardzo pokaźna specyfikacja. Audio jest naprawdę mocną stroną tego urządzenia. Rozmowa prowadzona przez Jabra PanaCast U30 brzmi naturalnie, nie ma efektu nakładania się głosów i "przebicia", które jest charakterystyczne dla tanich urządzeń, w których mikrofon wychwytuje dźwięki z głośnika. Redukcja szumów również działa sprawnie. Klikanie w klawiaturę, szelest papierów – to wszystko jest dokładnie wycinane. Oprogramowanie radzi sobie doskonale z rozpoznawaniem tego, co jest szumem do usunięcia, a co jest cichym komentarzem z końca sali. Jeśli więc na spotkaniu z impetem odłożysz telefon na biurku, rozmówcy po drugiej stronie tego nie usłyszą. Jeśli natomiast będziesz mówić szeptem, dźwięk dotrze do zainteresowanych.
Oczywiście to wciąż nie jest poziom specjalnych i profesjonalnych systemów konferencyjnych z osobnymi głośnikami satelitarnymi do dużych sal, ale w kontekście pomieszczenia na kilka osób, dla którego ten produkt został zaprojektowany, jakość dźwięku zdecydowanie należy wpisać po stronie plusów.
Jak sprzęt działa na co dzień? Zastosowanie w praktyce
Miejsce, gdzie PanaCast U30 broni się najmocniej, to codzienna, powtarzalna rutyna spotkań w małych salach. Szybkie "calle" zespołu, rozmowy jeden na jeden z klientem, konsultacje projektowe w małym gronie. Właśnie w takich scenariuszach liczy się to, żeby sprzęt po prostu działał, bez proszenia kogoś o pomoc techniczną i bez tracenia pierwszych pięciu minut spotkania na walkę z kablami. Tutaj U30 spisuje się bez zarzutu – od podłączenia do startu rozmowy mija dosłownie kilka sekund.
Warto jednak pamiętać, że to sprzęt zaprojektowany z myślą o konkretnych odbiorcach. Jeśli szukasz rozwiązania do bardzo dużej sali konferencyjnej, z osobnym systemem nagłośnienia czy potrzebą szerszego pola widzenia (180 stopni), naturalnym kierunkiem będą wyższe modele z rodziny PanaCast. U30 nie próbuje być czymś, czym nie jest – i to jest jego zaleta. Producent doskonale wie, w jakich klientów celuje – i dostarcza im naprawdę świetny produkt. Nie próbuje udawać, że U30 zrobi coś, do czego nie jest stworzony. Do innych zastosowań ma w portfolio szereg innych produktów.
Czy warto kupić Jabra PanaCast U30? Opinia i podsumowanie
Jabra PanaCast U30 to przykład sprzętu, który nie próbuje olśniewać całą masą funkcji, tylko konsekwentnie realizuje jeden cel: sprawić, że spotkanie w małej sali zaczyna się bez opóźnień i bez nerwowego zastanawiania się "dlaczego to nie działa?!". Już od samego początku U30 przykuwa uwagę wygodą użycia. Zestaw montuje się bardzo łatwo, konfiguracja w zasadzie nie istnieje, bo U30 jest gotowy do użycia po podłączeniu kilku kabli, z którymi poradzi sobie każdy.
Pojedynczy kabel USB-C, sprawne kadrowanie, bardzo dobry dźwięk i mikrofony – to wszystko składa się na produkt, który działa tak, jak powinien. Bez zaskoczeń. Tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek wywody związane z tym, jakimi technologiami "wypchany" jest PanaCast U30. Bo nie tego oczekuje się od tego sprzętu. Od niego oczekuje się tego, że będzie dobrze działał. I to Jabra PanaCast U30 robi doskonale. To mistrz w robieniu tego, do czego został stworzony – bez zbędnego "błyszczenia".
- Bardzo prosta instalacja i obsługa – jeden kabel USB-C, bez dodatkowego kontrolera
- Szerokie pole widzenia 120 stopni radzi sobie dobrze nawet w niewielkich pomieszczeniach
- Inteligentne kadrowanie
- Świetnej jakości dźwięk i sześć mikrofonów do czystej, naturalnej rozmowy
- Solidne wykonanie, estetyczne wykończenie – sprzęt nie rzuca się w oczy
- Możliwość montażu na ścianie lub stojaku stołowym
- Brak kontrolera dla niektórych może być mimo wszystko wadą
- Pojedynczy głośnik, choć brzmi dobrze, ma naturalne ograniczenia w porównaniu z systemami wielogłośnikowymi