Jabra Sport Coach Wireless - prezentacja
Po teście typowo biznesowego produktu jakim jest słuchawka bluetoothJabra Eclipse, pora na recenzję Jabra Sport Coach Wireless - również bezprzewodowych, ale tym razem stereo i ze wsparciem dla technologii Dolby Audio. Są to słuchawki z funkcją wirtualnego trenera, skierowane do osób uprawiających czynnie sport. Osób, które czerpią fizyczne i duchowe korzyści z aktywności fizycznej wspartej dobrą muzyką.
Czym są dziś sportowe słuchawki
Słuch to jeden z najważniejszych zmysłów - dzięki niemu można się wygodnie komunikować i odbierać bodźce dźwiękowe z otaczającego nas świata. Od dziecka nasz umysł jest przygotowywany do traktowania dźwięków jako czegoś naturalnego. Dźwięk potrafi być motywujący tak jak bojowy okrzyk, potrafi zirytować, ale równie szybko może uspokoić skołatane nerwy.
Sport to jedna z dziedzin życia, która bardzo dużo zyskała na rozwoju technologii mobilnych. By jednak to docenić, trzeba je świadomie wykorzystywać - a nie traktować tylko jako gadżet, który poprawia nasze samopoczucie i buduje prestiż w oczach znajomych.
Dzisiejsze sportowe słuchawki to nie tylko słuchawki o dostosowanej do specyfiki sportu konstrukcji czy rzucających się w oczy żywych kolorach. Tego typu produkty, także w wersji bezprzewodowej, dostępne są już od bardzo dawna. Dziś słuchawki sportowe to coś więcej - z pomocą technologii mobilnych i głosowych podpowiedzi, pełnią również rolę wirtualnego trenera, inteligentnego asystenta, a miniaturowe czujniki wspomagają monitorowanie naszych osiągnięć i stanu zdrowia. Z na swój sposób pasywnych urządzeń stały się produktami wspierających aktywnie uprawianie sportu.
Jabra Sport Coach Wireless
Jabra może pochwalić się bardzo szeroką gamą nie tylko słuchawek, ale i innych urządzeń audio. Marka, bardzo licząca się w biznesie, chce także zagarnąć część udziałów w branży konsumenckiej. Do bogatej oferty słuchawek skierowanych do zwykłego użytkownika rok temu dołączyła linia produktów Jabra Sport Coach Wireless.
Słuchawki Jabra Sport Coach Wireless debiutowały w czerwcu tego roku, o czym mogliście już przeczytać. Produkt nie jest zatem nam obcy, ale warto było się z nim bliżej zapoznać.
Kluczową cechą Jabra Sport Coach Wireless jest wbudowany czujnik ruchu oraz zintegrowany wirtualny trener z funkcją treningu przekrojowego. Pod tym względem to pierwsze tego typu słuchawki na rynku. Można potraktować je jako 3 w 1 - słuchawki muzyczne, słuchawki sportowe z funkcją trenera i słuchawki do rozmów telefonicznych.
Dane techniczne:
| Model | Jabra Sport Coach Wireless / sportowe słuchawki dokanałowe |
| Cena | 599 zł |
| Gwarancja | 12 miesięcy |
| System operacyjny | Google Android, Apple iOS |
| Czas pracy | do 5,5 godzin (ładowanie 2 godziny) |
| Czas czuwania | do 10 dni |
| Waga | 16 gramów |
| Bluetooth | 4.0, A2DP v1.2, głośnomówiący v 1.6, AVRCP v1.4 |
| Głośniki | średnica 6 mm, przenoszenie 20 Hz - 20 kHz, czułość 94 dB SPL przy 1 mW/1kHz |
| Mikrofon | 100 Hz - 8 kHz, czułość 14 dB +/- 3 dB (SWR) |
| Zasięg Bluetooth | do 10 metrów |
| NFC | tak |
| Obsługa kilku urządzeń | do 8 urządzeń; 2 podłączone w tym samym czasie |
| Odtwarzanie muzyki | tak, wsparcie dla Dolby Audio w aplikacji Jabra Sound |
| Wskazówki głosowe | tak, wirtualny trener/asystent |
| Dedykowana aplikacja | tak; Jabra Sport Live: Android; iOS |
| Port | micro USB |
| Dodatkowe | » przewód (wokół głowy) 60 cm » czujnik ruchu Track Fit » tworzenie planów treningowych » odporne na pot, zgodne z certyfikatem IP55 |
Rozpakowujemy pudełko
Jak zwykle otrzymujemy elegancko zapakowany produkt. W pudełku znalazły się słuchawki, 4 zestawy silikonowych wkładek dousznych i 3 różne gumowe zaczepy na uszy o różnych kształtach i rozmiarach. Warto na początku dobrać odpowiednią ich kombinację, bo ma to istotny wpływ na komfort noszenia, jak i ocenę jakości dźwięku.
Dodatkowo otrzymujemy kabelek USB do ładowania (ładowarkę musimy zapewnić we własnym zakresie, najwygodniejszym rozwiązaniem jest zwykły powerbank), klips ułatwiający spięcie/skrócenie kabla łączącego obie słuchawki oraz tradycyjne dla Jabra niewielki pokrowiec.
W pudełku znajdziemy poradniczek, który objaśnia zasadę korzystania ze słuchawek (polska pełna instrukcja jest do pobrania na stronie Jabra) oraz kod umożliwiający pobranie odtwarzacza wspierającego przetwarzanie dźwięku zgodne z Dolby Audio.
Słuchawki Jabra Sport Coach Wireless mają podobną konstrukcję jak inne produkty z tej serii. Na pierwszy rzut oka kanciasty profil i kabelek łączący obie słuchawki nie sprawiają dobrego wrażenia, ale to tylko złudzenie. W praktyce otrzymujemy solidnie wykonany produkt.
Po zewnętrznej stronie lewej słuchawki znajdziemy przycisk, który służy uruchamianiu aplikacji sportowej, przerywaniu, wznawianiu treningu i przechodzeniu do kolejnego ćwiczenia. W tej samej słuchawce umieszczono również czujnik ruchu.
Z kolei w prawej słuchawce znajdziemy port mikroUSB, który jest ukryty pod gumową osłoną profilu usznego. Port jest ciasny - wymaga pewnej siły przy podłączaniu kabelka, za to mamy pewność, że podczas ładowania słuchawki nie odłączą się przypadkowo.
Słuchawki połączone są przewodem w gumowej osłonie, na którym przy prawej słuchawce znalazł się moduł z wbudowanym mikrofonem i wielofunkcyjnymi przyciskami. Ich obsługa jest bardzo intuicyjna i po kilku minutach zapamiętamy wszystkie kombinacje.
Oprócz sterowania odtwarzaniem, możemy odbierać, odrzucać i przełączać się pomiędzy kilkoma rozmowami telefonicznymi jednocześnie.
Wbudowany w moduł układ NFC pozwala komfortowo łączyć się i rozłączać ze słuchawkami (nawet gdy mamy je założone).
Aplikacja Jabra Live Sport
Same słuchawki to tylko część wyposażenia - dodatkowo otrzymujemy dostęp do oprogramowania treningowego. Słuchawki Jabra można bezproblemowo połączyć również z aplikacjami sportowymi innych firm, ale jak zwykle od dedykowanego oprogramowania oczekujemy maksimum możliwości.
Aplikacja Jabra Live Sport pozwoli nam na następujące czynności:
- monitorowanie czasu trwania treningu, spalonych kalorii, prędkości (średniego tempa, aktualnej), przebytego dystansu, kadencji,
- wybór muzycznego podkładu (za pomocą firmowej aplikacji lub innego oprogramowania na smartfonie) - trening może być prowadzony także bez podkładu, wtedy słyszymy tylko komunikaty trenera
- dopasowane do typu aktywności zestawy porad i komunikatów
- wybór jednego z zestawów treningu przekrojowego, użytkownik może również samodzielnie zdefiniować dowolną sekwencję ćwiczeń i przerw
- definiowanie treningu interwałowego
- określenie celu treningu (samo śledzenie przez GPS, osiągnięcie odpowiedniego tempa, czasu ćwiczeń, przebytego dystansu, spalonych kalorii)
- wybór rodzaju komunikatów podawanych głosowo
- śledzenie pozycji na mapie (dane pobierane z bazy Google Maps)
- śledzenie osiągnięć (statystyki, wykresy), współdzielenie się wynikami ze znajomymi
- monitorowanie siły sygnału GPS oraz poziomu naładowania wbudowanej baterii
Funkcji mamy sporo, co zadowoli zarówno osoby trenujące na siłowni, jak i w terenie. Jak zwykle jest też sporo miejsca na poprawki. W przyszłości oczekiwałbym od aplikacji Jabra Live Sport:
- lepszego wykorzystania wbudowanego czujnika ruchu (obecnie przydaje się on jedynie w ćwiczeniach biegowych i marszowych),
- bardziej funkcjonalnych ustawień głośności muzyki podczas odtwarzania komunikatów głosowych (obecnie można jedynie dobrać poziom głośności lektorki, ale nie można określić jak bardzo przyciszona ma być muzyka),
- większej liczby opcji podczas konfiguracji treningu interwałowego,
- dodania opcji widgetu.
Brak wspomnianych funkcji nie zmienia jednak faktu, iż oprogramowanie jest wygodne, estetyczne. Szkoda, że jest wyłącznie w języku angielskim (podobnie jak komunikaty). W konkurencyjnych aplikacjach spotkamy zarówno polski interfejs, jak i głosowego trenera. Można się na to spojrzeć jednak z innej strony - próbując okiełznać głosowe i tekstowe komunikaty (swoją droga rodzaje ćwiczeń są bardzo czytelnie wyjaśnione za pomocą obrazków i piktogramów) podszkolimy nieco angielski.
Wygoda noszenia
Celowo opisuję najpierw doznania muzyczne, gdyż po pierwszym założeniu Jabra Coach Wireless nie pobiegłem od razu na siłownię, a sprawdziłem je najpierw jako alternatywę dla innych bezprzewodowych słuchawek.
Moje uszy są dość wybredne pod względem kształtu słuchawek i nie ukrywam, że nie jestem miłośnikiem rozwiązań dokanałowych. Są one jednak w wielu przypadkach znacznie praktyczniejsze, a intensywne treningi sportowe to dobry przykład. Można się wyciszać przy słuchawkach nausznych, ale skłony, podskoki czy w końcu zwykły bieg faworyzują właśnie dokanałówki.
Pierwsze dwa dni były dla mnie niezbyt komfortowe. Ale tak samo jak należy wygrzać nauszne słuchawki, tak moje uszy musiały przyzwyczaić się do kształtu Jabry. W końcu zaakceptowały testowane słuchawki. Stwierdzam, że Jabra Coach Wireless zasługują na miano bardzo wygodnych i nie przeszkadzają podczas sportowych i codziennych aktywności.
Bezprzewodowość słuchawek to, w przypadku osoby prowadzącej aktywny tryb życia, cecha nie do przecenienia. Jabra zadbała, by nie zepsuć zalet takiego rozwiązania. Słuchawki połączone są kabelkiem o dobrej długości - nie krępuje ruchów głową (w praktyce można je założyć tak, by kabelek spoczywał na karku lub był pod naszą brodą), jest dość krótki, a zarazem na tyle długi, by nie odnieść wrażenia po ułożeniu słuchawek na karku i ramionach, że zaraz spadną na ziemię, nawet gdy wykonujemy gwałtowne ruchy.
Jabra Sport Coach Wireless i muzyka
Ogólne wrażenia dotyczące odsłuchu muzyki przez recenzowane słuchawki są co najmniej dobre, zważywszy że jest to Bluetooth, a głównym odbiorcą słuchawek na pewno nie będą audiofile. Jabra kreuje przyjemną szeroką scenę dźwiękową, z wyróżniającą się średnicą. Bas też jest obecny i można uznać go za przyzwoity, jest jednak pewien problem.
Nie zawsze udawało mi się uzyskać dobrą separację od otoczenia. O ile w domu, gdzie jest cicho, a nawet podczas biegu, to kompletnie nie przeszkadzał, to bardzo cierpiało na tym używanie słuchawek w miejskim gwarze czy w hałaśliwym pociągu. Na dodatek niskie tony nie były tak głębokie jak bym oczekiwał po sprzęcie za 600 zł. Gdy jednak udało mi się odpowiednio dopasować słuchawki, od razu czuć było niesamowitą różnicę.
Jako że uszy u każdego są inaczej skonstruowane, stopień separacji od otoczenia może zależeć w dużym stopniu od użytkownika, a zatem i ocena głębokości basów nie musi być wiążąca.
Rozmowy telefoniczne to w zasadzie funkcja, której nie może zabraknąć w słuchawkach Jabra. Wystarczy powiedzieć, że testowany model sprawdził się pod tym względem bardzo dobrze.
Jabra Sport Coach Wireless jako trener
Głosowa asystentka o miłym, nie znoszącym sprzeciwu głosie, sprawdziła się bez zarzutów. Jednak nazywanie jej wirtualnym trenerem/trenerką to pewne nadużycie, a przynajmniej wtedy, jeśli wymagamy od takiej osoby odpowiedniego zaplanowania treningu. Jednak jeśli już takowy opracujemy, to jako motywacja sprawdza się znakomicie. W połączeniu z dobrą jakością dźwięku, wygodą noszenia (przynajmniej w moim przypadku), mamy dokładnie to czego oczekujemy od sportowych słuchawek.
Podczas ćwiczeń nie przeszkadzał mi angielski język komunikatów, ani brak polskiego interfejsu aplikacji Jabra Sport Life. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy zaakceptuje taki stan rzeczy.
Oprogramowanie Jabra Sport Life pozwala zaplanować trening dla sporej liczby aktywności, aczkolwiek oczywistym jest, że nie każdej. W tym do czego zostały słuchawki stworzone, a jest to przede wszystkim trening przekrojowy, wypadają one bardzo dobrze.
Jabra nie uniknęła jednak pewnych niedociągnięć. Mocno reklamowany i przydatny w konkurencjach biegowych czy marszowych sensor Track Fit kompletnie nie zdaje egzaminu przy ćwiczeniach, które polegają na wykonywaniu powtarzalnych sekwencji ruchów. Szkoda, bo automatyczne zliczanie przysiadów lub pompek wydaje się właśnie tą aktywnością, dla której taki sensor należało zastosować w słuchawkach.
A tak zakończenie ćwiczeń, których celem jest dana liczba powtórzeń, należy potwierdzić wciśnięciem przycisku w lewej słuchawce. Bardzo dobrze, że taki przycisk istnieje, bo dzięki temu smartfon faktycznie mógł pozostać w mojej torbie.
Czas pracy na baterii w przypadku treningu jest wystarczający, aczkolwiek dłuższe aktywności (czyli znacznie ponad 5 godzin) są już poza zasięgiem akumulatora Jabra Sport Coach Wireless. W tym przypadku nie narzekałbym, istotniejsze jest to w sytuacji, gdy chcemy ze słuchawek skorzystać głównie do słuchania muzyki.
Podsumowanie i werdykt
Słuchawki to coś co pozwala nam na odrobinę ekstrawagancji. Bo choć potrafią kosztować tyle co samochód, to zazwyczaj cena słuchawek z górnej półki jakościowej jest znacznie mniej bolesna dla naszego portfela niż cena dobrego zestawu kolumn dźwiękowych.
W przypadku Jabra Sport Coach Wireless musimy wyłożyć 599 złotych na ich zakup. Czy to wydatek uzasadniony? Z perspektywy osoby, która sporo ćwiczy przy muzyce, testowane słuchawki są doskonałym rozwiązaniem. Z kolei miłośnik wysokiej klasy sprzętu audio może poczuć się nieco rozczarowany, gdyż taka kwota za słuchawki to mimo wszystko już niemało, szczególnie gdy mają one niewątpliwy problem z separacją od otoczenia. Z drugiej strony, audiofil na siłowni? Nie, nie wykluczam takiej możliwości, ale on i tak sięgnie po jeszcze droższy sprzęt i raczej nie po to, by go używać podczas treningu.
A jak spojrzy się na Jabrę przeciętny użytkownik, ktoś kto szuka dobrej okazji i uniwersalnego produktu? Na pewno popsioczy na cenę, i słusznie, ale uszanuje wygodę jaką oferują testowane słuchawki podczas ćwiczeń. Są pewne niedociągnięcia - szczególnie nie wykorzystany potencjał czujnika ruchu oraz jeszcze nie spolszczona aplikacja - i o tym nie można zapominać. Jednak ogólny obraz jaki nam się wyłania po testach, to dobry produkt, który, mimo etykietki Sport, poradzi sobie również w innych zastosowaniach.
Ocena końcowa:
- dobry dźwięk - muzyka, jak i rozmowy telefoniczne,
- aplikacja Jabra Sport Life
- wysoka jakość wykonania
- wygodne dla uszu
- łatwość łączenia i obsługi
- wbudowany czujnik ruchu
- czasem niedostateczna separacja dźwiękowa od otoczenia
- czujnik ruchu nie zlicza powtórzeń w trakcie treningu przekrojowego
- w przypadku całodniowego używania akumulator nie daje rady
- głos trenerki tylko po angielsku.