Co warto wiedzieć przed wyborem chłodzenia?
Wygląda na to, że w końcu doczekaliśmy się prawdziwego lata, a co za tym idzie gwałtownie wzrasta temperatura powietrza. Niestety, odczuwają to także nasze komputery, co można zidentyfikować po zwiększonej temperaturze podzespołów i głośniejszej pracy komputera – jednym z najbardziej zagrożonych podzespołów jest sam procesor.
No właśnie, a może to dobry moment, aby zastanowić się nad wymianą chłodzenia na procesorze? Przygotowaliśmy więc krótki poradnik, który wyjaśni różnice między najpopularniejszymi rodzajami chłodzeń i pomoże mniej doświadczonym użytkownikom w wyborze odpowiedniego coolera CPU.
Co warto wiedzieć przed wyborem nowego chłodzenia?
Przede wszystkim trzeba zidentyfikować jaką podstawkę wykorzystuje nasza płyta główna. Co prawda większość dostępnych chłodzeń pasuje do wszystkich najpopularniejszych podstawek, ale dobrze upewnić się czy dany model rzeczywiście będzie pasował do zastosowanego gniazda. Informacje o wykorzystanej podstawce znajdziemy w specyfikacji płyty głównej, a o kompatybilności w specyfikacji chłodzenia.
Warto również zauważyć, że niektóre podstawki wykorzystują ten sam system montażu (np. gniazda Intel LGA 1150/1151/1155/1156, Intel LGA 2011/2011-3/2066 oraz AMD AM2/AM2+/AM3/AM3+/FM1/FM2/FM2+). Jeżeli więc posiadamy starsze chłodzenie, które teoretycznie nie jest kompatybilne z nową podstawką, to i tak będzie można je zamontować na nowym procesorze.
Warto również sprawdzić jaki współczynnik TDP ma sam procesor i do niego dobrać chłodzenie. Co prawda producenci przyjmują tutaj inną definicję TDP (w układach Intela jest to maksymalny realny pobór mocy, natomiast w układach AMD jest to wartość szczytowa trudna do osiągnięcia w rzeczywistości), ale dla uproszczenia można założyć, że oznacza on mniej więcej to samo, a producenci coolerów dostosowują do niego swoje konstrukcje. Można więc przyjąć, że współczynnik ten nie mówi o dokładnym zapotrzebowaniu na energię elektryczną, ale o wymaganej klasie chłodzenia.
Zastosowane chłodzenie powinno więc oferować minimum taką wydajność, jakim współczynnikiem TDP charakteryzuje się dany procesor. Wybranie słabszego chłodzenia może przyczynić się do przegrzewania układu, co będzie objawiać się głośną pracą wentylatora i niestabilną pracą komputera. Co istotne, po podkręceniu procesora, musimy liczyć się ze znacznym wzrostem generowanego ciepła, więc entuzjaści powinni dobierać chłodzenia z dużym zapasem wydajności (najlepiej, aby były to możliwie najwydajniejsze konstrukcje).
Na koniec warto jeszcze przyjrzeć się samemu komputerowi, ilości dostępnego miejsca w obudowie, a także pozostałym komponentom. Zwykle im większe chłodzenie, tym oferuje ono lepszą wydajność i tym lepiej radzi sobie z odprowadzaniem ciepła. Nie wszystkie chłodzenia jednak zmieszczą się we wszystkich obudowach, a ponadto czasami dana konstrukcja może kolidować z wysokimi modułami pamięci RAM i/lub kartą rozszerzeń.
Czasami więc jesteśmy skazani na wybór słabszej, ale za to mniejszej i pasującej konstrukcji. W specyfikacji obudowy często pojawia się informacja o maksymalnej wysokości coolera i/lub rozmiarze chłodnicy z chłodzenia cieczą. Ponadto część producentów sprawdza swoje coolery pod kątem zgodności z płytami i udostępnia taką informację na stronie - przykładem tutaj może być firma be quiet! i jej narzędzie do sprawdzania kompatybilności.
Na kolejnych stronach przyjrzymy się najpopularniejszym rodzajom chłodzeń i doradzimy w jakich scenariuszach sprawdzą się najlepiej.
Podstawowy wybór - chłodzenie wieżowe
W większości przypadków do schłodzenia procesora wystarczy nieduże chłodzenie z wieżowym radiatorem – zwykle zapewnia ono podstawową wydajność, a przy tym jest dostępne w niewygórowanej cenie. Może być to dobra alternatywa dla referencyjnych coolerów, które nie oferują zbyt dobrych osiągów i/lub charakteryzują się wysokim poziomem generowanego hałasu. Przykładem takiego chłodzenia jest model be quiet! Pure Rock (u nas kosztuje on około 140 złotych).
Wszystkie konstrukcje są tutaj dosyć zbliżone. Producenci stosują aluminiowe radiatory z kilkoma ciepłowodami, a całość owiewa nieduży 92 lub 120-milimetrowy wentylator. W niektórych przypadkach przewidziano też opcję dołożenia drugiego wentylatora, a tym samym zwiększenia efektywności odprowadzania ciepła (trzeba go jednak dokupić we własnym zakresie).
Głównym atutem mniejszych, wieżowych coolerów jest dobra wydajność, niewielkie gabaryty, a przy tym też niewygórowana cena. Warto jednak zauważyć, że coolery te mogą nie zmieścić się do bardzo małych obudów, konstrukcja radiatora może kolidować z wysokimi modułami pamięci RAM, a ich wydajność jest dosyć ograniczona i nie pozwala na mocne przetaktowanie procesora. Ponadto najsłabsze wersje mogą mieć problem ze schłodzeniem topowych, najgorętszych układów.
Gdy brakuje miejsca - wąskie wieżowe
Niektóre wieżowe coolery mogą kolidować z wysokimi modułami pamięci RAM. W takiej sytuacji warto wybrać mniejsze, wieżowe chłodzenia, które zapewniają dobrą wydajność, a przy tym charakteryzują się smuklejszą konstrukcją. Przykładem może tutaj być ekonomiczny model be quiet! Pure Rock Slim – jego cena to niecałe 100 złotych.
Budowa chłodzenia w zasadzie jest taka sama. Nadal mamy do czynienia z aluminiowym, wieżowym radiatorem, aczkolwiek w tym przypadku jest on mniejszy – nie powinien więc kolidować nawet z wysokimi modułami pamięci RAM. Na radiatorze zwykle zainstalowano 92- lub 120-milimetrowy wentylator.
Podobnie jak w przypadku standardowych, wieżowych chłodzeń, smuklejsze konstrukcje wyróżniają się dobrą wydajnością, niewielkimi gabarytami, a przy tym są dostępne w niewygórowanej cenie. Nie polecamy ich jednak do najwydajniejszych i najgorętszych procesorów, zwłaszcza jeżeli mamy w planach podkręcanie zegarów.
Dla niewielkich PC - niskoprofilowe
W mniejszych komputerach warto zastanowić się nad zastosowaniem niedużego, horyzontalnego coolera. Konstrukcja ta charakteryzuje się niewielkimi gabarytami, a przy tym zapewnia podstawową wydajność. Jednym z ciekawszych modeli dostępnych na rynku jest be quiet! Shadow Rock LP w cenie około 150-180 złotych.
Budowa horyzontalnych chłodzeń nie jest zbyt skomplikowana. Najczęściej mamy tutaj do czynienia z aluminiowym radiatorem (zwykle przeszytym rurkami cieplnymi), który jest montowany poziomo względem płyty głównej. Na radiatorze umieszczany jest wentylator – ma on za zadanie schładzać konstrukcję, a przy tym dodatkowo owiewa pobliskie podzespoły komputera (np. sekcję zasilania i moduły pamięci RAM).
Mniejsze, horyzontalne chłodzenia wyróżniają się niewielkimi gabarytami, więc świetnie sprawdzą się w miniaturowych komputerkach. Warto jednak pamiętać, że ich wydajność jest mocno ograniczona, więc nie poradzą sobie z każdym procesorem (szczególnie po OC). Ponadto mogą one kolidować z wysokimi modułami pamięci RAM.
Z myślą o podkręcaniu - dwuwieżowe
Na rynku nie brakuje chłodzeń dla entuzjastów, którzy mają w planach mocne podkręcanie procesora. Zwykle są to potężne, dwuwieżowe konstrukcje zaopatrzone w dwa lub nawet trzy wentylatory. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj model be quiet! Dark Rock Pro 3, który kosztuje około 300 – 350 złotych.
Najwydajniejsze, powietrzne chłodzenia bazują na podwójnym, wieżowym radiatorze z kilkoma ciepłowodami, natomiast całość owiewają 120-, 135- lub nawet 140-milimetrowe wentylatory – oferują one dobrą wydajność, a do tego charakteryzują się wysoką kulturą pracy. Ze względu na duże gabaryty, producenci zwykle stosują tutaj bardziej rozbudowany system montażowy z płytką backplate (z tego też powodu instalacja chłodzenia jest trochę bardziej skomplikowana).
Duże, dwuwieżowe chłodzenia zapewniają bardzo dobrą wydajność, więc sprawdzą się w konfiguracjach z najwydajniejszymi i/lub dodatkowo podkręconymi procesorami. Warto jednak pamiętać, że takie coolery mogą kolidować z innymi elementami komputera, a w przypadku mniejszych konstrukcji nawet nie zmieścić się do obudowy. Trzeba też za nie sporo zapłacić.
Wydajność ponad wszystko - chłodzenie wodne
Co jeżeli nawet najwydajniejsze chłodzenie powietrzne okazuje się niewystarczające? W takiej sytuacji można sięgnąć po chłodzenie wodne – bardziej doświadczeni entuzjaści zwykle sami konstruują takie systemy, ale mniej doświadczeni mogą sięgnąć po gotowe, kompaktowe zestawy. Jakiś czas temu mieliśmy okazję testować model be quiet! Silent Loop 280, który kosztuje około 600 złotych.
Większość gotowych zestawów składa się z tych samych elementów. Mamy tutaj do czynienia z blokiem wodnym ze zintegrowaną pompką, z którego nagrzana ciecz jest transportowana do aluminiowej lub miedzianej chłodnicy owiewanej przez wentylatory – zwykle montuje się ją na przedniej lub górnej ściance obudowy.
Chłodzenie wodne bez wątpienia oferuje bardzo dobrą wydajność – bez problemu poradzi sobie ze schłodzeniem najwydajniejszych procesorów, a w przypadku wydajniejszych zestawów możemy nawet pokusić się o dodatkowe podkręcenie zegarów. Warto jednak mieć na uwadze fakt, że część zestawów może borykać się z dosyć głośną pompką, a do tego większe konstrukcje (zwłaszcza te z chłodnicą typu 280 lub 360 mm) mogą nie zmieścić się do wszystkich obudów. Ponadto musimy się liczyć z bardzo wysoką ceną takiego rozwiązania.
*artykuł zawiera lokowanie produktu