James Bond przegrał z koronawirusem - duże opóźnienie premiery No Time to Die

Który z przeciwników z sagi o przygodach Agenta 007 był Waszym zdaniem najniebezpieczniejszy? Okazuje się, że żaden nie pokrzyżował jego planów tak mocno, jak koronawirus.

Image
Mateusz Tomczak

Premiera No Time to Die opóźniona o kilka miesięcy

Pomieszanie fikcji z rzeczywistością może nie wydawać się najbardziej trafne, ale w tym przypadku dość dobrze pokazuje, jak dużych echem odpija się sytuacja z koronawirusem. Do tej pory mieliśmy już nieprzyjemność poinformować o odwołaniu MWC 2020, IEM 2020 bez udziału publiczności czy o odwołaniu GDC 2020. Przed momentem ujawniono, iż opóźniona została premiera jednej z najważniejszych premier kinowych tego roku, bo za takową bezsprzecznie uchodzi No Time to Die.

O zmianie planów poinformowano za pośrednictwem mediów społecznościowych. Opóźnienie premiery No Time to Die ma być konsekwencją wspólnej decyzji MGM, Universal oraz producentów filmu. Podjęto ją w wyniki ogólnoświatowych obaw związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. W Chinach i Korei Południowej już teraz ograniczany jest dostęp do kin.

No Time to Die, kiedy w kinach?

Zmiana planów jest bardzo zauważalna, ale w obecnej sytuacji trudno było spodziewać się czegoś innego, przełożenie premiery o kilka tygodni niczego by nie zmieniło. Premiera No Time to Die ma odbyć się 12 listopada w Wielkiej Brytanii i 25 listopada na innych rynkach. A przypomnijmy, że planowano ją na początek kwietnia.

Pozostaje mieć nadzieję, że do tego czasu koronawirus przynajmniej trochę odpuści. Co na taki obrót spraw powiedzą fani Jamesa Bonda? Zdania będą zapewne podzielone.

Źródło: @007

Warto zobaczyć również:

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY