Małe, ładne, głośne – JBL Boost TV
Dźwięk z telewizorów zazwyczaj rozczarowuje. Bywa „cienki” jak obudowa i przygaszony ze względu na głośniki grające w dół. Oto tani sposób aby temu zaradzić.
Wygląd
Boost TV jest urządzeniem, które nie ma żadnych płaskich i prostopadłych do siebie powierzchni. Nie przypomina ani listwy, ani belki, które są typowym kształtem większości soundbarów. Poza tym, przy długości zaledwie 38 cm Boost jest na soundbara po prostu zbyt krótki. Dla mnie osobiście obły Boost wygląda jak podłużny bochen chleba, z którego ktoś odkroił przylepki. A przy okazji wsadził ponownie do pieca i zwęglił.
Konstrukcja
Jak już wspomniałem, Boost jest obły, tak więc nie możemy mówić o ściance przedniej, górnej czy tylnej, bo on po prostu takich nie ma. Z przodu znajduje się logo JBL, na górze 7 gumowych przycisków zgrupowanych razem.
Z kolei z tyłu, na dole mamy cztery gniazda. Są to, od lewej, gniazdo micro USB, gniazdo zasilania, wejście sygnału analogowego (na wtyk 3,5 mm typu „mini jack”) oraz gniazdo optyczne Toslink.
Gniazdo micro USB nie służy do słuchania muzyki z pendrajwa, czy dysku twardego, lecz tylko i wyłącznie do aktualizowania oprogramowania Boosta (dlatego też oznaczono je jako „Software”). Gniazda umieszczone są w nakładce z charakterystycznej pomarańczowej gumy.
W środku Boosta znajdziemy dwa szerokopasmowe przetworniki o średnicy pięciu centymetrów każdy. Reprodukcję basu wspomagają dwa otwory basrefleksu mające ujścia po bokach Boosta.
Moc znamionowa urządzenia to 30W, maksymalny poziom ciśnienia akustycznego ‒ 92dB, a pasmo przenoszenia to 60-20000Hz (choć nie wiadomo przy jakich spadkach, bo producent tego nie podaje).
Urządzenie jest świetne spasowane i zmontowane. Nie widać żadnych spoin, szczelin, czy wkrętów montażowych.
Akcesoria
Fabrycznie dołączone akcesoria to:
- pilot zdalnego sterowania,
- kabel optyczny,
- kabel audio,
- zasilacz z kablem.
- Pilot
Nadajnik zdalnego sterowania jest mały (8,5 x 4 cm) i cienki (6 mm). To typowa konstrukcja z foliowymi przyciskami i zasilaniem z guzikowej baterii CR2025, często spotykana w sprzęcie JBL i Harmana Kardona (obie marki należą do tej samej grupy kapitałowej).
Pilot ma 9 przycisków, czyli o dwa więcej niż sam Boost. Dodatkowe przyciski to wyciszanie dźwięku oraz „Feedback”. Ten ostatni włącza lub wyłącza sygnalizowanie pewnych czynności dźwiękiem, np. parowanie i podłączenie jakiegoś urządzenia przez Bluetooth, funkcję JBL Connect lub włączenie/wyłączenie funkcji JBL SoundShift.
Obsługa Boosta za pomocą pilota jest dobra, choć osoby o większych dłoniach mogą zatęsknić za pilotem konwencjonalnym.
Ciekawe funkcje
JBL Connect - ta funkcja pozwala bezprzewodowo łączyć ze sobą i grupować kilka głośników naraz. Do tego potrzebny jest kompatybilny głośnik jak np. JBL Flip 3, JBL Xtreme lub JBL Pulse 2. Aby włączyć tę funkcję należy wcisnąć przycisk JBL Connect na obu głośnikach. Jeżeli głośniki są tego samego typu, będziemy mieć dźwięk stereo, a jeżeli są inne – podwójne mono. Ponadto, dźwięk stereo ze zgrupowanych głośników wymaga zastosowania aplikacji JBL Connect App.
JBL SoundShift - pozwala szybko przełączać się pomiędzy telewizorem a smartfonem lub tabletem bez korzystania z pilota. Inaczej mówiąc, Boost, po wykryciu smartfona podłączonego przez Bluetooth przełączy się na niego automatycznie.
Krótkie podsumowanie funkcji znajdziecie w poniższym filmie:
Brzmienie
Jakość brzmienia z Boosta porównywałem do dźwięku z dwóch telewizorów: Sony KD-49XD8005 oraz Samsunga UE43KS7500. W obu przypadkach podłączenie Boosta spowodowało poprawę jakości brzmienia. Najważniejsza zmiana dotyczyła oczywiście jakości tonów niskich: bas stał się mocniejszy, niemal mięsisty, lepiej rozciągnięty i nie miał żadnych „pudełkowatych” rezonansów typowych dla dźwięku z telewizora. Poza tym poprawie uległa średnica (tj. obszar tonów średnich), która np. w ustawieniach standardowych 43KS7500 była przebasowiona, co czyniło dialogi mniej zrozumiałymi. Już sam fakt, że Boost promieniuje dźwięk do przodu, a nie do dołu jak ww. telewizory, przyniósł większą naturalność i spójność brzmienia. Choć dźwięk z telewizorów był bardziej szczegółowy w górnych rejestrach, zawdzięczał to ich sztucznemu uwypukleniu, co w połączeniu w ograniczonym basem tylko podkreślało fakt złego zrównoważenia, które było odchudzone na basie i wyostrzone na górze. Z kolei Boost zaoferował dobrze zrównoważone, w miarę naturalne i po prostu kulturalne brzmienie ‒ nie mówiąc o lepszej charakterystyce impulsowej, wyraźniej oddanej aurze pogłosowej, czy mniej skrępowanym brzmieniu przy większym wysterowaniu (wyższych poziomach głośności).
Jakość brzmienia oceniam ogólnie jako dobrą, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę cenę urządzenia. Oczywiście Boost nie zastąpi ani soundbara z osobnym subwooferem, ani zestawu kina domowego. Pomimo tego jego brzmienie przewyższało kulturą i zrównoważeniem niektóre soundbary, które ostatnio testowałem, jak np. Philipsa HTL1180B.
Zresztą dlaczego macie mi wierzyć na słowo? Posłuchajcie Boosta i oceńcie go sami:
Zalety
- dobrej jakości naturalne brzmienie,
- niezły, jak na gabaryty urządzenia, bas, który sprawnie nadąża za rytmem muzyki,
- całkiem dobre oddanie aury pogłosowej (akustyki pomieszczenia) jak na tak tani produkt,
- zrozumiałe dialogi bez pogrubienia głosu typowego dla wielu telewizorów,
- samoczynne włączanie/wyłączanie po włączeniu/wyłączeniu telewizora,
- dobrze działający Bluetooth,
- niezwykle prosta instalacja i obsługa,
- możliwość pracy grupowej dzięki JBL SoundConnect,
- solidne materiały i dobra jakość wykonania,
- atrakcyjny wygląd,
- kabel optyczny w cenie urządzenia,
- bardzo dobry stosunek jakości do ceny.
Wady
- ograniczona dynamika i pasmo przenoszenia (typowe dla tego typu produktów),
- pilot może nie przypaść do gustu osobom o dużych dłoniach,
- zasilanie pilota guzikową baterią CR2025 podnosi koszty eksploatacji (nie da się ładować),
- ze względu na wysokość, ustawiony blisko może blokować port podczerwieni w telewizorze,
- brak NFC i HDMI (ale w tej cenie to usprawiedliwione).
Po dwóch tygodniach spędzonych z Boostem wiem jedno: trudno będzie znaleźć wymówkę, aby godzić się na kiepskie brzmienie z telewizora. Kosztujący około 600 złotych JBL Boost TV daje wyraźną poprawę takich aspektów brzmienia jak zrozumiałość dialogów, jakość niskich tonów, czy ogólna naturalność. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę, że Boost TV jest nie tylko głośnikiem do telewizora, lecz także do smartfonów i tabletów, jego przydatność w typowym domu jest po prostu bezdyskusyjna. Przyznam, że (wyjąwszy słuchawki) nie znam tańszego sposobu na wymierną poprawę telewizorowego brzmienia, zwłaszcza gdy nie mamy ani miejsca, ani budżetu na rozbudowane zestawy audio. Gorąco polecam.