W co najmniej dwóch ebookach, autorstwa uznanych na całym świecie specjalistów od rozwoju i samokształcenia, powtarzały się wielokrotnie rady, aby słowo MUSISZ wyrzucić ze słownika. Nie przypominam sobie nazwisk autorów ani tytułów książek, a duckduckgo.com niestety okazał się mniej skuteczny niż Google.com, więc wszystko wskazuje na to, że jednak MUSZĘ zgodzić się na warunki google, jeśli chce otrzymywać sensowne wyniki wyszukiwania.
Gdy zgodzę się na warunki, ale wyłączę zbieranie informacji o mnie, o mojej historii przeglądania, zainteresowaniach, etc, zamiast wyników których potrzebuje natychmiast, otrzymam na pierwszej stronie przypadkowe, zbyt ogólne informacje, czasami nie mające wiele wspólnego z tym, czego faktycznie szukam. Tak więc aby otrzymać sensowe wyniki, zbieranie przez Google informacji o mnie wydaje się mieć sens. Pytanie co z prywatnością?
Wydaje się jednak, że jest prosty sposób na zachowanie odrobiny prywatności (lub nie ujawnianie google tego, czego nie chcielibyśmy upubliczniać). Gdy zależy nam na szybkiej, trafnej odpowiedzi, opartej na naszych zainteresowaniach, korzystajmy z google.com. Gdy szukamy odpowiedzi na pytanie w kwestiach bardzo prywatnych lub delikatnej natury, jak np: "czy w przerywanym można zajść" ;) używajcie duckduckgo.com.
Przewijając strony z Polityką prywatności Google - którą trzeba zaakceptować aby korzystać z wyszukiwarki - zatrzymałem się na haśle Transparentność i wybór. Chyba od niego najlepiej rozpocząć studiowanie tego kobylastego regulaminu.
NIe będziemy objaśniać lub sugerować, co warto odznaczyć lub pozostawić. W końcu zasady i regulamin powinien być skonstruowany tak, aby każdy, nawet nie znający się na technologii i zasadzie działania google, mógł zrozumieć, o co tu chodzi oraz na co się zgadza.