Jesteś śledzony, nawet jeśli blokujesz reklamy

Wygląda na to, że narzędzia do ochrony prywatności mogą w ogóle nie działać albo wręcz działać na niekorzyść użytkownika.

Image

Obecnie na całym świecie na ponad 615 milionach urządzeń zainstalowane jest oprogramowanie do blokowania reklam w Internecie (tak wynika z raportu PageFair). Najczęściej użytkownicy instalują takie narzędzia, aby oczyścić strony internetowe ze zbyt nachalnych reklam. Czasem jednak stosują adblockery po to, by ograniczyć możliwości „szpiegowskie” reklamodawców. Okazuje się jednak, że efekt może być nie tylko minimalny, ale wręcz zupełnie odwrotny.

O tym, że reklamodawcy poważnie „szpiegują” użytkowników stron internetowych, wiemy nie od dziś. W 2010 roku opublikowany został raport fundacji Electronic Frontier Foundation, z którego wynikało, że przeglądarki są właściwie bezsilne w zderzeniu z takimi narzędziami. Teraz, osiem lat później, grupa francuskich naukowców zaktualizowała raport i dodała, że nawet najbardziej zaawansowane adblockery niewiele mogą zrobić, by chronić prywatność internautów.

Gwoli ścisłości, dotyczy to nie tylko adblockerów, ale też innych narzędzi, które teoretycznie mają oddzielać użytkowników od macek reklamodawców. Wszystkie one w rzeczywistości mogą pomagać w tworzeniu profili. Dodają bowiem kolejny element przydatny podczas gromadzenia takich informacji jak: zainstalowane wtyczki, portale społecznościowe, na których loguje się użytkownik, rozdzielczość ekranu, strefa czasowa itd. Im więcej danych, tym większa szansa na utworzenie indywidualnego profilu. 

Jeśli chcecie sprawdzić, jak bardzo (nie) chronią was wtyczki, wypróbujcie ten test.

Źródło: The Next Web, inrialpes

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY