Powoli przybywa kart pamięci SDXC o pojemności 512 GB 

Na razie chwalą się nimi mniej znani producenci

Karol Żebruń
GreenHouse Microdia karty SDXC 512 GB

We wrześniu ubiegłego roku SanDisk oficjalnie poinformował o wprowadzeniu do oferty bardzo szybkiej i przede wszystkim pojemnej karty pamięci SDXC 512 GB. To obecnie największa pojemność na jaką możemy liczyć w przypadku tych nośników. Karta SanDisk jest realnym produktem, nie tylko prezentacją możliwości, ale z racji ceny (więcej niż niejeden aparat) nie wszyscy mogą sobie na nią pozwolić. Z czasem jednak ceny będą spadać, a pomocna w tym będzie rywalizacja ze strony innych producentów. Na razie przede wszystkim marek, których nazwy większości osób niewiele powiedzą.

Pierwsza z firm to Microdia, która wprowadzi w tym roku serię kart pamięci XTRA ELITE SD4.0. Nośniki mają pojemność od 16 GB, ale dla nas najbardziej interesująca jest karta 512 GB certyfikowana czym tylko się da. Na obudowie zobaczymy logo SDXC, UHS-II, klas prędkości U3, Class 10, a także szybkości 2000x i podaną wprost liczbową prędkość odczytu i zapisu, która wynosi około 300 MB/s (to chyba pierwsza tak pojemna i szybka karta SDXC). Na tylnej ściance oprócz standardowych styków, mamy dodatkowy rząd, który zapewnia kompatybilność ze specyfikacją UHS-II i tak wysokimi prędkościami pracy.

Druga z firm, która już niedługo zaoferuje kartę 512 GB, to GreenHouse. W tym przypadku mamy „normalniejsze” parametry, zbliżone do tego co oferuje karta SanDisk. Nośnik o oznaczeniu GH-SDXCUD512G oferuje zgodność z UHS-I klasą prędkości U3 i Class 10. Prędkość odczytu wynosi 90 MB/s. Prędkość zapisu jest już sporo mniejsza niż w produkcie SanDisk i wynosi 65 MB/s.

Zanim te karty na dobre zagoszczą w sklepach minie zapewne trochę czasu. Póki co cieszmy się, że pojemności rosną i przypomnijmy sobie jak to było dekadę temu gdy 512 MB nośnik to było coś. I co warto zauważyć, na takim nośniku można było zmieścić znacznie mniej zdjęć w formacie JPEG niż obecnie zmieścimy na karcie 512 GB. Nawet biorąc pod uwagę, że obecnie rozdzielczość matryc, a co za tym idzie rozmiary plików w MB są większe. Tylko, że dziś aparaty cyfrowe rejestrują filmy, które nie są jedynie rozmiaru znaczka pocztowego, a mają rozdzielczość 4K. I problem z brakującą pojemnością znów powraca. Na szczęście nie dotyczy tych, którzy wyłącznie fotografują.

Źródło: Inf. własna

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY