Kiano Elegance 13.3 – mój nowy sprzęt do pracy (przynajmniej przez jakiś czas)

Kiano to marka bardzo przystępnych cenowo laptopów, dostępnych praktycznie dla każdego. Są solidnie wykonane, estetycznie zaprojektowane, a ich wydajność wystarcza do podstawowych zadań tj. przeglądanie internetu, czy praca na aplikacjach biurowych.

Image

Pierwsze wrażenia

Z laptopami marki Kiano już kilkukrotnie miałem do czynienia i za każdym razem byłem pod wrażeniem tego, jak przystępne cenowo są to urządzenia. Sprawdzałem możliwości konwertowalnego modelu Kiano Elegance 11.6 360 oraz klasycznego laptopa SlimNote 14.2. Oba można kupić już za kwotę nieprzekraczającą tysiąc złotych (odpowiednio 799 i 899 zł), co czyni je dostępnymi naprawdę dla każdego. Zwłaszcza jeśli ktoś szuka komputera do podstawowych zastosowań.

Tym razem w moje ręce trafił nieco droższy, ale wciąż atrakcyjny cenowo model Kiano Elegance 13.3, który w dniu publikacji tego tekstu kosztował 1299 zł. To wciąż bardzo przystępna cena, więc można spodziewać się, że będzie on cieszyć się sporą popularnością wśród osób z mniej zasobnym portfelem.

Kiano Elegance 13.3 profil

Początkowo miałem przeprowadzić klasyczny jego test,  ale po namyśle stwierdziłem, że podejdę do tego zadania inaczej. Zamiast kilkudniowych, siłą rzeczy bardzo intensywnych testów, postanowiłem zacząć używać tego laptopa przez kilka tygodni jako mojego podstawowego sprzętu do redakcyjnej pracy. Czy Kiano podoła temu zadaniu? Przekonam się już wkrótce, a Wy możecie śledzić ten artykuł, który będzie regularnie aktualizowany.

Pierwsze wrażenia

Pod względem jakości wykonania Kiano Elegance 13.3 wypada całkiem nieźle. Obudowa jest zaskakująco solidna i niepodatna na wyginanie i nacisk, co dobrze rokuje na przyszłość, jeśli chodzi o wytrzymałość całej konstrukcji. Poszczególne elementy są dobrze spasowane, nie mam tutaj jak na razie żadnych zastrzeżeń.

Kiano Elegance 13.3 przód i tył

Kiano waży 1,4 kg, co jest typowym wynikiem wśród laptopów z wyświetlaczem o takiej przekątnej. Zdecydowanie zwraca uwagę smukłość obudowy, która w przedniej części mierzy zaledwie 12 mm. Podobnie zaprojektowany został MacBook Air, tam też mamy zwężającą się ku przodowi obudowę. Nie da się więc ukryć inspiracji laptopami Apple, chociaż oczywiście w przypadku Kiano zastosowano tworzywo sztuczne zamiast stopu aluminium, ale pozwoliło to utrzymać niższą cenę notebooka.

Kiano Elegance 13.3 ramki ekranu

Przy całej swej smukłości jest jednak coś, co nie przypadło mi do gustu, a mianowicie bardzo szerokie ramki wokół ekranu. Obecnie panujące trendy dążą do minimalizowania tego elementu, ale tutaj zajmują one sporo miejsca. Sprawia to, że laptop jest po prostu większy, niż musiałby być. Także jego estetyka na tym cierpi. Ale przecież nie można oczekiwać wszystkiego w tej klasie cenowej, prawda?

Spodobała mi się natomiast obecność dwóch portów USB w standardzie 3.0 oraz czytnika karta pamięci microSD. Nie zabrakło nawet wyjścia wideo w postaci mini HDMI (szkoda że nie jest to bardziej popularna jego wersja, czyli micro HDMI).

Kiano Elegance 13.3 prawy bok

Dużą zaletą jest też to, że na spodzie obudowy znajduje się klapka serwisowa za pomocą której możemy zainstalować dysk SSD o pojemności do 256 GB. Mój egzemplarz był fabrycznie wyposażony w dysk 128 GB.

Kiano Elegance 13.3 klapka serwisowa

Pierwsze uruchomienie i pierwsze schody

Cóż, początki nie były łatwe, a to z tego względu, że pierwsze co robię po otrzymaniu laptopa do testów, to aktualizacja systemu. W przypadku Kiano przeprowadzenie tego procesu nie było jednak takie proste i nie wystarczyło kliknięcie odpowiedniego przycisku w menu. Dlaczego? Z prostego powodu. System postawiony jest na 32 GB dysku, który ma po prostu za mało miejsca, aby wykonać aktualizację. Konieczne jest skorzystanie z dodatkowego nośnika (albo pendrive albo drugiego dysku).

I to jednak nie wystarczy, bowiem konieczne jest oprócz tego zwolnienie miejsca także na dysku systemowym. I to pomimo że laptop jest zupełnie nowy, wyciągnięty z pudełka! Nie zdążyłem na nim jeszcze nic zainstalować (nawet przeglądarki Chrome), jedyne co zrobiłem to jego uruchomienie i odpalenie aktualizacji. Musiałem więc odinstalować kilka niepotrzebnych aplikacji, ale dopiero usunięcie Microsoft Office pozwoliło dokończyć proces.

Dlatego radzę, aby po dokończeniu aktualizacji od razu wejść w narzędzie oczyszczania dysku i usunąć wszystkich zbędne pliki, w tym poprzednią instalację Windowsa, co dopiero sprawi, że na dysku zrobi się w końcu luźniej (powinno zostać ok. 10-11 GB wolnego miejsca).

Nie są to może bardzo skomplikowane zabiegi, ale wymagają jednak pewnej wiedzy o komputerach. Jeśli natomiast laptopa zakupi osoba technicznie niewyrobiona, to będzie niemile zaskoczona komunikatem o niemożności zaktualizowania systemu. W nowym komputerze jest to ostatnia rzecz jakiej można się spodziewać, dlatego muszę o tym wspomnieć.

Aby jednak nie kończyć tego fragmentu w pesymistycznym nastroju, dodam że po wykonaniu tych kilku zabiegów laptop działa całkiem dobrze, uruchamia się szybko, co zachęca do podjęcia dalszych testów.

Ale o tym przeczytacie w kolejnej części tej trwającej dłużej niż zwykle recenzji.

Wrażenia po tygodniu pracy

W poprzedniej części artykułu skupiłem się na moich pierwszych wrażeniach związanych z laptopem Kiano Elegance 13.3. Do tego stopnia były to pierwsze wrażenia, że nie podałem nawet dokładnej specyfikacji notebooka, co zresztą zostało szybko poniesione w dyskusji w komentarzach. Aby więc tradycji stało się zadość, teraz rozpocznę od wszelkich niezbędnych danych technicznych.

Specyfikacja techniczna Kiano Elegance 13.3:

Model Kiano Elegance 13.3
Cena w dniu testu 1299 zł
Gwarancja 24 miesiące
System operacyjny Windows 10
Klawiatura wyspowa, brak podświetlenia
Touchpad matowy, gładki
Ekran » 13.3", 1920x1080
» IPS, błyszcząca
» maksymalny kąt odchylenia ekranu - 140 stopni
Procesor » Intel Celeron N3350
» 2 rdzenie/2 wątki
» 1.1 GHz, Turbo 2.4 GHz, 2MB cache
» technologia 14 nm
Pamięć » RAM: 4 GB, DDR3 1600 MHz
» max: 4 GB RAM
Karta graficzna » Intel HD 500
Dysk twardy » 32 GB eMMC
model: SanDisk DF4032
» 128 GB SSD
model: TS128GMTS400S
Napęd optyczny brak
Bateria 45 Wh
Wymiary 31 x 21 x 1.2 cm
Waga 1,38 kg
Materiały pokrycia obudowy » pokrywa - matowa, tworzywo sztuczne
» ramka ekranu - matowa, tworzywo sztuczne
» panel roboczy - matowy, tworzywo sztuczne
» spód i boki - matowe, tworzywo sztuczne
Komunikacja bezprzewodowa » Wi-Fi 802.11 b/g/n
» Bluetooth 4.0
Złącza » 2x USB 3.0
» 1x mini HDMI
» czytnik kart pamięci microSD (do 128 GB)
» gniazdo audio
Dodatkowe funkcje i oprogramowanie » kamerka internetowa 2 Mpix

Możliwości i kilka testów wydajności

Jak widać na załączonym obrazku, Kiano nie ma najmocniejszych podzespołów, bo za takie trudno uznać procesor Intel Celeron N3350. Przynajmniej nie jest to jednak typowo tabletowy procesor Intel Atom x5-Z8350, który zastosowany był w testowanym przeze mnie kilka miesięcy temu Kiano SlimNote 14.2. Celeron wystarczy do podstawowych zastosowań, zwłaszcza, że mamy tutaj jeszcze 4 GB pamięci RAM. Przy dwóch byłoby kiepsko, ale taka ilość pomaga w obsłudze prostych aplikacji.

Chociaż staram się w przypadku tej recenzji nie opierać zbytnio na wynikach syntetycznych benchmarków, ale dać wyraz moim subiektywnym odczuciom związanym z działaniem notebooka, to nie mogę całkowicie pominąć tego aspektu. W teście Cinebench uzyskałem wynik 1.14 pkt. To bardzo mało - nawet wspomniany wcześniej Atom uzyskał nieco lepszy rezultat - 1.23 pkt. Nie jest to może bardzo istotna różnica, ale jednak jest. W praktyce jednak nie przywiązywałbym do niej zbyt wielkiej wagi.

Zainstalowałem również 3D Marka, a oto uzyskane wyniki.

3D Mark

W porównaniu do wspomnianego wcześniej Kiano SlimNote 14.2, są to rezultaty znacznie wyższe - odpowiednio IceStorm 15240 pkt, Cloud Gate 1460 pkt., a Sky Diver 765 pkt. Co ważne, ta różnica jest po prostu odczuwalna. Laptop działa sprawniej, przy takich samych zadaniach.

Podstawowa obróbka zdjęć w PaintNet była możliwa, chociaż pojawiały się już momenty zwolnienia i obniżenia płynności działania. Byłem jednak w stanie przygotować zdjęcia do artykułu i wstawić je na stronę, więc test uznaję za zaliczony. Do edycji plików wideo nawet nie podchodziłem :)

Dysk

Kiano Elegance 13.3 sprzedawane jest w wersji z dyskiem eMMC o pojemności 32 GB. Mój egzemplarz testowy na szczęście wyposażono w dwa nośniki. Pierwszy z nich to wspomniana pamięć eMMC i na niej postawiony jest system Windows 10, z którego aktualizacją miałem opisany na pierwszej stronie problem. Wynikał on ze zbyt małej pojemności nośnika, co przy dużej aktualizacji systemowej okazywało się niewystarczające. Na szczęście miałem jeszcze do dyspozycji drugi dysk - SSD.

Kiano SlimNote 13.3 wymiana dysku SSD

Dostęp do niego jest bardzo łatwy. Wystarczy odkręcić jedną śrubkę na spodzie obudowy, a naszym oczom ukaże się wspomniany dysk. Kiano które testuję wyposażono w dysk 128 GB. Nie ma jednak problemu, aby wymienić go na bardziej pojemny, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba (maksymalna obsługiwana pojemność to 256 GB). Cały proces zajmie maksymalnie dwie minuty i wystarczy do niego odpowiedni śrubokręt.

Kiano SlimNote 13.3 montaż dysku

Oprócz zdecydowanie większej pojemności, dysk ten ma jeszcze inną zaletę. Jest o wiele szybszy niż dysk eMMC, czyli ten systemowy. Oto wyniki testu Crystal Disk Mark przeprowadzonego na obu nośnikach.

Crystal Disk Mark dysk eMMC
Wynik testu Crystal Disk Mark dysku eMMC
Crystal Disk Mark dysk SSD
Wynik testu Crystal Disk Mark dysku SSD

Mając to na uwadze oraz pamiętając o moich przygodach z Windowsem, postanowiłem zainstalować system na dysku SSD i podnieść tym samym komfort pracy. Nie jest to przesadnie trudne, poradzić sobie z tym może nawet niezbyt zaawansowana technicznie osoba. Zresztą mamy na benchmarku szczegółowy poradnik jak to zrobić.

Po zainstalowaniu Windowsa na nowym dysku, trzeba jeszcze zmienić domyślny system, z którego Kiano będzie korzystać i gotowe. Dzięki temu zabiegowi laptop będzie działać nieco lepiej, uruchamiać się szybciej, a przede wszystkim będziemy mieć więcej miejsca na instalowanie aplikacji. Zdecydowanie polecam takie rozwiązanie.

Codzienna praca na Kiano

Większość mojego dnia w redakcji polega jak można się domyślić - na pisaniu. Dlatego wygodna klawiatura to dla mnie absolutna podstawa. Ta w którą wyposażony jest Kiano Elegance 13.3 spełnia swoje zadanie całkiem dobrze. Klawisze są wykonane z przyjemnego w dotyku tworzywa o lekko chropowatej fakturze. Skok klawiszy jest dość płytki i twardy, ale bardzo dobrze wyczuwalny. Oznacza to, że pisanie jest wygodne i komfortowe.

Kiano SlimNote 13.3 klawiatura

Co ważne, klawiatura nie ugina się pod mocnym naciskiem, co dobrze świadczy o jakości wykonania tego elementu. Nieco brakowało mi podświetlenia, ale trudno oczekiwać wszystkiego od komputera w tej cenie. Pod klawiszami F1-12 dostępne są jeszcze dodatkowe funkcje aktywowane po naciśnięciu jednocześnie z klawiszem Fn. W ten sposób można m.in regulować głośność, ustawić jasność ekranu. Co ciekawe, brakuje klawisza Print Screen, co dla mnie było kłopotliwe. Musiałem ręcznie uruchamiać Narzędzia Wycinanie. Niby drobiazg, ale ponieważ na co dzień z niego korzystam, to muszę o tym wspomnieć.

Ponieważ podzespoły Kiano mają ograniczoną wydajność, nie ma także problemu z nagrzewaniem się obudowy, która pozostaje chłodna przez cały czas. Trzymanie notebooka na kolanach nie będzie stanowić problemu.

Kiano SlimNote 13.3 touchpad

Touchpad działa poprawnie. Nie miałem tutaj żadnych z nim problemów. Obsługuje multitouch i jest wystarczająco dużych rozmiarów, aby wygodnie z niego korzystać. Wprawdzie nie zawsze jest tak precyzyjny jak w moim prywatnym laptopie, ale na tyle sprawny, że można na nim pracować.

Na tym zakończę drugą część testów. W kolejnej sprawdzę jeszcze dokładnie wyświetlacz i realny czas pracy na baterii, czyli kolejne kluczowe w przypadku laptopa do pracy cechy. Już widzę, że nie możecie się doczekać!

Spójrz na mnie, czyli jakość wyświetlacza

Jedną z największych niespodzianek, jakie Kiano Elegance 13.3 ma do zaoferowania jest wyświetlacz. W tej klasie cenowej trudno bowiem liczyć na obecność matrycy o rozdzielczości Full HD, a taką właśnie zdecydował się zastosować producent. Przy przekątnej 13,3 cala daje to wysoki wskaźnik zagęszczenia pikseli, a to ma przełożenie na szczegółowość wyświetlanego obrazu.

Pod tym względem Kiano naprawdę zasługuje na pochwałę. Dodatkową zaletą jest fakt, że mamy tutaj matrycę IPS, a to oznacza, że kąty widzenia są szerokie, a kolory powinny być dobrze odwzorowane. Jeśli chodzi o to pierwsze, to i owszem. Bez względu na to, pod jakim kątem spoglądamy na wyświetlacz, obraz pozostaje wyraźny, a kolory i kontrast nie ulegają zaburzeniu.

Kiano Elegance 13.3 przód

Jeśli chodzi natomiast o samą reprodukcję kolorów, to pomiar kolorymetrem pokazał, że matryca pokrywa 81,85 procent palety barwowej sRGB.

Kolejny test to pomiar wskaźnika Delta E, który pokazuje ilość błędów w wyświetlaniu barw. Za normę przyjmuje się wartość 3, podczas gdy Kiano osiągnął wynik 3,35 pkt. To oznacza, że kolory, które są wyświetlane na ekranie, często nie pokrywają się z oryginalnym obrazem. Umówmy się jednak - w codziennym korzystaniu z laptopa nie ma to takiego znaczenia. Byłoby istotne dopiero, gdybyśmy zaczęli pracować np. przy edycji zdjęć, a już ustaliliśmy, że wydajność tego laptopa, nie bardzo na to pozwala.

Przeciętnie wypada także jasność maksymalna, która wynosi zaledwie 178 cd/m2. To zaś przy błyszczącej matrycy, na powierzchni której otoczenie się odbija, obniża czytelność wyświetlanego obrazu, szczególnie w mocno słoneczny dzień. Jeśli chcemy więc korzystać z laptopa "pod chmurką", to lepiej znaleźć zacienione miejsce, gdyż w przeciwnym razie, trudno będzie coś dostrzec na ekranie. W przypadku pracy w biurze, czy w domu, problem ten nie będzie tak dotkliwy.

Fabryczna temperatura kolorów wynosi 8600K, czyli znacznie powyżej optymalnej wartości 6500K. Co to oznacza w praktyce? Przewagę chłodniejszych odcieni i niebieskich tonów.

Jak długo jeszcze, czyli słów kilka o baterii

Kiano nastawione jest na mobilność. To już ustaliłem wcześniej. Może pochwalić się solidną obudową i dobrą jakością wykonania, a to bardzo istotne, jeśli mamy zamiar często się z nim przemieszczać i pracować poza domem, czy biurem. Do tego potrzebna jest także wydajna bateria. Kiano Elegance 13.3 wyposażony jest w baterię o pojemności 10000 mAh. Jak to przekłada się na realny czas pracy?

Cóż, korzystam z tego laptopa kolejny już tydzień, a więc mogę pokusić się o opinię. Przy pracy na edytorze tekstu, otwartych kilku oknach przeglądarki i uruchomionym w tle Spotify, Kiano jest w stanie pracować przez ok. 5 do 6 godzin. Dodam tylko, że zazwyczaj ekran nie był ustawiony na maksymalną jasność, lecz mniej więcej w połowie skali. Cały czas natomiast włączona była łączność bezprzewodowa.

Kiano Elegance 13.3 tył profil

Te pięć godzin to naprawdę przyzwoity rezultat, oznaczający np. że śmiało można zabrać Kiano na uczelnię i wykorzystać go do notowania na wykładzie, albo sporządzania krótkich tekstów w drodze do pracy, czy w czasie podróży pociągiem. Energii będzie też wystarczająco dużo aby obejrzeć kilka odcinków serialu w jej trakcie.

Trochę kultury

Podzespoły o ograniczonej wydajności mają też swoje zalety. Obudowa pozostaje chłodna przez cały czas. Zarówno panel roboczy i klawiatura, jak i spód laptopa nie nagrzewają się powyżej akceptowalnego poziomu. Przez większość czasu temperatury nie przekraczają 33 stopni Celsjusza, co jest bardzo dobrym rezultatem, który wprost przekłada się na komfort korzystania z laptopa.

Kiano Elegance 13.3 spód obudowy

Podobnie należy ocenić głośność pracy. Kiano pracuje praktycznie bezgłośnie.

W ostatniej części tekstu podsumuję moje wrażenia z kilkutygodniowego obcowania z Kiano Elegance 13.3 i zdecyduję, czy warto rozważyć jego zakup, chociaż jestem pewien, że przynajmniej część z Was już wyrobiła sobie zdanie na ten temat, prawda?

Czy warto kupić Kiano Elegance 13.3?

To nie był typowy test laptopa, jaki zazwyczaj przeprowadzam na benchmarku. Rzadko mam okazję i czas na to, aby na jednym laptopie pracować przez tak długi czas. Zwłaszcza w przypadku notebooków z nie ukrywajmy najniższej półki cenowej. Bynajmniej nie dlatego, że nie mam szacunku do takich urządzeń bądź ludzi, którzy z różnych względów decydują się na ich zakup, ale dlatego, że jestem świadom ograniczeń i kompromisów, na jakie producenci takich laptopów musieli pójść, aby utrzymać cenę na niskim poziomie.

Dlatego kilkutygodniowy test Kiano Elegance 13.3 przyjąłem w kategoriach wyzwania. Przyznaję, że byłem sceptyczny odnośnie tego, czy w gorączce redakcyjnej pracy, Kiano nie przyprawi mnie przypadkiem o ból głowy. I cóż mogę powiedzieć, początki nie były różowe. Moje problemy z zainstalowaniem aktualizacji Windowsa na nowiutkim, dopiero co rozpakowanym sprzęcie, nie wróżyły nic dobrego. Na szczęście potem było już znacznie lepiej i Kiano okazało się funkcjonalnym narzędziem do pracy.

Kiano Elegance 13.3

Od razu muszę jednak zaznaczyć, że wykorzystywałem tego laptopa praktycznie do pisania tekstów i przeglądania internetu. W tle odpalone niemal przez cały czas było Spotify, ale w zasadzie na tym koniec. Kiano Elegance 13.3 do tego bowiem zostało stworzone. Do podstawowych zastosowań. A ponieważ ma całkiem wygodną klawiaturę, to tworzenie artykułów i szukanie źródeł, okazało się jak najbardziej możliwe, a do tego wygodne.

Kiedy zapominałem się i próbowałem przeedytować jakieś zdjęcie, mój entuzjazm nieco słabł, ale szybko upominałem siebie, że w środku jest tylko Intel Celeron, który wydajnością nie grzeszy. Na szczęście komfort pracy poprawia 4 GB pamięci RAM, które sprawiają, że laptop uruchamia się wystarczająco szybko.

Tutaj muszę jeszcze dodać jedną rzecz. Kiano Elegance 13.3 sprzedawane jest w wersji niezawierającej dodatkowego dysku SSD, lecz jedynie 32 GB kartę eMMC, na której postawiony jest system. Ja natomiast otrzymałem do testów laptopa wyposażonego w dodatkowy dysk SSD 128 GB, co znacząco podwyższa komfort pracy - zwłaszcza po przeinstalowaniu na nim Windowsa. I do tego właśnie zachęcałbym każdego, kto zdecyduje się na zakup tego modelu. Zwłaszcza że montaż dysku jest dziecinnie prosty i sprowadza się do odkręcenia i przykręcenia dwóch śrubek. Każdy sobie z tym poradzi.

Kiano Elegance 13.3

Wprawdzie wiązać się to będzie z zakupem dodatkowego dysku, czyli wydatkiem około 200 złotych, ale będzie to dobra inwestycja. Kiano w cenie 1500 złotych wciąż będzie konkurencyjną i atrakcyjną ofertą dla osób, które nie potrzebują sprzętu o wysokiej wydajności.

Można się zżymać, że za tę kwotę w ogóle nie warto kupować laptopa, ale dla kogoś, kto nie ma większych możliwości finansowych, a nie chce kupować używanego komputera z nie do końca sprawdzonego źródła na jednym z portali aukcyjnych, taki laptop jak Kiano staje się rozsądną alternatywą.

Wygląda nieźle, jego obudowa jest zaskakująco solidna i poprawnie wykonana, ma nawet ekran Full HD, co w tej cenie należy uznać za luksus. Do pisania i przeglądania internetu w zupełności wystarczy.

Ocena końcowa

  • solidna i estetyczna obudowa
  • wyświetlacz Full HD
  • wygodna klawiatura
  • zadowalający czas pracy na baterii
  • możliwość szybkiego i łatwego montażu dysku SSD
  • wydajność wystarczy do podstawowych zadań...
     
  • ... ale do niczego więcej
  • wbudowana pamięć to tylko 32GB eMMC
  • niska jasność ekranu
  • błyszcząca matryca
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY