Relacja z konferencji Sony
Konferencja Sony rozpoczęła się raczej zwyczajnie. Na scenę wkroczył Jack Tretton roztaczając wizje wspaniałej, rozrastającej się rodziny Playstation, w której mocno zaczęła rozpychać się Vita. Zgodnie z szybkimi zapowiedziami ta przenośna konsolka jeszcze w tym roku doczeka się aż 85 nowych, interesujących tytułów. Najważniejszymi produkcjami z tej pokaźnej listy wydają się Batman Arkham Origins, Flower, Killzone Mercenary, Teaaway, Dead Nation czy Walking Dead. Zgodnie z przypuszczeniami ten ostatni otrzyma także całkowicie nowy sezon już pod koniec roku.
Po Vicie przyszedł czas na prezentacje kolejnych tytułów przygotowywanych z myślą o Playstation 3. Na ekranie pojawił się więc najpierw trailer zbierającego niesamowite noty The Last of Us, a po nim Pupeteer, Rain, Gran Turismo 6, Beyond Two Souls i Batman: Arkham Origins.
Oczywiście nie zapomniano tu wspomnieć o Grand Theft Auto, ale niestety tylko przy okazji zapowiedzi nowego zestawu konsoli z GTA 5 i słuchawek dedykowanych tej grze. Sądząc po buczeniu z widowni wypadło to raczej blado.
W końcu jednak nadeszła chwila, na którą czekali wszyscy. Sony pokazało wreszcie Playstation 4 w pełnej krasie. Tylko czy takiego wyglądu ktoś z nas się spodziewał? Niekoniecznie.
Nie wiem co siedzi w głowach obecnych designerów, ale obudowa nowej Playstation przypomina nieco Xbox One. Owszem jest od niej mniejsza, a jej przód nieco bardziej ścięty, ale nadal rodzi to skojarzenia z odtwarzaczem wideo rodem z lat 90-tych. Kto wie, może taka jest teraz moda.
Oczywiście, jak można było się spodziewać nowe Playstation już na starcie otrzyma specjalne usługi audio-wideo pokroju wypożyczalni filmów czy cyfrowych sklepów muzycznych. Nie oszukujmy się jednak, czegoś takiego jak Video Unlimited, Netflix czy Flixster raczej w naszych polskich Playstation 4 nie uświadczymy. Możemy za to z powodzeniem wyglądać zapowiedzianych szumnie "exclusive'ów". Od Santa Monica Studio i Ready at Dawn otrzymamy więc zupełnie nową markę - The Order 1886, w której rządzić będą steampunkowe klimaty, broń energetyczna i wilkołaki. Ciekawe połączenie, prawda?
Kolejne prezentowane tytuły poznaliśmy już wcześniej. Mowa tu oczywiście o REWELACYJNIE wyglądającym Killzone: Shadow Fall, Driveclub i inFamous: Second Son. Niestety w ich przypadku zbyt wiele nie pokazano. Wiadomo jednak, że wszystkie one, no może poza inFamous, trafią na rynek wraz z premierą konsoli.
Kolejnym mocnym akcentem konferencji był pokaz kolejnego dzieła studia Quantic Dream zatytułowanego The Dark Sorcerer. Nie jest to jednak gra, a techniczne demo prezentujące możliwości Playstation 4. I trzeba przyznać, że jakość animacji i szczegółowość postaci powala. Quantic Dream znów dorzuciło do pieca. Wrażenie jest bowiem tym większe, że wszystko co widzieliśmy na ekranie było liczone w czasie rzeczywistym na Playstation 4.
Sony pochwaliło się też zacieśnianiem współpracy z niezależnymi twórcami, którzy dzięki bardziej otwartej polityce japońskiego giganta mają mieć łatwiejszą możliwość tworzenia i wydawania swoich gier na Playstation. Wśród zapowiedzianych tytułów wymienić można choćby znane z PC Don't Starve, OctoDad czy remake pierwszego Oddworlda.
Po dość przydługawym wstępie Sony w końcu zdecydowało się pokazać nam produkcje AAA tworzone dla nowej konsoli. Jednak rozpoczęcie takiej prezentacji od Diablo 3 to, przynajmniej w moim odczuciu, lekkie nieporozumienie. Dobrze, że to była tylko błyskawiczna zajawka, po której na ekranie zagościło ultra szybkie, imponujące graficznie i super widowiskowe Final Fantasy versus XIII. Ups, przepraszam, teraz nazywa się to już Final Fantasy XV i przeznaczone jest wyłącznie na Playstation 3 i Playstation 4. Przy okazji Square Enix przypomniał nam także, że w zanadrzu ma jeszcze trzecią część serii Kingdom Hearts.
Bardziej szczodry w konkrety był Ubisoft, który na konferencji Sony zaprezentował nie pokazywane wcześniej fragmenty rozgrywki Assassin's Creed IV i Watch Dogs. Co tu dużo pisać, obie produkcje zapowiadają się doskonale. Warto jednak zauważyć, że ten drugi tytuł będzie w jakiś sposób powiązany z aplikacją tabletową. Szczegółów dowiemy się zapewne już wkrótce.
Oczywiście nie obyło się bez niewielkich niespodzianek. Do tej kategorii wrzucić należy zapowiedzi The Elder Scrolls Online, które trafi na PS4 już w marcu 2014 roku oraz nieco bardziej tajemniczego Mad Maxa. Jak widać wcześniejsze przypuszczenia o nowym projekcie Avalanche Studios okazały się słuszne.
Sony umiejętnie rozegrało całą konferencje pozostawiając sobie na koniec to co najbardziej interesowało graczy. Na pierwszy ogień poszły używki. I tu spora niespodzianka - japoński gigant nie będzie wprowadzał żadnych restrykcji w handlu grami używanymi. W stosunku do gier kupowanych na płycie wszystko zostaje po staremu. Co więcej, konsola nie musi być podłączona do sieci i nie wymaga łączenia się z Internetem co ściśle określony czas. Brzmi nieźle, prawda? Trudno się więc dziwić wybuchom aplauzu po podaniu każdej z tych informacji. Tutaj Sony wyraźnie pozamiatało. O ile jednak wiadomości te można uznać za drobne szpileczki wbite w produkt konkurencji, o tyle rozszerzenie usługi Playstation Plus to już dobicie leżącego. Nie dość bowiem, że PS Plus połączy wszystkie platformy dzięki czemu w jednej cenie mamy mieć dostęp do wielu specjalnych dodatków to jeszcze jej użytkownicy na start otrzymają za darmo dostęp do Driveclub i 3 gier niezależnych.
Na koniec otrzymaliśmy jeszcze pierwszy pokaz rozgrywki z nowej gry Bungie - Destiny. Twórcy serii Halo i tym razem nie zawiedli. Klimatyczna, sieciowa strzelanina urzeka doskonałym projektem lokacji, ogromnym światem i bogactwem detali. Niestety, jeszcze na nią poczekamy.
A teraz najważniejsza i najbardziej oczekiwana informacja - Playstation 4 pojawi się już w okresie świątecznym w cenie, i tu uwaga! 399$/ 399 Euro. Wygląda więc na to, że Microsoft ma sporą zagwozdkę, bo tym razem Sony dobrze przygotowało się do bitwy o klienta. I choć konferencja nie miała żadnych niesamowitych twistów to można uznać ją za udaną. Gracze czekali na gry i je dostali. Liczyli na "życiowe" podejście do używek i normalnych zasad korzystania z sieci podczas grania, i to otrzymali. Zabrakło tylko kilku nieco zapomnianych już produkcji takich jak choćby Last Guardian.