Light Peak niestety nie jest otwartym standardem, który powszechnie mogliby wykorzystywać wszyscy, tak jak USB. Dodanie dodatkowego gniazda do urządzenia nie przyniesie korzyści, które usprawiedliwiałyby dodatkowe koszty z punktu widzenia użytkownika końcowego.
"Niektórzy mogą wykorzystać z powodzeniem LightPeak, jednak na pewno nie będą to duzi gracze, jak HP czy Dell." - wypowiada się pragnący zachować anonimowość ekspert, inżynier w jednej z głównych firm zajmujących się dystrybucją zestawów komputerowych, w wywiadzie dla EETimes.
Pierwsza wersja Light Peak oferuje przepustowość 10 gigabitów na sekundę, czyli około dwukrotnie więcej, niż USB 3.0 - nie przełoży sie to na widoczny wzrost wydajności w większości zastosowań, poza może zewnętrzymi kartami graficznymi lub dyskami SSD. Implementacja pojedynczego portu Light Peak może kosztować od 5 do 10 dolarów, choć Intel twierdzi, że będzie to jedynie 2 dolary.
"Potrzebne są szybkości transferu znacznie wyższe niż 10 Gbit/s, aby odczuć faktyczny zysk na przykład w aplikacjach wideo. Dodatkowe koszty pozwalajace jedynie podwoić szybkość po prostu się nie kalkulują i przekraczają granicę opłacalności." - dodaje inżynier.
Nie ulega wątpliwości, że w ciągu kilku lat przepustowości szybsze niż oferowane przez USB będą potrzebne do obsługi urządzeń peryferyjnych. Wcześniej jednak łącza optyczne muszą stać się bardziej przystępne cenowo.
Rozmówca serwisu EETimes podkreślił - "To, co mogłoby zainteresować przemysł, to tanie technologie optyczne. Intel Light Peak w obecnej postaci taką technologią nie jest. Jednak sprawia, że wszyscy wokół zaczynają się zastanawiać nad tanimi rozwiązaniami. Przewiduję, że w ciągu pięciu lat nastąpi stopniowe odejście od przewodów miedzianych najpierw na rynku serwerów, a potem u użytkownika domowego."
Źródło: Xbitlabs, EEtimes