Gigaworks T20: Wygląd, jakość wykonania, ergonomia
Zestawy głośnikowe w konfiguracji 2.0 i 2.1 to jeszcze dla wielu użytkowników biurkowych komputerów główny wybór - dobry dźwięk stereo i niewiele zajmowanego miejsca na biurku. Przedstawiam najnowsze wydanie głośników Creative Gigaworks Series II - modele T20 i T40. Dla tych, co preferują dedykowany głośnik do wytwarzania tonów niskich, prezentuje też nowe głośniki w zestawie 2.1 Gigaworks T3.
Creative Gigaworks T3
- Creative Gigaworks T20 Series II
| Creative Gigaworks T20 Series II | |
| Moc głośników | 14 W RMS na kanał (2 kanały) |
| Pasmo przenoszenia | 50 Hz ~ 20 kHz |
| Wymiary | 8,8 x 14,3 x 23 cm |
| Ilość głośników | 2 (Standard 2.0) |
| Łączna moc muzyczna zestawu | 28 W |
| Rodzaj wtyczki | mini jack 3,5mm |
| Pilot | nie |
| Wyjście słuchawkowe | tak |
| Regulacja | głośność, tony niskie, tony wysokie |
| Ekran antymagnetyczny | tak |
| Zasilacz | zewnętrzny |
| Cechy dodatkowe | technologia BasXPort |
Druga seria nie wprowadziła wiele zmian w konstrukcji tego zestawu. Niewielki głośnik o wymiarach 8,8 x 14,3 x 23 cm, wykonany został z plastiku. Frontowa i tylna ściana, oraz port bas refleksu to połyskująca czerń. Resztę obudowy wykonana została w macie.
Przednią ścianę prawego głośnika zdobi panel sterowania. Dokładnie taka sama sytuacją była w serii pierwszej, tu jednak wprowadzono kilka zmian. Po pierwsze zmieniono pokrętła. Tak samo odpowiedzialne są za regulację natężenia dźwięku, tonów niskich i wysokich jednak odrobinę zmienił się ich wygląd.
W tej serii walcowate pokrętła wykonano ze srebrnego, połyskującego plastiku. Niestety są one trochę za małe i zdecydowanie za śliskie, tak że manipulacja ustawieniami sprawia pewne trudności.
Kolejną mocno rzucającą się w oczy wadą jest umieszczenie zbyt jaskrawego, niebieskiego światła wokół regulatora głośności służącego również jako włącznik i wyłącznik zestawu. Wątpliwy jest także wyraźny skok przy regulatorze natężenia dźwięku. Pierwsze dźwięki usłyszymy przekręcając pokrętło na około 1 / 4 skali, co utrudnia ciche ustawienie zestawu.
Na prawym głośniku umieszczono również wyjście słuchawkowe oraz gniazdo jack - AUX IN, pozwalające na szybkie podłączenie np. odtwarzacza mp3.
Tylną ścianę prawego głośnika zdobią trzy gniazda: Audio input (jack), subtelnie nazwane To Left Speaker gniazdo RCA, i gniazdo zewnętrznego zasilacza. Na tylnej ścianie lewego głośnika znajdziemy tylko przymocowany na stałe około 2m przewód łączący.
Cieszy wysoka jakość wykonania całego zestawu i dbałość o szczegóły. Niewielkie, zdejmowane maskownice umieszczone są w gumowych gniazdach redukujących drgania plastikowej ramki. Także tunele i porty bas refleksu zostały odpowiednio wyprofilowane. Głośniki mimo niewielkich rozmiarów są dobrze wyważone i konstrukcja jest odpowiednio sztywna. Również cztery niewielkie podkładki umieszczone na spodzie głośników dobrze trzymają podłoża i w niewielkim stopniu tłumią drgania obudów.
W każdej z kolumienek za dźwięk odpowiedzialne są dwa głośniki Cambridge Soundworks. Niewielki 2,5'' głośnik średniotonowy z przetwornikiem z kopułowymi membranami z włókna szklanego oraz 1'' głośnik wysokotonowy z kopułkami tekstylnymi. Całość daje nam 14 W RMS na kanał.
Gigaworks T20: Odsłuchy
Sprzętem towarzyszącym jest Creative Sound Blaster X-Fi Xtreme Audio.
Tym razem wykonując ciężką pracę, z modelem T20 pograłem w Call of Duty 4 i Gears of War. Posłuchałem też dobrze znanych mi już melodii silników w Colin McRae i NFS. Muszę przyznać, ze model ten sprawił mi wiele niespodzianek, zarówno miłych jak i tych mniej, od których chyba zacznę.
Najbardziej odczuwalny jest niedostatek mocy. Przekraczając niewiele ponad połowę skali głośności jakość oferowanego dźwięku spada drastycznie. Stąd pierwsze dwie gry nie poruszają tak, jak możemy być do tego przyzwyczajeni używając bardziej rozbudowanych zestawów. Wyraźnie brakuje również tonów niskich. W połączeniu z tak małą skutecznością głośników wszelkie eksplozje, strzały czy choćby kraksy samochodowe brzmią sucho i nudno.
Imponuje natomiast świetna analityczność głośników szczególnie w wyższych rejestrach. Dźwięk sprężarki jest naprawdę przejmujący i wyrazisty. Zgodnie z oczekiwaniami świetnie spisuje się stereofonia. Mimo skromnej sceny jest ona bardzo szczegółowa.
Gigaworks T20 Series II, tak jak jego poprzednik nie jest jednak zestawem stworzonym do gier. Nie ma tu przejmującego basu poruszającego wierzchnią część garderoby. Nie ma tu również otaczającej nas sceny w której dokładnie określimy pozycję poruszających się przeciwników. Jest za to dobra tego namiastka na skalę dwóch małych głośników i co bardzo ważne jest wejście słuchawkowe, które ostatecznie pozwoli nam skorzystać z dobrodziejstw dźwięku w grach komputerowych.
Zestaw ten zdecydowanie lepiej spisuje się w trakcie projekcji filmów. Zbudowana, szybko przyswajalna, scena spokojnie pozwoli nam określić kierunek pochodzenia dźwięku. Również tu separacja dobrze spisuje się nawet podczas odtwarzania tych filmów z gorszą jakością ścieżki dźwiękowej. Także znacznie mniej odczuwalne są braki niskich tonów, ale wciąż brakować może po prostu mocy.
Najwięcej walorów objawia się podczas słuchania muzyki. Głośniki tworzą bardzo przyjemną, ciepłą scenę. Bardzo wyraźna i czytelna góra podbarwiona jest niewielką, ale nie za małą ilością tonów niskich. Głośniki bardzo dobrze nadają się do spokojnego słuchania muzyki. Wciąż możemy czuć niedosyt mocy, ale jest to chyba najpoważniejszy uszczerbek tego zestawu. Charakteryzują się dużą elastycznością. Odczujemy to zarówno manipulując ustawieniami wysokich i niskich tonów, jak i equalizerem.
W przypadku łagodniejszych utworów z gatunków muzycznych: chill, jazz czy też odrobiny popu odkryjemy największe plusy tego maleństwa. Łagodny, dynamiczny bas przyjemnie uzupełnia wyraźną górę. Trochę gorzej T20 spisuje się przy muzyce z gatunku dance i techno gdzie mocno odczujemy braki dedykowanego głośnika niskotonowego. Pochwalić muszę jednak Creativy za rockowy charakterek. Zdumiewająco dobrze radzą sobie podczas odtwarzania cięższych gatunków muzyki.
Gigaworks T40: Wygląd, jakość wykonania, ergonomia
| Creative Gigaworks T40 Series II | |
| Moc głośników | 16 W RMS na kanał (2 kanały) |
| Pasmo przenoszenia | 50 Hz ~ 20 kHz |
| Wymiary | 8,8 x 14,3 x 31,3 cm |
| Ilość głośników | 2 (Standard 2.0) |
| Łączna moc muzyczna zestawu | 32 W |
| Rodzaj wtyczki | mini jack 3,5mm |
| Pilot | nie |
| Wyjście słuchawkowe | tak |
| Regulacja | głośność, tony niskie, tony wysokie |
| Ekran antymagnetyczny | tak |
| Zasilacz | zewnętrzny |
| Cechy dodatkowe | technologia BasXPort |
Seria T40 to starsze rodzeństwo modelu T20. Większy, mocniejszy ale dokładnie w takim samym stylu. Również w tym modelu zastosowano czarny plastik, połyskujący na frontowej i tylnej ścianie z matowym wypełnieniem reszty.
Otrzymujemy dokładnie taki sam panel sterowania, z wszystkimi jego zaletami i błędami. Czyli, powtórzone mamy niefortunne wykończenie pokręteł i feralne światełko.
Model T40 poza wymiarami 8,8 x 14,3 x 31,3 cm, różni się kilkoma znacznymi elementami od mniejszego T20. Po pierwsze, jest droższy o około 200 pln. Wynika to z faktu, że dołożone zostało po jednym głośniku średniotonowym, w każdej z kolumienek. Otrzymujemy więc standardowy układ MTM, czyli ustawienie głośników w konfiguracji średniotonowy – wysokotonowy - średniotonowy.
Taka konfiguracja ma na celu polepszenie jakości reprodukowanego dźwięku. Wydaję się więc zrozumiałe, skąd większa cena, zestaw z praktycznie dwukrotnie większą ilością głośników powinien grać znacząco głośniej.
Zważywszy, że jedną z największych bolączek T20 była właśnie mała skuteczność, zabieg taki jest jak najbardziej wskazany. Muszę jednak rozczarować wszystkich tych, którzy oczekują znacznego polepszenia wydajności głośników. Nasze 100 pln, zostaje przełożone na około 4 W RMS, po 2 W na kanał.
Odrobinę inny jest również tył głośnika (prawego), na którym umieszczono panel sterowania.
Również znajdziemy tu Audio input (jack), gniazdo RCA – to left speaker oraz gniazdo zasilania 20V. Ponadto producent dołożył gniazdo do stacji dokującej. Nie zmieniło się nic na tylnej ścianie lewego głośnika. Znajduje się tu tylko przymocowany na stałe około 2m przewód łączący.
Fakt iż po dołożeniu kolejnego głośnika obudowy są znacznie wyższe i zdecydowanie konstrukcja nie jest już tak stabilna producent dołożył przykręcane podstawki. Spisują się one dobrze. Wysoka i wąska wieża głośnika nie kołyszę się i trzyma się dość dobrze podłoża.
Odpowiedzialne za niskie tony w modelu T40 jest tunel bas refleksu, w przypadku Creativa tajemniczo nazywany technologią BasXPort. W serii pierwszej technologia ta nie była niczym innym jak tylko zwykłym tunelem o długości 14cm i średnicy 3cm. W serii drugiej obydwa modele przeszły modyfikację, tunel zmienił kształt i teraz profil przypomina bardziej walec. Nie poprawiło to znacząco osiągów, ale zważywszy na fakt iż jest to konfiguracja 2.0, basy zachowują się całkiem przyzwoicie.
Wracając jeszcze do wyglądu, również ten model prezentuje się bardzo okazale. Ze względu na swoją wielkość nie jest już tak subtelny i zdecydowanie bardziej rzuca się w oczy, ale wciąż są to pozytywne wrażenia.Również tu, zgodnie z oczekiwaniami, widać wysoką jakość wykonania.
Gigaworks T40: Odsłuchy
Z modelem T20 grałem w Call of Duty 4, Gears of War, Collin McRae i NFS. W przypadku tego modelu doszło jeszcze kilka pozycji, jednak nie zmieniły one ogólnego wrażenia.
Pierwsza rzecz na jaką zwraca się uwagę pociesza. Mimo iż są to raptem 4 W odczuwalna jest różnica efektywności. Nie chodzi tu jedynie o natężenie dźwięku ale bardziej o czystą jego reprodukcję. Z modelem T40 możemy zrobić „coś” czego w przypadku T20 zrobić nie mogliśmy, mianowicie przekręcić regulator natężenia dźwięku na około 70 % skali.
W niewielkim pomieszczeniu głośniki potrafią narobić już odpowiednią ilość hałasu tak byśmy mogli nagłośnić mała imprezkę. Analogicznie granie wypada odrobinę lepiej. Wciąż nie są to głośniki, którymi będziemy zachwyceni podczas grania. Mocno odczujemy niedobór niskich częstotliwości, ale ogólna scena jest odrobinę głębsza poza tym nie traci nic w porównaniu z modelem T20. Otrzymujemy więc elastyczny i dobrze wyselekcjonowany sygnał podatny na zmianę ustawień bass, treble, ale nie jest to scena gracza.
Na płytce drukowanej odnaleźliśmy układ cyfrowego wzmacniacza audio
Również trochę lepiej spisują się głośniki podczas oglądania filmów. Scena jest odrobinę głębsza i bas bardziej odczuwalny. W tym przypadku eksplozje czy kraksy samochodowe nie tracą już tyle ze swojej siły. Należy pochwalić ten model za elastyczność i dynamikę.
Największym walorem zestawu T40 jest muzyka. Głośniki tworzą bardzo przyjemną scenę. Charakteryzują się czystą średnicą i dość wyraźną górą. Są pewne przebarwienia w przypadku najwyższych tonów jednak w granicach przyzwoitości. Nie jest już tak odczuwalny niedobór tonów najniższych. Mieszanka średnio – niskotonowego i wysoko – niskotonowego basu przyjemnie uzupełnia brzmienie. Tu po raz kolejny zawiodą się osoby lubiące i preferujące dynamiczną i mocną basową muzykę. Manipulując ustawieniami szybko dojdziemy do granicy zależnej od natężenia dźwięku – ilości basu.
Przekręcając regulator „bass” mocno w prawo znacznie zmniejszamy efektywność głośników dochodząc do momentu w którym średnica tunelu okazuje się za mała.
Kolejnym plusem tych głośników jest bardzo klarowna przestrzeń. W bardzo ładny sposób wyodrębniony jest każdy z instrumentów. Czysto i wyraźnie wyeksponowane są wszelkie partie solowe. Głośniki świetnie spisują się przy łagodniejszych gatunkach. Brzmienie jest czyste przy tym wysokie i średnie tony odpowiednio soczyste. Jednak brakuje im siły przebicia. Są trochę mniej rockowe od T20, już nie tak agresywne. Brak basu jest bardziej odczuwalny i nawet najznakomitszym utworom brakuje mocy wydobywającej się z instrumentów perkusyjnych. Podobnie w przypadku muzyki elektronicznej.
Gigaworks T3: Wygląd, jakość wykonania. ergonomia
Głośniki te zaprojektowano ponoć „ z myślą o wymagającym słuchaczu”. Mamy tu zestawienie kilku ciekawych konstrukcji i technologii z wysokiej jakości komponentami.
| Creative Gigaworks T3 | |
| Moc głośników | niskotonowego RMS - 50 W satelitarnego RMS - 15 W |
| Pasmo przenoszenia | 30Hz ~ 20kHz |
| Wymiary | głośnik niskotonowy: 287mm x 236mm x 213mm satelitki: 93mm x 76mm x 149mm |
| Ilość głośników | 3 (2 satelitki, 1 subwoofer) |
| Łączna moc muzyczna zestawu | 80 W |
| Rodzaj wtyczki | mini jack 3,5mm |
| Pilot | tak |
| Wyjście słuchawkowe | tak |
| Regulacja | głośność, niskie tony |
| Ekran antymagnetyczny | tak |
| Zasilacz | wbudowany w subwoofer |
| Cechy dodatkowe | Subwoofer wykonany w technologii SLAM (Symmetrically Loaded Acoustic Module - Symetrycznie Obciążony Moduł Akustyczny.) Zastosowanie technologii Low Standby Power (służy do obniżenia poboru prądu w stanie uśpienia) |
Głośnik niskotonowy zamknięto w niewielkiej drewnianej obudowie o wymiarach 287mm x 236mm x 213mm. Na tylnej ścianie umieszczono panel z wyjściem liniowym do połączenia z kartą dźwiękową, złącza głośników satelitarnych, gniazdo zasilania, 9-pinowe gniazdo pilota przewodowego oraz regulator natężenia tonów niskich. Całość uszczelniona została metalową płytą, starannie dokręconą do obudowy.
Najciekawszym elementem głośnika niskotonowego jest zastosowana technologia SLAM, w wyniku czego na trzech pozostałych ścianach umieszczone są przetworniki o średnicy 6,5''. Każdy z nich zamknięty jest w profilowanej, stalowej maskownicy. Całość prezentuje się bardzo ciekawie również jakość wykonania nie budzi najmniejszych wątpliwości. Wszystkie elementy są starannie do siebie dopasowane a zastosowane materiały są bardzo dobrej jakości. Głośnik pewnie spoczywa na czterech gumowych nóżkach, któr nawet przy dużym natężeniu dźwięku dobrze tłumią drgania obudowy.
Głośniki satelitarne to dwa pełnozakresowe przetworniki umieszczone w obudowie o wymiarach 93mm x 76mm x 149mm. Podniesione są na kilkucentymetrowej stalowej stópce dodatkowo odchylającej całość w taki sposób by dźwięk skierowany był na słuchacza.
Szeroka podstawka wykończona od spodu gumą bardzo dobrze trzyma głośnik na podłożu. Zdejmowana maskownica wykonana została z przejrzystego akustycznie materiału i co ważne zastosowano również gumowe kołki łączące ją z obudową. Likwiduje to drgania jakie mogły by przedostawać się z obudowy na plastikową ramkę maskownicy.
Bardzo ciekawie prezentuje się przewodowy pilot. Wyposażony jest w niskooporowy regulator natężenia dźwięku, który pełni również funkcję włącznika zestawu i przełączenia go w tryb uśpienia. Ponadto znajdziemy tu wejście Aux in (mini jack), pozwalające na podłączenie przenośnego odtwarzacza audio, oraz wyjście słuchawkowe. Tryb pracy zestawu komunikowany jest za pomocą niewielkiej niebieskiej diody umieszczonej na pilocie.
Gigaworks T3: Odsłuchy
Tak samo jak dwa poprzednie modele, T3 towarzyszył mi w kilku grach. To co najbardziej wyróżnia go spośród tej trójki, to siła basu. Choćby ze względu na to, że jest to zestaw 2.1, czyli w odróżnieniu od poprzedników z dedykowanym głośnikiem niskotonowym, jest to oczywiste.
Jednak jakość, siła oraz dynamika zastosowanego subwoofera zaskoczyła mnie w takim stopniu, że nie mogę pisać o nim inaczej, jak tylko w superlatywach.
Zastosowana technologia SLAM (Symmetrically Loaded Acoustic Module - Symetrycznie Obciążony Moduł Akustyczny) ma na celu wytworzyć mocniejszy, zdecydowanie głębszy bas, charakteryzujący się świetną dynamiką i co najważniejsze udaje mu się to.
W grach pierwsza rzecz na jaką zwrócimy uwagę to właśnie moc tonów niskich. Ich dynamiką oraz głębią nadają agresywny charakter całemu brzmieniu. Bardzo dobrze spisuje się regulator natężenia umieszczony na subwooferze. W zależności od jego ustawienia, płynnie możemy kontrolować siłę basu.
Jednak dobry dźwięk to także zasługa głośników satelitarnych. Czysta reprodukcja tonów średnich i wysokich w połączeniu z dynamicznym basem, tworzy bardzo przyjemną scenę.
Głośniki bardzo dobrze spisują się podczas słuchania muzyki. Czysta góra i ładnie wyważony środek tworzą przyjemną i szybko przyswajalną scenę. Brzmienie mogło by być odrobinę głębsze, zakładając jednak że jest to dość prosty zestaw, spisuję się nadzwyczaj dobrze. Uzyskane brzmienie ma bardzo wyraźny analityczny charakter, co zdecydowanie przypadnie do gustu osobom bardziej wymagającym. Jednak wyciągnie wiele wad ze słabej jakości nagrań.
Dobrze spisuje się również efektywność głośników. Moc zestawu spokojnie pozwoli nam na nagłośnienie imprezy w niewielkim pomieszczeniu, nawet jeśli będzie to impreza taneczna.
Podsumowanie
Podsumowując modele T20 i T40 to całkiem ciekawa alternatywa. Nie pozbawione wad (choćby poświata wokół regulatora natężenia dźwięku) ale z równie dużą ilością zalet. Brzmienie jest bardzo czyste i ciepłe. Momentami zdumiewająca głębia i przestrzeń, ale czasem brakuje im siły przebicia. Możemy mówić tu o dwóch wizerunkach tych modeli: cichych i małych głośnikach głównie do zastosowań biurowych na co składa się jednak dobry zestaw 2.0 z ciekawą analitycznością, dobrze ustawioną sceną i dobrą reprodukcją dźwięku.
T3 to bardzo interesujący model. Zaskoczył mnie jakością brzmienia i charakterem niskich tonów. Elastyczność tego zestawu pozwala cieszyć się różnymi gatunkami muzyki, także spisuje się dobrze podczas odtwarzania filmów czy grania w gry. Niewielkie satelitki o zaskakującej skuteczności i bardzo ciekawy głośnik niskotonowy to interesujący zestaw. Niestety zarówno w przypadku modeli T20 , T40 jak i T3 należą one do grupy nietanich głośników.
W przypadku nowych modeli T20 i T40 uważam, że są to bardzo ciekawe głośniki jednak mój zachwyt nad nimi jest dość umiarkowany. Zakładając stosunek ceny do jakości wypadają one słabo. Wszystkie trzy modele jakościowo są dobrymi głośnikami, jednak w tej cenie wybór dobrych głośników jest ogromny. Na Wasze opinie na ten temat czekam w komentarzach.
Podziękowania dla firmy Creative za udostępnienie głośników do testów