Moto X Force – smartfon odporny na upadki
Producenci smartfonów coraz lepiej radzą sobie z projektowaniem ładnych obudów, ale zazwyczaj nie idzie to w parze z ich wytrzymałością. Trzeba to przyznać – nowoczesne smartfony to bardzo użyteczne, wielofunkcyjne komputerki, z którymi trzeba się obchodzić jak z jajkiem. Pierwszy poważniejszy upadek na twarde podłoże i szybka zbita.
Oczywiście można nosić smartfona w ochronnym etui, ale nie każdy to lubi. W końcu nie po to kupujemy kieszonkowe dzieło sztuki, żeby potem wsadzać je w obleśną plastikową lub gumową oprawkę.
Dlatego właśnie smartfon Lenovo Moto X Force narobił tyle zamieszania w Internecie. Producent chwali się bowiem, że ma on wyświetlacz, którego nie da się łatwo stłuc. Jak to możliwe?
Spokojnie Andrzeju...
Moto X Force nie ma standardowego szkła na wyświetlaczu, lecz specjalny laminat o nazwie ShatterShield. Nie ma tendencji do kruszenia się, a po upadku nie zrobi się z niego pajęczynka, tak jak to ma miejsce w typowym szkle.
Wysoka odporność ma jednak pewną cenę. Otóż wierzchnia warstwa na wyświetlaczu wykonana jest z tworzywa sztucznego. Jest elastyczna i świetnie przed uderzeniami, ale jest nieco mniej odporna na zarysowania niż wysokiej jakości szkło.
Na szczęście producent pomyślał również o tym. Warstwę tę można łatwo wymienić bez konieczności odsyłania smartfona do serwisu. Podważamy starą paznokciem, odklejamy, a potem przyklejamy nową. Procedura skomplikowana nie jest.
Pod warstwą ochronną znajduje się kolejna, która też jest bardziej odporna na uderzenia niż standardowe szkło. Jeszcze głębiej siedzi warstwa dotykowa, następnie wyświetlacz AMOLED oraz aluminiowe podłoże usztywniające całość. Taki komplet spisuje się o wiele lepiej od standardowego szkła z nałożoną folią ochronną.
Wyświetlacz – jasny, szczegółowy, kontrastowy
Lenovo Moto X Force ma wyświetlacz AMOLED o przekątnej 5,4 cala i rozdzielczości 1440x2560 px. Nie mam do niego właściwie żadnych zastrzeżeń. Obraz jest bardzo szczegółowy, kolory nasycone, kontrast wysoki, a zmierzona jasność osiągnęła w trybie automatycznym 506 cd/m2. Obraz jest więc czytelny nawet w słoneczny dzień.
Ciekawą funkcją znaną już z niektórych starszych modeli Motoroli (należącej obecnie do Lenovo) jest tzw. wyświetlacz Moto. Gdy smartfon leży na blacie biurka wyświetlaczem ku górze wystarczy, że przesuniemy nad nim dłonią, a ekran włączy się i wyświetli najnowsze powiadomienia. Zawdzięczamy to trzem czujnikom podczerwieni umieszczonym w ramce (2 na dole i 1 na górze).
Ergonomia i stylistyka
Moto X Force pomimo mniejszego wyświetlacza od modelu Moto X Style (5,4 vs 5,7 cala) ma nieco szerszą obudowę (78 vs 76,2 mm). Force jest jednak o 4 mm niższa, prawie 2 mm cieńsza i 10 gramów lżejsza.
Obudowa sprawia wrażenie naprawdę solidnej, ale nie nazwałbym jej poręczną. Obudowa ma szersze ramki boczne i moim zdaniem jest nieco gorzej wyprofilowana od Moto X Style (i Moto X Play), więc trzyma się ją nieco gorzej. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie, ale najlepiej jeśli sprawdzicie to własnoręcznie w najbliższym „elektromarkecie”.
Z przodu oprócz ekranu umieszczono głośniki, mikrofon i aparat z diodą doświetlającą.
Krawędzie boczne są metalowe i jako jedyne mogą być wrażliwe na uderzenia. Jeśli smartfon upadnie na jeden z boków może pojawić się na nim trwałe wgniecenie.
Na dole widoczny jest port micro USB. Trochę szkoda, że jest to starszy USB 2.0 typu B, zamiast nowszego USB 3.0 typu C, ale tej wady nie zaliczam do poważnych. Na górnej krawędzi znajdziemy wyjście słuchawkowe i hybrydowy slot na karty microSD i nano SIM.
Nylon balistyczny z tyłu
Tył smartfona zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie niż przód. Z tej strony smartfon wygląda naprawdę świetnie. Na zdjęciach może tego nie widać, ale tył nie jest plastikowy, lecz pokryty płótnem, a dokładniej gęstym splotem nylonu.
Materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, matowy i zupełnie nie widać na nim odcisków palców. Nie szkodzą mu też typowe uderzenia, ale niestety nie jest zupełnie odporny na zahaczenia. Możliwe jest wyszarpniecie niektórych włókien nylonu, a to z pewnością zepsuje nieco wygląd smartfona (w testowym egzemplarzu miałem właśnie z taką sytuacją do czynienia).
Brak wodoszczelności
Moto X Force (XT1580) to smartfon odporny na upadki i uderzenia, ale używając go nad wodą radzę uważać. Obudowa nie jest wodoszczelna. Producent deklaruje co prawda odporność na zachlapania lub niezbyt intensywny deszcz, ale gdy wpadnie pod powierzchnię wody może być nieprzyjemnie.
Dobra bateria, ładowanie bezprzewodowe i szybka ładowarka
Działa bardzo szybko
Lenovo Moto X Force to jeden z najszybciej i najpłynniej działających smartfonów na rynku. Wyposażono go w bardzo wydajny, 64-bitowy procesor Qualcomm Snapdragon 810 MSM8994 (4x Cortex-A57 1,96 GHz + 4x Cortex-A53 1,56 GHz) połączony z układem graficznym Adreno 430. Do tego dochodzi 3 GB pamięci LPDDR4 (64-bit).
Pamięć wbudowana do teoretycznie 32 GB, a w praktyce maksymalnie 24 GB. Do tego dochodzi jeszcze miejsce dla opcjonalnej karty microSD, której pojemność może dochodzić do 2 TB (choć producent w opisie zaznacza, że aktualnie najpojemniejsze karty mają 200 GB).
Całością zarządza świetnie zoptymalizowany system Android 6.0. Jest niemal całkowicie pozbawiony dodatkowych aplikacji i działa równie dobrze jak w smartfonach z rodziny Nexus.
Słowo o jakości dźwięku
Charakterystykę brzmienia oceniałem na słuchawkach Denon AH-D2000, Xiaomi Hybrid Dual Drivers (IEM) i HiFiMAN HE-400s. Moto X Force generowała ciepłe brzmienie z czystymi sopranami, głębokim, przyjemnym basem, ale dość przeciętnym środkiem pasma.
Na każdych z tych słuchawek miałem wrażenie, że rozdzielczość dźwięku z tego smartfona jest co najwyżej przeciętna (mimo, że odtwarzałem wysokiej jakości pliki FLAC 24-bit 96000 Hz). Ogólnie jednak sytuacja wygląda dość pozytywnie. Wbudowany głośnik zewnętrzny (pod wyświetlaczem) oferuje przeciętną jakość i głośność. Odnoszę wrażenie, że we wcześniejszych Moto X Style i Moto X 2 gen. głośnik był lepszy.
Co jeszcze?
Na pokładzie znajdziemy też bardzo dobry aparat tylny 21 Mpx z nagrywaniem Ultra HD, przedni 5 Mpx z oddzielną lampą błyskową, łączność komórkową 4G LTE, Bluetooth 4.1, Wi-Fi „ac”, NFC i GPS/A-GPS. Wymienione wyżej cechy są godne smartfona z najwyższej półki.
Na kolejnych stronach recenzji sprawdzam wydajność, czas pracy, oprogramowanie oraz jakość zdjęć i filmów.
Wydajność
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Lenovo Moto X Force znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=motorola-moto-x-force typ=benchmark smartfony-all]
Pojedynek: Lenovo Moto X Force vs Samsung Galaxy S7
Pojedynek: LG Nexus 5X vs Lenovo Moto X Force
Pojedynek: Lenovo Moto X Force vs Lenovo Moto X Style
W kilku słowach
Moto X Force to bardzo wydajny i nowoczesny smartfon. Ma dobry procesor główny i graficzny oraz dużo pamięci RAM, a system operacyjny Android 6.x jest świetnie zoptymalizowany. Można zatem oczekiwać płynnej pracy i prawidłowego działania gier oraz zaawansowanych programów.
Czas pracy na baterii
Akumulator ma pojemność 3760mAh, więc zaliczyć można go do dużych. Na jaki czas pracy możemy liczyć?
Okazuje się, że smartfon wypada pod tym względem całkiem dobrze. W czasie typowego, codziennego użytkowania obejmującego odbieranie e-maili, aktywną sieć 4G, włączone Wi-Fi, regularne sprawdzanie postów na Facebooku i Twitterze, kilka rozmów telefonicznych, kilkanaście SMS'ów i okazjonalne przeglądanie stron internetowych Moto X Force wytrzymał u mnie pełne 2 dni.
Gdy dokładałem do tego jeszcze korzystanie z aparatu i odrobinę grania, to wciąż był w stanie przekroczyć 1 pełny dzień. Jak na wydajnego smartfona, z dużym wyświetlaczem jest to dobry wynik. Czas pełnego ładowania przy użyciu szybkiej ładowarki to ok. 80 minut.
Czas pracy na baterii Moto X Force:
- 14 godzin 23 minuty - film 720p, jasność 50%
- 9 godzin 51 minut – film 720p, jasność 100%
- 11 godzin 19 minut - przeglądanie stron internetowych przez Wi-Fi, jasność 40%
- 17 godzin 7 minut - czas rozmowy telefonicznej, wysoka siła sygnału komórkowego
- ok. 5,5 dnia – czas czuwania, włączona synchronizacja kilku kont
- 1,5-2 dni – typowy czas codziennej obsługi
System i podstawowe programy
Ta część recenzji w przypadku smartfonów „Moto” jest dość skromna, bo mają one niemal czysty system Android. Dla wielu osób nie jest to żadną wadą. Wręcz przeciwnie. Brak zbędnego, „śmieciowego” oprogramowania oraz nakładek graficznych sprawia, że mamy do dyspozycji więcej pamięci, a smartfon po prostu działa szybciej. Dokładnie tak jest w Lenovo Moto X Force. Na telefonie był zainstalowany system Android 6.0 niemal identyczny z tymi, jakie występują w Nexusach.
W skrócie
Jeśli nie interesują was szczegółowe funkcje, tylko chcecie od razu dostać odpowiedź jak działa testowany smartfon, to zapewniam, że niewiele jest smartfonów, które dorównują Moto X Force pod względem szybkości działania. System jest świetnie dopracowany i obsługuje się go bardzo komfortowo. Gdyby tylko obudowa była węższa, to korzystanie z Lenovo byłoby bajką.
Większość aplikacji należy do standardowego pakietu Google (Gmail, Mapy, Dokumenty, Kalendarz, Muzyka, YouTube, Dysk itp.). Motorola (a teraz Lenovo) dokłada od siebie tylko dwa większe programy: „Moto” i „Connect”.
Gesty i polecenia głosowe
Wchodząc w aplikację „Moto” otrzymujemy dostęp do trzech opcji:
- Akcje gestów
- Polecenia głosowe
- Wyświetlacz
Niestety nie będziemy w stanie skorzystać z nich w pełni, bo producent nie zapewnił wsparcia dla języka polskiego. Tak więc sekcja „Polecenia głosowe” odpada w całości.
Akcje gestów
Tutaj skorzystać możemy z pięciu funkcji:
Lift dla Moto Voice - ta opcja nas nie interesuje, bo polecenia głosowe po polsku nie działają
Obsługa wyświetlacza Moto – gdy smartfon leży wyświetlaczem do góry i przesuniemy nad nim dłonią, to trzy czujniki podczerwieni w ramce rozpoznają to i włączą wyświetlanie powiadomień na zablokowanym ekranie.
Możemy przeciągnąć ikonę powiadomienia ku górze i błyskawicznie odpisać na wiadomość SMS, e-mail lub oddzwonić.
Potrząśnij dwukrotnie, aby włączyć latarkę – tego chyba nie trzeba tłumaczyć ;)
Szybkie rejestrowanie – funkcja ma dziwną nazwę, ale chodzi tutaj o szybkie włączanie aparatu. Należy obrócić dwa razy smartfona wokół osi podłużnej (wokół poprzecznej nie działa).
Uważny ekran – gdy patrzymy na wyświetlacz, to nie zablokuje on się. Automatyczne wygaszanie zostaje wstrzymane, ale gdy odwrócimy głowę lub odłożymy smartfona włączy się ponownie. Funkcja korzysta z przedniego aparatu i może wpływać na skrócenie czasu pracy na baterii. Moim zdaniem lepiej jest ją pozostawić wyłączoną.
Ostatnia z trzech głównych funkcji „Moto” nosi nazwę „Wyświetlacz” i pozwala zablokować wyświetlanie powiadomień na ekranie blokady przez niektóre aplikacje. Ponadto możemy ustalić godziny, w których smartfon nie będzie wyświetlał powiadomień wcale (np. w nocy).
Connect
Ta aplikacja pozwala zarządzać połączeniami Bluetooth z opcjonalnymi akcesoriami takimi jak smartwatch, słuchawki, breloki (tagi) czy powerbanki.
Po włożeniu nowej karty pamięci microSD smartfon zapyta czy chcemy używać jej jako pamięci przenośnej lub wewnętrznej, a następnie czy chcemy przenieś na nią zapisane zdjęcia, filmy i muzykę by uwolnić miejsce w smartfonie.
Klawiatura jest duża i dość wygodna w użyciu jeśli ktoś ma duże dłonie. System podpowiedzi i autokorekta działają dobrze po polsku.
Jakość zdjęć – bardzo dobra
Nowe smartfony z rodziny Moto X mają bardzo dobre aparaty tylne. Począwszy od relatywnie taniej Moto X Play, poprzez zaawansowaną Moto X Style, kończąc na wzmocnionej Moto X Force wszystkie dysponują znakomitym sensorem światłoczułym Sony Exmor RS IMX230 o rozdzielczości aż 21 Mpx.
Nie oznacza to jednak, że oferują identyczną jakość obrazu. W tańszym modelu X Play zastosowano niższej jakości optykę i (moim zdaniem) nieco gorzej zoptymalizowane algorytmy przetwarzające obraz. Model ten nie nagrywa też filmów Ultra HD.
Moto X Force oferuje jakość podobną do Moto X Style (czyli zauważalnie lepszą niż w X Play). Na największe uznanie zasługuje szczegółowość obrazu. Zawdzięczamy to nie tylko wyższej rozdzielczości obiektywu (przynajmniej w centrum kadru), ale również lepszemu przetwarzaniu obrazu.
Poziom kompresji w porównaniu do wielu innych smartfonów jest dość niski, a wyostrzanie niezbyt nachalne. Nasycenie kolorów jest naturalne - bliskie temu co widać gołym okiem. W rogach i na brzegach kadru obraz jest rozmazany z powodu wad optyki. Jest to jednak typowe dla większości smartfonów, nawet tych z najwyższej półki.
Moto X Force podchodzi do kwestii rozdzielczości w odwrotny sposób, niż np. Samsung czy Apple. Tutaj sensor światłoczuły jest gęsto upchany maleńkimi pikselami (1,12 μm). Jest ich 5344x4008, czyli 21,4 mln. Zapewniają one znakomitą szczegółowość w dobrym oświetleniu (np. słoneczny dzień), ale w nocy wypadają gorzej od 12-megapikselowej matrycy IMX260 z Samsunga Galaxy S7 (piksele 1,4 μm).
Tylna lampa doświetlająca składa się z dwóch diod o różnej kolorystyce (zimniejsze i cieplejsze światło). Dzięki temu zdjęcia wykonywane z „flashem” mają nieco bardziej naturalną kolorystykę.
Według deklaracji producenta autofokus w Moto X Force ma detekcję fazy. W praktyce jest on wystarczająco precyzyjny, ale nie działa tak szybko jak AF z Galaxy S7.
Aparat przedni oferuje zadowalającą jakość. W nocy teoretycznie może przydać się przednia lampa LED, ale nie każdemu przypadnie ona do gustu. Tak ostre światło silnie razi i pozostawia tzw. powidok. Moim zdaniem znacznie lepszy byłby system oświetlania twarzy za pomocą wyświetlacza. Światło jest wtedy bardziej miękkie i nie razi tak mocno.
Brak RAW
Aparat tylny smartfona zapewnia wysoką jakość obrazu w klasycznym formacie JPG, ale bardziej wymagające osoby, które lubią edytować zdjęcia w Photoshopie/Lightroomie z pewnością doceniłyby możliwość zapisu w bezstratnym formacie RAW. Zapewniłby on większe możliwości redukcji przepaleń lub „wyciągania” miejsc zbyt ciemnych, ale… niestety Moto X Force nie pozwala zapisywać zdjęć w RAW (DNG). Jest to moim zdaniem niedopatrzenie w smartfonie tej klasy, który ma konkurować z najlepszymi Samsungami i LG.
Interfejs aparatu
Filmy
Kamerą tylną można nagrywać filmy Ultra HD (3840x2160 px) w 30 kl./s i ok. 50 Mb/s, Full HD (1920x1080 px) również w 30 kl./s (a szkoda, bo aż się prosi o 60 kl./s w takim smartfonie) oraz w HD (1280x720 px) w trybie czterokrotnie spowolnionego obrazu - nagrywanie 120 kl./s, a odtwarzanie w 30 kl./s. Szczegółowość określić można jako bardzo dobrą, a płynność jako dobrą.
Przednie filmy Full HD (1920x1080 px) nagrywane są w 30 kl./s i przy przepływności ok. 16 Mb/s. Ich jakość w porównaniu do kamerek przednich w innych smartfonach jest całkiem dobra. Oczywiście widać słabszej jakości optykę, ale szczegółowość obrazu i jakość kolorów jest akceptowalna.
Podsumowanie
Lenovo Moto X Force powstał głównie w jednym celu – by udowodnić, że zaawansowany, nowoczesny smartfon nie musi być kruchy jak skorupka jajka. Muszę przyznać, że udało mu się to idealnie.
Producent ma już w swojej ofercie jeden bardzo dobry model z najwyższej półki – Moto X Style. W praktyce jest on niemal równie dobry, wydajny i szybko działający jak Moto X Force, ale jak widać firmie Motorola (aktualnie Lenovo) to nie wystarczyło. Tutaj wyświetlacz chroniony jest laminatem ShatterShield, który właściwie nie ma szans się zbić, gdy smartfon wypadnie Wam z dłoni na twarde podłoże.
Jeśli więc szukacie smartfona ze świetnym aparatem, dobrą baterią, wydajnym procesorem, jasnym i kontrastowym wyświetlaczem oraz miejscem dla karty pamięci microSD, który przy okazji nie stłucze się przy pierwszym upadku, to Lenovo Moto X Force jest propozycją bliską ideału.
Ocena końcowa:
- bardzo wytrzymałe, nietłukące „szkło”;
- łatwa wymiana warstwy ochronnej na ekranie;
- szczegółowy, jasny wyświetlacz AMOLED;
- jeden z najlepszych aparatów w smartfonach;
- czysty, szybko działający system Android 6;
- wydajny procesor;
- dość długi czas pracy na baterii;
- szybkie ładowanie baterii;
- ładowanie bezprzewodowe;
- obudowa nie jest wodoszczelna;
- nylonowy tył jest ładny, ale trochę niepraktyczny;
- smartfon nie jest zbyt poręczny;
- port micro USB typu B zamiast nowszego USB typu C;