Li-Fi: szybki internet z LED-owych żarówek?

Jak chwalą się badacze – wykorzystując jednowatową żarówkę LED, udało się osiągnąć transfer na poziomie 150 Mb/s.

LED żarówki

Wi-Fi jest już niemal wszędzie. Na tle wielu zalet tej bezprzewodowej łączności wciąż widać jedną ogromną wadę – stosunkowo wysokie ceny w przypadku infrastruktury. A gdyby tak zamiast fal radiowych wykorzystać strumień światła wysyłany przez żarówki LED? Rozwojem tej technologii zajęli się chińscy naukowcy, a ich pierwsze testy przebiegły bardzo pomyślnie.

Li-Fi to testowany przez naukowców z Fudan University standard sieci bezprzewodowej mający być alternatywą lub wedle bardziej optymistycznych wizji – następcą Wi-Fi. Łączność odbywa się tutaj nie jak aktualnie przez fale radiowe, ale przez strumień światła. Jak chwalą się badacze – wykorzystując jednowatową żarówkę LED, udało się osiągnąć transfer na poziomie 150 Mb/s.

To niezły wynik. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że profesor Harald Haas, który testował tę technologię już dwa lata temu, osiągnął zaledwie 10 Mb/s. Warto dodać, że zasugerował on wówczas, iż jeśli dobrze rozwinie się standard Li-Fi – możliwe będą prędkości sięgające nawet 1 Gb/s.

Li-Fi schemat

No dobra, ale jak to w ogóle działa? Otóż Li-Fi polega na odbieraniu przez urządzenie sieciowe z fotoreceptorem pulsujących promieni światła wytwarzanych przez żarówkę LED i następnie przemienianie ich na strumienie danych. Największą zaletą ma być zwiększenie bezpieczeństwa – podpięcie się do sieci musiałoby się bowiem wiązać ze znalezieniem się w obrębie strumienia światła. 

Czy ma to więc jakieś wady? Niestety tak i to co najmniej dwie. Po pierwsze – naprawdę bardzo mały zasięg (urządzenie sieciowe rozsyłające dane musi znajdować się w polu padania światła z żarówki). Po drugie – wystarczy, że cokolwiek stanie na drodze strumieniowi światła i już zostaniemy pozbawieni sygnału internetowego. 

Tak więc jak na razie nie powinniśmy spodziewać się sensacji. Przyjemnie jednak oglądać coraz to ciekawsze pomysły na polu sieci.

Źródło: VR-Zone, BBC, Phys

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY