Logitech G9 Laser Mouse - Początek rewolucji?

Czasami zdarzają się akcesoria, których wygląd jest tak intrygujący, tak niezwykle świeży, że już przy pierwszym kontakcie z nimi mamy ochotę je kupić. Nasze pragnienie jest tym większe, o ile znamy producenta z innych doskonałych rozwiązań. Dla mnie osobiście takim produktem jest mysz Logitech G9. Ma ona bowiem wszystko co sprawia, że może się podobać.

Wstęp

  • Orientacyjna cena:
    Logitech G9: ~330 zł

Czasami zdarzają się akcesoria, których wygląd jest tak intrygujący, tak niezwykle świeży, że już przy pierwszym kontakcie z nimi mamy ochotę je kupić. Nasze pragnienie jest tym większe, o ile znamy producenta z innych doskonałych rozwiązań. Dla mnie osobiście takim produktem jest mysz Logitech G9. Ma ona bowiem wszystko co sprawia, że może się podobać.

Image

Logitech G9 jest dalszym krokiem w ewolucji serii produktów oznaczonych literą G czyli przeznaczonych dla graczy. Można ją potraktować jako swoisty mariaż doskonałej myszy Logitech G5 z myszkami MX i VX Revolution (przynajmniej jeśli chodzi o pewne rozwiązania).

Logitech nazywa swoje nowe dziecko małym dziełem sztuki, produktem, który zadowoli każdego nawet najbardziej wymagającego gracza. Owej wyjątkowości upatruje w kilku dość konkretnych nowościach, które oferuje nam owa mysz. Wymienia tu przede wszystkim nowy mechanizm laserowy o rozdzielczości 3200 dpi z czasem reakcji dochodzącym nawet do 1ms (maksymalna prędkość od 111 - 165 cm/s), wbudowaną pamięć podręczną, dwa wymienne uchwyty myszki, systemem samodzielnego wyważania myszy i świetnie opracowany panel zarządzania sterownikami.

- - Rewolucyjne zmiany

Zacznijmy więc od tego co przy pierwszym kontakcie z myszą rzuca nam się od razu w oczy. Mam tu na myśli dwie wymienne obudowy myszy, które zostały dołączone do zestawu, a które pozwalają na modyfikacje uchwytu gryzonia. Każda z nich została wykonana z innego materiału i każda z nich służy innemu celowi. Tak naprawdę to ich kształt określa ich przeznaczenie. Pierwsza nazwana przez Logitech'a XL grip wykonana jest z materiału imitującego atłas (znanego choćby z myszek MX518 czy G5) i odznacza się wydłużoną i bardziej zaokrągloną budową z wyprofilowaną wypustką i podkładką pod kciuk. Druga natomiast, określona mianem Precision grip, charakteryzuje się bardziej zwartą, wręcz surową formą i innym materiałem wykończenia (DryGrip) zapewniającym pewny uchwyt nawet spoconym dłoniom.

Image

O ile więc nakładka XL jest bardziej uniwersalna i możemy stosować ją zarówno do gier strategicznych, szybkich strzelanin, jak i zwykłej pracy, o tyle nakładka Precision nadaje się już raczej jedynie do gier dynamicznych ze szczególnym naciskiem na gry FPS. Oczywiście, jest to moje subiektywne odczucie po kilku tygodniach obcowania z myszą G9. Mnie osobiście bardziej komfortowo gra się na nakładce XL, ale to zapewne z uwagi na fakt, że mam dosyć duże dłonie, a jak sam Logitech podaje nakładka Precision sprawdza się w szczególności dla osób o mniejszych dłoniach, zapewniając im lepszą kontrolę nad myszą.

Jeśli już jesteśmy przy uchwytach nie wypada nie wspomnieć o budowie "środka" myszy, a więc klawiszy i kółka przewijania. Te pierwsze wykonane zostały w dość nietypowy jak na Logitech'a sposób. Do tej pory w swoich myszkach dla graczy Logitech stosował rozwiązanie polegające na nie wyodrębnianiu klawiszy z górnej osłony myszy tzn. klawisze stanowiły dotąd jakby przedłużenie obudowy (jednolita całość). W przypadku G9 mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym - jedynie prawy klawisz stanowi przedłużenie obudowy myszy, lewy zaś jest wyodrębnionym kawałkiem plastiku wyprofilowanym specjalnie pod palec wskazujący (wraz z przyciskami do przełączania rozdzielczości myszy w "locie"). Wygląda to trochę jak rękawiczka, z której odcięty został kawałek materiału okrywający palec wskazujący.

Image

Jeśli zaś chodzi o kółko przewijania to jest to jedna z tych rzeczy, która swoją budową potrafi zaintrygować. Jest ono szerokie, metalowe i wykończone zostało gumowanym paskiem z wypustkami dla lepszego kontaktu z palcem. Taka budowa kółka znana jest z serii myszy MX Revolution i VX, a więc produktów wyposażonych w kółko MicroGear Precision Scroll Wheel. Nie wiem czy pamiętacie Drodzy Czytelnicy, moją recenzje myszy MX Revolution, kiedy to poddawałem w wątpliwość wykorzystanie tegoż kółka w grach. Jak widać myliłem się. Logitech zmienił bowiem system przełączania się kółka w tryb bezwładności (FreeSpin) z automatycznego (w określonych aplikacjach) i manualnego, poprzez przyciśnięcie kółka, na całkowicie zależny od woli użytkownika. Specjalny przycisk umieszczono tym razem na spodzie myszy co wyklucza przypadkowe jego naciśnięcie. Samo kółko pracuje bardzo dobrze - ruch jest płynny, ale zarazem pozwalający odczuwać nam wyraźny "klik".

Kolejną nowością, która pojawiła się w myszce G9, a której Logitech do tej pory unikał jest system konfigurowalnych profili. Rozwiązanie to znane choćby z myszy Razer'a, zastosowano tutaj w sposób wręcz perfekcyjny. Mamy więc możliwość zachowania w pamięci myszy aż do pięciu różnych profili i skorzystania z nich w dowolnym momencie na innym komputerze, nawet bez instalowania sterowników (profile zmieniamy za pomocą przycisku umieszczonego na spodzie myszy wraz z przyciskami służącymi do zmiany rozdzielczości).

Image

Rewolucyjne zmiany - c.d.

Konfiguracja wspomnianych profili nie nastręcza trudności dzięki bardzo przejrzyście opracowanemu oprogramowaniu. Umożliwia nam ono np. zmianę ustawień klawiszy myszki, zmianę liczby poziomów czułości, dokładne określenie poszczególnych czułości na obu osiach, określenie preferowanej szybkości sondowania myszy (czasu reakcji) czy nawet tak prozaicznych rzeczy jak zmiana koloru diody LED, wyświetlającej na myszce w formie graficznej aktualny jej poziom rozdzielczości. Co ciekawe, można tak skonfigurować sobie mysz, iż sama rozpozna ona daną aplikację i zastosuje przypisany do niej profil. Warto wspomnieć, iż oprogramowanie umożliwia również tworzenie tzw. makr.

Image
Image
Image
Image

Logitech przyzwyczaił już nas, iż kolejne jego myszy dla graczy (te z wyższej półki) wyposażone są w modyfikowalny system ich dociążania. Logitech G9 jako prawowity sukcesor G5 po prostu musiał posiadać taki system. Niestety nowe rozwiązanie, które pojawiło się w recenzowanej myszy, w moim osobistym odczuciu jest krokiem wstecz i bardziej przypomina to, które zastosował Microsoft w myszy SideWinder. Ot prosta niewielka rameczka z czterema otworami na 4 odważniki. Jeśli do tego dodamy fakt, iż do dyspozycji oddano nam łącznie 8 odważników - 4 po 4gramy i 4 po 7gram, oczom naszym ukazuje się obraz ubogiego kuzyna systemu dociążania znanego z G5. Trochę szkoda zmarnowanego potencjału.

Image
Image
Image

Na koniec zostawiłem rzecz najistotniejszą dla wszystkich graczy i potencjalnych użytkowników - nowy mechanizm laserowy, odznaczający się większą od dotychczasowej rozdzielczością (3200 dpi) i precyzją. Logitech zapewnia nawet, iż dzięki pełnemu wykorzystaniu interfejsu USB 2.0 częstotliwości raportowania myszy podwyższone zostały nawet do 1000 Hz (reakcja na poziomie 1ms). Oczywiście jest to parametr w pełni konfigurowalny. Aby jednak sprawdzić czy wszystkie informacje podawane przez producenta są faktycznie prawdziwe postanowiłem przeprowadzić kilka szybkich testów myszki, który dałyby jednoznaczny obraz tego z czym tak naprawdę mamy do czynienia.

Testy "laboratoryjne"

Celem naszych testów było zbadanie jaką faktyczną rozdzielczość , precyzję oraz czas reakcji oferuje recenzowana mysz. Środowiskiem testowym były trzy rodzaje podłoża -podkładka Zboard FragMat, Steelpad QCK oraz niczym nie osłonięty drewniany blat biurka. Do testów użyte zostały programy Strider's DirectInput Mouse Hz, Mouse Rate Checker i VMouseBench 0.0.7a. Dodatkowo w celu sprawdzenia precyzji myszy oraz faktu występowania akceleracji wstecznej przeprowadziliśmy również doświadczenia w programie Paint, które polegały na kreśleniu szybkimi ruchami linii od lewej do prawej, kreślenie szlaczków oraz robienie okręgów.

Testy w 400 dpi

Image

Testy w 800 dpi

Image

Testy w 1600 dpi

Image

Testy w 3200 dpi

Image

W wyniku przeprowadzonych testów nie stwierdziłem występowania zjawiska akceleracji wstecznej. Mysz pracowała moim zdaniem troszeczkę lepiej na podłożu plastikowym (podładka Zboard FragMat) choć była to zmiana prawie niezauważalna.

Kolejnym testem było sprawdzenie czy myszka pracuje w swojej rzeczywistej rozdzielczości czy też interpolowanej (zwiększanej jedynie programowo), a następnie przekonanie się czy nowy mechanizm laserowy G9 faktycznie osiąga ową maksymalną rozdzielczość 3200 dpi (było to możliwe dopiero po wyeliminowaniu istnienia akceleracji wstecznej oraz obecności interpolacji programowej).

Image
Image
Image

Wyniki wykazały, że mysz pracuje w swojej rzeczywistej rozdzielczości osiągając do 3200 dpi (wynik w granicach błędu w obliczeniach).

Na koniec postanowiłem przetestować szybkość reakcji myszy i ewentualną możliwość jej zmiany przy pomocy sterowników i oprogramowania Logitech'a. Wyniki są dość jednoznaczne.

Pomiar reakcji myszy na gwałtowne ruchy (ZBoard, 100 Hz, 3200 dpi)

Image

Pomiar reakcji myszy na gwałtowne ruchy (ZBoard, 500 Hz, 3200 dpi)

Image

Wydaje się jednak że przedstawione wyżej testy przeprowadzone w specjalnie do tego przygotowanych warunkach oderwane są od praktycznego wykorzystania myszy i tak naprawdę mają dla nas (a już na pewno dla co najmniej większości za nas) raczej mniejsze znaczenie. Najważniejszym powinny być i są przecież wrażenia płynące z gry.

Mysz dla gracza

W czasie dość długiego okresu, w którym dane mi było testować G9 miałem możliwość poznać jej reakcje w większości gatunków gier. Używałem jej podczas gry w Call of Duty 4, Unreal Tournament 3, Loki, World in Conflict, a także w Lord of the Ring Online i World of Warcraft. Ogólnie grało mi się całkiem przyjemnie choć musze powiedzieć, że komfort z użytkowania myszy zaczynał u mnie spadać po kilku godzinach nieprzerwanej gry. Moim zdaniem jest to wynikiem dość nietypowej budowy samej myszy, na której dłoń leży, podobnie jak w większości notebookowych gryzoni, jedynie do wysokości podstawy palców. Tym samym reszta dłoni obsługującej mysz leży na podkładce, zaś cały ciężar przerzucany jest na zewnętrzną część nadgarstka (szczególnie przy szybkich ruchach). To zaś może powodować narastanie bólu dłoni po 5-6 godzinach gry tak jak miało to miejsce w moim przypadku.

Co zaś tyczy się samych reakcji myszy na konkretne gatunki gier nie mam do niej absolutnie żadnych zastrzeżeń w przypadku strzelanin pokroju Call of Duty 4. W tych grach mysz zachowywała się wzorowo reagując na każdy, nawet najmniejszy mój ruch w mgnieniu oka. Pokusiłem się nawet na rozegranie kilku partyjek w sieci używając najwyższych ustawień dpi i byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony.

Mysz sprawdziła się również w grach wolniejszych tj. strategia World in Conflict czy MMORPG Lord of the Ring Online, gdzie kursor nie robił mi żadnych nieprzewidzianych "wycieczek" po ekranie, a reakcje na zmniejszoną rozdzielność była również prawidłowa.

Najciekawsza okazała się jednak rozgrywka w World of Warcraft i bynajmniej nie mam zamiaru napisać teraz, ze nagle mysz "ześwirowała". Nie, mysz zachowywała się jak należy. Chodzi zupełnie o coś innego. Do tej pory grałem w tą grę używając standardowych ustawień nie przekraczając 1600 dpi. Okazało się jednak, że rozgrywka może być przyjemna nawet na maksymalnej rozdzielczości 3200 dpi, a co więcej okazała się niezwykle skuteczna w większych bataliach PvP (pewnie dla większości miłośników WoW "Ameryki nie odkryłem", ale dla mnie stanowiło to całkiem nowe doświadczenie).

Co istotne i warte odnotowania, to fakt, iż mysz G9 ma naprawdę dobry ślig, dzięki zastosowaniu teflonowych ślizgaczy co w każdej niemal rozgrywce dało się odczuć. Jednocześnie nie sposób zwrócić uwagi na brak 1 ślizgacza w momencie użytkowania uchwytu Precision (uchwyt XL jest szerzy i stąd zapewne ma wbudowany ślizgacz), co nieznacznie przekłada się na przyrost prędkości ślizgu (da się to odczuć przede wszystkim właśnie w dynamicznych strzelaninach, o czym pisałem już na samym początku niniejszej recenzji).

- Podsumowanie

Logitech G9 jest myszą naprawdę dobrą i w wielu miejscach ocierającą się niemal o doskonałość. Na pewno nie sposób jej także odmówić rewolucyjności w przypadku niektórych rozwiązań. Pamiętać należy jednak, że nie każdemu mogą one odpowiadać np. nie każdy zgodzi się ze mną w kwestii jej ergonomii i wyników osiąganych dzięki niej w grach. Nie zmienia to jednak faktu, iż na dzień dzisiejszy jest to, w moim odczuciu bezapelacyjny pretendent do tronu najlepszej myszy dla gracza. Jeśli więc, Drodzy Czytelnicy będziecie mieli okazje przetestować G9, zróbcie to koniecznie, bo może się okazać, że właśnie takiej myszy szukaliście.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE