Logitech G910 Orion Spark i G502 Proteus Core – duet doskonały?

Nie od dziś wiadomo, że wygodna, funkcjonalna klawiatura i myszka to rzeczy bardzo ważne dla graczy. Najnowsze propozycje Logitecha w tej kategorii nie zawodzą.

Logitech G502 Proteus Core

Logitech G502 Proteus Core z pewnością przyciągnie swoim wyglądem niejednego gracza. I nie mam tutaj na myśli jakiś wymyślnych kształtów czy tęczy kolorów, bo takowych tutaj nie uświadczycie. Dominuje czerń, delikatnie przecięta niebieskim wykończeniem i podświetleniem. Bez zbędnych ozdobników czy udziwnień, ale też nie szaro-buro i bez wyrazu. Taki swego rodzaju kompromis pomiędzy smukłą bryłą, a ilością dodatkowych klawiszy. Tych ostatnich zresztą z całą pewnością nikomu nie zabraknie, bowiem jest ich tutaj aż 11. Całości dopełnia oczywiście przewód USB, który znajduje się w oplocie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że jest on niezwykle giętki, dzięki czemu w praktycznie dowolnej pozycji gryzonia nie będzie nam przeszkadzał.

Logitech G502 Proteus Core - rzut iso

Górną część myszki oraz główne przyciski odlano z matowego plastiku, całkiem przyjemnego w dotyku. Boki natomiast pokrywa cienka warstwa gumy, która ma oczywiście właściwości antypoślizgowe. Dodatkowe przyciski z wyłączeniem jednego służącego do zmiany DPI czujnika oraz rolki zostały tu wykonane z błyszczącego plastiku, podobnie jak ramka łącząca poszczególne elementy oraz niebieska wstawka wykończeniowa. Trochę szkoda, że i w tym przypadku producent nie zdecydował się na matowe tworzywo sztuczne, które zdecydowanie lepiej znosi użytkowanie i wszelkie zabrudzenia. Oczywiście, jak przystało na Logitecha wszystko jest tu dobrze spasowane, nic nie trzeszczy i nie wychodzi poza obręb bryły.

Logitech G502 Proteus Core - uchwyt

Z kolei plastikowy spód myszki do złudzenia przypomina pokryty gumą materiał znajdujący się po bokach gryzonia. Jest tutaj także specjalne gniazdo na ciężarki, które oczywiście znajdują się w zestawie, w niewielkim, heksagonalnym pudełku. Na szczególną uwagę zasługuje natomiast rolka. Logitech cały czas majstruje znanej już od kilku lat technologii „MicroGear Precision Scroll Wheel” uproszczając ją i czyniąc bardziej ekonomiczną. Trudno się więc dziwić, że znalazła się ona także w G502 oferując dwa tryby działania – standardowy (skokowy) oraz bezwładnościowy. Nadal możemy ją także odchylić w lewo i prawo, dzięki czemu zyskujemy dwa dodatkowe przyciski. Nie jest to już może jakieś szczególnie innowacyjne rozwiązanie, ale zdecydowanie sprawdza się w praktyce.

Logitech G502 Proteus Core - spód

Konstrukcja Proteus Core została dobrze przemyślana, dzięki czemu mysz dobrze leży w ręce. Dodatkowa podpórka kciuka po lewej stronie ułatwia dostęp do przycisków G4 i G5. Gumowe elementy sprawiają, że myszkę trzyma się pewnie, a brak jakichkolwiek udziwnień, odstających przycisków powoduje, że nie błądzimy palcami w poszukiwaniu tego właściwego. Oczywiście pojęcie wygody jest bardzo subiektywne, a więc trudno jednoznacznie stwierdzić, że najnowsza propozycja Logitecha to myszka dla każdego. Moje jedyne zastrzeżenie budzi usytuowanie przycisków G7 i G8 (z boku lewego przycisku), do których dostęp jest mocno utrudniony. Całościowo jednak oceniam komfort użytkowania Proteus Core bardzo wysoko, to jedna z lepiej przemyślanych konstrukcji minionego roku.

Rozdzielczość: 200 – 12000 dpi
Maks. Szybkość: 7,6 m/s
Raportowanie położenia przez USB: 1000 Hz (1ms)
Trwałość przycisków: 20 milionów kliknięć
Trwałość stopki: 250 kilometrów
Wysokość: 132 mm
Szerokość: 75 mm
Głębokość: 40 mm
Waga: 121 g

Logitech G910 Orion Spark

Reklamując swoją najnowszą klawiaturę mechaniczną Logitech zapewniał, że jest konstrukcja wyjątkowa, lepsza od innych. A wszystko za sprawą przełączników Romer-G stworzonych we współpracy z firmą Omron. Dzięki nim klawiatura Orion Spark jest podobno ogólnie najszybszą w historii. I choć przedstawione przez producenta wyniki badań to potwierdzają to już same liczby nie robią takiego wrażenia. Mowa tutaj o czasie aktywacji, który dla przełączników Romer-G wynosi 5 ms, a w przypadku standardowych… 6,7 ms. Tyle marketing, a jak jest w rzeczywistości?

Image

Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Solidna konstrukcja o nietuzinkowym wyglądzie z pewnością zachęci do zakupu niejednego gracza. W kartonie oprócz samego urządzenia znajdują się jeszcze dwie podpórki pod nadgarstki (większa i mniejsza) i dokumentacja. Słowem – standard. Najważniejsza jest oczywiście sama klawiatura, a ta jak już wspomniałem może się podobać. W całej konstrukcji przeważa matowy plastik, który łączy się podpórką z pomocą ramy również wykonanej z tworzywa sztucznego. Tej jednak nie oszczędzono modnego ostatnio błyszczącego szlifu. Na całe szczęście stanowi ona bardzo niewielki fragment całości. W górnej części klawiatury znalazło się gniazdo ARX Dock będące po prostu podstawką pod smartfona. I choć spełnia ona swoje zadanie dla niektórych modeli może być nieco za luźna. Na spodzie ponownie standard - gumowe stopki i wysuwane podpórki. Te ostatnie są jednak stosunkowo krótkie, przez co osoby preferujące wysokie przechylenie klawiatury w trakcie pisania mogą początkowo czuć lekki dyskomfort. Szybko jednak idzie się do tego przyzwyczaić.

Image

Producent wyposażył klawiaturę w 9 dodatkowych klawiszy, którym może przypisać dowolną funkcję za pomocą dołączonego oprogramowania. Ich rozmieszczenie jest dość standardowe – pięć znajduje się na skraju z lewej strony, a pozostałe cztery zostały umiejscowione nad pierwszym blokiem funkcyjnym. Nie zapomniano również o standardowych klawiszach multimedialnych - te znajdziemy w prawym górnym rogu. Można rzecz, że cały układ przycisków nie odbiega od tego co znamy także u konkurencji. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Pierwszą istotną różnicą jaką praktycznie od razu dostrzegamy jest fakt, że prawie wszystkie klawisze są odpowiednio wyprofilowane do środka. Zapobiega to ślizganiu się palców czy też omyłkowemu wciśnięciu dwóch sąsiadujących ze sobą liter. Proste rozwiązane, ale jakże poprawiające komfort pisania. A potrafi on być naprawdę wysoki, o ile jesteśmy w stanie przyzwyczaić się do niesymetrycznej podpórki pod nadgarstki oraz do nieco miękkiego skoku klawiszy.

Image

Drugą istotną cechą wyróżniającą Orion Spark na tle innych klawiatur mechanicznych jest zastosowanie wspomnianych przełączników Romer-G. W porównaniu do popularnego konkurenta - Cherry MX rozwiązanie Logitecha zapewnia nie tylko niższy czas reakcji, ale i relatywnie miękki skok klawiszy, dzięki czemu urządzenie jest niezwykle ciche. Dodatkowo producent zapewnia, że jego rozwiązanie jest o 40% trwalsze od tego stosowanego w produktach konkurencji. Zostawiając na koniec kwestie techniczne, trzeba jasno powiedzieć, że na klawiaturze Orion Spark pisze się bardzo wygodnie, a dzięki zastosowaniu wspomnianych przełączników przejście z „klasycznych” konstrukcji na produkt Logitech jest praktycznie bezbolesne. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o systemie podświetlenia klawiszy. Każdy przełącznik ma w środku diodę RGB, która potrafi świecić w dowolnym kolorze. Wszystko to możemy oczywiście ustawić z poziomu oprogramowania Logitech Gaming.

Rodzaj przełączników: Mechaniczne, Romer-G
Wytrzymałość przełącznika klawisza: 70 mln
Podświetlenie: W pełni konfigurowalne, RGB
Wysokość: 505 mm
Szerokość: 243,5 mm
Głębokość: 35,5 mm
Waga: 1,5 kg

Oprogramowanie

Oprogramowanie dedykowane klawiaturze Orion Spark jak i myszce Proteus Core udostępnia dość szeroki wachlarz opcji, które użytkownik może dopasować do własnych preferencji. W przypadku modelu G910 możemy przypisać dodatkowym klawiszom (G1-9) określoną funkcję lub makro. Niestety na te ostatnie nadal nie mogą składać się kombinacje ruchów oraz przycisków myszki. Szkoda również, że dowolną rolę można przypisać tylko dodatkowym klawiszom, a nie wszystkim jak to ma miejsce w konstrukcjach innych producentów.

Image

Niczego natomiast nie mogę zarzucić konfiguracji podświetlenia klawiatury. Kombinacje ogranicza w zasadzie jedynie nasza wyobraźnia. Jak już wspomniałem wcześniej każdy klawisz posiada dedykowaną diodę, która może świecić w dowolnym kolorze. Oczywiście użyteczność takiego rozwiązania jest dyskusyjna, ale z całą pewnością efekt wizualny może robić wrażenie. Dodatkowo podświetlenie może funkcjonować w kilku predefiniowanych trybach jak np. oddech, efekt gwiazdy, przełączanie kolorów, kolorowa fala itd. Niby nic szczególnego czy też użytecznego, ale zawsze dobrze jest mieć możliwość wyboru.

Image

Ostatnią ciekawostką jest możliwość włączenia modułu, które udostępnia statystyki użytkowania klawiatury, a dokładniej pokazuje dane na temat użycia konkretnych klawiszy. Mamy tu więc tzw. mapę termiczną (jej wizualizację), która dodatkowo umożliwia wyświetlenie środka ważonego. Same statystyki są nam zaprezentowane w postaci wykresu kołowego. Taki miły dodatek ze strony producenta. Warto jednak pamiętać, że moduł rejestrowania statystyk trzeba włączyć ręcznie każdorazowo po uruchomieniu oprogramowania.

Image

W przypadku myszki Proteus Core producent oddał do naszej dyspozycji możliwość przypisania dowolnej funkcji czy też makra do poszczególnych przycisków. Dodatkowo można stworzyć kilka profili ustawień, z których każdy idzie w dowolnej chwili aktywować z poziomu oprogramowania. Ciekawym dodatkiem są gotowe zestawy ustawień pod konkretne gry, przygotowane przez producenta. W przypadku tworzenia makr nadal niestety nie ma możliwości wykorzystania przycisków myszki jak i jej ruchów. Pozostaje mieć nadzieję, że takowa funkcjonalność zostanie dodana w nowszej wersji oprogramowania, bo nic nie wskazuje na to, aby jej brak wynikał z technicznych ograniczeń.

Image

Oczywiście w centrum ustawień znajduje się możliwość płynnego regulowania czułości DPI, a dodatkowo możliwość przypisania konkretnych wartości dedykowanemu przyciskowi na myszce. Nie zabrakło również opcji włączenia akceleracji czujnika. W dodatkowej zakładce możemy jeszcze wyłączyć podświetlone logo producenta (na stałe lub po określonym czasie). Mamy także możliwość włączenia przyciągania kątowego (predykcji), jeśli ktoś do takowej jest przyzwyczajony. Całościowo jedyne zastrzeżenie jakie mam do oprogramowania Logitecha sprowadza się do wspomnianego braku możliwości tworzenia makr z wykorzystaniem klawiatury i myszki. Nie licząc tego mamy tutaj praktycznie wszystko co się tylko może przydać do skonfigurowania wspomnianych urządzeń pod własne upodobania.

Logitech G502 w benchmarkowym laboratorium

Nie bez powodu Logitech reklamował myszkę Proteus Core jako idealne narzędzie dla gracza. We wszystkich przeprowadzonych przeze mnie testach gryzoń wypadł nadspodziewanie dobrze, w kilku aspektach wręcz rewelacyjnie. Jak możecie zobaczyć w tabelce poniżej deklarowana przez producenta specyfikacja techniczna pokrywa się prawie w całości z rzeczywistością. Szczególnie imponuje brak jakiejkolwiek interpolacji dla całego zakresu rozdzielczości czujnika. Nie stwierdziłem również występowania zjawiska predykcji. Choć jeśli ktoś do takowej jest przyzwyczajony to producent udostępnia stosowną opcję w swoim oprogramowaniu. Dodatkowo dla fanów gier z gatunku FPP (i nie tylko) z pewnością nie bez znaczenia będzie fakt, że w przypadku myszki Proteus Core nie występuje również zjawisko akceleracji, zarówno pozytywnej jak i negatywnej.

  Wartość deklarowana Wyniki testów
Maksymalna rozdzielczość czujnika (bez programowego podbijania) 12000 dpi 12000 dpi
Predykcja Brak Brak
Jitter b.d Zauważalny powyżej 4500 dpi
Taktowanie USB 1000 Hz 998 Hz
Akceleracja (pozytywna i negatywna) Brak Brak
Prędkość maksymalna 7,6 m/s 6,1 – 6,7 m/s

Jak już wspomniałem Logitech G502 Proteus Core osiągnął bardzo dobre rezultaty w testach syntetycznych. Zasadniczo tylko pomiar prędkości maksymalnej wskazał mała rozbieżność między deklaracją producenta, a rzeczywistym wynikiem. Warto również zauważyć, że Jitter jest widoczny dopiero powyżej 4500 dpi, a nawet przy maksymalnej wartości (12000) myszka Logitecha sprawowała się znacznie lepiej od większości konkurentów. Wszystkie testy zostały przeprowadzone na dwóch podkładkach: Zowie G-TF Rough oraz Razer Gholiatus Speed.

Image

Swego rodzaju ciekawostką jaką znajdziemy w oprogramowaniu myszki jest kalibracja czujnika względem powierzchni / podkładki na jakiej będziemy z niej korzystali. Sam proces jest bardzo prosty i dość szybki, ale w moim przypadku nie przyniósł on żadnego rezultatu. Myszka zachowywała się identycznie zarówno przed jak i po kalibracji. Wyniki pomiarów testowych były identyczne.

Wrażenia z gry i użytkowania

Testowany przeze mnie duet prawie doskonale sprawdził się zarówno w grach jak i pracy. Jako że na co dzień używam „gumkowej” klawiatury (Microsoft Sidewinder X4) miałem pewne obawy względem mechanicznej Logitech Orion Spark. Zupełnie niepotrzebnie. Przejście okazało się prawie całkowicie bezbolesne. Przełączniki Romer-G mają niski skok (jak na konstrukcję mechaniczną) i relatywnie wysoki próg aktywacji. Dzięki temu różnica względem tradycyjnych klawiatur, pomimo że odczuwalna jest stosunkowo nieduża. Wyprofilowane do środka klawisze (ten patent powinien zdecydowanie znaleźć się także u innych producentów) to absolutny strzał w dziesiątkę. Naprawdę trudno tutaj przez przypadek wcisnąć kilka przycisków jednocześnie. Jedyne, co mi nieco doskwierało na początku to brak symetrycznej podpórki pod nadgarstki. Szkoda, że producent o takowej nie pomyślał.

Image

W podobnym tonie mogę się wypowiedzieć o Logitech G502 Proteus Core. Gryzoń świetnie leży w dłoni, a użyte materiały są przyjemne w dotyku. Myszka działa bardzo precyzyjnie, co potwierdziły moje testy. W grach typu FPP jak choćby niedawno wydanej rodzimej produkcji – Dying Light sprawdza się ona doskonale. Brak jakiejkolwiek akceleracji oraz predykcji tylko potęguje uczucie, że mamy tutaj do czynienia ze sprzętem klasy premium. Świetnym rozwiązaniem jest również wielofunkcyjna rolka, która w moim zdaniem ma naprawdę dobrze wyważony skok (w odpowiednim trybie), a jeszcze przecież można ją użyć w formie dodatkowych przycisków. Trochę szkoda, że producent uznał za konieczne „upiększenie” gryzonia ramką z błyszczącego plastiku, która co raczej oczywiste bardzo szybko ulega zabrudzeniu, nie mówiąc już zbieraniu „palców”.

Image

Podsumowanie

Najnowsze propozycje Logitecha to z całą pewnością produkty udane. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że należą do czołówki w stosownych kategoriach. Oczywiście zarówno Orion Spark jak i Proteus Core nie są idealne, ale ich wady sprowadzają się w zasadzie do wyglądu i ergonomii, czyli w dużej mierze do prywatnych preferencji. Nie wszystkim użytkownikom musi się podobać nieco kosmiczna stylizacja wspomnianych produktów, ale trudno tutaj narzekać na jakiekolwiek aspekty techniczne. Bowiem pod tym względem zarówno G910 jak i G502 to absolutna czołówka. Nie ma również co narzekać na oprogramowanie. Gaming Software stanowi całkiem udany kompromis pomiędzy funkcjonalnością, a ilością dostępnych opcji, które użytkownik może dopasować pod swój gust.

Image

Największa wadą omawianych urządzeń jest z pewnością ich cena, której zdecydowanie nie sprzyja szalejący kurs dolara. O ile blisko 300 zł za myszkę może być jeszcze do przyjęcia dla większej części graczy, o tyle klawiatura za blisko 800 zł dla większości może być poza zasięgiem. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno Orion Spark jak i Proteus Core są produktami godnymi polecenia, pomimo, że konkurencji im nie brakuje. Jeśli ktoś rozważa zakup nowej klawiatury (mechanicznej) i/lub myszki do grania, a cena nie jest podstawowym kryterium wyboru to z pewnością powinien rozważyć ten niemal idealny duet.

  Klawiatura Logitech G910 Orion Spark
  plusy:
świetnie spasowane i dobre jakościowo materiały
w pełni konfigurowalne podświetlenie
relatywnie cicha jak na klawiaturę mechaniczną
wygląd
dobrze wyprofilowane klawisze
  minusy:
cena
funkcja tworzenia makr mogłaby być nieco bardziej rozbudowana
stopki tylne mogłyby być nieco dłuższe

[kontrolka produkt=logitech-g910-orion-spark typ=top10]

  Mysz Logitech G502 Proteus Core
  plusy:
prawie doskonały sensor
dobrze spasowane i przyjemne w dotyku materiały
3 lata gwarancji
wygląd
wielofunkcyjna rolka
  minusy:
cena
funkcja tworzenia makr mogłaby być nieco bardziej rozbudowana
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE