Luksusowy laptop dla fanów motoryzacji

Kosztujący milion euro Lamborghini Reventon był inspiracją dla Asusa. Notebook Lamborghini VX5 również jest luksusowy, szybki, a cena... nie gra roli.

Wygląd, specyfikacja i wrażenia z użytkowania

Luksusowy laptop z dużą matrycą, wyposażony w szybkie komponenty. Lamborghini VX5 to komputer dla osób, które chcą się wyróżniać, a jednocześnie potrzebują wydajnego sprzętu do pracy i rozrywki.

Asus Lamborghini nie jest notebookiem, który będziesz zabierał w podróż, a przynajmniej nie powinien być. Waży 3,5 kg i jest dość duży (matryca 16,1"). Bez obaw możesz go przenosić z pokoju do pokoju, ale pokonywanie dłuższych dystansów raczej nie wchodzi w grę - zwłaszcza że ten laptop nie pracuje długo na zasilaniu bateryjnym.

Testowany laptop jest efektem współpracy firmy Asus oraz Automobili Lamborghini. Nie da się też ukryć, że inspiracją był superszybki samochód - Lamborghini Reventón. Notebook jest dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: perłowo czystej bieli (w testach) i eleganckiej fortepianowej czerni. Pokrywa ze swoimi ostrymi, kanciastymi i dobrze widocznymi liniami oraz błyszczącą powierzchnią do złudzenia przypomina maskę Reventón, a umieszczone centralnie logo z bykiem krzyczy, że nie mylimy się w swoich domysłach. Na tym jednak nie koniec, ponieważ „otwierając drzwi” naszym oczom ukazuje się wytworne wnętrze.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wygodne podparcia dla nadgarstków, które są obszyte wysokiej jakości skórą. Parę ekskluzywnie zaprojektowanych głośników Altec Lansing otaczają przypominające wloty powietrza chromowane ramki. Jest też ceramiczne wykończenie przycisków na błyszczącym panelu dotykowym i podświetlana klawiatura „Chiclet”.

Wszystko to świadczy o wysokiej jakości wykonania i dbałości o szczegóły, choć sądząc po cenie - ok. 8600 zł - nie mogło być inaczej.

Procesor  Platforma Centrino 2 - Intel Core 2 Quad Mobile Q9000 2 GHz (2,2 GHz TwinTurbo)
6 MB pamięci podręcznej L2
Układ graficzny  Klasa wydajna - NVidia GeForce GT 130M 1 GB DDR3
Ekran 16’1" - ekran z LED glare – błyszczący, FullHD (1920 x 1080)
dysk twardy
napęd optyczny

WD3200BEVT-22ZCT0 2 x 320GB 5400rpm, Blu-Ray
DVD Combo
Złącza wideo D-Sub, HDMI
Złącza USB  4 x USB
Głośniki  Głośniki Altec Lansing
Wymiary
(szer. głeb. wys.)
39.4 x 27.4 x 4.80 cm
Waga 3.5 kg
Wyposażenie dodatkowe e-SATA, Bluetooth V2.1+EDR, czytnik linii papilarnych, czytnik kart pamięci 8 in 1, kamera internetowa 2.0 megapiksela, automatyczna regulacja jasności ekranu i podświetlenia klawiatury, pokryte skórą miejsce podparcia nadgarstków

Dzięki HDMI można podłączyć laptopa do telewizora HD, oferuje też rozdzielczość Full HD (1920 x 1080) i napęd Blu-ray, więc jest bardzo dobrym sprzętem dla miłośników filmów. Taka rozdzielczość to jednak również wada tego modelu. Treść i wszelkiego rodzaju elementy widoczne na ekranie często są zbyt małe, a w najnowszych grach nie można liczyć na wysoką wydajność w trybie Full HD, czyli rozdzielczości nominalnej tego modelu.

Jeśli szukasz laptopa przeznaczonego przede wszystkim do gier, rozważ zakup innego sprzętu, np. testowanego przez nas Asusa G60J. Lambroghini świetnie radzi sobie z filmami, niemniej w grach trzeba ustawiać niższą rozdzielczość, co wiąże się z gorszą jakością obrazu.

Laptop ma także przycisk Twin Turbo z lewej strony klawiatury, który skokowo zwiększa wydajność VX5, dzięki czemu możemy jeszcze przyspieszyć "na prostej", jeżeli zajdzie taka potrzeba. Kiedy uaktywnisz tryb Turbo, procesor zostaje podkręcony o 100 MHz, rdzeń układu graficznego o 25 MHz, a touchpad i logo Lamborghini na pokrywie podświetlają się na niebiesko. Turbo działa tylko wtedy, gdy laptop jest podłączony do gniazdka sieciowego. Komputer zaś pracuje pod kontrolą systemu Windows Vista 64-bit, choć w sklepach powinny już być wersje z Windows 7.

Wrażenia z użytkowania

W klawiaturze zastosowano równe odstępy między klawiszami. Pisanie tekstów na tym laptopie to przyjemność - nie tylko klawiatura jest dobrej jakości, ale również podparcia dla nadgarstków. Również układ klawiszy i ich wielkość są dobre.

Asus oferuje też zintegrowany czujnik światła, który dostosowuje podświetlenie klawiatury i jasność ekranu do panujących warunków oświetleniowych w otoczeniu użytkownika.

Touchpad jest w niewielkim wgłębieniu i spisuje się bardzo dobrze. Powierzchnia dotykowa jest odpowiednio duża, a przyciski działają miękko.

Pod ekranem Asus zainstalował panel reagujący na dotyk. Są tam przyciski do włączania/wyłączania touchpada, podświetlania klawiatury i do wybierania profilu zasilania.

Oglądając filmy na laptopie VX5 będziesz zadowolony z jakości obrazu, ale dźwięk pozostawia nieco do życzenia. W tej cenie można by oczekiwać nieco lepszych głośników, oferujących większą moc. Jeśli często słuchasz muzyki i oglądasz filmy, warto podłączyć słuchawki lub głośniki zewnętrzne.

Po lewej stronie komputera jest też szczelina, przez którą wydmuchiwane jest ciepłe powietrze. Jeżeli jesteś leworęczny i zamiast touchpada wolisz używać myszy, nagrzane powietrze będzie trafiać bezpośrednio na twoją dłoń, co nie jest przyjemne.

Obraz i dźwięk, oprogramowanie, bateria

Ekran o przekątnej 16,1 cala oraz rozdzielczość 1920 x 1080 nie pasują do siebie idealnie. Czcionka o standardowej wielkości jest niewielka i w krótkim czasie można się nabawić zapalenia spojówek. Samej jakości obrazu nie można wiele zarzucić.

O tak standardowym wyposażeniu jak wbudowana kamera internetowa i mikrofon pozwolimy sobie tylko napomknąć - ciekawostką jest to, że producent umieścił ją za kryształową, odporną na zarysowania osłoną.

Dobra bryka kojarzy się też z wypasionym zestawem audio. Zestaw głośników Altec Lansing, w który zaopatrzono VX5, powinien więc robić naprawdę dobre wrażenie. Audiofile znają jednak możliwości dźwiękowe notebooków nie od dziś i Asus Lamborghini niewiele zmienia w tej kwestii. Dźwięk który wydobywa się z notebooka Asusa jest przyzwoitej jakości, ale nic poza tym. 

Oprogramowanie i temperatura

Producent dołącza do Lambo dość standardowy zestaw oprogramowania, który zapewni nam bezpieczeństwo (Norton Internet Securiy 2009), a także wykorzystanie podstawowych możliwości notebooka. Miłośników oglądania filmów z pewnością ucieszy obecność odtwarzacza WinDVD8.

Projektanci Lamborghini chyba nieco zbyt dosłownie zrozumieli zalecenie, że sprzęt ten powinien być "gorący", na co jasno wskazują wyniki pomiarów temperatur. Gdy notebook znajduje się w stanie bezczynności temperatury panujące w jego wnętrzu są jak najbardziej standardowe.

Image

Gdy zdecydujemy się na wykorzystanie drzemiącej w nim mocy, robi się naprawdę gorąco. Prawie 80 stopni Celsjusza na procesorze i układzie graficznym to naprawdę sporo.

Image

To jednak nie jest koniec możliwości Lamborghini. Tryb TwinTurbo wprawdze nie podkręca CPU i GPU w sposób znaczący, ale bez wątpienia będzie miał wpływ na wydzielanie ciepła przez te układy.

Image

Po włączeniu trybu TwinTurbo Lamborghini zamienia się w prawdziwy wulkan. Redaktor, który siedział obok podczas testów, wciąż wzdychał i pytał ponuro, czy jeszcze długo będę na niego dmuchał tą suszarką. :-) Z ciekawości zmierzyliśmy temperaturę powierzchni biurka przy wylocie powietrza - przekraczała ona 40 stopni Celsjusza.

Bateria i pobór prądu

Image

Lamborghini do dłuższej pracy potrzebuje solidnego źródła zasilania, podobnie jak samochód tej marki, który dużo pali. :-) Ten laptop może zastąpić komputer stacjonarny, a jego mobilność jest wyraźnie ograniczona.

Pobór prądu Asus Lamborghini VX5
Podłączony zasilacz i laptop wyłączony 6 W
Laptop pracuje w systemie Windows 7
plan Oszczędzanie energii
jasność ekranu 70%
29 W
Laptop pracuje w systemie Windows 7
plan Wysoka wydajność
jasność ekranu 100%
38 W
Gry 3D
plan Wysoka wydajność
jasność ekranu 100%
73 W
Maksymalne obciążenie w trybie O/C
plan TwinTurbo
jasność ekranu 100%
120 W

Projektanci Asusa VX5 najwyraźniej postawili sobie za punkt honoru stworzenie notebooka, który wyznaczy nowe standardy poboru energii przez komputer przenośny. Pobór energii w trybie TwinTurbo i przy maksymalnym obciążeniu sięgał momentami nawet 140 W. Dla porównania: notebook dla graczy Asus G60J wyposażony w procesor Core i7 820QM i GeForce GTX 260M w  trybie najwyższej wydajności pobiera średnio "zaledwie" 109 W.

Testy wydajności procesora i kart graficznej

Image

Core 2 Quad na pokładzie robi swoje - maszynka ma swoją moc. Lamborghini praktycznie poradzi sobie z każdym wyzwaniem, oczywiście na miarę komputera przenośnego.

Image

Dystans, który dzieli Lamborghini do prawdziwych tytanów mobilnej wydajności jest spory. Niemniej jednak prawie 6000 punktów w 3DMarku pozwala przypuszczać, że laptop nadaje się do gier. Oczywiście nie może tu być mowy o płynnej rozgrywce w naprawdę wysokich rozdzielczościach - Full HD przyda się raczej przy oglądaniu filmów, nie zaś w grach.

Testy wydajności w grach i podsumowanie

Wydawałoby się, że Lamborghini ma w zapasie dość mocy, by pozwolić na w miarę komfortową rozgrywkę w grach. Procesor imponuje czterema rdzeniami, ale nawet w trybie O/C jego taktowanie nie jest wysokie. Układ graficzny 130M jest z klasy wydajnej, ale mobilni gracze powinni raczej skierować wzrok w stronę segmentu "wysoka wydajność", a nawet "entuzjasta".

Możliwość podkręcenia rdzenia układu graficznego o 25 MHz (w "zwykłym" trybie Wysoka wydajność taktowanie wynosi 600 MHz), a shaderów o 63 MHz (standardowo 1500 MHz) stanowi raczej zabieg marketingowy - przyrost wydajności będzie niezauważalny. Niemniej postanowoliśmy wyekploatować Lamborghini do maksimum jego możliwości i wszystkie testy wykonaliśmy w trybie TwinTurbo.

Borderlands

Borderlands to nietuzinkowe połączenie FPS i RPG, a także czarny koń wielu rankingów. Gra po prostu nie może się nie podobać miłośnikom szybkiej akcji i postapokaliptycznych klimatów. Dodatkowo silnik Borderlands wykorzystujący znany efekt cell shadingu nie jest specjalnie wymagający.

Image

Dynamiczna rozgrywka nie idzie w parze z małą liczbą klatek na sekundę. Możliwości notebooka przy minimalnych ustawieniach graficznych są przyzwoite i tylko przyzwoite.

Image

Przy ustawieniach średnich praktycznie jedynie najniższa rozdzielczość umożliwi w miarę komfortową rozgrywkę.

Image

Widać, że niezależnie od ustawień graficznych, wyższe od 1024 x 768 rozdzielczości są ciężkostrawne dla GeForce'a 130M. Tu nie pomoże logo Lamborghini na pokrywie - średnio 20 klatek na sekundę przy średnich ustawieniach i średniej rozdzielczości nikomu nie zaimponuje.

Cryostasis: Arktyczny Sen

Grę cechuje dość kiepska optymalizacja i niepohamowany apetyt na moc karty graficznej. Czy mobilny GPU NVIDII podoła temu zadaniu w zadowalającym stopniu?

Dodatkowo, gra doczekała się łatki, która wprowadza do gry zaawansowane efekty PhysX. Warto przypomnieć, że już w podstawowej wersji Cryostasis imponowała rozbudowanym systemem fizycznym. Mobilne układy graficzne niespecjalnie radzą sobie z wymagającymi grami i trudno przypuszczać, żeby mogły "udźwignąć" jeszcze obliczenia fizyczne. 

Image

Nie jest źle - jest bardzo źle. Cryostasis jest niegrywalna nawet przy najniższych ustawieniach graficznych i najniższych rozdzielczościach. Włączenie opcji sprzętowej obsługi silnika fizycznego w takiej konfiguracji nie ma wpływu na wydajność.

Image

Wykorzystanie bibliotek DirectX 10 nie spowalnia znacząco gry, ale i tak nie ma to znaczenia. Cryostasis potrzebuje mocy, a tej Lambo najwyraźniej brakuje.

Image

PhysX ostatecznie "zarzyna" notebooka, co zresztą było łatwe do przewidzenia. 

Far Cry 2

Produkcja, której przedstawiać nie trzeba. Ostra akcja, gorące afrykańskie klimaty i zaawansowany silnik. To naprawdę ostatni moment, aby Lamborghini się wykazał.

Image

Far Cry 2 sprawia miłą niespodziankę i działa dobrze. Przy niskich ustawieniach można się pokusić nawet o rozgrywkę w rozdzielczości Full HD.

Image

Średnie ustawienia, średnia rozdzielczość i nadal można komfortowo pograć. Jak widać zastosowany GPU nie sprawdzi się we wszystkich przypadkach, ale w Far Cry 2 oddajemy mu honor. Warto jednak zauważyć, że wszystkie testy w FC 2 zostały wykonane z wyłączonym wygładzaniem krawędzi.

Image

Po laptopie z taką nazwą i o takim wyglądzie - nie wspominając już o cenie - z pewnością oczekuje się więcej. Testy praktyczne w grach ujawniają, że Asus Lamborghini to z pewnością wydajna maszyna, ale sporo mu brakuje do notebooków projektowanych specjalnie z myślą o graczach. Wykorzystanie ekskluzywanych materiałów robi wrażenie na zewnątrz, ale zastosowane wewnątrz komponenty pomimo osiągania piekielnych temperatur nie poradzą sobie we wszystkich przypadkach.

Podsumowanie

Luksusowe materiały, chromowane wykończenia, wygląd stylizowany na samochody marki Lamborghini - to wszystko zwraca uwagę. W środku znajdują się komponenty o przyzwoitych parametrach, ale z drugiej strony nie znajdziemy tam nic, co zachwyciłoby nas wydajnością.

Wygląd i parę ciekawych rozwiązań, jak choćby automatyczna regulacja podświetlania matrycy LCD i klawiatury, przestaje jednak robić wrażenie gdy zerkniemy na cenę tego notebooka. Około 8600 zł za komputer przenośny o takich możliwościach to cena wręcz zaporowa i ten sprzęt przypadnie do gustu przede wszystkim użytkownikom, którzy szukają luksusowego laptopa, dzięki któremu będą się wyróżniać.

Cena jest wysoka, ale - bądźmy szczerzy - Lamborghini Reventon i stary Polonez też mają cztery koła, kierownicę i wszędzie się nimi dojedzie (Polonezem wjedziesz nawet na polskie krawężniki!). Laptopa Lamborghini, podobnie jak samochodów tej marki, stosunek ceny do możliwości najzwyczajniej nie dotyczy. Tutaj najważniejsza jest marka i prestiż, jaki wiąże się z posiadaniem produktu z bykiem w logo.

Jeśli zależy ci na tak prestiżowym sprzęcie i słowo "opłacalność" nie figuruje w twoim słowniku, Lambo VX5 jest dla ciebie. Jeżeli uważasz, że za ok. 8600 zł można kupić wydajniejszy komputer - masz rację, można. Ale najprawdopodobniej nie będzie tak ładny. ;-)

Artykuł przygotowali:

  • Marcin Jaskólski
  • Tomasz Bajer
  • Grzegorz Kubera
   Podsumowanie
  plusy:
świetny wygląd i jakość wykonania
ciekawe rozwiązania autorskie
dobre możliwości obliczeniowe
  minusy:
cena!
krótki czas pracy na baterii
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 8599 zł
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!