Marker Buzza Aldrina i przełącznik z Apollo 11 poszły pod młotek

Dwa drobne przedmioty kojarzone z misją Apollo 11 — marker użyty przez Buzza Aldrina oraz element uszkodzonego przełącznika — sprzedano na aukcji Sotheby’s za 857,6 tys. dol. To pamiątki, które według relacji astronauty pomogły załodze bezpiecznie wrócić z Księżyca.
Marker Buzza AldrinaMarker Buzza Aldrina
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki
Na środowej aukcji domu Sotheby’s łączną kwotę 857,6 tys. dol. osiągnęły dwa z pozoru mało efektowne obiekty: wyschnięty marker i oderwany fragment plastiku. Ich wartość nie wynikała z wyglądu, lecz z miejsca w historii — to właśnie z nimi wiąże się epizod z 1969 r., kiedy podczas pobytu na Księżycu udało się uniknąć scenariusza grożącego poważnymi konsekwencjami dla misji Apollo 11.
Jak opisywano, Buzz Aldrin i Neil Armstrong zauważyli, że przełącznik odpowiedzialny za uruchomienie silnika powrotnego został przypadkowo uszkodzony. Problem mógł utrudnić włączenie napędu potrzebnego do powrotu na orbitę i późniejszego połączenia ze statkiem dowodzenia. Aldrin zgłosił sytuację do Centrum Kontroli Lotów, prosząc o wskazówki i informując, że końcówka przełącznika wygląda na złamaną oraz że rozważa jej dociśnięcie, choć nie miał pewności co do efektu.
Inżynierowie na Ziemi szukali sposobu rozwiązania kłopotu, ale — jak wynika z listu dołączonego do oferowanych na aukcji pamiątek — Aldrin zastosował własną metodę. Wyjaśniał, że nie chciał ryzykować porażenia prądem, próbując manipulować przełącznikiem palcem, więc sięgnął po plastikowy marker Duro, który pasował do uszkodzonego miejsca. W liście opisał to wprost: "Wsunąłem marker w przełącznik, ten kliknął i ponownie uzbroiliśmy obwód silnika".

WIDEO
Start Starshipa już wkrótce. Specjalistyczne kamery już gotowe


Dzięki takiemu obejściu awarii astronauci mogli oderwać się od powierzchni Księżyca, spotkać się z Michaelem Collinsem w module dowodzenia i bezpiecznie wrócić na Ziemię. Historia markera oraz przełącznika funkcjonuje w przestrzeni publicznej m.in. dzięki wystąpieniom Aldrina, a także materiałom edukacyjnym dołączanym do długopisów Fisher Space Pen. Astronauta zwracał przy tym uwagę, że jako inżynier nie użyłby metalowego narzędzia w sytuacji kontaktu z napięciem.
Zarówno marker, jak i uszkodzony element przełącznika były wcześniej prezentowane w Smithsonian podczas trasy "Destination Moon", związanej z ekspozycją kapsuły Apollo 11. W tekście podkreślono też, że prawo z 2012 r. przyznało astronautom misji Apollo własność oryginalnych sprzętów, co umożliwiło im przekazywanie lub sprzedaż takich pamiątek według własnej decyzji.
To nie była pierwsza próba sprzedaży tego zestawu w Sotheby’s. W 2022 r. nie udało się dobić do ceny minimalnej, choć licytacje dochodziły wówczas do 650 tys. dol. Tym razem zaakceptowano ofertę 670 tys. dol., a po doliczeniu premii końcowa kwota wyniosła 857,6 tys. dol. Dom aukcyjny nie ujawnił danych kupującego, wskazując jedynie, że brał udział w aukcji telefonicznie.
Mimo wysokiej ceny marker i przełącznik nie trafiły do dziesiątki najdroższych kosmicznych pamiątek. W materiale wskazano, że listę otwiera zegarek Bulova ze spaceru po Księżycu z misji Apollo 15, sprzedany za 1,625 mln dol. Sama aukcja "Space Exploration", zorganizowana w ramach dorocznego tygodnia naukowo-technologicznego Sotheby’s, przyniosła 2,86 mln dol. Wśród innych obiektów wymieniono m.in. konsygnowaną przez rodzinę Aldrina Omegę Speedmaster sprzedaną za 70,4 tys. dol. oraz lufcik z kapsuły Skylab III, który osiągnął 192 tys. dol.
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ