W najnowszej serii prób X-59 osiągnął zakładane parametry prędkości i pułapu, a jednocześnie zwrócił uwagę tym, co w projekcie najważniejsze: przekraczaniu bariery dźwięku ma towarzyszyć możliwie niski poziom hałasu. Zespół inżynierów ocenia, że maszyna bardzo precyzyjnie reaguje na komendy, co pozwala zbierać dane potrzebne do przejścia do następnej fazy programu.
Loty odbywają się nad obszarami pustynnymi, gdzie łatwiej monitorować dźwięk generowany przy dużych prędkościach, bez ryzyka uciążliwości dla mieszkańców. NASA zakłada ograniczenie klasycznego huku naddźwiękowego do efektu ledwo słyszalnego "stuknięcia", a dotychczasowe wyniki wskazują, że nowa konfiguracja aerodynamiczna spełnia tę rolę. Zebrane dane mają potwierdzać, że rozwiązania zastosowane w płatowcu działają zgodnie z założeniami.
Ostatnia faza nie sprowadzała się jedynie do bicia kolejnych progów prędkości czy wysokości. NASA wykonała również szeroki pakiet badań dotyczących stabilności, właściwości lotnych i obciążeń konstrukcyjnych. Kontrole wykazały, że samolot zachowuje pełną sprawność także w trudniejszych warunkach, a podczas manewrów nie pojawiły się niepożądane drgania ani problemy z pracą silnika GE-F414, który w tej konstrukcji współpracuje z charakterystycznym, górnym wlotem powietrza.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Cathy Bahm, kierująca programem Low Boom Flight Demonstrator, podkreśla, że uzyskane wyniki wprost przekładają się na zaufanie do wcześniejszych analiz. "Każdy punkt testowy potwierdził nasze modele i przewidywania oraz umocnił naszą pewność co do osiągów tego samolotu. Każdy lot zbliża nas do momentu, w którym zademonstrujemy ciche loty naddźwiękowe X-59" – zaznaczyła. Piloci testowi NASA również opisują próby jako ekscytujące, ale wolne od nieprzewidzianych kłopotów.
W kolejnych miesiącach priorytetem stanie się pełnoskalowa kampania pomiarów akustycznych. Zestaw czujników rozmieszczonych na ziemi oraz mikrofony na pokładzie mają umożliwić dokładne uchwycenie fal dźwiękowych i wyznaczenie tzw. akustycznego odcisku naddźwiękowego przelotu. Larry Cliatt, odpowiedzialny za walidację akustyczną w ramach projektu Quesst, zwraca uwagę, że będzie to test nie tylko samego samolotu, lecz także narzędzi projektowych. Jak wyjaśnia, walidacja ma sprawdzić metody użyte przy tworzeniu X-59 – takie, które w przyszłości mogłyby stać się standardem dla komercyjnych odrzutowców naddźwiękowych.
Jeśli pomiary potwierdzą, że dźwięk wytwarzany przez X-59 faktycznie nie stanowi problemu dla mieszkańców, NASA planuje wykonać przeloty nad wybranymi miejscowościami w USA. Opinie społeczne zebrane po takich demonstracjach, wraz z danymi z instrumentów, mają posłużyć do rozmów z regulatorami w sprawie zniesienia wieloletniego zakazu lotów naddźwiękowych nad lądem. Taki scenariusz otworzyłby drogę do szybszych podróży lotniczych bez uciążliwego hałasu – z potencjałem skrócenia czasu przelotów nawet o połowę względem dzisiejszych połączeń realizowanych przez tradycyjne linie.